Dodaj do ulubionych

Nurek smietnikowy

28.09.04, 12:03
Było o widoku z okna...
A widoki ze spaceru z psem, z drogi do pracy?
Kiedy jeszcze pracowałam, biegnąc na przystanek, z torebką, teczką
i ...czesto z torbą śmieci, spotykałam w okolicy śmietnika nurków
smietnikowych "przy pracy". Głupio mi się robiło, jak zaraz wyciągał tę moją
torbę...
Teraz spotykam ich na spacerach z psem - porannych i południowych. Są bardzo
różni...Jedni brudni,śmierdzący - takie lumpy...inni porządnie ubrani o
twarzach inteligentnych, jak przygodni znajomi spotkani na kawie w Empiku...
Jedni ładują wszystko do toreb, które potem taszczą ze sobą, inni podjeżdzają
różnymi wózkami lub rowerami. Są wśród nich i kobiety....
Zanurzeni do pół ciała, grzebia w tych śmietnikach, coś z nich wyjmują,
oglądają, pakują, lub odrzucają z powrotem...
Jest ich dużo, bardzo dużo....i mam wrażenie, że coraz więcej...
W prasie co jakiś czas, pojawiają się na ich temat artykuły. Wiem, że czasami
to faktycznie kloszardzi, alkoholicy, czasami bezdomni, których los lub
najbliżsi wyrzucili na ulicę...
Są i tacy, którzy nie mając innych źródeł utrzymania, w ten sposób utrzymują
siebie i rodzinę, i wiem, że to lepiej, że w ten sposób, lub wcale, czy z
nożem....
Ale jest we mnie jakiś wstyd, że społeczeństwo w którym żyję, skazuje
niektórych ze swoich obywateli na grzebanie w odpadach....i że ilość tych
grzebiących wzrasta...
Obserwuj wątek
    • kanoka Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 12:09
      Ps
      I powinnam jeszcze dodać, że temat też wiąże się w sposób naturalny z
      poruszanymi tu problemami szlachetnosci i dobroczynności .....
      • no_no Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 13:27
        Protestuję Kanoko przeciwko określaniu tych ludzi, mianem "nurków
        śmietnikowych". Dla mnie, to są ludzie, często bardziej godni miana człowieka,
        niż ci, którzy opływają w luksusy - syci i zadowoleni, rozprawiający o akcjach,
        kontach, nowych markach samochodów, kolejnych posiadłościach, wzrostach popytu
        i podaży...cenię ich bardziej, niż szczurów goniących za kolejnymi błyskotkami,
        ułudami i mirażami, kolejnymi srebrnikami do zarobienia.

        Szperający w śmietnikach szukają resztek z wielkopańskich stołów. Walczą tylko
        o przetrwanie. W cieniu luksusów, bronią się często przed śmiercią głodową. To
        są ludzie, którzy przegrali w wyścigu szczurów, ale nie przegrali swojej
        godności.
        A my przechodzimy obok nich, dziwimy się, patrzymy często ze wstrętem
        i obrzydzeniem...i idziemy dalej, zamykamy się w swoim lepszym świecie. Czasami
        współczujemy, zdobywamy się nawet na odruch dobrego serca, ale chcemy uciec od
        tych ludzi i ich problemów, jak najdalej...Przecież to państwo powinno zająć
        się tym zjawiskiem.

        Przyczyn, które zmusiły tych ludzi do grzebania w ludzkich odpadkach, jest
        wiele. Instytucji, organizacji, i urzędników, mających zajmować się tym
        problemem, jeszcze więcej. I co z tego wynika? Nic! Chętnych do przeszukiwania
        śmietników, przybywa.

        Wraz z coraz większym bogaceniem się kilku procent społeczeństwa, będzie
        wzrastać ilość LUDZI zepchniętych na margines slamsów i śmietników.
        Trwa walka wielkich i małych korporacji, koncernów, i drobnych biznesmenów
        o zwiększenie zysków i wpływów na rynku.
        Na dole tej drabiny, rozpoczyna się walka ludzi o przetrwanie, o dostęp do
        śmietników, by zaspokoić głód, zdobyć odzież, zarobić złotówkę na chleb,
        na książki dla dziecka...

        Pojedyńcze gesty ludzi dobrej woli, nie odmienią losu tych biedaków, którzy nie
        zdążyli załapać się do pociągu dobrobytu. Czy to tylko ich wina?...
        Kogo to jednak tak na dobrą sprawę obchodzi? Sami sobie winni, lumpy, pijaki,
        nieroby. To najczęściej pojawiające się opinie ich sytych bliźnich.
        Uspokajamy swoje sumienia, organizując przytułki.


        No
        • kanoka Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 13:39
          No, nazywam ich tak nie przez brak szacunku dla nich, ale tak ich nazwały
          media...
          Zgadzam się w 100% z twoim tekstem - nie pierwszy raz ...
          Cholernie wkurza mnie to, uwiera, czuję się bezradna i jakoś winna sad
          --
          Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
          • kanoka Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 13:59
            Cd
            Czy jeżeli podejdę i dam te 5 zł, bo na tyle mnie stać, to nie bedzie to tania
            dobroczynność, przyklepanie swojego sumienia - coś przecież zrobiłam...
            I też trochę obawy - spotkam się z agresją, pogoni mnie: "idź, k...",
            uderzy...albo obrażę pracującego człowieka swoją litością nie w porę...
            Wiem, że "skończyło się państwo opiekuńcze", które równając w dół, odbierając
            i marnotrawiąc wiele, jednocześnie nie dopuszczało do takiej sytuacji, o jakiej
            piszemy w tym watku, a jeżeli się zdarzała, to sporadycznie...kloszardzi zawsze
            i wszędzie istnieli...
            Czy to jest nieodłaczna cecha kapitalizmu i demokracji?
            Musisz brać udział w wyścigu szczurów, a jak ci się nie uda, masz wolne i
            demokratyczne prawo wylądować na śmietniku - dosłowniesad(.
            • jowoj Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 14:06
              Musisz brać udział w wyścigu szczurów, a jak ci się nie uda, masz wolne i
              > demokratyczne prawo wylądować na śmietniku - dosłowniesad(.
              =======
              Ale jeśli nawet wygrasz wyścig, to i tak pozostaniesz szczurem
            • no_no Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 15:24

              Z pewnością Twoje, ani moje 5 zł, tak na dobrą sprawę - niczego nie załatwia.
              Do zlikwidowania obszarów biedy, nędzy i ubóstwa, potrzeba rozwiązań
              systemowych, na które pojedyńczy ludzie mają ograniczony wpływ.

              Ja nie mam na to jednoznacznej recepty. Nie mogę jednak pogodzić się, i nigdy
              nie pogodzę się z tym, że jedni mieszkają w pałacach, a inni w norach
              wygrzebanych w ziemi (fakt autentyczny z mego 'podwórka'), żywiący się
              odpadkami. Nie pogodzę się nigdy z tym, że jedni umierają z przejedzenia, a
              inni z głodu. Nie pogodzę się nigdy z upodleniem bliźnich. Nie pogodzę się
              z budowaniem świątyń za dziesiątki miliardów, podczas gdy pod ich murami, żyją
              ludzie na skraju ubóstwa. Nieważne, czy ktoś nazwie mnie socjalistą, czy
              jeszcze inaczej.
              Ja nie mogę spokojnie przejść obok biedy...nie mogę...ale jestem bezradny...
              bezsilny...chciałbym pomóc, a nie potrafię, nie mam tyle, by wspomóc wszystkich
              potrzebujących...a przecież to są ludzie...

              Wielu z dzisiaj grzebiących w śmietnikach, w latach 80-tych wierzyło w lepszą
              przyszłość dla siebie, i swoich dzieci. Kupony odcinają jednak inni, cwansi,
              bardziej przebiegli, patrzący dzisiaj z pobłażaniem na rodaków, zepchniętych
              w rejony śmietnika feudalnego kapitalizmu...czasami nawet pochylają się z ław
              sejmowych z wielką troską nad losem biedaków.

              No
              • mammaja Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 18:15
                Oczywiscie ze 5zl nie zalatwi sprawy - ale pomoc w tworzeniu systemu swietlic
                dla dzieci,gdzie maja posilek, mozliwosc pomocy w odrabianiu lekcji dzieki
                czemu nie zostaja w nastepnej klasie,nie obciazajac tym samym budzetu podatnika
                i maja szanse na lepsze zycie - to jest cos co mozna zrobic.I wiele jest
                przykladow takiej konkretnej pomocy.Jedna osoba z forum ufundowala "stypendium"
                dla dziewczynki, ktroa pomaga w takiej swietlicy, bedac rownoczesnie b. biedna.
                Wiec jak ktos jest taki wrazliwy, to zawsze znajdzie mozliwosc pomocy.Bardzo
                potrzeba wolontariuszy. Sa osoby, ktore pomagaja w jez.angielskim, sa co w
                matematyce.I jezeli kazdy zrobi troszeczke to napewno bedzie lepiej.Pozdrawiam
                Mm
                • kanoka Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 18:44
                  Znasz, Mammajko jakiś adres netowy/w realu, dotyczący wolontariatu - pomoc tym
                  co pod kreską, wychodzenie z bezdomności, walka z bezrobociem, z biedą,
                  itp...podrzuć info na forum....
                  Może bedziemy mniej bezradni, a bardziej pomocni....
                • no_no Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 18:46
                  mammaja napisała:
                  >Jedna osoba z forum ufundowala "stypendium"
                  >dla dziewczynki, ktroa pomaga w takiej swietlicy, bedac rownoczesnie b. biedna.
                  =========
                  To wspaniały człowiek, chylę czoła...

                  Zdaję jednak sobie sprawę, że pojedyńcze gesty ludzi dobrej woli i wielkiego
                  serca, darmowe zupki w instytucjach charytatywnych, świetlice dla dzieci
                  biednych, to tylko kropelki w morzu nędzy i beznadzieji milionów ludzi.
                  Pozdrawiam.

                  No
                  • kanoka Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 18:56
                    Ja też chylę czoła przed tą osobą, ale nie zgadzam się z Tobą tym razem, że
                    nie liczą się te pojedyńcze kropelki w morzu nędzy....
                    Czasami i kropelka kogoś uratuje i ...to się liczy...
                    Pieniędzy nie mam na sensowną pomoc finansową, ale społecznie chętnie popracuję.
                    Wolontariatem już się interesowałam, za pośrednictwem netu, ale niczego
                    sensownego jak dla mnie, wówczas nie znalazłam sad
                    Było to jakiś rok temu - może się coś zmieniło - dlatego pytam.
        • marialudwika Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 14:48
          No-no,zgadzam sie z Twoim,pieknie napisanym postem w 100%.
          Nastaly potworne czasy,choc malo kto to widzi i malo kogo to szokuje,niestety.
          Nastala "pogoda dla bogaczy" a inni...a szkoda mowicsad
          ml
          • mammaja Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 15:02
            Niestety - tak jest. Pomoc spoleczna ma ograniczone srodki i restrykcyjne
            zasady ich przyznawania.Czesto doplaca do elektrycznosci,wegla na zime,daje
            zapomogi,ale na wszystko nie starcza. W mojej dzielnicy jest jadlodajnia dla
            bezdomnych, zbudowana i prowadzona przez ss.Felicjanki - akurat kilka dni temu
            bylam w tym budynku w porze "obiadowej" - wydaja zupe z wkladka i pakuja do
            toreb chleb i cos do chleba.Klientow maja stalych - widac to po sposobie bycia.
            Widac ,ze przychodza tu nie tylko bezdomni,ale inna bieda tez.
            Wiem,ze bardzo latwo jest sie "spauperyzowac" - nie tylko u nas.W Stanach tez -
            jezeli straci sie prace i nie znajdzie nowej, dom czy mieszkanie traci sie
            bardzo szybko. Ale te slamsy, jakie widzialam w Maroku przerosly moje
            wyobrazenia.Tam na smietnikach pelno zebrakow - zbieraja resztki z targow czy
            bazarow. Bieda niestety byla jest i bedzie. Daleko nam do systemowych rozwiazan
            tego problemu. Trzeba wspierac jezeli sie moze - ja wspieram parafialna grupe
            charytatywna
            ktora z poswieceniem zajmuje sie biednymi.Nie jest to duzo - ale zawsze.
    • terem Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 20:29
      Uważam, że liczy się każda pomoc, nawet ta najmniejsza. Może nie poprawi
      sytuacji takich osób radykalnie, ale może równie ważna jest świadomość, że
      człowiek , w trudnej sytuacji nie jest sam.Że ktoś się nim zainteresował,
      pomógł choć trochę. Często ci, co wypadli z tego wyścigu szczurów, nie mają
      sił, by walczyć dalej. A poza tym, chyba lepiej pozwolić dziecku zabierać do
      szkoły podwójne śniadania (jak to robił w podstawówce mój syn), niż tłumaczyć
      mu , że co? że to bez sensu, że świata nie zmieni. Zresztą dzieci podchodzą do
      tego w sposób naturalny: "kolega bardzo lubi moje kanapki" - powiedział syn,
      gdy go pytałam, czemu bierze więcej jedzenia do szkoły.
      • antyproton Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 21:06
        No_no - mam podobne do twoich poglady na sprawy sprawiedliwosci spolecznej.
        Panstwo ma obowiazek zapewnic minimum zyciowe osobom najbiedniejszym.
        Tym zdrowym , zapewnic prace chocby za najnizsze wynagrodzenie.
        To zapewniloby przesiew ludzi ktorzy mogliby zerowac na solidarnosci .
        Jezeli jest w Polsce choc jedno glodne dziecko , traktuje jako oszustwo
        zakupy sprzetu wojskowego , samolotow , budowanie nowych urzedow .
        To nie jest tylko rola rodzicow , nie kazde dziecko ma szczescie trafic
        na tych dobrych .
        Nie wszyscy ludzie bogaci sa zli .
        Superbogaci ,miliarderzy ktorzy sami doszli do majatku a go nie odzidziczyli sa
        przestepcami , oszustami , krwiopijcami.
        Nie ma wyjatku od reguly.

        Ludzie bezdomni , nieprzystosowani maja czesto bogate wnetrze .
        Sa wrazliwi.
        Jezeli zdobedziemy ich zaufanie , mozna z nimi pogadac na rozne tematy .
        Prawdziwy margines , to sa ludzie arogancy , agresywni , brutalni.
        Sa tacy wsrod biedakow i wsrod bogaczy.




        • mammaja Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 21:20
          Kanoko - w najblizszym czasie podam ci informacje o wolontariacie. Dzis juz za
          pozno smile)))Pozdro.
        • kanoka Re: Nurek smietnikowy 28.09.04, 21:34
          Antyprotonie, piszesz, że
          "Panstwo ma obowiazek zapewnic minimum zyciowe osobom najbiedniejszym.
          Tym zdrowym , zapewnic prace chocby za najnizsze wynagrodzenie."
          Masz absolutną rację!Ale obecnie, nasze polskie państwo tego nie zapewnia....i
          pewnie nie ono jedyne na świecie.
          No i co? mamy powiedzieć, że to jest obowiązek państwa i nam nic do tego?
          A zakupy sprzętu wojskowego, samolotów, budowanie nowych urzędów, gdy w kraju
          są głodne dzieci, daruj, ale to nie tylko polski rząd tak robi,i tutaj też nie
          mamy monopolu...
          Jestem idealistką ale i realistką....
          A bezdomnych i nieprzystosowanych trzeba najpierw nakarmić i ogrzać(niedługo
          zima), a potem można podziwiać ich bogate wnetrze, o ile bedą się chcieli z
          nami nim podzielić...
          A że zarówno wśród bogatych jak i biednych są ci z prawdziwego marginesu
          człowieczeństwa - no to tutaj znowu się z Tobą zgadzam smile.
          • antyproton Re: Nurek smietnikowy 29.09.04, 01:19
            kanoka napisała:

            >Masz absolutną rację!Ale obecnie, nasze polskie państwo tego nie zapewnia....i
            > pewnie nie ono jedyne na świecie.

            Nie odnosilem sie w szczegolnosci do Polski.Kazde panstwo (czyli wspolnota
            narodu , spolecznosci ) ma obowiazek troszczyc sie o najslabszych.
            Czasy sa takie glupie , ze liczy sie bardziej wzrost PKB niz szczescie
            obywateli.
            My to juz znamy , wydobywalismy 400 milionow ton wegla i przetapialismy 800
            tys. mil. ton stali , a ludzie mieszkali w domach bez wody i WC.
            60 lat rozwoju gospodarczego przynioslo nam ( wiekszosci) mieszkania z betonu
            (gdzie nie ma wolnej milosci , za piosenka) , zniszczenie srodowiska ( kto z
            was zna jakis akwen wodny blisko miejsca zamieszkania ktory bylby nieskazony ?)

            Oczywiscie , czekajac na panstwo sami tez mozemy cos zrobic.
            Oprocz 5 zl , mozemy propagowac pozytywna postawe spoleczna.
            NIE dla konsumizmu za wszelka cene , wspolpraca a nie rywalizacja w pracy ,
            dobry stosunek z sasiadami itd.
            Jest takia opinia , ze politycy odzwierciedlaja spoleczenstwo , ktore
            reprezentuja .Jezeli chcemy miec dobrych politykow , musimy zaczac od siebie .
            Mozna by zaczac np. od forum.
            Przestac sie klocic i obrazac nawzajem.
            Spierajmy sie o poglady a nie o osoby.





            • maryna04 Re: Nurek smietnikowy 29.09.04, 04:48
              Antyproton jest strasznie "nerwowy" na kapitalizm, ktory "nie moze sie
              skojarzyc z szlachetnoscia" i krwiopijcow miliarderow, ktorzy doszli do majatku
              w jednym pokoleniu. Pozwole sobie wtracic swoje trzy grosze. Otoz amerykanski
              krwiozerczy kapitalizm laczy sie jak najbardziej z wspanialomyslnoscia,
              dobroczynnoscia i szlachetnoscia. Gdyby nie wspanialomyslnosc tych
              najbogatszych kultura w Ameryce praktycznie by nie istniala. Pierwsze lepsze
              przyklady. Slynna na caly swiat sala concertowa Carnegie Hall - kto wybudowal
              pan Carnegii, inna Avery Fisher Hall - podobnie. Malarstwo np. wspaniale museum
              Frick collection. Etc, etc. W jednym pokoleniu stal sie najbogatszym na swiecie
              Bill Gates, obecnie najwiekszy filantrop na swiecie, skorzystala tez z jego
              licznych fundacji i Polska (komputeryzacja szkol), chociaz najwieksze
              pieniadze daje na walke z AIDS w Afryce. Major miasta NY Michel Bloomberg,
              jedyny syn skromego sprzedawcy jest miliarderem a dorobil sie po wyrzuceniu go
              z firmy finansowej na tzw, skrzynce Bloomberga - prekursorka informacji
              internetowych z gieldy, ktora zawojowal caly swiat finansowy w dobie
              przedinternetowej- miesieczna prenumarata wiadomosci gieldowych kosztowala 2000
              $. Nikt z podleglych mu wielu tysiecy pracownikow jego imperium finansowo -
              informacyjnego (znam dwoje) nie nazwie go krwiopijca, on nigdy nie mial nawet
              swojego gabinetu, tylko systemem tutejszym pracowal w wydzielonym zaszklonym
              kacie. Znam jego dzialalnosc charytatywna na rzecz oswiaty wsrod dzieci z
              gorszych srodowisk. Na kompanie wyborcza wydal swoich osobistych pieniedzy 70
              mil dol. (oczywiscie mozna powieziec, ze mogl rozdac biednym) Jest dobrym
              gospodarzem miasta, najchetniej nie politykowalby wcale, tylko zarzadzal jak
              swoim przedsiebiorstwem, co nie daje najgorszych efektow. Nie zamieszkal w
              przynaleznym burmistrzowi palacu, za to remontuje go za wlasne pieniadze.
              Glosno jest obecnie o krwiopijcach z jednego pokolenia, miliarderach z
              najwyzszej polki wlascicieli najwiekszej sieci tanich supermarketow Wal - Mart,
              ktora to siec wchodzi obecnie do Polski. Ci rzeczywiscie wyzyskuja, sami ciezko
              pracujac (zalozyciel zmarl niedawno -teraz prowadza to jego dzieci) ale kij ma
              dwa konce: wszyscy leca do Wal - Martu, bo tam jest tanio, ale skad moze byc
              tanio? Z niedoplacenia, zwlaszcza z wyzysku zatrudnionych dla firmy w krajach
              ubogich. Niedawno ogladalam program na ten temat. Globalisci i inni zbawiacze
              swiata, ktorzy sami nigdy nie zaznali nedzy alarmuja o wyzysku np. w fabrykach
              w Pakistanie. Zaraz potem widzimy mloda Pakistanke, ktora blaga, zeby nie
              zajmowali sie "jej" fabryka, bo zmieni sie tylko tyle, ze ja zamkna i przeniosa
              tam gdzie jeszcze nie dotarla szpica a ona ma na utrzymaniu 18 osob (tak,
              dokladnie powiedziala), rowniez zatrudniane male dzieci boja sie, ze zlikwiduja
              im prace za przyslowiowego dolara na dzien i wysla ich do szkoly i one i ich
              rodziny beda glodne, wiec te dzieci same bronia sie przed zlapaniem. Taki ten
              swiat skomplikowany.
              • warum Re: Nurek smietnikowy 29.09.04, 07:13
                Maryno, znow chetnie bym podyskutowala, bo poruszylas wiele ciekawych watkow w
                swej wypowiedzi, ale tearz nie mam czasu, a wieczorem nie wiem czy bedzie
                klimat tworczysmileAle... czy zawsze te gesty dobroczynnosci np, wspierania
                kultury,sponsorowania artystow, dbania o tworzenie miejsc pracy dla biednych
                maja taki czysty podtekst jak napisalas? Smiem twierdzic,ze czlowiek
                wszystkiego sam nie przeje, a jak ma okazje zarobic na "dobroczynnosci" to
                bardzo mu sie nastroj poprawiasmile Dlatego Ci najbogatsi lubia sie udzielac, bo
                ilez mozna lokowac w nieruchomosci czy inwestowac na gieldzie ? Tego "nie
                widac" jaki czlowiek zasobny. Czlowiekowi potrzebny do zycia jest splendor, to
                poprawia nasze dobre mniemanie o sobie, a ze czesto jest to z pewna korzyscia
                dla innych to tym bardziej sprawia wrazenie jacy ci bogaci sa dobrzysmile. Moja
                znajoma powtarza: gdyby kazdy kto cos ma, rozdawal to w ramach dobrego serca
                to sam by byl biedakiem i potrzebujacym, dlatego NIE WOLNO sie dzielic, bo tak
                jest wiecej dla wszsytkich korzyscismile))Pozdrawiam i znikam.
                • mammaja Re: Nurek smietnikowy 29.09.04, 10:44
                  No i co z tego, jezeli nawet ktos bogaty dzieli sie dla swojej satysfakcji?
                  Ale powstaja z tego rzeczy dobre. Zreszta to naogol "inni" tak oceniaja.Mozna
                  byc bagatym i zamawic kradziez dziel sztuki, aby sie niemi delektowac w
                  samotnosci - a mozna latami zbierac dziela sztuki i na koniec ofiarowac je
                  spoleczenstwu. Ktora postawa jest lepsza dla innych?
                  Zanm osobe bardzo zamozna, ktorej losy ulozyly sie tak ze zostala sama na
                  swiecie,oprocz dalszej rodziny meza,ktorej nie cierpi.
                  Ta osoba wielokrotnie zapowiadala,ze przekaze czesc swego majatku
                  potrzebujacym - ale jakos dziwnie nie moze sie zdecydowac.To mowi o Laskach
                  (instytut dla dzieci niewidomych) - to o kardiochirurgii dzieciecej - nikt nie
                  wydaje sie byc dostatecznie godzien jej pieniedzy.Ma juz 80 lat i pewno do
                  smierci tak sie bedzie namyslac.W koncu pieniadze zabiora ci krewni, ktorzy
                  napewno zuzyja je dla wlasnych potrzeb. To jest przyklad skapstwa i zaklamania.
                  Warum napisala o "czystym" podtekscie dobroczynnosci.Troche mnie to smieszy -
                  bo przeciez ludzi poznajemy po uczynkach - dał, zbudowal, stworzyl miejsca
                  pracy itd. A jeszcze chemy mu odebrac prawo do satysfaksji ?
                  • kanoka Re: Nurek smietnikowy 29.09.04, 12:02
                    Zgadzam się z tobą Mammajko- ważne są uczynki,nie motywacja.
                    Warum pewnie jest zdania A.de Mello, którego opinię nt dobroczynności i dobrych
                    uczynków możemy przeczytać w wątku Przyjaciółki
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=16145480
                    tu najważniejsza jest motywacja, nie sam uczynek...
                    • warum Re: Nurek smietnikowy 29.09.04, 17:40
                      Mammaja napisala:ciach
                      "To jest przyklad skapstwa i zaklamania.
                      Warum napisala o "czystym" podtekscie dobroczynnosci.Troche mnie to smieszy -
                      bo przeciez ludzi poznajemy po uczynkach - dał, zbudowal, stworzyl miejsca
                      pracy itd. A jeszcze chemy mu odebrac prawo do satysfaksji ?"
                      Hmm.... O jakiej tu "satysfakcji" mowimy? Ktos kto obdaruje np muzeum swoja
                      kolekcja / wartosciowa, zbierana latami, przekazywana od pokolen / czyni to
                      imiennie, a moglby obdzielic tym wspanialym zbiorem np po kilka sztuk kilku
                      instytucji i calkiem anonimowosmile Przeciez wystarczy mu satysfakcja? ze sie nie
                      zmarnuja i ktos je bedzie powdziwial, konserwowal itd.i beda sluzyc wielu przez
                      nastepne lata. Ja nie odbieram nikomu satysfakcji z jego "dobroczynnosci"
                      ale ... dlaczego fakt,ze ktos NIE CHCE sie podzielic swiadczy,ze jest zaraz
                      zaklamany? ma watpliwosci i wystarczajaco nie ufa wybranym instytucjom, a
                      wlasciwie ludziom w nich pracujacym. Jego majatek - jego wola co z tym zrobi.
                      Moglby np zasponsorowac remont dachu lub WC, a czy bedzie napisane o tym na
                      mosieznej tabliczce kto to zasponsorowal? smileJa nikomu nie smiem odmawiac prawa
                      do satysfakcji, ale widze pewna roznice miedzy darczyncami, ktorzy dbaja o swe
                      logo i tymi , ktorzy robia to tylko z potrzeby serca.
                      Kanoka napisala:
                      "najwazniejsza jest motywacja, a nie sam uczynek..."
                      Wlasnie o to mi chodzilo.
                      Tylko,ze sa uczynki bardziej "rzucajace sie w oczy i dluzej zapamietanie" i sa
                      zwykle drobne tzw.dobre uczynki- czy jest roznica w motywacji ludzi , ktorzy je
                      czynia? nie wiem, ja zawsze staram sie dostrzegac wysilek i "wklad wlasny ",
                      czyli motywacje? dobroczyncow, a nie tylko wartosc tych uczynkow .Pozdrawiam i
                      juz nie bede drazyc tematu komu mam byc wdzieczna,za nowa fontanne na skwerkusmile
                      Choc ladna, i sie swieci w nocysmile



                      --------------------------------------------------------------------------------

                    • przyjaciolka1 Re: Nurek smietnikowy 30.09.04, 14:00
                      To nie na temat czy wazniejsza jest motywacja czy sam uczynek.De Mello rozbiera
                      na czynniki pierwsze sama motywacje.

                      www.geocities.com/Athens/Forum/5921/books/DeMello/index.html
                      • mammaja Re: Nurek smietnikowy 30.09.04, 19:18
                        To nie bardzo mnie przekonywuje.Bardziej" Hierarchia potrzeb" -
                        czlowieka ,ulozona przez amerykanskeigo psychologa Maslowa.Tam satysfakcja z
                        wykonywanych dzialan (rowniez charytatywnych) jest umieszczana wysoko. jako
                        normalna potrzeba.Idac na Wawel od strony ul.Podzamcza (do pomnika
                        T.Kosciuszki) widzimy caly mur wylozony nazwiskami osob, ktore po I Wojnie daly
                        pieniadze na restaurowanie zniszczonego przez Austriakow Wawelu. Tzwn.
                        cegielki - piekna pamiatka ofiarnosci spolecznej.A w dodatku jezeli nawet ze
                        snobizmu dawali to przynajmniej bylo na co!
                        • przyjaciolka1 Re: Nurek smietnikowy 01.10.04, 08:59
                          "To nie bardzo mnie przekonywuje.Bardziej" Hierarchia potrzeb" -
                          czlowieka ,ulozona przez amerykanskeigo psychologa Maslowa.Tam satysfakcja z
                          wykonywanych dzialan (rowniez charytatywnych) jest umieszczana wysoko. jako
                          normalna potrzeba."
                          JAKO NORMALNA POTRZEBA - no i bardzo dobrze.De Mello o nic innego nie
                          chodzi.Normalna potrzeba,ale nic nadzwyczajnego.
                          • mammaja Re: Nurek smietnikowy 01.10.04, 10:08
                            Warum - przeciez wiadomo, ze to choroba psychiczna, ale trudna i dla pacjenta
                            i dla innych....
                            Przyjaciolko - masz racje - tylko nie miejmy wiec pretensji do dzialajacych
                            charytatywnie, bo to troche sie robi bledne kolo.Bez nich byloby jeszcze gorzej!
                            • przyjaciolka1 Re: Nurek smietnikowy 01.10.04, 12:24

                              > " Przyjaciolko - masz racje - tylko nie miejmy wiec pretensji do dzialajacych
                              > charytatywnie, bo to troche sie robi bledne kolo.Bez nich byloby jeszcze
                              gorzej."

                              Oczywista,ze byloby gorzej.Musialam sie gdzies zle wyslowic skoro mnie tak
                              zrozumialas.

              • antyproton Re: Nurek smietnikowy 30.09.04, 02:03
                Wlasnie dzisiaj wpadl mi w rece artykul z Wprost o 50 najbogatszych ludziach ex
                bloku wschodniego.
                Wiekszosc to Rosjanie.Jest 3 Polakow , paru Ukraincow , Litwinow , po dwoch
                Bulgarow i Serbow.
                Prawie wszystkie ich zyciorysy sa podobne : w latach 80-tych trudnili sie malym
                handlem.Na poczatku lat 90-tych dzieki poparciom i znajomosciom kupowali
                prywatyzowane spolki panstwowe w wiekszosci za pozyczone pieniadze.
                Obecnie ich dzialalnosc opiera sie na handlu surowcami i kontraktami z sektorem
                panstwowym.
                Kazdego z nich wycenia sie na ponad 1 mld dolarow.
                Jak myslisz , jakimi cechami musieli sie odznaczac zeby wybic sie z calej armi
                podobnych do nich rekinow businessu ?
                Czy 10-15 lat temu tez przeznaczali swoje zyski na kulture , sztuke , pomoc
                charytatywna ?
                Kazdy , ktory wygral ten wyscig po slawe i pieniadze ma za soba dlugi korowod
                trupow.
                I czesto sa to wlasnie wyrzuty sumienia , ktore zmieniaja ich postawy.


                • maryna04 Re: Nurek smietnikowy 30.09.04, 06:08
                  Swoj pragmatyzm na temat dobrych uczynkow przedstawilam w watku o
                  dobroczynnosci. Powtarzam, za Mm ze niewazna jest motywacja, wazny jest efekt
                  uczynku. Nie ma sensu dzielic wlosa na czworo na temat w ilu procentach jakie
                  so pobudki. Ale chcialabym zwrocic uwage, ze amerykanska dobroczynnosc
                  bogatych (nie sa to wyizolowane przypadki) wywodzi sie z tradycji
                  protestanckich. Twoim obowiazkiem jest bogacic sie i dzielic sie tym ze
                  spoleczenstwem. Ze dwa lata temu ogladalam wywiad z jednym z braci
                  Rockefellerow - pod dziewiedziesiatke, wtedy czynny zawodowo tzn. codziennie
                  rano lecial do swojewgo biura i tam zarzadzal fundacja, operacjami finansowymi.
                  Barbara Walter spytala go ,czy w swoim zyciu zyl kiedys zyciem zwyklego
                  czlowieka. Nie, nie zyl - zawsze byl otoczony sluzba, zawsze wspaniale zyl,
                  nigdy nie mial przyjaciol "z ludu" i co z tego , skoro rownoczesnie wie, ze to
                  jego przeznaczenie bycia bogatym mial obowiazek spozytkowac dla dobra
                  spoleczenstwa i on to czynil i jego bracia tez. Natomiast bardzo narzekal na
                  pokolenie swoich wnukow, ktore juz tego poslannictwa nie rozumieja. Ogromna
                  ilosc donacji w Ameryce jest anonimowa, tak zastrzega sobie ofiarodawca.
                  Czytamy tylko, ze np. ktos dal 30mln na Columbia Uniwersytet zyczac sobie
                  zachowac anonimowosc. Niedawno poinformowano o utworzeniu specjalnego funduszu
                  stypendialnego - warunkiem otrzymania stypendium jest bycie czarna dziewczyna z
                  poludniowych stanow, ktora pierwsza w rodzinie poszla na studia. Stypendia
                  ustanowila w testamencie czarna kobieta wlasnie z tych stanow, cale zycie
                  ciezko pracujaca we wlasnej pralni, omal analfabetka. Oczywiscie, po tej
                  informacji fundusz stypendialny rozrosl sie poteznie. Rozpisalam sie ponownie w
                  temacie, ale przykladow moge podawac wiele, nie na darmo Ameryka jest krajem,
                  gdzie najwiecej pieniedzy ludzie przeznaczaja na cele charytatywne.
                  Wracajac do tematu zlych milionerow to przypomnial mi sie najbardziej
                  spektakularny przyklad ostatniego omal roku. Wyszukiwarka Google - rozwiazanie
                  opracowane przez dwoch studentow Uniwersytetu Stamford. Genialne - prawda? Po
                  wejsciu w tym roku na gielde w ciagu kilku tygodni 800 z tysiaca pracownikow
                  stalo sie wielokrotnymi milionerami. Mozna sobie wyobrazic bogactwo dwoch
                  glownych i chylic glowe z uznaniem. Antyproton wspomnial o rosyjskich
                  milionerach - nie wiem ile pokolen minie zanim zrozumia swoja misje spoleczna.
                  Moze nigdy. Ale na ich przykladzie nie mozna uogolniac.
    • foxal Re: Nurek smietnikowy 30.09.04, 19:18
      Mnie sie wydaje, ze cokolwiek bysmy nie powiedzieli o tych ludziach, to nie
      bedzie to wszystkim, odzwierciedlajacym prawde. Zycie jednostki nie zawsze
      ukada sie tak, jak to originalnie zamierzano i procesy spoleczno polityczne w
      danym momencie i w danym miejscu, burza te zamierzenia i wowczas musimy sobie
      radzic tak, jak potrafimy i to jest odpowiedz tych ludzi, ktorzy szperaja po
      smietnikach, aby sie wyzywic i dobrowolnie nie poddac sie losowi, umierajac z
      glodu.

      Mysle, ze przykladow jest duzo po obu stronach wielkiej wody, jedno jest pewne,
      ze tylko i wylacznie rozdawaniem, jak to niektorzy maja na mysli, nie rozwiaze
      sie problemow "godnego zycia" kazdego urodzonego na tym swiecie. Nie wszyscy
      sie rodza z prawdziwej milosci czy potrzeby zwiazku, jesli takowy istnieje.

      Najlatwiej zawsze bylo rozdawac czyjes dobra i oskarzac posiadajacych o
      nieczciwosc zdobycia swojego majatku, bo nie wielu tych "rozdawaczy"
      wykorzystalo koniunkture miejsca, czasu i swojego polozenia, aby taki majatek
      zdobyc i nim pozniej gospodarowac, aby sie nie zmarnowal. Nastepnie nie kazdemu
      dane jest byc wlasnie w takim miejscu i takiej porze i zauwazyc, ze tu wlasnie
      lezy fortuna, ktorej narazie nikt nie zauwazyyl i jesli Ty zauwazysz i
      podejmiesz duchowe swoje wezwanie, to zaraz teraz czy troche pozniej bedziesz
      bogaty po to aby nazwano cie "oszustem"?

      Ostatnia historia polityczno spoleczna w Kraju pokazuje, ze przeobrazenie sie
      panstwa z socjalistycznego o fenomenalnych brakach dobr na czasie, ktore
      obecnie dazy do przerodzenia sie w panstwo o ustroju dajacym mozlowosci
      kazdemu, jest w stanie to zapewnic juz i natychmiast. Takie mozliwosci nie
      pojawiaja sie juz dla wszystkich, bo ci blizej dawnego zlobu wykorzystali
      sytuacje i roznymi drogami zagarneli to co sie dalo, co uprzednio "niby "
      nalezalo do wszystkich i tu mozna mowic o nieuczciwosci, ale to nie dotyczy
      wsztskich i wszedzie.

      Inaczej mowiac, powinnismy byc ostrozniejsi w rozdawaniu czyichs dobr i w
      ferowaniu wyrokow uogolniajac, bo Maryna4, to wlasnie nam przedstawia. Ponadto
      mysle, ze nalezy sobie zdawac sprawe, ze sama swiadomoscia, ze jest nie tak nie
      poprawimy godnosci tego zycia, przez chec rozdawania, bo nam sie tak wydaje, ze
      tedy droga. Historia ostatniego stulecia mowi nam nieco inaczej.
      • mammaja Re: Nurek smietnikowy 30.09.04, 19:53
        Dodam do wypowiedzi Foksala, ze bylo takie panstwo wymyslone przez T.Morusa
        chyba - nazywalo sie Utopia. Oprocz autentycznie biednych sa tez ludzie
        obierajacy tryb zycia kloszarda i wiem ile jest klopotow, kiedy taki czlowiek
        znosi to wszystko ze smietnikow do domu, gromadzac sterty smierdzace, a nie
        chce isc do domu opieki,zatruwa zycie sasiadom i czasami takie mieszkanie jest
        nie do uzytku bez dlugotrwalej dyzenfekcji i dysenfekcji.Pisze to moze przez
        przekore - ale widzialam na wlasne oczy!
        • warum Re: Nurek smietnikowy 30.09.04, 20:21
          mammaja napisała:

          > takie mieszkanie jest
          > nie do uzytku bez dlugotrwalej dyzenfekcji i dysenfekcji.Pisze to moze przez
          > przekore - ale widzialam na wlasne oczy!
          Czy sadzisz,ze ci ludzie robia to ze zlosliwosci by dokuczyc rodzinie i
          sasiadom? Jaki % ludzi " wybiera " ten styl na zlosc innym? Tez pisze to z
          przekory, bo i ja widzialam rozne sytuacje.
    • kanoka Re: Nurek smietnikowy 01.10.04, 13:44
      Znalazłam dzisiaj na Onecie artykuł Marka Hasa
      kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1191342&KAT=244Przeczytałam.....
      Może jest to smutne podsumowanie naszej dyskusji...
      Darwin by się uśmiał ....ewolucja(?) tworzy nowy podgatunek człowieka sad(
      • kanoka Re: Nurek smietnikowy 01.10.04, 13:45
        kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1191342&KAT=244
        • maryna04 Re: Nurek smietnikowy 01.10.04, 14:35
          Przeczytalam artykul, zgadzam sie z zasadniczymi tezami, ze ubostwo wcale nie
          uszlachetnia i poza pewnym poziomem nastepuje deprywacja czlowieka, ze wiekszym
          problemem jest nie nedza jako tako, tylko, ze niszczy nadzieje itd. i jak i z
          tym, ze poczucie szczescia i spelnienia w zyciu nie zalezy od stanu
          posiadania powyzej pewnego poziomu. Ale autor zgadza sie, ze pewien zakres
          bezpieczenstwa materialnego jest potrzebny do szczescia. Niestety wiele innych
          tez autora jest demagogicznych w dawnym stylu, usprawiedliwia je to, ze autor
          chce zwrocic uwage na straszliwe rozwarstwianie sie spoleczenstwa w Polsce ( i
          na calym swiecie). Nie zgadzam sie z teza, ze tylko poczucie bezpieczenstwa, a
          nie zgrozenie powoduje, ze ludzie sa kreatywni. Tak samo nie tylko aby przezyc
          ludzie staja sie dyspozycyjni, ulegli, czesto pozbawieni oporow i sumienia. Toz
          to charakterystyka naszych elit, ktore chcialy dopchac sie do wladzy (nie z
          powodu nedzy i braku peryspektyw). Tak samo stwierdzenie, ze elity bogaczy
          ustalily prawa ze obecnie dewiacja jest domaganie sia zaplaty, wystepowanie
          prawne o to co mi sie nalezy itd. Bogate elity tak nie ustalily tylko nie
          przestrzegaja praw ludzkich, bo moga sobie na to pozwolic praw.
        • no_no Re: Nurek smietnikowy 01.10.04, 14:42
          Kanoko, dziękuję za wyszukanie tak poruszającego artykułu......
          Pan Marek Has oddaje tak pięknie, to, co i ja czuję....

          Quźwa! Nie mogę być do końca szczęśliwy, gdy wiem, że w majestacie
          prawa, dokonuje się zbrodni na ludzkości, tylko w imię zysku......
          Nie mogę być szczęśliwy, gdy wiem, że gdzieś cierpi chociaż jeden człowiek...

          No
          • marialudwika Re: Nurek smietnikowy 01.10.04, 15:45
            Kanoko,artykul bardzo na czasie i gorzka prawda!
            ml
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka