Dodaj do ulubionych

dodatkowe wymiary i strzelanie z kwantowych pistol

09.10.06, 00:32
etów Bonobusiowymi strunami rodem z Teorii Strun czyli bajka z Pogranicza
fizyki dla Bonoba, Lajkonika i tych, co mają ochotę ją przeczytać.


1.Lajkonik napisał :
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=47825189&a=47829341

>Gdybyś mieszkał na płaszczyźnie, to na pytanie "gdzie jest ten 3-ci wymiar?"
>odpowiedziałbyś "Jak to gdzie? Wszędzie! Styka się z naszą płaszczyzną w
>każdym
>jej punkcie." Zatem i czwarty wymiar w naszej przestrzeni jest dostępny w
>każdym punkcie tej przestrzeni.
Właśnie!
Gdyby Bonobusiowa struna-geodezyjna (na sferze) uosabiała „cząstkę próbną” na
przykład foton, to wyobraźcie sobie, że ta struna – geodezyjna styka się w
każdym swoim punkcie z płaszczyzną sfery. Obie półsfery są natomiast branami
stykającymi się ze struną. Struna wyznacza pole elektryczne, a półsfery pola
magnetyczne.
Oddziaływanie elektryczne bez magnetycznego nie istnieje. I odwrotnie. A oba
w tym przypadku współtworzą pole grawitacyjne o danej geometrii.

2. Gdybyście mieli odwagę zapytać: „Gdzie jest wymiar kołowy?
Odpowiedziałabym Wam: Wszędzie! Bo sama struna-geodezyjna jest dlatego
okręgiem, no bo domyka ją wymiar kołowy. Jego krzywiznę zerową wytycza
wielkość 2 pi względem r albo pi względem 2 r (r lub 2 r to zawsze odcinek
prostej :-). Tak samo „skwantowana” struna-geodezyjna jest sferą o
krzywiźnie określanej jako dodatnia czyli inna względem krzywizny samej
struny.

3. Skoro światło „rozprasza się” we wszystkich kierunkach przestrzeni
jednocześnie, to czy naprawdę niemożliwe jest, by tak zwany kwant światła
miał podobne właściwości? No takie, że mógłby ulegać sferycznemu rozpraszaniu
czyli w wymiarze kołowym we wszystkich kierunkach „rozpraszałby się” tworząc
sferę o zmiennym promieniu?

4. Gdybyście mieli odwagę zapytać: „Czy istnieje wymiar krzywizny?” Moja
odpowiedź też byłaby pozytywna: tak, istnieje wszędzie poza płaszczyzną
euklidesową. A to, co na niej widzimy jest tylko „wypadkową” tego, co w
wyższych wymiarach przestrzennych szaleje w kwantowym tańcu. Te wyższe
wymiary prócz trzech prostych i czasu to wymiar kołowy i wymiar krzywizny.
Wymiar krzywizny jest konieczny do tego, by zachodziły w nim takie wariacje,
jak zmiany geometrii sferycznego kwantu, które związane ze zmianą jego
promienia.

Proszę Was, spróbujcie wyobrazić sobie, że Bonobusiowa struna-geodezyjna (1D
sfera) jest gumką aptekarską skręconą na maksa do postaci kulki. Każdy ma
specjalny rewolwer, z którego może ją wystrzelić. Lufa jest skonstruowana
tak, że kulka dopiero po wystrzeleniu zaczyna się rozprostowywać. Zmiany
zachodzące w trakcie rozkręcania się struno-gumki wynikają ze zmian krzywizny
jej geometrii. Dopiero jak się całkowicie rozkręci osiągnie stan o geometrii
2 pi r czyli geometrii o krzywiźnie zerowej. Jak geometrycznie, choćby
umownie, zapisalibyście jej wcześniejsze stany? Ja robię to najprościej i
naiwniej jak można: k x 2 pi (r/k). Im większa krzywizna tuż przed
wystrzeleniem, tym mniejszy promień geometrii obiektu (proporcjonalny do
krzywizny).

A teraz wyobraźcie sobie, że na obwodzie struno-gumki rozsmarowana jest jej
energia całkowita E = c. Ani obwód ani energia samej struno-gumki nie zmienia
się w czasie eksperymentu. Jest stała. Zmienia się jednak krzywizna geometrii
z powodu „pożyczki energetycznej”. Im większa „pożyczka”, tym stan
geometryczny struno-gumki ma większą krzywiznę. Czy to naprawdę takie
bezsensowne?

A jeszcze, gdybyście zechcieli wyobrazić sobie, co może się dziać z
półsferami/branami, z którymi w każdym swoim punkcie styka się struno-gumka
w trakcie tego eksperymentu strzelania strunowymi nabojami… nie śmiem już Was
prosić.

Mimo to pozdrawiam
Lola
Obserwuj wątek
    • bonobo44 Foton w 4D albo raczej 5D jest sferą - słusznie! 14.10.06, 11:31
      najwyraźniej w tym wymiarze dano mi kolejną szansę na bardziej merytoryczną
      wypowiedź... nabij zatem bonobo dobrze swój kwantowy pistolet zanim znowu
      wystrzelisz jak Filip z konopii...

      czym? ano fragmentem dyskusji Loli i Lajkonika, której wcześniej zwyczajnie nie
      zauważyłem, a która czyni sprawy znacznie bardziej wyraźnymi:

      lola10.10 napisała:

      <<Bo foton nie jest wylacznie czastka punktowa, nie jest tez czastka albo falą,
      ale jest nawet czyms wiecej niz struna-geodezyjna, o ktorej pisal Bonobus.
      Foton w czasoprzestrzeni 4D albo raczej 5D jest sfera. Taka sfera ma swoj
      wlasny czas rzeczywisty T = 1, a rozprasza sie w czasoprzestrzeni naszego
      JEDNOSWIATA, ktora ma swoj wlasny czas rzeczywisty t. Jest czyms, co kiedys
      nazwalam GRAWITOREM czyli tworem czsoprzestrzennym, ktorego energia jest
      zwiazana z geometria jego czasoprzestrzeni.>>
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=49372768&a=49907181

      lajkonik521 napisał:

      <<Lola, ano stąd, ze wiesz iz jestem fundamentalista sferykiem.
      Jeśli na naszej wszechswiatowej 3-d sferze jakaś gwiazdka wypuści 4-d babelka
      fotonowego, to on (ten bąbelek) rozchodzi się nie tylko w naszej 3-d przestrzeni
      - po sferze, ale także poza sferę.

      W uproszczeniu jeśli okrąg (sfera 1-d) miałby być wszechswiatem (sobie narysuj)
      i punkcik na tym okręgu (dziubnij ołówkiem) wybąbliłby babelka- fotonka (narysuj
      dookoła punkcika malutki okrążek 1-d), to powiększajac ten okrażek zamiata on
      każdy punkt 1-d okregu wszechswiata. W ten sposób 1-d sferyczny foton widziany
      jest w 2-d wszechswiecie (przeciecia 1-d okregu fotona i 1-d okregu
      wszechswiata). Jeśli foton wystarczajaco się powiększy to zamiecie każdy punkt
      okregu wszechświata. Dotrze nawet do punktu wszechswiata, który jest
      przeciwległy pierwotnemu punktowi w którym ten foton powstał.

      Allllle, .... 1-d okregowy foton zamiata takze wnętrze okregu wszechswiata. Nie?
      I dociera do punktu przeciwległego na skuchę w przestrzeni 2-d - niekoniecznie
      po okregu. Tak wiec moze dolecieć do tego samego przeciwległego punktu nie po
      łuku 1-d okręgu wszechswiata, ale także cięciwie tego okregu.

      Per analogiam, w naszym 3-d sferycznym wszechswiecie swiatło rozprzestrzenia się
      nie tylko w przestrzeni 3-d ale takze na skuchę - poprzez czwart wymiar.

      Narysować - nie narysuję. Moze bonobo by umiał, ma takie podługowate i
      pozaostrzane paluchy.>>
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=49372768&v=2&s=0

      lola10.10 napisała:

      > struna-geodezyjna (na sferze) uosabiała „cząstkę próbną” na
      > przykład foton, to wyobraźcie sobie, że ta struna – geodezyjna styka się
      > w każdym swoim punkcie z płaszczyzną sfery. Obie półsfery są natomiast
      > branami stykającymi się ze struną. Struna wyznacza pole elektryczne,
      > a półsfery pola magnetyczne.
      > Oddziaływanie elektryczne bez magnetycznego nie istnieje. I odwrotnie. A oba
      > w tym przypadku współtworzą pole grawitacyjne o danej geometrii.


      istotnie "Foton w czasoprzestrzeni 4D albo raczej 5D jest sfera", co do tego
      mogę chyba się zgodzić jeśłi tylko sama czasoprzestrzeń jest sferą 4D w 5D...

      nareszcie zaczyna do mnie cokolwiek z tego docierać 8-(przypominam sobie też
      powoli, co sam na ten temat tu "tworzyłem"...
      jestem jednak nazbyt cienki z teorii strun, żeby spróbować odnieść do niej ten
      proponowany obrazek wszechświata... w zamian mogę zaproponować jedynie trochę
      dalszych spekulacji:

      jeśli tylko sama czaspoprzestrzeń 4D jest sferą w 5D, to pojedyncza "struna"
      pojedynczego fotonu w 4D (łącząca punkt emisji z punktem pochłaniania)
      może się łączyć w powierzchnię (w szczególności w sferę) całej fali takich
      fotonów wyemitowanych z danego punktu we wszystkich kierunkach przestrzeni...

      czoło takiej fali w modelu zredukowanym do zwykłej powierzchni sfery 2D w 3D
      utworzy propagującą się po powierzchni sfery zamkniętą wstążkę (równoleżnik)
      od bieguna emisji do bieguna i dalej do bieguna emisji i tak w kółko...

      w istocie jednak fizycznie istnieje cała powierzchnia sfery i na niej w
      logicznie konsekwentny sposób zdaje się koncentrować Lola...

      gdy pisze ona

      > Obie półsfery są natomiast
      > branami stykającymi się ze struną. Struna wyznacza pole elektryczne,
      > a półsfery pola magnetyczne.

      ma na myśli zapewne "półsfery" ponad i pod równoleżnikiem...
      w tym sensie stają sie dla mnie zrozumiałe jej rozważania ilościowe w
      kategoriach obwodu i promienia takiej sfery (muszę do nich wrócić i jeszcze raz
      się im przyjrzeć)...wiadomo, ze "półsfera" jest dokładnie półsferą tylko nad
      lub pod równoleżnikiem będacym równikiem...

      jeśłi teraz wektory pola elektrycznego miałyby drgać tylko wzdłuż linii
      równoleżnika (w istocie ta linia 1D w modelu reprezentuje 3D w realu),
      to prostopadłe do niej wektory pola magnetycznego musiałybyu drgać wyłącznie
      wzduż południków... i to cały czas usiłowała mi zapewne powiedzieć Lola...

      co więcej... z tego jej obrazka wynika, że owe wektory magnetyczne układają się
      wzdłuż południków w obrazie całej trajektorii czoła fali dokładnie je
      wypełniając w zamknięte krzywe... owe "półsfery" wypełnione są wszystkimi
      takimi południkami... Lola nazywa je branami (być może słusznie - muszę
      sprawdzić, co w istocie oznacza ten termin w teorii strun)...

      co więcej dla każdego zamkniętego w okrąg południka zbiór przecinających go
      równoleżników tworzy niemal analogiczne półsfery pola elektrycznego...
      niemal analogiczne bo jednak tworzą je linie równoległe, a nie przecinające się
      w biegunie jak linie wektorów pola magnetycznego...

      wszystko to rozgrywa się na arenie czasoprzestrzennego tworu stanowiącego
      rozwiązanie OTW... zatem można napisać poniekąd, że:

      > Oddziaływanie elektryczne bez magnetycznego nie istnieje. I odwrotnie. A oba
      > w tym przypadku współtworzą pole grawitacyjne o danej geometrii.


      ufff!...

      dziękuję Ci Lolu za ten obrazek - sporo trwało, zanim to do mnie dotarło...
      z mojego punktu widzenia jesteś po prostu genialną nastolatką...
      chyba zresztą już nie nastolatką i mam tylko nadzieję, że pójdziesz prosto do
      ziemskiego nieba fizyków, czyli na sekcję teoretyczną; gdybym miał szczęście
      być profesorem na takim wydziale, poczytywałbym sobie za prawdziwy zaszczyt,
      gdybyś zechciała być moja studentką, a w przyszłości asystentką, po czym w
      krótkim czasie kierowniczką katedry; niczym takim nie jestem i niestety nie
      mogę Ci zaoferować osobiście takiej ścieżki kariery; mam jednak nadzieję, ze
      trafisz na ludzi, którzy potrafią docenić Twój niezwykły talent...
      ja niczym takim nie jestem bo ze mnie to tylko takie mocno przyciężkawe bonobo,
      które cieszy się jak dziecko, gdy udało mu się wreszcie (po ciężkich bojach z
      własną wyobraźnią zaprawionych odruchami zniecierpliwienia, za które gorąco Cię
      dziś przepraszam) nadążyć za Tobą...
      --
      Grawitor
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=46482902
      • lajkonik521 Re: Foton w 4D albo raczej 5D jest sferą - słuszn 14.10.06, 18:22
        O kurcze...
        Zatem mozliwe ze sferyczny foton w przecięciu z przestrzenią daje koncentryczną
        propagację swiatła w przestrzeni - działa w 3-d. A jego (fotonu) półsfery tworzą
        grawitację - działajacą w 4-d, czyli na skróty.
        To by znaczyło, ze jednak sie nie rozproszymy do cna, ze jednak będzie Big
        Crunch i kolejna szansa na poprawkę z uzywania wszechswiata.
        Lajkonix
        panta rei - wszystko w płynie
      • lola10.10 Re: Foton w 4D albo raczej 5D jest sferą - słuszn 16.10.06, 16:13
        bonobo44 napisał:

        > nareszcie zaczyna do mnie cokolwiek z tego docierać 8-(przypominam sobie też
        > powoli, co sam na ten temat tu "tworzyłem"...
        Ach, miod na me serce Bonobusiu!

        > jestem jednak nazbyt cienki z teorii strun, żeby spróbować odnieść do niej
        ten
        > proponowany obrazek wszechświata...
        Twoja skromnosc jest pelna wdzieku.

        > w zamian mogę zaproponować jedynie trochę
        > dalszych spekulacji:
        >
        > jeśli tylko sama czaspoprzestrzeń 4D jest sferą w 5D, to pojedyncza "struna"
        > pojedynczego fotonu w 4D (łącząca punkt emisji z punktem pochłaniania)
        > może się łączyć w powierzchnię (w szczególności w sferę) całej fali takich
        > fotonów wyemitowanych z danego punktu we wszystkich kierunkach przestrzeni...
        >
        > czoło takiej fali w modelu zredukowanym do zwykłej powierzchni sfery 2D w 3D
        > utworzy propagującą się po powierzchni sfery zamkniętą wstążkę (równoleżnik)
        > od bieguna emisji do bieguna i dalej do bieguna emisji i tak w kółko...

        Dokładnie

        > w istocie jednak fizycznie istnieje cała powierzchnia sfery i na niej w
        > logicznie konsekwentny sposób zdaje się koncentrować Lola...
        > gdy pisze ona
        > > Obie półsfery są natomiast
        > > branami stykającymi się ze struną. Struna wyznacza pole elektryczne,
        > > a półsfery pola magnetyczne.
        > ma na myśli zapewne "półsfery" ponad i pod równoleżnikiem...
        Yhm.
        > w tym sensie stają sie dla mnie zrozumiałe jej rozważania ilościowe w
        > kategoriach obwodu i promienia takiej sfery (muszę do nich wrócić i jeszcze
        > raz
        > się im przyjrzeć)...wiadomo, ze "półsfera" jest dokładnie półsferą tylko nad
        > lub pod równoleżnikiem będacym równikiem...
        SUper :-)
        > jeśłi teraz wektory pola elektrycznego miałyby drgać tylko wzdłuż linii
        > równoleżnika (w istocie ta linia 1D w modelu reprezentuje 3D w realu),
        > to prostopadłe do niej wektory pola magnetycznego musiałybyu drgać wyłącznie
        > wzduż południków... i to cały czas usiłowała mi zapewne powiedzieć Lola...
        Zapewne.
        > co więcej... z tego jej obrazka wynika, że owe wektory magnetyczne układają
        > się
        > wzdłuż południków w obrazie całej trajektorii czoła fali dokładnie je
        > wypełniając w zamknięte krzywe... owe "półsfery" wypełnione są wszystkimi
        > takimi południkami... Lola nazywa je branami (być może słusznie - muszę
        > sprawdzić, co w istocie oznacza ten termin w teorii strun)...
        >
        > co więcej dla każdego zamkniętego w okrąg południka zbiór przecinających go
        > równoleżników tworzy niemal analogiczne półsfery pola elektrycznego...
        > niemal analogiczne bo jednak tworzą je linie równoległe, a nie przecinające
        > się
        > w biegunie jak linie wektorów pola magnetycznego...
        >
        > wszystko to rozgrywa się na arenie czasoprzestrzennego tworu stanowiącego
        > rozwiązanie OTW... zatem można napisać poniekąd, że:
        >
        > > Oddziaływanie elektryczne bez magnetycznego nie istnieje. I odwrotnie. A
        > oba
        > > w tym przypadku współtworzą pole grawitacyjne o danej geometrii.
        >
        >
        > ufff!...

        Dziekuje bardzo, ze chcialo Ci sie byc troche bardziej cierpliwym. Dziekuje za
        komplementy - troche przesadzone, ale mile. Bardzo. Rozumiem, ze w stanach
        euforycznych takie sie zdarzaja :-)
        Powaznie, dzieki za chec zrozumienia.
        Pozdrawiam
        Lola
        • lola10.10 Dodatki specjalne 16.10.06, 16:20
          Nowa geometria

          Ad 2. Napisałam:
          > „Gdybyście mieli odwagę zapytać: „Gdzie jest wymiar kołowy?
          > Odpowiedziałabym Wam: Wszędzie! Bo sama struna-geodezyjna jest dlatego
          > okręgiem,
          > no bo domyka ją wymiar kołowy. Jego krzywiznę zerową wytycza wielkość 2 pi
          > względem r albo pi względem 2 r (r lub 2 r to zawsze odcinek prostej :-)

          Wymiar kołowy to wymiar, w którym L = 2 pi r , z czego wynika,
          że r = L/ 2 pi
          oraz pi = L/2 r.
          Wyraz pi określa STAŁĄ krzywiznę oraz stały stosunek ZMIENNEGO
          obwodu i ZMIENNEJ średnicy.

          Ad. 4 Napisałam:
          > Gdybyście mieli odwagę zapytać: „Czy istnieje wymiar krzywizny?” Moja
          > odpowiedź
          > też byłaby pozytywna: tak, istnieje wszędzie poza płaszczyzną euklidesową.
          > A to, co na niej widzimy jest tylko „wypadkową” tego, co w wyższych wymiarach
          > przestrzennych szaleje w kwantowym tańcu.

          Wymiar krzywizny to wymiar, w którym L = k x 2 pi r , z czego wynika,
          że r = L/ k x 2 pi oraz k x pi = L/ 2r.
          Wyraz: k x pi określa ZMIENNĄ krzywiznę i wynika ze wzajemnego
          stosunku STAŁEGO obwodu i ZMIENNEJ średnicy. Natomiast wielkość L określa
          STAŁY obwód oraz stały stosunek ZMIENNEJ KRZYWIZNY i ZMIENNEJ średnicy.


          Prostowanie problemu krzywizny.
          Czym jest okrąg na kartce?

          PROBLEM polega na tym, czy okrąg rzeczywiście jest obiektem o krzywiźnie
          zerowej? Oczywiście, że odpowiedź moja jest negatywna: Nie jest!

          1. Płaszczyzna kartki ma krzywiznę zerową. Nie zginamy jej,
          nie gnieciemy, nie dziurkujemy… w ogóle nie robimy jej żadnej krzywdy.
          Jest po prostu płaszczyzną odniesienia o zerowej krzywiźnie.

          2. Okrąg jako samoistny obiekt ma krzywiznę dodatnią PONADLOKALNIE,
          a tylko LOKALNIE czyli w danym punkcie i względnie wokół niego krzywizna
          jest zerowa.

          Ad. 1 Ruchy po prostej względem okręgu przedstawione na płaszczyźnie
          kartki będą wyznaczały: średnica, promień, cięciwy oraz wszelkie styczne.
          Natomiast ruch po okręgu jest ruchem po „prostej w zakrzywionej
          przestrzeni”. Mało tego, taki ruch jest ruchem po prostej w WYMIARZE
          KOŁOWYM. Ponieważ okrąg jest obiektem odrębnym od kartki – płaszczyzny
          odniesienia, to w rezultacie ruch po okręgu jest ruchem po obiekcie
          o krzywiźnie niezerowej. (Krzywizną zerową wyróżnia się wyłącznie
          „gatunek” figur zwanych PROSTYMI. Ponieważ kartka ma wyłącznie dwa
          wymiary proste, stąd jej powierzchnia ma krzywiznę zerową, ale
          „powierzchnia” okręgu już nie).

          Ad. 2 Jeśli okrąg „oderwiemy” od kartki, możemy prowadzić żmudne
          obserwacje różnych jego pozycji względem płaszczyzny odniesienia
          jako jego zmiennych stanów. Te różne pozycje okręgu dają całe mnóstwo
          sposobów i możliwości obserwowania rzutów i przekrojów okręgu na kartce –
          euklidesowej płaszczyźnie odniesienia – EU np.:

          jeden punkt (gdy okrąg jest styczny punktowo z EU),
          dwa punkty o rożnej odległości (gdy obserwujemy dowolne przekroje okręgu)
          odcinki prostych o różnej długości (gdy różne części okręgu rzutujemy w
          sposób prostopadły do EU)
          okrąg, elipsy, (gdy rzutujemy całość obiektu pod różnymi kątami względem EU)
          łuki o różnej długości, parabole i hiperbole (gdy rzutujemy części obiektu
          pod różnymi kątami względem EU)


          I jeszcze coś
          nowak11 napisał:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=49974048

          > Tak se oglądam rysunek modelu przestrzeni w otoczeniu Słońca wg ogólnej
          > teorii względności i... wciąż mi tu coś nie pasuje. Pamiętacie moje pytania o
          > czwarty wymiar? Zastanawiałem się wówczas czy aby nie jest tak, że żyjemy w
          > świecie dwuwymiarowym:). W innym wątku pytałem w czym ta przestrzeń się
          > zagina czy zakrzywia... I, kurczę, mam coraz więcej wątpliwości. Ale wracając
          > do wspomnianego modelu przestrzeni - przecież na tym rysunku widać wyraźnie,
          > że nasze Słońce zakrzywia tylko DWA wymiary, tak jakby w kierunku TRZECIEGO ,
          > tak jakby grawitacja TWORZYŁA ten trzeci wymiar.

          Taki rysunek jest sporym uproszczeniem, ponieważ słońce zakrzywia
          przestrzeń wokół siebie trójwymiarowo, ale oczywiście w dodatkowym
          czyli w czwartym wymiarze przestrzennym – wymiarze KOŁOWYM.
          Zróżnicowanie wymiaru kołowego ustala właśnie wymiar KRZYWIZNY.
          I od stopnia na skali wymiaru RZYWIZNY zależna jest wielkość
          oddziaływania grawitacyjnego.

          >Wystarczy nałożyć na ten
          > model wykres trójwymiarowej przestrzeni, aby zrozumieć o czym mówię. No to
          > może gdy nie ma grawitacji to istnieją tylko DWA wymiary?
          Raczej jest tak, że gdy nie ma oddziaływania grawitacyjnego to jest
          po prostu trójwymiarowa przestrzeń, a gdy pojawia się grawitacja,
          to przestrzeń ta staje się pięciowymiarowa, a gdy dołączymy wymiar
          czasu, to nawet sześcio. Może być nawet tak, że właśnie dzięki
          czasoprzestrzeni 6D mogą istnieć obiekty (zjawiska) energio-materii o
          właściwościach grawitacyjnych.

          Lola




          • lola10.10 Kwantowa teoria grawitacji 16.10.06, 16:25

            Znalazłam ciekawy adres:
            www.fuw.edu.pl/festiwal/2006/Okolow/kwantowa_teoria_wzglednosci.pdf
            stamtąd poniższe cytaty.

            „Koneksja jest to przepis określający równoległość wektorów.
            W danej przestrzeni można zdefiniować wiele różnych koneksji.”

            Koneksje mogą określać „równoległość” wektorów (tych południkowych
            czyli opisujących linie sił oddziaływania magnetycznego) dla różnych
            stanów – o rożnej krzywiźnie - skręcającej lub rozkręcającej się
            struno-gumki.


            „Metryka jest to przepis, według którego określamy właściwości
            figur geometrycznych. W danej przestrzeni można zdefiniować
            wiele różnych metryk.”

            Tu metryka może określać sposoby zmian „równoległości” wektorów
            spowodowanych skrętami struno-gumki w danym stanie - o danej krzywiźnie
            czyli opisywać oddziaływanie elektromagnetyczne.


            „Geometria jest określona poprzez wybór metryki i koneksji.
            W danej przestrzeni można zdefiniować wiele różnych geometrii.”

            Geometria przestrzeni - obiektów PRZESTRZENNIE czterowymiarowych może
            ustalać stopień KRZYWIZNY takich obiektów. Czyli siły oddziaływań
            grawitacyjnych takiego obiektu mogą być określane w PRZESTRZENI 5D lub
            CZASOPRZESTRZENI 6D.


            „Wielkości geometryczne np. pole powierzchni mogą się zmieniać tylko
            w sposób nieciągły.”
            ????
            Jak wynika z podanych przeze mnie przykładów, wielkości geometryczne
            sfero-gumki mogą zmieniać się w sposób ciągły, ale „obserwacja” taka
            musi zachodzić w przestrzeni 5D lub czasoprzestrzeni 6D. Wtedy zmiany
            stanow - skrętów struno-gumki mogą być obserwowane jako ciągłe, ale
            jej stany wyróżnione będą występować w sposób nieciągły – kwantowy.
            No i wtedy mogą być one obserwowane w dwu- lub nawet
            trójwymiarowej „płaszczyźnie” odniesienia jako wyróżnione stany kwantowe
            będące efektami oddziaływania grawitacyjnego w 5D przestrzeni lub 6D
            czasoprzestrzeni.


            „Zasada nieoznaczoności w mechanice kwantowej:
            Nie można wyznaczyć metryki E i koneksji A z dowolną dokładnością.
            Podobnie w mechanice kwantowej nie można wyznaczyć z dowolną dokładnością
            położenia i pędu cząstki.”
            No, ale teraz, mam nadzieję, że już wiadomo, dlaczego :-)

            pzdr.Lola
            • lajkonik521 Re: Wielka unifikacja 17.10.06, 19:06
              Kurcze, dał bym wiele, gdyby się okazało, ze wymiar kołowy Łoli to nic innego
              niż promień sfery (wiek) wszechswiata, o którym ja tak uparcie bredzę.
              Ostatecznie przecież O = 2*pi*r
              (gdzie O - "obwód" Wszechswiata, a r - promień wszechświata, pi - cudowny
              współczynnik przekształacajy wymiar czasowy na zakrzywiony wymiar przestrzenny).

              Wtedy doszłoby do największej unifikacji usenetowych teorii..., a ja mogłbym w
              spokoju zejść w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.

              Pozdry dla Loli,

              Lajkonix
              panta rei - wszystko w plynie
              • lola10.10 Re: Wielka unifikacja ??? 07.11.06, 16:39
                Witajcie!

                lajkonik521 napisał:
                > Kurcze, dał bym wiele, gdyby się okazało, ze wymiar kołowy Łoli to nic innego
                > niż promień sfery (wiek) wszechswiata, o którym ja tak uparcie bredzę.
                > Ostatecznie przecież O = 2*pi*r
                > (gdzie O - "obwód" Wszechswiata, a r - promień wszechświata, pi - cudowny
                > współczynnik przekształacajy wymiar czasowy na zakrzywiony wymiar
                przestrzenny)
                Nie do końca, ale coś w tym jest. Trudno mowić o promieniu sfery, prawda?
                Raczej lepiej byłoby powiedzieć, że promień kuli wyznacza w jakimś sensie jej
                powierzchnie sferyczną. I tu bym się zgodziła, że promień takiej kuli może
                wyznaczać wymiar czasu. Natomiast wymiar kołowy po prostu wyznacza sferę (wzor
                4 pi rr dla 2D sfery, a 2 pi r dla 1D sfery. Przyznaję, że dla mnie
                problematyczny jest ten promień sfery czy okręgu. Ale ponieważ jest on zmienny,
                więc w tym sensie mamy odpowiednio kulę czy koło.

                Ale po kolei. I bardzo proszę o cierpliwość.

                Dlaczego nic nie może przekroczyć prędkości światła?

                To, co nazywałam wcześniej struno - gumką jest kiepską nazwą, prawda. Już dawno
                Lajkonik zmienił to coś na sznurowkę :-) Wcześniej nazywałam to coś geodezyjną
                Grawitora. Od dziś nazywać będę taki obiekcik STRUNOKRĘGIEM. Niech scali
                spostrzeżenia Lajkoniksa i Bonoba. Jest to Obiekt 1D, bo tak jak okrąg jest
                jednowymiarową sferą.

                Jeśli do obwodu strunokręgu przyrównamy jego energię, która jest „rozsmarowana”
                na całej strunie, to możemy zaobserwować ciekawe zjawiska, które różnicują
                właściwości fizyczne takiej struny zależnie od tego, w jakich wymiarach ona
                występuje.

                1. Wzór na strunokrąg w WYMIARZE KOŁOWYM podałam jako
                L = 2 pi r , z czego wynika, że
                wyraz pi określa STAŁĄ krzywiznę (zerową)
                oraz
                stały stosunek
                ZMIENNEGO obwodu (zmiennej energii)
                i ZMIENNEJ średnicy strunokręgu.

                Ponieważ obwód przyrównuję do energii, to L = E czyli E = pi 2 r.
                Z tego wynika, że pi = E/ 2r oraz 2 pi = E/ r. W tym przypadku,
                gdy wzrasta energia (utożsamiona z obwodem), wzrasta obwód i promień.
                A stąd wynikają prawa „klasyczne”: Na przykład: „Gdy energia zwiększa
                się, obiekty oddalają się od siebie, a gdy energia zmniejsza się,
                obiekty się zbliżają.” Dzieje się tak zgodnie z geometrią wymiaru
                kołowego, ponieważ dowolne obiekty punktowe na okręgu oddalają się
                od siebie, gdy wzrasta obwód i zwiększa się promień, a zbliżają,
                gdy zmniejsza obwód i skraca się promień.

                Co w przypadku fotonowych strunokręgow? Obwód przyrównajmy do
                energii c. Jeśli fotony łączylibyśmy ze sobą, to wówczas obwód
                L strunokręgu fotonu zwielokrotnionego powiększałby się zgodnie
                z klasycznym prawem tak, że wzrost energii powodowałby wzrost
                promienia przy zachowaniu STAŁEJ krzywizny, ALE...

                2. Dla strunokręgu w WYMIARZE KRZYWIZNY podałam inny wzór czyli
                taki, w którym L = k x 2 pi r , z czego wynika, że k x pi = L/ 2r.
                Wyraz k x pi określa
                ZMIENNĄ krzywiznę
                i wynika ze wzajemnego stosunku
                STAŁEGO obwodu
                i ZMIENNEJ średnicy.

                W tym przypadku, gdy energia jest stała (utożsamiona z obwodem),
                to gdybyśmy skracali promień, zwiększałaby się krzywizna z
                jednoczesnym „skręcaniem się” strunokręgu czyli marszczeniem
                prowadzącym do zwiększania gęstości powierzchniowej sfery -
                jak ktoś woli. Natomiast promień obiektu jako zjawiska
                przestrzennego zwiększałby się wraz ze zmniejszaniem krzywizny
                i rozpraszaniem energii w przestrzeni (gdy następuje
                „rozprostowywanie” skrętów obwodu strunokręgu lub wygładzanie
                jego zmarszczek prowadzące do zmniejszania gęstości
                powierzchniowej 1D sfery – jak ktoś woli). A stąd winny wynikać
                prawa „kwantowe”. Na przykład: Gdy energia zwiększa się,
                obiekty zbliżają się do siebie, a gdy energia zmniejsza się,
                obiekty oddalają się od siebie, ponieważ tak dzieje się również
                z obiektami punktowymi przynależącymi do strunokręgu w wyższej
                wymiarowości, a dokładnie w wymiarze krzywizny.

                W ten sposób dałoby się obserwować na przykład zmienność
                częstotliwości i zmiany długości fali. Różne długości fali
                opisywałyby wtedy różne stany tego samego obiektu ( nawet o tej samej
                energii), ale o zmiennej krzywiźnie czasoprzestrzeni.
                Wszystkie (biegunowe najlepiej poobserwować) punkty na strunokręgu
                zbliżają się do siebie, gdy zwiększa się krzywizna, a oddalają się
                od siebie, gdy zmniejsza się krzywizna. Rozpraszanie się światła
                wynika z ciągłej zmiany (zmniejszania się) krzywizny. I odwrotnie,
                Fotonowy strunokrąg może w całości stać się na prawdę „cząstką
                punktową” dokładnie wtedy i tylko wtedy, gdy osiągnie maksymalną
                krzywiznę.

                W konsekwencji mamy wzór E = 2 pi r.
                Przyjmijmy, że promień r = 1, więc E = 2 pi 1 dla krzywizny zerowej.
                Gdy następuje przyrost energii, na przykład z c do 2c, to zamiast
                c = 2 pi 1
                mamy
                2 x c = 2 x (2 pi 1)
                czyli
                2 c = 4 pi 1
                no i widać, że zmienia się krzywizna z zerowej na dodatnią.
                Energia fotonu jest równoważna z prędkością. (Z pędem fotonu
                to chyba mamy do czynienia wtedy, gdy uwzględniamy jego energię
                całkowitą o wartości cc).
                Ponieważ jednak prędkość c jest nieprzekraczalna,
                ale c to także energia, a energia c może być przekroczona,
                więc skoro tym razem E = 2c = 4 pi 1, natomiast prędkość
                pozostaje stała:
                c = 2 x 2 pi 1/2 czyli c = 4 pi ½
                Oto odpowiedź, dlaczego przy emisji dwóch fotonów
                powinno się obserwować skrócenie promienia strunokręgu,
                a w konsekwencji skrócenie długości fali fotonu o połowę,
                a przy emisji trzech fotonów o 1/3, i tak dalej z geometryczną
                prawidłowością.
                Bo chyba obserwuje się coś takiego w pewnych eksperymentach???

                Z tego wynikałoby, że przy zderzeniu dwóch strun fotonowych
                promień najpierw ulegałby skróceniu, ze względu na nagłe
                dostarczenie energii powodujące zmianę krzywizny geometrii
                strunokręgu, a dopiero potem mogłoby następować rozprostowanie.
                Taki stan okręgu zapisałam jako 2 c = 4 pi 1 lub c = 4 pi ½
                i jest on różny względem tego opisującego stan „podstawowy” –
                o najniższej energii czyli c = 2 pi 1.

                Taka geometria tłumaczy działanie
                sił bezwładnościowych (odśrodkowych) – gdy promień wzrasta,
                a krzywizna czasoprzestrzenna obiektu maleje
                oraz
                sił „ciążenia” (dośrodkowych) - gdy promień maleje,
                a krzywizna czasoprzestrzenna wzrasta.

                Takie stwory 3D przestrzenie nazywałam GrawitoRami czyli
                obiektami tworzącymi przestrzenne obiekty grawitacyjne,
                których stany mogą zmieniać się przy wchodzeniu w układy
                grawitacyjne z innymi obiektami. Natomiast zmiany energii
                wpływałyby bezpośrednio na zmiany krzywizny przestrzennej
                tych obiektów. A co z czaso-przestrzenią takich obiektow/
                zjawisk czasprzestrzennych? No, znaczy sie: co by było,
                gdyby promień strunokręgu wyznaczał czas? Sprawdżmy:

                L = k x 2 pi r, L = E, r = t
                Teraz
                E = k x 2 pi t,
                więc
                t = E/ k x 2pi
                natomiast
                c = 2 pi 1, więc
                E = k x 2 pi 1s,
                a dalej
                1s = E / k x 2 pi = E / 2 pi
                Czyżby zmiany krzywizny miały wpływ na dylatację czasu?

                I jeszcze jedno!
                Czy to możliwe, że promień sferycznego fotonu pulsuje
                w czasie do przodu czyli od t = 0 do t = 1s, a jego 1D
                geodezyjna czyli strunokrąg „rozkręca się” od krzywizny
                maksimum dodatniej do zerowej (k=0), a dalej od t = 1s
                do t = 0 s (bo raczej nie od t = 1s do t = 2s... no
                chyba że tak...) skręca się od krzywizny zerowej (k=0)
                do maksimum dodatniej (k maximum) ?

                {Pozdrawiam
                Lola


                • lola10.10 Coś jeszcze o KRZYWIŻNIE przestrzeni... 07.11.06, 16:57
                  Lęgną się wtym moim możdżku takie spostrzeżenie,
                  ktorymi czasem aż muszę się z Wami podzielić...

                  Geometria przestrzeni o dodatniej krzywiźnie postrzegana
                  jest jako taki obszar, który charakteryzuje się czymś w
                  rodzaju „perspektywy zbieżnej”. Według mnie taka perspektywa
                  określa KIERUNEK!!! działania obiektu/zjawiska przestrzennego
                  w wymiarze krzywizny jako WZRASTAJĄCEJ do swojego względnego maksimum.

                  Natomiast przestrzeń o ujemnej krzywiźnie charakteryzuje się czymś
                  w rodzaju „perspektywy rozbieżnej”. Być może - a tak se kombinuję -
                  taka perspektywa określa KIERUNEK!!! działania obiektu/zjawiska
                  przestrzennego w wymiarze krzywizny jako MALEJĄCEJ do swojego
                  względnego zera.

                  No i teraz wystarczy wyobrazić sobie, że słońce lub dowolna
                  planeta jest obiektem czasoprzestrzennym zajmującym czy
                  wręcz tworem wyróżnionego obszaru czasoprzestrzennego o krzywiźnie
                  dodatniej. W samym obiekcie krzywizna ta jest zróżnicowana.
                  Na powierzchni krzywizna lokalnie jest zerowa, ponadlokalnie
                  minimum dodatnia, a w środku maksimum dodatnia. Ale rozkład tej krzywizny
                  dodatniej w środku wcale nie jest rownomierny.
                  Dlatego...
                  W takim obiekcie siły oddziaływania grawitacyjnego
                  mają kierunek wrastający ku środkowi od k = minimum
                  dodatnie ponadlokalnie albo k = 0 lokalnie
                  na powierzchni obiektu do k maksimum dodatnie w środku obiektu.

                  Wokół takiego obiektu czasoprzestrzeń jest zakrzywiana trójwymiarowo
                  w dodatkowym wymiarze KOŁOWYM, tworząc coś na kształt kuli dziurawej
                  w środku. W takim obiekcie siły oddziaływania grawitacyjnego mają
                  kierunek malejący od k maksimum ujemne do k równe mniejsze 0 - na
                  obrzeżach czasoprzestrzeni - na powierzchni takiego obiektu.

                  Czasoprzestrzeń o krzywiźnie ujemnej wokół obiektu wytycza obszar –
                  pole grawitacyjne o „ujemnym ładunku”, w którym energiomateria
                  obiektu mogłaby ulec całkowitemu rozproszeniu aż do osiągnięcia
                  bezwzględnego stanu podstawowego czyli coś w rodzaju tak zwanej próżni.

                  W przypadku fotonu jest odwrotnie: Sferyczny foton to foton
                  w stanie podstawowym - w idealnej próżni, a właściwie współtworzący
                  tę próżnię, ma lokalnie krzywiznę zerową, która wzrasta, gdy promień
                  tej sfery maleje. Ta sfera to czasoprzestrzeń o minimalnej krzywiżnie dodatniej
                  ponadlokalnie, a lokalnie o zerowej.
                  Jednak wewnątrz tej sfery znajduje się czasoprzestrzeń
                  o ujemnej krzywiźnie. Rozkład krzywizny we wnętrzu wcale
                  nie jest rownomierny. Więc gdy promień sfery maleje, to czasoprzestrzeń
                  krzywizny ujemnej „przenosi” się na zewnątrz skręcanej czy też
                  zagęszczanej sfery. Ta czasoprzestrzeń o ujemnej krzywiźnie wyznacza
                  pole grawitacyjne czyli obszar określający potencjalnie maksymalne
                  rozproszenie w przestrzeni „kwantu światła” czy „struny fotonowej.

                  Wiadomo, że E = mcc à m = E/ cc czyli energia daje ujemny wkład do masy.
                  A co w tym przypadku gdy
                  E = k x 4 pi cc à k x 4 pi = E/ cc ? Czy energia daje ujemny wkład
                  do krzywizny czasoprzestrzeni? I to krzywizny wzrastającej,
                  a dodatni do krzywizny malejącej?

                  Lola
                • lola10.10 Re: Wielka unifikacja ??? 08.11.06, 23:16
                  srutu tutu...
                  zbyt często robię głupie błędy!
                  napisałam:

                  > L = k x 2 pi r, L = E, r = t
                  > Teraz
                  > E = k x 2 pi t,
                  > więc
                  > t = E/ k x 2pi
                  > natomiast
                  > c = 2 pi 1, więc
                  > E = k x 2 pi 1s,
                  > a dalej
                  > 1s = E / k x 2 pi = E / 2 pi
                  > Czyżby zmiany krzywizny miały wpływ na dylatację czasu?
                  A niby co to ma być?
                  Miało być
                  1 s = c / 2 pi r
                  ale to też nie ma żadnego znaczenia. Jakieś głupoty! Sorry.
                  Lola
                  • lola10.10 cos o nieoznaczonosci 14.11.06, 19:13
                    co między innymi jeszcze wynika z moich pomyslów?

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=52060654&v=2&s=0
                    Tirpse pisze:
                    >> Zdaje się, że elektron nie jest cząstką punktową tylko obiektem
                    >> czasoprzestrzennym, który może zmieniać swoja krzywiznę w sposób ciągły.
                    >> Ale może obsewowalne są tylko jego stany fazowe kiedy k przyjmuje takie
                    >> wartości, że obiekt jest w pełnej fazie. Dlatego podstawiamy pod k*2*pi: z
                    >> tego 0*2*pi -obserwowalna krzywizna zerowa, (1*2*pi czyli 180stopni, 2*2*pi
                    i
                    >> 3*2*pi itd...

                    I Lola czyli ja:
                    "... pełna faza występuje wtedy, gdy cząstka pojawia się na
                    jednym poziomie, a potem pojawia się na drugim, ponieważ w obu
                    wypadkach jej fala przyjmuje długość fal harmonicznych "skręconych"
                    (lub zakrzywionych albo "ściśniętych") w całości do podwójnych,
                    potrójnych... okręgów (do postaci 2 pi, 2 x 2 pi, 3 x 2 pi,
                    4 x 2 pi itd.). Geometria takich obiektow - zwielokrotnionych
                    okregow czyli 1D strun cząstkowych świadczy o wzmocnieniu
                    fali - podobnie jak w strunie gitarowej fale o takich długościach
                    zostają wzmocnione (rezonans).

                    W tym czasie, gdy cząstka znajduje się pomiędzy poziomami staje się
                    wirtualna - jest w stanie >"turbulencji przejścia międzyfazowego"<,
                    bo jej falanie będzie wzmocniona lecz wręcz tłumiona.

                    Porównajcie sobie gumkę aptekarską skręconą podwójnie do dwóch
                    okręgów albo potrójnie... do gumki w trakcie takiego skręcania.
                    Gdybyście zrzutowali strukturę takiej gumki na kartkę (płaszczyznę
                    euklidesową), to byście zauważyli, że gumkę SKRĘCONĄ do dwóch,
                    trzech, czterech itd. okręgów możecie przedstawić jako okrąg o
                    coraz mniejszym promieniu, a gumkę w trakcie SKRĘCANIA nie możecie
                    zrzutować na kartkę i przedstawić jej jako okrąg!!!
                    Możecie natomiast ją zrzutować tak, że wyglądałaby ona...
                    zresztą sprobujcie sami wykonać ten prosty eksperyment."

                    PZDRY
                    Lola


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka