olga50
26.04.05, 22:34
Przyszła do mnie przed chwila przyjaciółka , która w sobote ma/miała brać
ślub!Jest w 4m ciązy a dziś dostała z "płaskiej" od lubego, gdy zobaczyła to
przyszła teściowa zaczeła na niego krzyczeć, a on wziął stół wycelował w
CIĘŻARNĄ narzeczoną, na szczęście nie celnął, stolik sie połamał, wzioł noge
od stolika i zaczoł z nią biec w strone dziewczyny!Matka jego go złapała,
silą go powstrzymywała, nie chcąco sama oberwała , krzyczała dziewczyny, by
uciekała.Dziewczyna wybiegła i przyszła do mnie.Dokładnie mi to wszystko
opowiedziała. Żal mi jej strasznie, jutro chce isc do ksiedza odwołać
ślub.Już sama nie wie co ma robic, czy sobie poradzi sama.Ona niestety nie
pracuje, ma trudna sytuacje materialną.
Zawsze było wiadomo, że jej facet to drań, bo już wcześniej potrafił
ją "poszturchnąć", do takiego czegoś jak dzisiaj to jednak nigdy nie doszło!
Moja mama mówi, bym jej nie odradzała ślubu, bo już wszystko gotowe, goscie z
prezentami po przyjeżdżali, że najwyżej rozwód weźmie.Ona sama też już sie w
tym wszystkim gubi, nie chce z nim być, ale wszystko już gotowe, ślub w
sobote...co ma robić?Co Wy byście doradziły?