Dodaj do ulubionych

Zaległe alimenty!

19.04.06, 10:47
Czy ktoś może mi doradzić, w jaki sposób je uzyskać i czy jest taka
możliwość? Od chwili rozstania z mężem do orzeczenia rozwodu sama zajmowałam
sie dzieckiem. Był to okres 2 lat. Przez pierwszy rok tej nieformalnej
separacji mąż na dziecko nie dawał żadnych pieniędzy, przez co nie raz
musiałam się zapożyczać. Twierdził, że skoro on nie pracuje (oficjalnie, bo
dochody zawsze miał i to większe od moich), a ja mieszkam z rodzicami, to on
nie ma obowiązku mi nic dawać. Teraz pracuje za granicą i powodzi mu się
całkiem nie źle, dlatego chciałabym, aby zrekompensował ten rok swojej
beztroski, kiedy to nie obchodziło go, czy ja mam i ile mam, żeby zapewnić
sobie i naszemu dziecku byt. W związku z tym chciałam zapytać, czy
przysługuje mi takie świadczenie, jeśli wtedy bylismy jedynie w nieformalnej
separacji i do kiedy najpoźniej powinnam złożyć stosowny wniosek, jesli teraz
mijają dwa lata odkąd nie jestesmy razem?
Obserwuj wątek
    • labomba666 Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 11:07
      Jeżeli nie masz jakiegoś kredytu, bądź innych zobowiązań pochodzących z TAMTEGO
      okresu, to raczej sobie to odpuść, bo szkoda nerwów.
      Chociaż, jak masz wystarczająco siły i mocne nerwy, a sąd będzie tak miły i
      zakwalifikuje to jako sprawę o alimenty (czyli zwolnienie z kosztów + brak
      opłaty wstępnej w wys. 4% spornej kwoty), to możesz powalczyć. Tylko, że byle
      adwokacina reprezentujący Twojego eksa może nawet na pierwszej rozprawie
      spowodować oddalenie pozwu.
      Wystarczy, że facet powoła się na fundament instytucji alimentów, czyli to że są
      one na BIEŻĄCE potrzeby dziecka. Jeżeli dziecko nie dojadało przed dwoma laty,
      to nie znaczy, że teraz będzie miało zjeść dwa razy więcej. Jeżeli nie miało
      bucików, to dodatkowa para dzisiaj nie zrównoważy potrzeby sprzed dwóch lat, itp
      "argumentacja". Chyba że, jak napisałem na wstępie masz jakiś kredycik, albo
      wykażesz, że w spornym okersie nie miałaś możliwości dochodzić należnych
      bieżących alimentów.

      LaBomba
      • alicja_wk Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 11:31
        Nie zaciągałam w tamtym okresie żadnego kredytu, bo nie byłoby mnie stać na
        jego spłacanie, więc moje "długi" miały raczej charakter pożyczki od znajomych,
        rodziny itp., czyli nie mogę ich w żaden wiarygodny sposób udokumentować.
        Faktem jest to, co piszesz: "Wystarczy, że facet powoła się na fundament
        instytucji alimentów, czyli to że są one na BIEŻĄCE potrzeby dziecka. Jeżeli
        dziecko nie dojadało przed dwoma laty, to nie znaczy, że teraz będzie miało
        zjeść dwa razy więcej. Jeżeli nie miało bucików, to dodatkowa para dzisiaj nie
        zrównoważy potrzeby sprzed dwóch lat, itp "argumentacja"."
        Ale czy to oznacza, że nie mogę teraz tego dziecku zrekompensować, kupując mu
        np. nowe buciki czy ubrania, a nie z "ciucholandu", albo lepsze zabawki, na
        które wtedy nie było mnie stać, tylko dlatego, że tatuś się "nie poczuwał".
        Wówczas nie było sensu dochodzenia należnych alimentów, bo mąż oficjalnie nie
        wykazywał żadnych dochodów, więc pewnie i tak bym nic nie dostała, bo nie
        byłabym w stanie udowodnić, że cokolwiek zarabia.
        No, ale argumentacja to juz inna kwestia, zastanawia mnie bardziej fakt, czy ta
        nasza nieformalna separacja stanowi okres, za który te alimenty dziecku się
        należą.
        • iva2 Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 11:56
          > Wówczas nie było sensu dochodzenia należnych alimentów, bo mąż oficjalnie nie
          > wykazywał żadnych dochodów, więc pewnie i tak bym nic nie dostała, bo nie
          > byłabym w stanie udowodnić, że cokolwiek zarabia.

          alimenty zostałyby zasądzone!!! w uzasadnieniu Sąd powiedziałby, że skoro nie
          pracuje to niech znajdzie pracę!!
          co innego, że nie byłyby ściągalne, ale wtedy to juz tym komornik by sie zajął.
          • alicja_wk Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 12:17
            Wrrr uncertain Mądry Polak po szkodzie... Wiem, że zawaliłam, ale wtedy najważniejszy
            był dla mnie spokój, a, że jako-tako dawałam sobie radę i byłam zbyt honorowa,
            żeby upominać się o pieniądze (nawet dla dziecka), to odpuściłam. Dopiero, gdy
            życie wymusiło na mnie walkę o dobro dziecka i swoje, schowałam swoje ambicje
            do kieszeni. Dlatego chciałam wiedzieć, czy w tej sytuacji jest jakiś sens
            ubiegania się o te zaległe alimenty...
        • labomba666 Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 12:15
          > Ale czy to oznacza, że nie mogę teraz tego dziecku zrekompensować, kupując mu
          > np. nowe buciki czy ubrania, a nie z "ciucholandu", albo lepsze zabawki, na
          > które wtedy nie było mnie stać, tylko dlatego, że tatuś się "nie poczuwał".

          Nie, taka argumentacja z pewnością nie będzie uznana.
          Możesz spróbować właśnie z zapożyczaniem się u znajomych, ale jeśli długi JUŻ
          pozwracałaś, to raczej kiepsko.

          LaBomba
      • alicja_wk Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 12:21
        A co mogłoby według sądu spowodować taki brak "możliwości dochodzienia należnych
        bieżących alimentów"?
        • labomba666 Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 12:39
          Stan śpiączki i takie tam pierdołki.
          A już na poważnie, to musze przyznać, że nie wiem, bo ja stałem po drugiej
          strony barykady, a druga strona nie potrafiła przytoczyć odpowiedniego argumentu.

          LaBomba
          • alicja_wk Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 12:55
            Hmmm... Myślę, że ja podałabym wszystkie powody, które złozyły się na to, że
            akurat tego nie zrobiłam, tylko nie wiem, czy którykolwiek z nich byłby dla
            sądu argumentem:
            1) w naszym związku często zdarzały się takie rozstania i powroty, więc wtedy
            nie przypuszczałam, że tamto bedzie juz ostateczne, dlatego nie chciałam
            własnego męża włóczyć po sądach, bo jak bylismy razem, to też nie dawał nic na
            dziecko (czasem tylko kupił pieluchy lub mleko, gdy go o to poprosiłam)
            2) kolejny raz chciałam być "dobra" i wyrozumiała dla jego "cięzkiej sytuacji",
            kiedy to nie miał pracy i nie mógł mi dawać kasy, momentami było mi go
            zwyczajnie żal,
            3) zawsze byłam honorowa i nie lubiłam się upominać o cokolwiek, a w
            szczególności o pieniądze: da to da, a jak nie, to jakoś dam rade, bo mam
            jeszcze na kogo liczyć
            4) twierdził, że dopóki mieszkam z rodzicami to nic od niego nie dostanę, bo na
            pewno wydam to na swoje zachcianki, więc chcąc mu udowodnic, że tak nie jest,
            nic od niego nie chciałam...
            Jedynie takie powody mną kierowały.
            • labomba666 Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 14:19
              Pkt 1 i 2 były próbowane na mnie -> nie działają. Również szantaż emocjonalny
              odpada.

              Za pkt 3 dostałabyś po tyłku, bo to nie jakiś honor, tylko Twój obowiązek zadbać
              o dziecko. "A pani jak smarkula uniosła się honorem i przez panią dzicko
              niedojadało!" Lub jakoś tak wink

              Pkt 4 - "twierdził, nie twierdził, trzeba było proszę pani wystapić o alimenty"

              BTW, tutaj bardziej chodzi o przeszkody prawne, niż emocjonalne.

              LaBomba
              • burza4 Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 15:18
                jakie przeszkody prawne masz na myśli?

                Zgodnie z art. 137 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, roszczenia alimentacyjne
                przedawniają się z upływem lat trzech, a zatem można żądać zaległych alimentów
                za trzy lata wstecz, oczywiście wraz z należnymi odsetkami.
                • labomba666 Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 15:53
                  Zdecydowanie możesz żądać alimentów do 3 lat wstecz oraz należne od nich
                  odsetki. Problem "jedynie" w tym, że to do strony powodowej należy udowodnienie,
                  że ojciec dziecka nie wywiązywał się z funkcji jego utrzymania. W takim
                  przypadku konsekwencją powyższego będzie pytanie, dlaczego dopiero teraz
                  występuje pani o alimenty, a nie wcześniej, gdy zaistniała tego potrzeba?
                  Argument w postaci braku czasu, lub uczucia nie będzie specjalnie brany pod uwagę.

                  LaBomba
                  • burza4 Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 16:35
                    Skąd masz tę pewność, które argumenty sąd weźmie pod uwagę, a których nie?

                    Z doświadczeń mojej kuzynki - uzasadnienie czemu dopiero teraz to żaden
                    problem. Nadal byli małżeństwem i liczyła na to, że mąż się opamięta, nie
                    chciała zadrażniać i tak napiętej sytuacji, obiecywał że prześle kasę, blabla.
                    I już, w ogóle nie było kwestii. Z tego co pamiętam, to ojciec raczej
                    udowadnia, że łożył. Na logikę - jak udowodnić że tego nie robił? przedstawić
                    dowód, że nie było przekazu?
                    • labomba666 Re: Zaległe alimenty! 19.04.06, 18:33
                      > Z tego co pamiętam, to ojciec raczej udowadnia, że łożył.

                      Błąd merytoryczny. W procesie cywilnym zawsze na stronie powodowej ciąży
                      zadanie udowodnienia wniosków zawartych w pozwie. Pewnie pomyliło Ci się z
                      sytuacją, gdy zobowiązany musi przed komornikiem wykazać, że dokonał wpłat
                      alimentacyjnych. Na szczęście proces to nie egzekucja i jest bardziej
                      cywilizowaną formą. A przynajmniej być powinien.

                      > udowadnia, że łożył. Na logikę - jak udowodnić że tego nie robił? przedstawić
                      > dowód, że nie było przekazu?

                      "No jak to wysoki sądzie? Oczywiście, że nie przesyłałem żonie pieniędzy, bo
                      wręczałem jej osobiście, podczas wizyty u dziecka [gdy nie mieszkali wspólnie],
                      lub podczas uroczystego obiadu 10-tego każdego miesiąca z okazji mojej wypaty
                      [gdy mieszkali]. Od własnej żony miałem brać pokwitowanie?! Świadkowie we
                      własnym mieszkaniu?! No to mogła wtedy wnosić o alimenty, a nie było podstaw,
                      dlatego w tej chwili się mści, wiedząc, że nie mam pokwitowań ..." No godzinami
                      możnaby się rozpisywać.

                      Co do przypadku Twojej kuzynki, to musiała mieć wyjątkowo głupiego męża, że tak
                      się dał zamieść. Należy ją jedynie pochwalić, za trafność decyzji.

                      Na koniec. Przy alimentach wstecznych, oprócz wykazania potrzeb dziecka należy
                      również WYKAZAĆ, ża druga strona nie łożyła na dziecko. Dodatkowo trzeba mieć
                      silny argument, że nie było się w stanie dochodzić roszczeń wcześniej w spornym
                      okresie. Mile widziane są wiarygodne zobowiązania finansowe z tego okresu,
                      ściśle związane z potrzebami dziecka.
                      I jeszcze - znam przypadek, w którym sędzia powiedziała "po co pani się domaga
                      alimentów, przecież wtedy dobrze pani zarabiała, a w małżeństwie, jak to w
                      małżeństwie, raz pod wozem ...". Czyli potrzeba też trochę szczęścia, na kogo
                      się trafi.

                      Na pocieszenie - jeżeli tatuś zdążył się pozbyć wysokich dochodów i aktualnie
                      jest na zasiłku, to nie ma to wpływu na orzeczenie sądu, ponieważ brane są
                      dochody za badany okres.

                      LaBomba
                      • burza4 Re: Zaległe alimenty! 20.04.06, 14:34
                        Mój Boże, co za szczęście, że sądy nie kierują się wytycznymi Labombysmile) i
                        jednak nie zawsze wersja faceta jest tak oczywista...

                        BTW - w przypadku kuzynki tatuś właśnie zdążył się pozbyć wysokich dochodów,
                        razem zresztą ze wspólnym majątkiem. Sądowi to jakoś nie przeszkadzało w
                        zasądzeniu 3 tysięcy alimentów...

                        W jednym się zgodzę z Labombą (żebym nie zapeszyła!!!) - w polskich sądach
                        nigdy nie sposób przewidzieć jak się sprawa potoczy. Orzeczenia wskazują raczej
                        na daleko idący subiektywizm sędziów, więc - można spróbować, stracić nie
                        straci i niczym nie ryzykuje, a zyskać może.
                        • labomba666 Re: Zaległe alimenty! 20.04.06, 18:17
                          > na daleko idący subiektywizm sędziów, więc - można spróbować, stracić nie
                          > straci i niczym nie ryzykuje, a zyskać może.

                          Niezupłnie, bo można stracić nie tylko czas, nerwy, ale także peniądze. Moja
                          żona straciła: 15 rozpraw x 1 godz. średnio. Do tego czas na przygotowania
                          (pisma procesowe, świadkowie, lipne umowy pożyczek - czyli "obciach" u ludzi).
                          No i jej pozew oddalono w całości. Do tego musi mi zwrócić koszty zastępstwa
                          procesowego w wysokości ... 60 zł.

                          Szkoda, że w momencie rozpoczęcia się tej sprawy (przed 3 laty) nie miałem
                          obecnej wiedzy, bo z pewnością "troszkę" bym sobie na tym zarobił.

                          LaBomba
    • ann17 Re: Zaległe alimenty! 20.04.06, 10:47
      cześc, myśle, ze nie powinnas tracic sil do walki o zalegle alimenty. sa one
      zadko zasadzane i naprawde trzeba miec mocne argumenty. zalegle alimenty moga
      byc zasadzone jezeli z powodu zaspokajania potrzeb popadlas w dlugi, i nadal je
      masz, lub - gdy nie zaspokoilas potrzeb dziecka, bo cie nie bylo stac (np
      dziecko wymaga kosztownego leczenia, i go nie podejmujesz, dziecko nie ma łózka
      i spi na podlodze, itp) daje dosadne przyklady, ale generalnie chodzi o
      bezprzeczne niezaspokojone potrzeby.
      jezeli sytuacja jest taka ze ujelas sie honorem i poradzilas sobie sama, no to
      trudno. nie mozesz sie domagac wstecz. tzn mozesz sie domagac, ale nic nie
      wskurasz.
      ja bylam pytana dlaczego dopiero teraz skladam wniosek, a nie 3 lata temu, i
      argument ze byly zniknal i ze wiedzialam ze i tak nie bedzie placil,
      kompletnie nie dizalal. sedzina powiedziala ze i tak trzeba bylo pomyslec 3
      lata temu.
      wiec radze - szybko skladac o alimenty biezace, w godziwej wysokosci, i dobrze
      sie do tego przygotowac.
    • dronka13 Re: Zaległe alimenty! 20.04.06, 15:15
      Po przeczytaniu dotychczasowych listów zastanawiam sie DALCZEGO pozwolić na to
      by za życie i byt dziecka odpowiadała tylko MATKA bo tatusiowi sie znudziła
      zabawka i teraz nie chce sie juz bawić albo ma inna zabawkę!!!
      Moze jest w tym co poprzednicy napisali sporo racji, bo to naprawde walka z
      wiatrakami ale dlaczego mamy ODPUSZACZAC tylko dlatego ze to trudne i wydaje
      sie nie możliwe.
      WALCZ dziewczyno, pewnie długa i ciężka droga przed Tobą ale jak wygrasz
      poczujesz że dopiero teraz jestes w 100 procentach matką bo nie pozwoliłaś
      odebrać swojemu dziecku tego co mu sie należy.
      Walcze z ex od lat juz sie nawet nie denerwuje przed kolejnymi rozprawami,
      udowodnionych zaległości ma ponad 15 tysięcy a pozostałych pewnie drugie tyle.
      I może nigdy nie dostane tych pieniędzy ale niech moje dzieci wiedzą ze
      walczyłam o nie i dla nich.

      A tylko kobiety walczące mogą coś zmienic bo na HONOR naszych ex liczć nie
      można!!!

      Polecam moją opowieść może Cie zmotywuje ?!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=40447235
      • labomba666 Re: Zaległe alimenty! 20.04.06, 18:31
        > wiatrakami ale dlaczego mamy ODPUSZACZAC tylko dlatego ze to trudne i wydaje
        > sie nie możliwe. WALCZ dziewczyno, pewnie długa i ciężka droga przed Tobą ale
        > jak wygrasz

        Jak wygrasz, a jak nie?
        A co moja Ty bogini średniego intelektu powiesz kobiecie, która przegra sprawę,
        a sąd zasądzi od niej zwrot kosztów zastępstwa procesowego np. 3000 zł?
        (strzelam, bo nie znam obecnych stawek ustawowych). Dalej będziesz taka mądra?
        Dołożysz się do tej kwoty, czy dasz jeszcze jakieś fajne porady?
        Sprawy alimentacyjne są zwolnione z opłat i kosztów sądowych, ale nie z kosztów
        adwokata! Myślże!

        Ja nie jestem przeciwnikiem dochodzenia spraw w sądzie, ale nie "na wariata",
        tylko wtedy, gdy ma się szanse na wygraną, a nie jedynie nieuzasadniony
        młodzieńczy entuzjazm.

        LaBomba
        • dronka13 Re: Zaległe alimenty! 21.04.06, 12:20
          labomba666 napisał:

          A co moja Ty bogini średniego intelektu powiesz kobiecie, która przegra sprawę,
          >
          > a sąd zasądzi od niej zwrot kosztów zastępstwa procesowego np. 3000 zł?
          > (strzelam, bo nie znam obecnych stawek ustawowych). Dalej będziesz taka
          mądra?
          > Dołożysz się do tej kwoty, czy dasz jeszcze jakieś fajne porady?
          > Sprawy alimentacyjne są zwolnione z opłat i kosztów sądowych, ale nie z
          kosztów
          >
          > adwokata! Myślże!
          OJ, ŻAŁOSNE JEST TO CO PISZESZ! Może masz w tym interes by ubliżać kobieta,
          może Cię to kręci?
          Czytałam co piszesz nie tylko w tym wątku ale i w innych i musze powiedzieć ze
          wszędzie czuć agresje, czasami jawna czasami utajnioną ale zawsze obecną.

          Chciałam pozostawić bez komentarza te wypociny ale jak się coś takiego czyta to
          trudno pozostać biernym.

          POWIEM TYLKO TYLE żaden sąd nie zasądzi kobiecie która samotnie wychowuje
          dzieci jakichkolwiek kosztów !!! TAM (w sądzie) TEZ SĄ LUDZIE!

          Po za tym jak będziemy (matki) siedziały i nic nie robiły to do czego to
          doprowadzi?
          Ale to nie jest pytanie do „labomba666”.

          „labomba666” Gratuluje dobrego samopoczucia!

          • labomba666 Re: Zaległe alimenty! 21.04.06, 12:47
            > Czytałam co piszesz nie tylko w tym wątku ale i w innych i musze powiedzieć ze
            > wszędzie czuć agresje, czasami jawna czasami utajnioną ale zawsze obecną.

            No tak, jak się nie ma argumentów na poparcie własnych "zbyt odważnych", czy
            wręcz "nowatorskich", żeby nie powiedzieć "wizjonerskich" tez, to wyskakuje się
            ze starą śpiewką o agresji LaBomby.

            To raczej z Twoim poście czuć nadmiar nieuzasadnionego entuzjazmu graniczącego z
            czystą głupotą. Stwierdzenie, że żaden sąd nie zasądzi zwrotów kosztów
            zastępstwa procesowego matce samotnie wychowującej dziecko jest po prostu więcej
            niż niedorzeczne. W moim przypdaku sąd właśnie taki zwrot zasądził na moją
            korzyść. I tylko włsnej niewiedzy (wówczas) zawdzięczam, że była to tak niska kwota.

            Proponuję konsultację z pierwszym lepszym prawnikiem.

            LaBomba
    • mangolda [...] 21.04.06, 12:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • labomba666 Znowu się zaczynają Szalone Nożyczki? 21.04.06, 13:37
        Ktoś się znowu rozpędził. Powyższa (usunięta) wypowiedź z pewnością nie
        naruszała regulaminu. Nawet nie była specjalnie prowokacyjna. Sugerowała jedynie
        podjęcie własnych starań zmierzających do zapewnienia lepszego poziomu życia
        dziecka. I nawet do pięt nie dorastała labombowej "agresji".

        Zatem, co? Jakieś osobiste porachunki?

        LaBomba
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka