Dodaj do ulubionych

jaka piekna katastrofa kulinarna

14.06.05, 23:04
postanowilam przerobic truskawki na cos ambitniejszego, jakby nie mozna bylo
klasycznie - z bezami i mieta. Jogurt naturalny rozbeltalam blenderem z
truskawkami i cukrem pudrem, do tego 2 lyzki rozpuszczonej zelatyny. Podluzna
foremke napelnilam lekko masa. Do tego piekne i wielkie truskawki prosto z
plantacji. To wszystko zalalam reszta masy. Zeby bylo jeszcze ladniej -
kilkanascie pieknych i wielkich truskawek blenderkiem rozbilam na gladka mase
i do tego tez dodalam 2 lyzki rozpuszczonej zelatyny. Wylalam na gore foremki
i wsadzilam do lodowki. masa gorna bardzo ladnie stezala, a dolna -
kompletana klapa. Plynny jogurt Zott. Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • ampolion Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 14.06.05, 23:08
      A wiesz, jogurt chyba nie lubi blendowania, wychdzi mi zawsze bardzo płynny.
      Dobry jako napój, ale to wszystko. Natomiast rozbełtany ręczną trzepaczką
      wychodzi całkiem kremowo. To z mego doświadczenia.
      • siostraheli Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 14.06.05, 23:09
        moze. Niestety brak doswiadczenia.
      • ampolion Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 14.06.05, 23:13
        I jeszce jedno. Jogurt można zagęścić. Ja to robię tak: przekładam go na sitko
        wyłożone gazą lub na sitko od maszyny do kawy i wstawiam na dzień lub dwa do
        lodówki. W efekcie mam gęsty jogurt, z którego odkapało mnóstwo
        wodnej "jogurcianki" (jak maślanka...). Ma kosystencję gęstej śmietany lub
        miękkich lodów.
        • linn_linn Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 15.06.05, 09:50
          ...nazywa sie libneh.
          • aniel Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 15.06.05, 17:28
            truskawki raczej nie są przyczyną, bo zawsze robię masę truskawkowo-jogurtową i
            się pięknie ścina. Może faktycznie coś w tym jogurcie było ni tak :(
          • kiranna Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 15.06.05, 19:59
            linn_linn napisała:

            > ...nazywa sie libneh

            a u nas labneh ;) czyli czysty serek jogurtowy
    • dziuunia Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 14.06.05, 23:16
      2 łyżki suchej żelatyny powinny wystarczyć na 1 litr płynu.Jeśli jogurtu było
      więcej albo żelatyny suchej mniej to w tym może tkwić przyczyna.
      • siostraheli Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 14.06.05, 23:19
        byl 1 duzy 500ml i jeden maly 150 ml. Ale to kompletnie sie nie zsiadlo, nic a nic. Jakbym wody nalala do jogurtu, a nie roztworu zelatynowego.
        • dziuunia Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 14.06.05, 23:23
          Musiało być w takim razie cos w jogurcie co nie pozwoliło żelatynie się
          ściąć.No chyba że tę do jogurtu zagotowałaś Siostro,a tę do truskawek
          nie.Gotowanie rozbija cząsteczki żelatyny co objawia się własnie nieścinaniem
          późniejszym.
    • Gość: nesca Re: jaka piekna katastrofa kulinarna IP: *.dsl.pipex.com 14.06.05, 23:25
      kiedys przezylam podobna katastrofe z podobnym zestawem. gdy odchodzilam z pracy
      zaplanowalam jako pozegnalne ciasto biszkopt z wierzchem z truskawek, bitej smietany i zelatyny.
      wypelniona tortownice wstawilam do lodowki, i jak ja rano w dzien "W" wyciagnelam, to omal sie nie
      rozplakalam: wierzchnia masa wyplynela bokami i praktycznie nie stezala. Moze truskawki maja cos w
      sobie tak jak kiwi, co utrudnia zwiazanie produktow mlecznych zelatyna? (kiwi zepsulo mi kiedys sernik
      na zmino)
      • siostraheli Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 14.06.05, 23:43
        galaretka z kiwi sie nie scina. ja tez optuje za jogurtem. Te same truskawki z tym samym cukrem i zelatyna sie sciely, z jogurtem nie. Zelatyna zalana wrzatkiem w filizance, rozmieszana i ochlodzona. Nie raz robilam mase na bazie jogurtu. Musial byc trefny. jakies konserwanty moze?
        • Gość: Hela Re: jaka piekna katastrofa kulinarna IP: *.bb.online.no 15.06.05, 00:25
          A moze kolejnosc wlewania? Powinno sie wlewac jogurt do zelatyny, nie
          odwrotnie, tak mawia moja piekaca i zelujaca zawodowo przyjaciolka :)
          • dziuunia Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 15.06.05, 09:27
            Trochę się powymądrzam ;) ale tak prawidłowo to powinno się tę żelatynę
            zahartować jogurtem czyli najpierw do żelatyny dodać trochę masy jogurtowej a
            następnie ten roztwór wlać do reszty jogurtu.Jak będziemy wlewać jogurt do
            żelatyny bez hartowania to jest spore ryzyko zbyt szybkiego ścięcia się masy,a
            na pewno IMHO nie spowoduje to nieścięcia się masy jak to u Siostry nastąpiło.
            • siostraheli Re: jaka piekna katastrofa kulinarna 15.06.05, 09:39
              dzieki, chyba sobie odpuszcze takie zajecia po prostu.
              • Gość: szadoka Re: jaka piekna katastrofa kulinarna IP: 212.160.172.* 16.06.05, 11:11
                eee to pewnie wina jogurtu. Mnie zawsze takie ciasta wychodza (jak jedne z
                nielicznych) i kupuje do nich co popadnie, czasem jogurt innym razem maslanke
                truskawkowa.
                Mo
    • Gość: kiwi Re: jaka piekna katastrofa kulinarna IP: *.chello.pl 16.06.05, 08:54
      Nie odpuszczaj! Spróbuj może z innym jogurtem albo tak jak ja - z serkiem
      waniliowym.
      • Gość: elle Re: jaka piekna katastrofa kulinarna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 14:36
        do przodu!
    • Gość: j Re: jaka piekna katastrofa kulinarna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 18:07
      siostro -helu podaje sprawdzony przepis:
      500ml zotta , 450g truskawek [daje mrozone] zalac 2 tezejacymi galaretkami
      truskawkowymi , ktore wczesniej nalezy rozpuscic 500ml wody wrzacej]
    • ka_thy miałam podobną katastrofę 22.06.05, 09:14
      Miał być torcik z truskawkami, zmodyfikowałam przepis na jogurtowiec
      brzoskwiniowy, wzięłam duzy kubek jogurtu naturalnego i 400-gramowy kubek serka
      Campina, żelatynę na litr roztworu rozpuszczoną w pół szklanki wody, tak jak
      sugerowała to Dziunia najpierw rozmieszałam żelatynę z jogurtem, potem wszystko
      połączyłam małymi obrotami miksera - nie blenderem, wymieszałam z truskawkami i
      wyłożyłam na biszkopt. I na następny dzień wyjęłam w takim samym stanie jak
      włożyłam :(. Na szczęście było smaczne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka