lola10.10
09.10.06, 00:32
etów Bonobusiowymi strunami rodem z Teorii Strun czyli bajka z Pogranicza
fizyki dla Bonoba, Lajkonika i tych, co mają ochotę ją przeczytać.
1.Lajkonik napisał :
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=47825189&a=47829341
>Gdybyś mieszkał na płaszczyźnie, to na pytanie "gdzie jest ten 3-ci wymiar?"
>odpowiedziałbyś "Jak to gdzie? Wszędzie! Styka się z naszą płaszczyzną w
>każdym
>jej punkcie." Zatem i czwarty wymiar w naszej przestrzeni jest dostępny w
>każdym punkcie tej przestrzeni.
Właśnie!
Gdyby Bonobusiowa struna-geodezyjna (na sferze) uosabiała „cząstkę próbną” na
przykład foton, to wyobraźcie sobie, że ta struna – geodezyjna styka się w
każdym swoim punkcie z płaszczyzną sfery. Obie półsfery są natomiast branami
stykającymi się ze struną. Struna wyznacza pole elektryczne, a półsfery pola
magnetyczne.
Oddziaływanie elektryczne bez magnetycznego nie istnieje. I odwrotnie. A oba
w tym przypadku współtworzą pole grawitacyjne o danej geometrii.
2. Gdybyście mieli odwagę zapytać: „Gdzie jest wymiar kołowy?
Odpowiedziałabym Wam: Wszędzie! Bo sama struna-geodezyjna jest dlatego
okręgiem, no bo domyka ją wymiar kołowy. Jego krzywiznę zerową wytycza
wielkość 2 pi względem r albo pi względem 2 r (r lub 2 r to zawsze odcinek
prostej :-). Tak samo „skwantowana” struna-geodezyjna jest sferą o
krzywiźnie określanej jako dodatnia czyli inna względem krzywizny samej
struny.
3. Skoro światło „rozprasza się” we wszystkich kierunkach przestrzeni
jednocześnie, to czy naprawdę niemożliwe jest, by tak zwany kwant światła
miał podobne właściwości? No takie, że mógłby ulegać sferycznemu rozpraszaniu
czyli w wymiarze kołowym we wszystkich kierunkach „rozpraszałby się” tworząc
sferę o zmiennym promieniu?
4. Gdybyście mieli odwagę zapytać: „Czy istnieje wymiar krzywizny?” Moja
odpowiedź też byłaby pozytywna: tak, istnieje wszędzie poza płaszczyzną
euklidesową. A to, co na niej widzimy jest tylko „wypadkową” tego, co w
wyższych wymiarach przestrzennych szaleje w kwantowym tańcu. Te wyższe
wymiary prócz trzech prostych i czasu to wymiar kołowy i wymiar krzywizny.
Wymiar krzywizny jest konieczny do tego, by zachodziły w nim takie wariacje,
jak zmiany geometrii sferycznego kwantu, które związane ze zmianą jego
promienia.
Proszę Was, spróbujcie wyobrazić sobie, że Bonobusiowa struna-geodezyjna (1D
sfera) jest gumką aptekarską skręconą na maksa do postaci kulki. Każdy ma
specjalny rewolwer, z którego może ją wystrzelić. Lufa jest skonstruowana
tak, że kulka dopiero po wystrzeleniu zaczyna się rozprostowywać. Zmiany
zachodzące w trakcie rozkręcania się struno-gumki wynikają ze zmian krzywizny
jej geometrii. Dopiero jak się całkowicie rozkręci osiągnie stan o geometrii
2 pi r czyli geometrii o krzywiźnie zerowej. Jak geometrycznie, choćby
umownie, zapisalibyście jej wcześniejsze stany? Ja robię to najprościej i
naiwniej jak można: k x 2 pi (r/k). Im większa krzywizna tuż przed
wystrzeleniem, tym mniejszy promień geometrii obiektu (proporcjonalny do
krzywizny).
A teraz wyobraźcie sobie, że na obwodzie struno-gumki rozsmarowana jest jej
energia całkowita E = c. Ani obwód ani energia samej struno-gumki nie zmienia
się w czasie eksperymentu. Jest stała. Zmienia się jednak krzywizna geometrii
z powodu „pożyczki energetycznej”. Im większa „pożyczka”, tym stan
geometryczny struno-gumki ma większą krzywiznę. Czy to naprawdę takie
bezsensowne?
A jeszcze, gdybyście zechcieli wyobrazić sobie, co może się dziać z
półsferami/branami, z którymi w każdym swoim punkcie styka się struno-gumka
w trakcie tego eksperymentu strzelania strunowymi nabojami… nie śmiem już Was
prosić.
Mimo to pozdrawiam
Lola