Gość: Ania
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.10.04, 21:02
Mam 25 lat. Zaburzenia hormonalne stwierdzono u mnie 4 lata temu: podwyższona
ilość wszystkich hormonów: prolaktyny, estrogenu, testosteronu(górna granica
norm dopuszczalnych dla kobiet) oraz białek wiążących androgeny (3-krotne
przekroczenie normy!!)Funkcjonowanie przysadki - prawidłowe, chormony
tarczycy - książkowe. Miesiączki były wówczas nieregularne i bolesne.
Podejrzewano też PCO, ale nigdy tego nie potwierdzono.Uważano, że te
zaburzenia moga być efektem opóźnionego dojrzewania.Wyniki badań uznano za
niewiarygodne (mój lekarz złapał sie za głowę, jak je zobaczył)i ich nie
powtórzono.
W ostatnich latach wszystko się ustabilizowało, choć nie poddałam się żadnemu
leczeniu:miesiączka występowała regularnie (chyba, że zmieniałam klimat), nie
była bolesna i w ogóle zapomniałam o tych problemach.
Ale w tym roku po dłuższej przerwie zaczęłam brać tabletki antykoncepcyjne i
w pierwszym miesiący zauważyłam mleko w piersi (śladowe ilości). W kolejnych
miesiącach go nie było.Po pół roku je odstawiłam i wtedy znów pojawiła się
laktacja.
Podejrzewa się u mnie hiperprolaktynę.
Dodam, że ogólnie mam dobry stan zdrowia, żadnych przewlekłych chorób itd.,
choć ostatnio żyję w sporym stresie. Waga prawidłowa do wzrostu i żadnych
widocznych objawów tych zaburzeń (nieprawidłowe owłosienie, obniżony głos).I
przyznam , że boję się leczenia hormonalnego, bo jestem jeszcze przecież
bardzo młoda.
Poradźcie, co mam dalej robić, bo bardzo mnie to niepokoi.