Dodaj do ulubionych

Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów ?

IP: 213.17.198.* 15.11.05, 08:06
Bardzo proszę o wszystkie informacje, gdzie najlepiej spędzić 2-tygodnie ?
Myśleliśmy z żoną o Kenii, Malediwach, Seszelach lub podobne. Napiszcie
proszę wasze opinie i miejsca warte polecenia( jesień 2006 ) ! Z góry
dziękuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: lekarka Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: *.chello.pl 15.11.05, 11:46
      Prowokacja czy żart- bo chyba nie piszesz powaznie! Z rocznym dzieckiem osoba o
      zdrowych zmysłach nie rusza się tam, gdzie nie ma natychmiastowego dostępu do
      pediatry, nie zmienia radykalnie wody, klimatu itp.
      Sporo jeżdżę, oboje z mężem jestesmy lekarzami i za każdym razem obiecujemy
      sobie, że naszą profesję zachowamy w tajemnicy, aby nie mieć na urlopie
      bardziej czy mniej licznych pacjentów- zwykle od 5-7 lat.
      Ostatnio w Bardzo Dobrych Warunkach i Bardzo Ciepłym Kraju kochający rodzice o
      mało nie doprowadzili do smierci rocznego dziecka.
      Radzę poczekać z wyjazdami z maluchem dobrych kilka lat.
      • adamp54 Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów 15.11.05, 13:46
        W jakim wieku dziecka Twoim zdaniem bezpieczny jest wyjazd w basenie Morza
        Śródziemnego np. Majorka, Grecja ?
        • Gość: lekarka Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: *.chello.pl 15.11.05, 15:15
          Moim zdaniem powyżej 6-7 lat. Oczywiście wszystko zlezy od warunkow - do hotelu
          5 * można pojechać z dzickiem nieco młodszym, ale do "apartamentów" z
          koniecznościa prowadzenia własnej kuchni - już nie.
          Nie zapominajcie, że w basenie Morza Śródziemnego jest inna woda, inne
          temperatury inna kuchnia. Do tego dochodzą stresy związane z podróżą , upał,
          włączenie klimatyzacji i.....choroba gotowa.
          Nie wiem czy do największych radości nalezy siedzenie w pokoju hotelowym z
          dzieckiem biorącym antybiotyki. Nie jestem pewna czy najrozsądniejsze jest
          wychodzenie na plażę z dzieckiem, które ma "tylko" 37,5. O nekających mniejsze
          dzieci biegunkach, wymiotach nie wspomnę.
          I jeszcze kwestia wycieczek - co dziecko - ponizej 6 lat zapamieta z
          najatrakcyjniejszej nawet wycieczki? NIC. Umorduje siebie, rodziców i otoczenie.
          Moje "dziecko"( dziś już prawie dorosły człowiek) pojechało za granicę w
          bardzo dobre warunki po raz pierwszy w wieku 8 lat.I zyczę każdemu dorosłemu,
          aby zobaczył tyle co on.
          • adamp54 Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów 15.11.05, 16:19
            Przyznaje jestem zaskoczony ...
            Nie bardzo rozumiem czemu ma służyć ten wygórowany standard hotelu.
            Przecież 4 * (mam na mysli renomowane biura TUI, Neckermann itp.) zapewnia
            bardzo wysoki stopień bezpieczeństwa sanitarnego, piąta gwiazdka jest za
            luksus ...
            Upały - to przeciez nie jest konieczność można wybrać miesiące wiosenne.
            Przykładowo byłem na Costa Brava w kwietniu - temperatury bardzo umiarkowane.
            Klimatyzacja jest w tej sytuacji zbędna.
            Stresy związane z podróżą - to chyba dotyczy rodziców a nie dzieci ...
            Biegunki, wymioty itp mogą chyba dopaść dziecko również w trakcie wyjazdów
            krajowych ?
            Nie wiem czemu sądzisz że opieka medyczna np. w Hiszpani będzie gorsza?
            Co do wycieczek zgadzam się - są dla rodziców. Ale to też chyba nie wielki
            problem. Raz na wycieczkę pojadę ja a żona zostanie z dzieckiem, następnym
            razem odwrotnie. 4-5 latka spokojnie zabrałbym na taki wyjazd.
            Sam jako dziecko byłem zabierany przez rodziców na najrozmaitsze wyjazdy.

            Pozdrawiam

            PS
            Mam sporo doświadczeń podróżniczych za to jeszcze żadnych "rodzicielskich".
            Poniewż oczekujemy bobaska temat jest dla nas bardzo na czasie...
            • Gość: lekarka Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: *.chello.pl 16.11.05, 14:49
              $* nie zawsze są równe 4*, ale jeśli chodzi o wspomniane biura podróży - to
              niech Ci będzie ( chociaż marokańskie 4* są już mocno problematyczne).
              W dalszym ciągu twierdzę, że zmiana klimatu, w przypadku dalekich krajów dość
              drastyczna, nie jest najlepszym pomysłem dla małych dzieci.
              W basenie Morza Śródziemnego bywałam w miesiącach wakacyjnych, kiedy jest
              naprawdę gorąco. A klimatyzacja kusi, oj kusi.
              Kilka lat temu leciałam na Kanary. Nie jest to krótki lot, ale wszyscy mieliśmy
              okazję do "uatrakcyjnienia" go ponieważ leciało z nami zanoszące się płaczem
              roczne dziecko. Potem doszedł histeryczny płacz matki.
              Biegunki i wymioty znacznie częściej zdarzają się w ciepłym klimacie , nie bez
              znaczenia jest także zmiana wody.
              Nie twierdzę, że np. hiszpańscy lekarze są niedouczeni, ale znacznie łatwiej
              skontaktować się z rodzimym pediatra niż obcokrajowcem. W przypadku infekcji, w
              kraju uznanych za banalne, rodzice próbują leczyć we własnym zakresie. Z różnym
              skutkiem. Rozmawiałam z kilkoma lekarzami mającymi podpisane umowy z biurami
              czy hotelami.Potwierdzają moje spostrzeżenia.
              Atrakcyjne wycieczki nęcą. Wielu rodziców uważa, że skoro juz jest w
              atrakcyjnym miejscu, to musi zobaczyć to co proponują rezydenci. "Jakoś to
              będzie" i na wycieczki fakultatywne zabieraja maluchy.
              Długa ( albo wcale nie taka długa) jazda autokarem, zwykle wśród serpentyn, u
              wielu dzieci powoduje chorobę lokomocyjną. No i są dodatkowe "atrakcje" dla
              malucha, jego rodziców i całej wycieczki!
              Latem autokary są z definicji klimatyzowane. Efektem tego są anginy - znacznie
              częściej spotykane w ciepłym klimacie.
              P.S W ciągu jednych wakacji miałam do czynienia dwukrotnie z zapaleniem opon
              mózgowych u 4 czy pięciolatków. Raz w Turcji ( 4
              * Neckerman), raz nad polskim morzem.W Turcji dziecko mało nie przeplaciło tego
              życiem. Nie zazdroszczę rodzicom ( nawiasem mówiąc nie umiejącym się porozumieć
              z żadnym języku) emocji. Nad Bałtykiem maluch po godzinie, do chwili, gdy
              zasugerowałam mozliwość zapalenia opon mózgowych - znalazł się w szpitalu
              zakaźnym.
              Wszystko można tylko po co ryzykować i to bez wyższej konieczności. Pozdrawiam.
      • Gość: Maciek Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 13:34
        Według mnie trochę przesadzasz, żeby nie powiedzieć panikujesz. Nie jestem
        lekarzem i na pewno mam dużo mniejsze od Ciebie pojęcie o czyhających
        zagrożeniach, ale nie widzę logicznych przeciwskazań żeby bardzo małe _zdrowe_
        dziecko zabrać ze sobą w podróż.

        Według mnie wystarczy się wcześniej przygotować (wiedzieć gdzie można znaleźć
        lekarza, wykupić odpowiednie ubezpieczenie, itp.), wybrać odpowiedni termin,
        dostosować swoje oczekiwania do możliwości (np. mniej zwiedzania) i ... jechać.
        • Gość: lekarka Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: *.chello.pl 16.11.05, 14:55
          Przeczytaj moją odpowiedź na podobne do Twoich uwagi.Wydaje mi się, ze bardziej
          chodzi tu o zaspokojenie chęci zwiedzania przez rodziców niż rzeczywisty
          interes dziecka.
          Mnie też nosiło, miałam, przez pierwsze 3 lata życia syna, serdecznie dość
          mojej podmiejskiej działki, a potem także ciagnęło mnie dalej niż do
          Zakopanego, ale odbilismy to sobie z nawiązką. Baliśmy się chorób, chociaż mamy
          zdrowe dziecko, a w przypadku ich wystapienia, jako lekarze i to znający
          języki obce, jesteśmy znacznie mniej bezradni niż 80% polskich turystów.
          Pozdrawiam.
      • mim288 Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów 21.11.05, 13:09
        O rety, z tego wynika, że mieć dzieci to gorzej niż powódź i potop (jeśli się
        ma kilkoro to minimum 10 lat bez wyjazdu na dalsze wakacje). Nasza córka przez
        2 lata życia zdążyła zaliczyć Majorkę, Tunezję, Grecję, Litwę, Turcję plus
        wyjazdy krajowe (hotele bynajmnie nie zawsze 4+ gwiazdki). Chorowała tylko raz
        (w Polsce), ale za graniczą np. miała wysoką gorączkę bo ząbkowała . Nawiasem
        mówiąc jeśli chodzi o natychmiastowy dostep do pediatry to zagranicą jest on
        często znacznie lepszy niż w Polsce (zwłaszcza jeżeli nie chodzi o Warszawę ale
        wakacyjny przysłowiowy "Pcim Dolny". Nasz pediatra nie ma nic przeciwko
        wyjazdom z niemowlakami i małymi dziećmi (w koncu spalic dziecko na słońcu,
        albo zaziębić można tez domu).
    • Gość: keczemot Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: 213.17.198.* 15.11.05, 16:48
      Bardzo dziękuję za informacje ! Troszkę się przeraziłem, niestety nie jestem
      doświadczonym tatą i myślałem że ok. roczku można już jeździć z maluchem ?
      Dziękuję jeszcze raz
      • neronka Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów 16.11.05, 11:36

        • Gość: lekarka Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: *.chello.pl 16.11.05, 14:57
          Wszystko jest dobrze, póki nic się nie dzieje. Przy 40 stopniowej gorącze u
          malucha większość rodziców zaczyna odchodzić od zmysłów.
          • Gość: Maraska Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: *.chello.pl 16.11.05, 15:28
            lekarko czytam i czytam i niby nie moge nie przynac Ci racji, ale czy troche nie
            przesadzasz??? Nie straszysz?
            Moj synek ma 17 miesiecy, w wieku 6 tygodni weszlismy z nim na Sniezke, w wieku
            5 miesiecy pojechalam na dwa tygodnie do Hiszpanii, jak mial 8 bylam na Majorce,
            teraz w lipcu (!!!) bylismy w Turcji, we wrzesniu w Rzymie planuje kolejny
            wyjazd do Egiptu. Wszystkie wyjazdy wspominam wspaniale, moze faktcyznie troche
            sie umeczylam podroza, ale po czescie wiaze sie to z tym ze nie mieszkam w
            Warszawie i dluzej zajmuje mi dojazd do niej niz potem lot samolotem. Mlody
            raczje znosil wszelkie loty rewelacyjnie, nie bylo zadnych placzow, jekow. Tu
            mysle ze sporoz alezy od samego dziecka, jakie ma usposobienie, czy jest
            placzliwe czy otwarte na swiat. Moja akurta jest bardzo wesoly i bardzo
            towarzyski wiec nie bylo problemu.
            Zas jesli chodzi o sam pobyt wiadomo, ze trzeba zwracac uwage na wybor hotelu,
            na jego standard, to miz awsze przed wyajzdme zabiera najwiecje czasu. Nie do
            konca rozumiem problemy z zywieniem w hotelach maja zazwyczja zdrowe i smaczne
            posilki zawsze cos sie znajdzie. Mozna takze samemu gotowac w apartamentach.
            Wycieczki, tu sie zgadzam, ze zabieranie malucha na takowa nie ma namniejszego
            sensu, ale ja tez robie to w taki sposob, ze najpierw jade ja potem maz. Nie ma
            problemu.
            I oczywiscie ze maluch moze zachorowac, tego sie nie da czasami uniknac, zreszta
            podczas dwa razy mi zachorowal. Ale nie ma co wpadac w panike, lekarze sa
            wszedzie, pomogli bez problemu, naprawde nie widze tu powodu zeby panikowc. Ty
            piszesz o ekstrmalnych przypadkach typu zapalenie opon mozgowych, ja to
            rozumiem, ale kurcze nie dajmy sie zwariowac.
            Uwazam ze spokojnie mozna jechac, moze nie wszedzie, moze fkatycznie nie tak
            daleko jak w pytaniu autora watku, dla mnie zawsze najgorsza jest podroz. A
            argumenty ze dziecko nic nie zapamieta do mnie nie przemawiaja, oczywiscie ze
            nie zapamieta, ale poczuje cieplo morza, poszlaje w piasku na basenie, Moj synek
            byl zachwycony pobytem w Turcji, czasem kiedy mial rodzicow tylko dla siebie,
            zreszta nie tylko rodzicow bo caly hotle byl w nim zakochany. Naprwdew wszystko
            jest dla ludzi, takze dla tych z malymi dziecmi. My Polacy mamy jakies opory z
            podrozowaniem z maluchami. Zachodni turysci zabieraja ze soba dzieciaczki
            jeszcze mniejsze.
            Acha jeszcze cos przed kazdym wyjazdem kontaktuje sie ze swoim pediatrom,
            zreszta on nawet mnie przekonuje ze wlasnie lekarze sa wszedzie i nie ma co
            panikowac, a tu juz nie od nich zalezy czy rodzice zbagatelizuja jakis problem.
            ja akurta mam odwrotnie na wyjezdzie jestem bardziej czujna i syzbciej lece do
            lekarza, w domu reaguje spokojniej.
            Zabieram ze soba apteczke, na wszeli wypadek czasami sie przydaje czasami nie...
            i jade...
            I uwazam ze teraz nie masz co wspominac z rozgoryczeniem pobytow na dzielce ja
            wyjazdy wszelkie wspominam z weilka radoscia, mysle o nastepnych i uwazam ze
            totalna glupota jest zamykac sie w domu. Ale kazdy ma swoje zdanie...
            Pozdrawiam Maraska

            Ps jeszcze sobie przypomnialam zdanie, nie tylko mojego, nie tylko jednego
            pediatry, ze taki wyjazd to wrecz moze pomoc maluchowi w zwiekszaniu
            odpornosci_zmiana klimatu i wrecz polecal mi wyjazd gdzies w cieple kraje zima.
          • neronka Do lekarki 16.11.05, 19:50
            40 stopniową gorączkę dziecko może dostać wszędzie, nie tylko za granica.
            Swoją drogą jeśli rzeczywiście jeseś lekarką to szkoda mi Twoich małych
            pacjentów......... Zalecasz im zakaz wyjazdów za granicę do 6-7 roku życia?
            Czyżby siedzenie na podmiejskiej działce było bezpieczniejsze niż ciepła woda w
            M.Środziemnym? A nie bałaś się powikłań po ukąszeniu komara albo osy????
            Moim zdaniem pobyt dziecka z zadowolonym, usmiechniętym i spełnionym rodzicem
            jest najważniejszy.


            • Gość: lekarka Re: Do lekarki IP: *.chello.pl 16.11.05, 21:24
              Jestem lekarzem od 23 lat, pacjentów mam raczej dorosłych. Nie, nie przesadzam,
              wiem co się może zdarzyć. I widziałam beztroskich rodziców, którzy twierdzili,
              ze nie boją się żadnych podróży, mają dzielne, odporne dziecko, a po kilku
              dniach ze strachem w oczach szukali pomocy. Tylko ludzka i zawodowa
              przyzwoitość powodowała, że przyznawaliśmy się z mężem do naszych profesji i
              pomagali.
              Zapewniam, że po kilku godzinach z ciężko chorym dzieckiem w obcym kraju
              większość rodziców zmienia zdanie. I jest drobna różnica między ukąszeniem
              komara a ciężką bakteryjną biegunką- szczególnie u małego dziecka.
              Moje dziecko wyjechało po raz pierwszy za granicę mniej więcej w tym wieku, i
              wiesz widziało więcej niż niejeden dorosły .
              A rodzice mogą być uśmiechnięci również na działce.
            • Gość: bah7 Re: Do lekarki... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 16.11.05, 21:32
              Całe szczęście, że np. to dziecko nie czytało porad "lekarki" - nie powinno tak
              bardzo cieszyć się z pobytu z troskliwymi rodzicami na Korsyce, a raczej
              powinno tam konać, bo przecież: kręte drogi, ciepło, woda, jacht itd., itp.

              www.foefsworld.com/la_corse/index_8.htm

              bah7

              • Gość: bah7 Re: Do Keczemota... IP: *.crowley.pl 17.11.05, 07:52
                Jeśli jednak wybierasz się z dzieckiem jesienią lub zimą, to oczywiście ciepło
                jest trochę dalej, np. na Gran Canarii - polecam 2 miejsca:

                # 1. Wyjątkowo uroczym miejscem, z piękną plażą i pięknymi pensjonatami, jest
                idylliczna miejscowość Puerto de Mogán:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2868799&a=19255432

                # 2. Dla miłośników hoteli - sąsiednie Taurito:

                community.webshots.com/photo/187684594/187684594lLSsZQ#

                bah7
                • Gość: keczemot Re: Do Keczemota... IP: 213.17.198.* 24.11.05, 11:19
                  Dzięki bardzo za informacje. Miejsca naprawdę fajne (byłem tam 3 lata temu).
                  Dziękuję wszystkim za wasze opinie i porady.
          • mim288 Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów 21.11.05, 13:14
            Przy 40 stopniowej gorączce wiekszośc rodziców ma mały komfort (chociaż zależy
            z jakiego powodu jest gorączka - u ząbkujacego dziecka 40 stopni może być dość
            częste). Ale przecież na ogół nie jedzie się z dzieckiem do buszu - w krajach
            basenu Morz Sródziemnego dostęp do lekarza jest dużo lepszy niz u nas.
      • kezia1 Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów 16.11.05, 22:19
        Nie ma sie co przerazac, trzeba tylko dobrze sie przygotować. Zmoim 6-cio
        miesiecznym synkiem bylismy w Grecji, kiedy miał 11 miesiecy pojechalismy do
        tunezji, a jako 2 -latek odwiedził z nami Egipt. Zawsze wiozłam ze soba zapas
        posiłków w słoiczkach ( Gerber), no i oczywiscie apteczke kompletowana za rada
        naszego pediatry. Często bralismy łóżeczko turystyczne dziecka a także wózek.
        Bardzo doswiadczony lekarz z Centrum zdrowia dziecka zachęcał nas do wyjazdów i
        nie straszył.
        Faktycznie nie wybierałabym sie tak daleko bo przelot jest wtedy bardzo meczący
        i dla dziecka i dla rodziców. Do 2 lat dziecko leci bezpłatnie ale bez prawa do
        oddzielnego miejsca. Kiedy samolot nie jest zapełniony stewardesy sadzały nas
        tak, zebysmy mieli fotel dla dziecka. Nie zawsze sie to udawało i wówczas było
        ciężko.
        Mysle, ze spokojnie możecie planowac podróż. Oczywiście nie w okresie
        największych upałów, tylko troszke przed - lub po sezonie.
    • Gość: Lena Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: 83.136.224.* 17.11.05, 01:00
      Nie wypowiadam się na temat medycznych przeciwskazań choć jeżdżę dużo po śwecie
      i widzę dzieci niemieckie, francuskie i amerykańskie nawet malutkie w różnych
      miejscach świata na wczasach. Odradzam jednak wyjazd z tak małym dzieckiem do
      miejsc gdzie jest duże przesunięcie czasowe. W Meksyku poznaliśmy takie młode
      małżeństwo z niespełna półtorarocznym dzieckiem które niczego prawie poza
      bananami nie chciało jeść (dobrze,ze mama karmiła jeszcze piersią) to wcale nie
      miało zamiaru przesunąć sobie czasu o 7 godzin. O 13-ej musiało połozyć się
      spać bo w Polsce była wtedy 20,dziecko musiało mieć spokój więc nie mogli leżeć
      z nim w cieniu nawet na plaży bo budziło się co chwilę więc któeś z nich
      czuwało w pokoju. Kolację jedli oddzielnie po czym wyspane dziecko od 24-ej
      chciało się bawić.
      • kruszynka301 Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów 18.11.05, 17:21
        Gość portalu: Lena napisał(a): "W Meksyku poznaliśmy takie młode
        > małżeństwo z niespełna półtorarocznym dzieckiem które niczego prawie poza
        > bananami nie chciało jeść"
        Co do jedzenia naszych maluchów, to nie można wyciągać wniosków, patrząc na inne dzieci;).
        Nasza córeczka w wieku 2 lat w Egipcie żywiła się wyłącznie bananami i suchym chlebkiem, popijając to wszystko wodą mineralną oraz soczkiem jabłkowym. Lecz taka jest właśnie dieta zatwardziałego niejadka, nie tylko na wakacjach;))).
        W tym roku wróciliśmy z Egiptu pod koniec października, w samolocie co druga para była z małym dzieckiem (od roku do 6 lat), wreszcie wyjazd z dzieckiem jest traktowany jako coś normalnego - trzeba jednak wiedzieć o niebezpieczeńswach takiego wyjazdu (typu zemsta), i w jaki sposób się przed tym chronić.
    • Gość: Art Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: 212.160.172.* 17.11.05, 07:38
      Kenia odpada - malaria itp. trzeba uważać jak się samemu jedzie, a co dopiero z
      rocznym dzieckiem.
      Malediwy są blisko równika - strasznie gorąco, wyspy oddalone od siebie i może
      być np. tylko jeden lekarz na danej wyspie. Też odradzam (chociaż jest b.
      bezpiecznie i jedzenie OK).
      Szeszele - chyba też raczej nie. Strasznie daleko...
      Myślę że powinieneś sobie darować takie dalekie wyjazdy z dzieckiem. Pojeździj
      sobie po Europie - chyba są jeszcze miejsca w których nie byłeś.
      I faktycznie nie jeździj w lecie nad M. Śródziemne z dzieckiem.
      Nawet dorośli muszą smarować się kremami z filtrem UV i uważać na słońce.
      My Polacy, jako naród z północy nie mamy przystosowanej skóry do tak ostrego
      słońca.
      A na promieniowanie UV szczególnie są narażone dzieci. A skutki nadmiernego
      napromieniowania w dzieciństwie mogą się pojawić po latach w postaci znamion
      barwnikowych czy nawet raka skóry.
      Jak masz pieniądze to jedź w jakieś fajne nietypowe miejsca w lecie np. jakieś
      jezoro w Szkocji czy Finlandii, zamek w Irlandii czy Francji, W. Owcze - coś
      oryginalnego.
      M. Śródziemne - z małym dzieckiem raczej wrzesień, październik czy nawet
      listopad żeby było trochę chłodniej i najlepiej kraje europejskie - Hiszpania,
      Włochy, Portugalia, Grecja (w Tunezji i Egipcie dziecko prawie na pewno będzie
      miało biegunkę). Albo coś oryginalniejszego - Azory.
      A jak chcesz jechac w ciepłe miejsce w zimie - to polecam W. Kanaryjskie albo
      Maderę. Nie będzie tam tak ciepło i bajkowo jak na Malediwach, ale miejsca te
      mają swój urok i klimat oraz cywilizacja będą OK dla malego dzicka.
      Fajnie byłoby zebyście "spiknęli" się z jakimś innym małżeństwem z małym
      dzieckiem.
      Wtedy moglibyście korzystać z wycieczek fakultatywnych - np. jedna para zostaje
      z dziećmi a druga jedzie na 1 dniową wycieczkę - a potem się zamieniacie.
      • squirrel9 Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów 17.11.05, 09:20
        Gość portalu: Art napisał(a):

        > Fajnie byłoby zebyście "spiknęli" się z jakimś innym małżeństwem z małym
        > dzieckiem.
        > Wtedy moglibyście korzystać z wycieczek fakultatywnych - np. jedna para
        zostaje
        > z dziećmi a druga jedzie na 1 dniową wycieczkę - a potem się zamieniacie.

        Maleńkim problemem byłoby tylko to, czy roczne dziecko przystanie na
        to "spiknięcie" i niezauważy braku rodziców prze cały dzień. Myślę,że wątpię :)
        • Gość: Art Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: 212.160.172.* 21.11.05, 10:36
          Chyba przesadzasz. Na takiej Teneryfie wycieczki fakultatywne trwają do 8 godz.
          A nawet niech trawją 10 godzin ... Wiele kobiet po urlopie macierzyńskim
          wynajmuje opiekunki i idzie do pracy. I wtedy roczne dzieci siedzą 8-10 godz. w
          domu z opiekunką. Opiekunki też się zmienia.
          Tak więc skoro dzieci wytrzymują codziennie gdy matka chodzi do pracy, to
          dlaczego nie mają wytrzymać na wakacjach...
          Oczywiście takie pary powinny się wzajemnie poznać żeby dzieci zostawały z
          osobami które już znają.
          • xxara Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów 24.11.05, 23:23
            A moja lekarka smieje sie, ze to takie " strachy na Lachy". Mowi , ze nie ma
            zadnych przeciwskazan by udac sie z dzieckiem w basen Morza Srodziemnego, 2
            godziny w samolocie z pewnoscia mniej dziecku zaszkodza niz 6 godz w
            samochodzie do zimnej Juraty. Poza tym dostep do opieki medycznej jest tam
            lepszy niz we wspomnianej Juracie, w ktorej nawet nie ma aptek,iu, tylko jakis
            sklep z parafarmeceutykami. No i co wymadrzajaca sie lekareczko na forum?
            • Gość: Doki panikara IP: *.240.81.adsl.skynet.be 25.11.05, 18:17
              Pewnie, ze lekarka przesadza! Ludzie wybieraja sie z niemowletami w podroze
              dookola swiata. Poza tym w tych krajach tez zyja dzieci.

              Jestem dzieckiem dwojga lekarzy i od trzeciego roku zycia jezdzilem z rodzicami
              na wakacje, owczesnym samochodem po ponad 2000 km w jedna strone i nic mi sie
              nie stalo. W pierwsza podroz ze starszym dzieckiem pojechalismy gdy miala 5
              miesiecy.

              O wiele wiekszy klopot jest z dzieckiem 4- letnim. Z niemowleciem podrozuje sie
              latwo.
            • Gość: lekarka Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: *.chello.pl 01.12.05, 14:20
              Ano to, że nieco inaczej byś śpiewał, i prawie całował po rękach lekarza z
              polskiej grupy gdyby Twoje dziecko po 2-3 dniach dostało temperatury 40 stopni
              i biegunki w krótkim czasie prowadzącej do odwodnienia.
              Spotkałam takich ludzi, najpierw udawali dzielnych, że niestraszne im podróże,
              trudy itp. A potem......szkoda gadać. Matka ze łzami w oczach błagająca, żeby
              coś pomóc, ojciec palacy papierosa za papierosem. Tak oczywiście jestem
              panikarą, dzięki której prawdopodobnie żyje kilkumiesięczne dziecko.
              Nastepny przypadek - wspomniane zapalenie opon mózgowych.
              O lżej chorujących ( tylko anginy) nie wspomnę.
              Po Waszych wypowiedziach jestem natomiast skutecznie wyleczona z jakiejkolwiek
              pomocy chorującym dzieciom na urlopie. Nikt nie musi wiedzieć, że jestem
              lekarzem, będę ślepa i głucha . Niech rodzice tak myslący szukaja po nocy
              lekarza i czekają na pomoc. Ale pewnie i tak ,ze względu na dzieci, nie
              niefrasobliwych rodziców, się załamię. Ale tylko wtedy gdy będzie coś naprawdę
              groźnego. Z temperaturą 39 stopni i ropną angina niech sobie radza sami.
    • Gość: keczemot Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: 213.17.198.* 30.11.05, 08:00
      Jeśli nie tak daleko, to jakie miejsca w europie polecacie ?!
      • Gość: Ania Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: 199.67.140.* 30.11.05, 10:41
        Witaj,

        jeśli zdecydujecie się Państwo na jakiś europejski kraj poleciłabym Cypr -
        wróciliśmy z tej pieknej wyspy tydzień temu:) byliśmy z ponad półtorarocznym
        szkrabem. Jak na połowę listopada pogoda była wspaniała, ok 25 stopni, cały
        dzień mogliśmy spędzać na świeżym powietrzu, było ciepło ale nie upalnie, mały
        szalał na plaży w pasku i chlapał sie w wodzie.
        Jedzenie smaczne, oczywiście żadne sensacje żołądkowe wynikające z odmiennej
        flory bakteryjnej nie wchodzą w grę, a to ważne bo dziecko roczne zwykle
        podjada już "dorosłe jedzonko":)
        Infrastruktura miejscowości wypoczynkowych przyjazna dla "wózkowiczów" -
        podjazdy, windy w hotelach, w każdej knajpce foteliki dla dzieci, także z
        wypożyczeniem auta z fotelikiem samochodowym nie ma najmniejszego hotelu.
        W terminie w któym byliśmy turyści to głównie emeryci z Anglii, Niemiec,
        Szwecji, i bardzo dużo rodzin z maluchami.
        Na plaży cisza, spokój, można swobodnie pogrzebać z dzieckiem w piachu,
        popluskać sie przy brzegu, nie ma głośnej muzyki i tłumu urlopowiczów - tak jak
        w sezonie. Świetne warunki dla rodziców z małym dzieckiem.
        Minus oczywiście to fakt,że dość wcześnie robi sie ciemno, no i ceny - jest co
        najmniej dwukrotnie drożej niż w Polsce.
        A co do wyjazdów bardziej egzotycznych, to myślę że też warto wziąć pod uwagę.
        My byliśmy w zeszłym roku w Egipcie z siedmiomiesięczniakiem i było bardzo
        fajnie:) Wróciliśmy cali i zdrowi. Jednak wiele osób na tym forum odradzało nam
        ten wyjazd, straszyło konsekwencjami, chorobami itp.
        Warto oczywiście z takimi opiniami sie zapoznać, ale warto też pamiętać, że
        jest to internetowe forum, na którym może pisać każdy i wszystko - i z całym
        szacunkiem dla wszystkich tu piszących - zachowanie zdrowego dystansu do
        wszystkich opinii wydaje sie najlepszym rozwiązaniem.
        Wszystko też zależy od dziecka - czy jest zdrowe i nie choruje, łatwo sie
        adaptuje, czy jest chorowite, źle znosi zmiany ....A to juz Państwo wiecie
        najlepiej
        W każdym razie życzę udanych wojaży z Maleństwem. I proszę sie nie bać.
        Pozdrawiam,
        Ania
        • Gość: keczemot Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: 213.17.198.* 01.12.05, 11:04
          Dziękuję bardzo za informacje, życzę dalszych udanych wyjazdów i dużo dobrego
          dla maleństwa
          • Gość: Ania Re: Gdzie z rocznym dzieckiem do ciepłych krajów IP: *.sbi.com 01.12.05, 13:44
            I wzajemnie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka