Dodaj do ulubionych

jeśli nie wersal to co? - chamstwo w necie

04.11.05, 22:13
Wątek z dedykacją dla Darii – boginii zgody i pokoju.
Ostatnio sporo się na fk i twa działo – wybuchały spory, toczono dyskusję:
wyrzucić, czy nie wyrzucić maturzystów, utopić, czy nie utopić Żaby Pelagii w
jej ulubionym bagienku z sarkazmem, a także kto miał większy wpływ na
polszczyznę Chmielewska, czy Seneka oraz, co powinien czytać Broch w 40
jesieni życia – Forsytha, czy poradnik geriatryczny. Że o wątku politycznym
oraz „polinickicznym” nie wspomnę. Przy tej okazji nasunęło mi się pytanie o
normy zachowań w necie i jak na nie wpływa względne (jak dowodzi i pewnie
słusznie Broch) poczucie anonimowości. Ja nie jestem natchniona mimozą, ani
broń Boże „sarenką Bambi” i oczywiście dopuszczam ostry dyskurs
(merytoryczny), sarkazm, ironię, a nawet takie czepialstwo takie, jakie
uprawia np. Żaba, bo z jakim wdziękiem , inteligencją i wbrew wszelkim
pozorom kulturą ona to robi. Ja mówię o czym innym – po prostu o zwyczajnym
chamstwie, które niestety szerzy się na fk, czyli wśród osób, które raczej z
założenia powinny mieć pojęcie o podstawowych normach grzeczności.
Dyskutujemy o Pynchonie i przecinkach, a tolerujemy ewidentny brak kultury.
Postuluję odgórnie ustanowienie instytucji "żaba na chamów". Niech ich ściga.
Pozdrawiam:)
mamarcela chwilami zniesmaczona wciąż Kaziem
Obserwuj wątek
    • mamarcela Re: jeśli nie wersal to co? - chamstwo w necie 04.11.05, 22:16
      Kaziem nie zniesmaczone - miało byc "wciąż z Kaziem" (Ishiguro) :-)(
      • daria13 Re: jeśli nie wersal to co? - chamstwo w necie 04.11.05, 23:01
        Uff, jak to dobrze, że się poprawiłaś, bo nijak nie mogłam zrozumieć jak można
        zniesmaczyć się Kaziem:)))
        Btw. dziękuję za tytył. Nie wiem jedynie, czym godna:)
        Jesteś droga Mamarcelu trochę krócej na FK niż ja, więc pewnikiem nie wiesz, że
        Zaba Pelagia to nie inaczej jak dawniej Lipa55, która dawno temu została
        zakrakana przez element jeszcze gorszy i bardziej napastliwy niż ostatnie
        indywidua, czepiające się Żaby. Na szczęście po krótkim milczeniu odrodziła się
        ponownie jako Żaba własnie, ale nie na długo, jak widać. Boję się, że jeśli
        nadal będą ją tak szczuć, to zniknie na zawsze. Ale takie widać są prawidła
        wspólczesności i obawiam się, że niewiele możemy zmienić. TWA było zawsze
        enklawą osobników, które nie bawią się w podchody i złośliwości, a jeżeli
        czasami troszeczkę się podszczypujemy, to tylko po to, żeby się nie zagłaskać
        zanadto. Taką mam nadzieję i tak sobie i wszystkim winszuję.
        Tymczasem kończę, aby oddać się najbardziej prozaicznej rozrywce, a mianowicie
        idę obejrzeć na Canal+ krwawy horror pt. Masakra piłą mechaniczną II, czy jakoś
        tak, bo mam czasami ciągoty, a co?
        Pozdrawiam:)
        Ps. Chodzi o Teksańską masakrę:)
        • daria13 Re: jeśli nie wersal to co? - chamstwo w necie 05.11.05, 01:14
          Ło matko! Nie oglądałam pierwszej masakry (a słyszałam, że ponoć kultowa była),
          ale pewnikiem sequel jak zwykle beznadziejny i stąd taka totalna chałowatość.
          Jeśli ktokolwiek z Was, tak jak ja, miewa czasami ciągoty w stronę horroru,
          Teksańską masakrę no II radzę omijać szerokim łukiem. Horrrrror!
    • 3promile Re: jeśli nie wersal to co? - chamstwo w necie 04.11.05, 23:17
      Lekko podszczypany się po(sz)czułem znienacka, więc skromnie - czyli zupełnie
      nie w moim stylu - odpowiem, że wcale to a wcale nie mam poczucia internetowej
      anonimowości. Mam jakieś takie drobnomieszczańskie przeświadczenie, że ślad
      zawsze zostaje - chociażby w historii mojego spersonalizowanego do granic
      Firefoxa. Na wszelkich forach-czatach-grupach dyskusyjnych loguję się tym samym
      nickiem, podaję ew. zawsze takie same (prawdziwe!) dane personalne i staram się
      nie schizofrenić światopoglądowo... A że trafiam nieomal w ciemno na
      wątki-posty-komentarze, z którymi mam zaszczyt się nie zgadzać, to już inna
      sprawa...;-)
      • mamarcela Re: jeśli nie wersal to co? - chamstwo w necie 04.11.05, 23:58
        Droga(i) dawko śmiertelna (przynajmniej dla niektórych), chciałoby sie napisać
        uderz w stół, ale dziwnym trafem wcale nie o Tobie myślałam zakładając ten
        wątek - chociaż w takim wypadku trzeba bedzie dokładnie Cię zlustrować. Chodzi
        mi o to, że w realu ludzie tak zwani kulturalni przestają być kulturalni
        zasadniczo w trzech wypadkach: albo gdy ich ktoś wkurzył na maksa, albo gdy
        bronią własnego gniazda, albo wobec ludzi, których dobrze znają i wiedzą, że
        mogą sobie na taka "niekulturalność" pozwolić. Tymczasem na zdawałoby sie tak
        wysublimowanym intelektualnie i kulturalnie forum jak fk niejednokrotnie
        zamiast :"Nie zgadzam się. Uważam inaczej." pada znane nam skądinąd "Spieprzaj,
        głupi dziadu, nie znasz się." Tylko, że jeszcze bardziej.
        I z to, wybacz mi, niespecjalnie mi się podoba. Pozdrawiam.
        mamarcela po Kaziu już
        • daria13 Re: jeśli nie wersal to co? - chamstwo w necie 05.11.05, 00:51
          A któregoż to Kazia miałaś przyjemnośc wykończyć, jeśli łaska? Bo ja po trzech
          jestem i może bez totalnego zachwytu, ale z dużą przyjemnością i atencją dla
          brytyjskiego Japończyka.
          A jeśli chodzi o brak kultury w realu wobec ludzi,których dobrze znamy i możemy
          sobie pozwolić,to też trzeba ostrożnie,bo ja w ten właśnie sposób straciłam
          najlepszą, jak się zdawało przyjaciółkę,ale o tym pisałam dawno temu w wątku o
          przyjaźni. Umiar i kultura, to najlepszy sposób do ludzi, co by nie powiedzieć
          i z kim by nie przestawać, nawet za cenę porażki.
          Żadne forum ni gremium nie uchroni nas przed tzw. chamstem, ale "chamstwu
          należy przeciwstawiać się siłom i godnościom osobistom", co uprawiam w miarę
          możliwości i chęci, nie bez cienia satysfakcji:)
          • mamarcela kaziu, kaziu - ja sie nie zakochałam niestety 07.11.05, 12:06
            Droga perwersyjna Dario! Otóż skonczyłam byłam "Nie opuszczaj mnie" i śpieszę
            (zgodnie z zasadą festina lente, co jest usprawiedliwione moim wczorajszym
            letargiem umysłowym), że uczucia po lekturze mam bardzo mieszane. Czyta się
            świetnie, dla mnie szczególnie część "szkolną", bo mnie takie klimaty biorą od
            zawsze. Jest tajemnica, są uczucia, jest nastrój i niby wszystko w porządku,
            ale... Czegoś mi brakuje i to coś najlepiej wytłumaczyć na przykładzie
            filmowym - jeśli po filmie zadaję sobie pytanie; "Dlaczego ten idiota stał pod
            drzewem i nie usiłował sie na nie wspiąć, kiedy ten wilkołak na niego leciał z
            kłami i pazurami?" to znaczy, że film mnie po prostu nie zagarnął w swój świat,
            bo jesliby tak się stało to w ogóle pewnie nie myślałabym, czy były tam drzewa,
            czy nie. Łopatologiczny przykład, ale mniej więcej o to chodzi ze mną i z tą
            książką. Może kogoś innego ten Kaziu zakocha w sobie do końca, bo przeczytać na
            pewno warto. Dla mnie daleko do "Okruchów".
            Pozdrawiam
            mamarcela ciągle w trakcie rozbudzania
    • blue.berry Re: jeśli nie wersal to co? - chamstwo w necie 07.11.05, 13:24
      nie sadze aby internet jakos wyjatkowo sprzyjal chamstwu. ktos bedac chamem w
      necie jest i zapewne chamem w realu. byc moze w zwyklym zyciu ten czy ow cham
      hamuje sie lekko. ale zapewne dlatego ze sie boi, co ostatecznie nie zmienia
      faktu ze chamem jest.
      zchamienie internetu odczuwamy bolesniej (podobnie jak glupote) poniewaz mamy o
      wiele wiekszy zasieg kontaktow miedzyludzkich bez wiekszej mozliwosci wyboru.
      bo przeciez w zwyklym zyciu kazdy z nas obraca sie jednak w pewnych spolecznych
      kregach (uwielbiam to okreslenie) do ktorych mu najblizej, a dzieki ktorym
      chroni sam siebie przed chamstwem. internet wielce takiej ochrony nie daje (no
      chyba ze na forach/ircach/czatach zamknietych) gdzie na podobienstwo zycia
      zwyklego tworzymy odpowiadajace sobie kregi spoleczne.

      to co chamstwu w internecie sprzyja (po zastanowieniu) jest latwy dostep do
      grupy ludzi, ktora moza w kazdym momencie posluzyc za spluwaczke. bo w zyciu
      codziennym to juz nie za bardzo (wracam do tematu leku) - zrugasz pania w
      lokalnym sklepiku - nastepnego dnia sprzeda ci nieswieza pasztetowa, zrugasz
      szefa - watpie, zrugasz malzonke - bedziesz spal na kanapie, zrugasz psa -
      naszcza ci na buty. a w necie - mozesz sobie rugac do woli dajac upust swoim
      flustracja. i byc moze dlatego jednakze tego chamstwa jest wiecej.

      nieskladnie cos dzisiaj wiec prosze o wybaczenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka