Dodaj do ulubionych

Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygodniu

05.01.07, 23:18
Obserwuj wątek
    • julus_d Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 06.01.07, 11:54
      Dokładniej w niedziele o 16.10. Chętnie zobacze, mimo, że słyszałem, że okropny, bo Kłamczuche widziałem 2 razy a ESD ani razu. Tylko może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego w programie, jest opisany jako "DRAMAT(!) polski 1986"??!!
      • agnieszka_azj Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 08.01.07, 12:32
        julus_d napisał:

        > Tylko może mi ktoś wytłumaczyć
        > , dlaczego w programie, jest opisany jako "DRAMAT(!) polski 1986"??!!

        Bo dramatycznie nie ma nic wspólnego z orginałami.
        Zdziewiłam się widząc nazwisko MM jako współautorki scenariusza, ale można to
        wytłumaczyć jej młodym wówczas wiekiem i brakiem doświadczenia.

        Jedyne, co było fajne to stroje z lat osiemdziesiatych, którymi mocno zdziwiły
        się moje córki ;-)))
        • ginestra Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 08.01.07, 13:55
          Wlasnie to zamierzalam napisac co agnieszka_azj, z tymi myslami w glowie
          otworzylam ten watek. :)

          Ja tez zdziwilam sie tym, że pani MM nie tylko zaakceptowała, ale i układała
          scenariusz. Nie tylko kluczowe jeżycjadowe dialogi zostały zmienione (np.
          rozmowa Gaby i Pyziaka, w którym on mówi jej, że przypomina nie kwiat jabłoni,
          ale raczej kwiat kalafiora - w filmie mówi, że przypomina warzywo: kalafior),
          ale przede wszystkim obsada aktorska zupełnie nie pasuje do bohaterów tych
          książek, o czym już na tym forum pisano. Ale żeby aż tak? Gaba ma długie ciemne
          włosy, Ida krótkie, ale nie takie króciótkie i śliczne jak w Idzie Sierpniowej
          po ostrzyżeniu, tylko taką strzechę postawioną na żel (lub cukier)[ - sama
          miałam taką fryzurę, co wspominałam z nostalgią i rumieńcem zażenowania
          oglądając film], natomiast prócz Idy żadna z sióstr nie ma rudych włosów, ani
          też sam Ignacy. A więc w filmie wygląda na to, że z rudością ta rodzina nie ma
          nic wspólnego, a Ida to albo wybryk natury albo nastolatka, która sobie te włosy
          pofarbowała, żeby było ciekawiej. Pulpa nie jest w ogóle okrągła i nie ma blond
          loczków, tylko jakiś taki ciemny blond. Natalia nie ma rudych włosów i
          wystających zębów i nie ma takiej "lisiej" szczupłej buzi, tylko jest bardziej
          pyzata od Pulpy. Mila ma okropną spaloną trwałą, która wygląda jakby jej
          wyłaziła garściami. :( ALE - sama aktorka moim zdaniem super pasuje do Mili,
          zwłaszcza starszej, ta aktorka grała w wielu filmach, też w Kryminalnych i w
          Vinci, ma miłą twarz, pasuje do postaci Mili tez gdyby chcieć tworzyć
          współczesną Jezycjadę. Ignacy - kruczoczarne włosy i broda. :( To dobry i znany
          aktor, ale tu z wielkim trudem udaje nieobecnego duchem i niepraktycznego
          filologa, bo jest na to po prostu zbyt męski i tym samym nieprzekonywujący.
          Pyziak - spuśćmy zasłonę miłosierdzia na dopasowanie postaci. Zgadza się jedynie
          to, ze jest wysoki i szczupły. Na szczęście nie ma wąsów lub brody. Jest
          blondynem. :( Dość podobna do pierwowzoru jest za to Aniela.

          Jeśli chodzi o obsadę, to z opisu, który wklejam poniżej w postaci linku wynika,
          że tych kolegów Gaby i Idy grali m.in. Krzystof Ibisz, Paweł Wilczak czy
          Wojciech Malajkat (jego akurat łatwo jest rozpoznać). Muszę raz jeszcze
          wypożyczyć film, żeby na nich popatrzeć, bo nie zauważyłam tych dwóch
          pierwszych. Wypożyczę zresztą, bo nie widziałam go do końca z powodu wyjścia z
          domu przed 18.00 a trwał jeszcze 30 min.

          A sam film, gdyby zapomnieć o jeżycjadzie i nie sugerować się powieściami, a
          oglądać jako po prostu film, był moim zdaniem fajny, ale to jest moje czysto
          subiektywne odczucie, bo mnie po prostu "tąpnęło" z wielką siłą wspomnienie tych
          moich nastoletnich czasów. W roku kręcenia filmu 1986 miałam 15 lat, a więc te
          wspomnienia mojego dorastania, tych czasów komuny, strojów (nota bene ja też nie
          mogłam się nadziwić (teraz) jak te dziewczyny mogły chodzić w takich okropnych
          wielkich swetrzyskach, a przecież sama w takich chodziłam i sama je
          produkowałam, podobnie jak kolorowe szaliki, getry i opaski na głowę. Ja miałam
          taką opaskę - czerwoną robioną "warkoczem" (ścieg był na mnie zbyt ambitny, a
          zrobiła ją dla mnie chrzestna i bardzo się sobie w niej podobałam). W takich
          opaskach w filmie chodziły Borejkówny i praktycznie 100% innych dziewczy. No i
          te bezkształtne bluzy i wielkie luźne koszule. :( Teraz nie ma chyba nastolatek,
          które założyłyby coś tak luźnego - nie wiem na pewno, ale myślę, że teraz nawet
          okrąglejsze dziewczyny ubierają się w miarę "przy ciele".

          A zatem te realia i stroje i atmosfera tych czasów - dla mnie to wielki plus
          filmu (oczywiście nie jest to jakiś wyczyn ze strony reżyserów i scenografów, bo
          przecież filmowali to co było im współczesne).

          Rozczarowało mnie natomiast mieszkanie Borejków i słynna kuchnia z tym pięknym
          domowym stołem - jakoś taka zagracona, malutka, stół też. A może to kamera tak
          pokazywała bardziej postacie, w bliskiej perspektywie, mniej realistycznie niż
          gdyby tam być samemu.

          Z dzisiejszej perspektywy mnie osobiście skrajnie raziły postaci Mili i Ignacego
          - ten film pokazuje wprost jak rodzice zrzucali na Gabę problemy bytowe rodziny,
          którymi powinni byli zająć się sami. Okropna jest wypowiedź Ignacego, który
          tłumaczy Gabie, że nie zamierza zarabiać w sposób nieuczciwy przy pokazaniu
          tego, ze rodziny nie stać nawet na jedzenie. Rodzina traci płynność finansową,
          bo Ida kupiła sobie rajstopy (nie mogły być bardzo drogie) u "prywaciarza" (w
          państwowych sklepach rajstop nie było). Więc Ida lepi serduszka, żeby zarobić i
          oddać tę kasę. :( W innym kontekście to byłaby fajna przedsiębiorczość (tak jak
          w kontekście Idy sierpniowej), ale tu film ogląda się jak studium patologii
          rodzinnej. Rodzice nieodpowiedzialni, niedojrzali, niewydolni wychowawczo. Mila
          mówi Gabie, że za to właśnie pokochała i nadal kocha Ignacego, że jest taki "z
          głową w chmurach", a raczej z głową w książkach o starożytności. Jak fajnie. Jak
          beztrosko. Mama pyta jak stoją z pieniędzmi, Gaba, że super, mama się cieszy. :(
          Dużo by można mówić.

          Chętnie ten film obejrzę raz jeszcze, zachęcam do tego wszystkich jeśli się da
          wypożyczyć.

          A oto link:
          209.85.135.104/search?q=cache:nX4Tgdd_jvMJ:www.filmpolski.pl/fp/index.php/121790+esd+film&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1
          Pozdrawiam!
          • emae Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 01.07.08, 08:59
            Nie mogę, czyżbym po raz pierwszy w życiu nie zgadzała się z Tobą, droga
            Ginestro? :)

            Pierwsza sprawa: tak, dialogi są poprzekręcane niekiedy bez sensu, ale akurat ta
            rozmowa Pyziaka i Gaby jest dość wiernie odtworzona. W książce Pyziak wyraźnie
            mówi "Przypominasz mi raczej coś z warzyw".

            Druga sprawa: czy wygląd ma aż tak duże znaczenie? Moim zdaniem, ważniejsza jest
            gra aktorska, interpretacja postaci. Kwestią czysto praktyczną jest problem ze
            znalezieniem w naturze aż takiej rzeszy rudzielców :) Poza tym reżyser nie jest
            od tego, by dokładnie przerysować ilustracje z książki i ubarwić je dialogami
            prosto z książki, ale po to, by zinterpretować, by znaleźć w tej książce coś, co
            będzie dobrze wyglądało na ekranie.

            Dla mnie absolutnie nieważne jest to, że Natalia i Patrycja miały ciemne włosy,
            bo to nie przeszkodziło im być najjaśniejszym punktem filmu :) Pyziak także był
            dobry, moim zdaniem. Miał ten iście pyziaczy błysk w oku. I dodana kwestia "nie
            wyrywaj się, bo zaraz będę cię całował", tak pasuje do Pyziaka! Gabrysia jest
            zupełnie inna, ale to nie taki zły pomysł. W filmie ESD główną bohaterką jest
            Ida, a Gaba jest "tą złośliwą siostra". Cechy Jeżycjadowej Gabrysi częściowo
            przejmuje Ida. Taki pomysł miał reżyser.

            Z resztą wypowiedzi się zgadzam :) Tak w ogóle nie podobał mi się ten film, choć
            niektóre sceny były urocze. Ale będę uparcie bronić praw reżysera do obsadzania
            brunetów w roli rudzielców oraz blondynów w roli szatynów! Pozdrawiam serdecznie :)
            • anutek115 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 01.07.08, 09:28
              Emae, juz mi kiedyś wypomniałaś, przy okazji innej dyskusji o tym samym filmie,
              że z mojej krytyki wynika głównie to, że bohaterowie maja inne włosy niz sobie
              wyobrażałam :-). Może ja wyjaśnię, że też zgadzam się (zasadniczo) z prawem
              reżysera o decydowaniu o obsadzie. Ale jednak, skoro w pierwowzorze literackim
              na co drugiej stronie przez całą serię, dodajmy, wspomina się krzywo przycięta
              strzechę popielatych kosmyków, na widok wpadającej z rykiem na ekran brunetki z
              warkoczem do pasa można odczuć lekki dyskomfort. W takiej sytuacji, moim
              skromnym zdaniem, tylko jedna rzecz reżysera usprawiedliwia - wielki talent
              aktorki, którą obsadził wbrew warunkom. Czyli cos, co w tym wypadku nie
              zaistniało, przyznasz.
              Za to samo oberwał swego czasu Hoffman obsadzając w roli Heleny blondynkę. A mam
              takie wrażenie, że Sienkiewicz mniej nas epatował kruczoczarnymi warkoczami, niż
              MM wizerunkami sióstr Borejko. I taka "rzesza" rudzielców nie jest wymagana :-).
              Zaledwie dwóch - Ida jest w filmie ruda, czyli zostaje Natalia i tata Borejko.
              Bo Robrojek całkiem robrojkowaty, mam wrażenie.
              A w ogóle, choć oczywiscie i w tym się zgadzam, że reżyser nie musi - a czasem
              nie powinien ;-)- "przerysowywać" postaci z książek, to są takie książki, w
              których bohaterowie są jednak tak wyraźnie "narysowanie" przez autora, ich opis
              tak konsekwentnie podkreślany, w komentarzach postaci, w komentarzach
              odautorskich, czasem tez w ilustracjach, że może jednak należałoby się tego
              trzymać? Z szacunku dla czytelnika/widza. Nie sądzę, że znajdzie się chociaż
              jedna osoba, która czytała KK, a która, zapytana o opis gaby wahałaby się przy
              okresleniu koloru i długości jej włosów, koloru oczu. Nie należy się więc
              dziwić, że skoro widzi się aktorkę aż tak odbiegającą od wyrobionego podczas
              lektury wizerunku jest się na "nie" już na początku. Wybitnego dzieła by trzeba,
              by to początkowe "nie" zatrzeć.
              • emae Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 11:38
                Bo my ciągle o tym filmie dyskutujemy i ciągle to samo z dyskusji wynika :)

                Zgadzam się z Twoją wypowiedzią. Prawdopodobnie wyłączyłabym telewizor, gdybym
                zobaczyła np. Anię z Zielonego Wzgórza w wersji jasnoblond i nigdy nie
                przekonałby mnie fakt, iż ekranizacja jest świetna, aktorzy doskonali,
                interpretacja odkrywcza. Nie oglądałabym i koniec.

                Natomiast _nie mogę_ się zgodzić z wypowiedzią w stylu: Film był fatalny, ta
                miała takie włosy, ten miał takie włosy, w ogóle nie pasowali do roli (nie
                cytuję nikogo, to moja własna radosna twórczość). Po prostu te argumenty akurat
                nie świadczą o jakości filmu. Można równie dobrze nakręcić film, najbardziej
                obsypany Oscarami w dziejach kinematografii, film w którym hobbity są chude, a
                nie pyzate, krasnolud jest znacznie wyższy hobbitów, a nie niższy, elf ma
                tleniony blond zamiast czarnych włosów właściwych elfom urodzonym w jego
                okolicy, Aragorn ma ok. 30 lat zamiast 70-ciu, a Galadriel wcale za piękna nie
                jest :)

                "ESD" to słaby film, zdaniem większości z nas (a może nawet wszystkich). Nastrój
                jest grobowy, humor nie ten, aktorstwo cienkie. Gdyby ci aktorzy mieli czupryny
                w odpowiednim kolorze, nie poprawiłoby to ani nastroju, ani aktorstwa.

                I jeszcze jedno - ja nie wypominam :) Tam było takie oczko ;)
                • ginny22 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 12:05
                  > Gdyby ci aktorzy mieli czupryny w odpowiednim kolorze, nie
                  poprawiłoby to ani nastroju, ani aktorstwa.

                  No racja :) Ale brak nastroju, mierne aktorstwo i w dodatku
                  wierności tekstowi skreśla film jeszcze bardziej niż sam brak
                  nastroju i mierne aktorstwo.
                  Uśmiałam się z fragmentu o Tolkienie. Inna sprawa, że ja najpierw
                  zobaczyłam pierwszą część "Władcy pierścieni", a potem sięgnęłam po
                  książkę, więc mi zmiany fizjonomii bohaterów nie przeszkadzały.
                  Z drugiej strony przy adaptacji Harrych Potterów kolejnych fani się
                  wściekają, że Harry nie ma zielonych oczu, tylko niebieskie, a
                  Hermiona ma na balu suknię różową, a nie błękitną. Nie jest łatwo
                  ekranizować dzieła, które mają miliony fanów, bo fan to taka
                  wredota, co wie lepiej niż reżyser, jak być powinno.
                  • uccello Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 15:29
                    > Nie jest łatwo
                    > ekranizować dzieła, które mają miliony fanów, bo fan to taka
                    > wredota, co wie lepiej niż reżyser, jak być powinno.

                    Co gorsza , fan wie CO i JAK autor pisać powinien. Vide nasze forum.
                    • ginny22 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 15:37
                      Oraz fani Rowling, którzy np. się na nią poobrażali, że bohaterów
                      połączyła w pary nie tak, jak powinna albo że zakończyła powieść
                      inaczej, niż oni by chcieli :) Po VI tomie to nawet jakieś listy
                      protestacyjne powstawały, głoszące, że Rowling łącząc bohatera A z
                      bohaterką B wypaczyła sens powieści. My przy tym to łagodne baranki
                      jesteśmy...
                      • ginestra Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 10.07.08, 11:16
                        No właśnie, zdania są podzielone w kwestii wierności ekranizacji. Ja należę do
                        osób, które lubią jak "wszystko się zgadza", to znaczy wizualna strona
                        ekranizowanego dzieła. Oczywiście nie może się pewnie zgodzić w stu procentach,
                        ale takie rzeczy jak kolor włosów itp. powinny, bo one bardzo mocno wpisują się
                        w wyobraźnię. Oczywiście aktor swoją osobowością i interpretacją też coś od
                        siebie wnosi.
                        Czasem rzeczywiście można "wybaczyć" reżyserowi odstępstwa, ale nie jest to za
                        zwyczaj łatwe i widz (taki jak na przykład ja) musi w głowie przeprowadzić cały
                        proces przekonania siebie do tej reżyserskiej wizji i uzasadnić to wieloma
                        innymi zaletami filmu.

                        Co do dialogów to słusznie napisała Emae, że nie miałam racji, bo wierzę na
                        słowo, że rzeczywiście Pyziak mówi Gabie, że przypomina mu coś z warzyw, a nie
                        wprost, że kwiat kalafiora. Pewnie można to sprawdzić w książce, a ja to sobie
                        dopowiedziałam sama ;)

                        Film ogląda się jednakowoż ciekawie jako zapis epoki. Co do innych rzeczy, to
                        dużo mówiliśmy, nie chcę powtarzać.

                        Mam jeszcze taką myśl, że trudno by było (nawet obecnie) stworzyć ekranizację
                        Jeżycjady. Na pewno mielibyśmy też zastrzeżenia jako widzowie. No po prostu ci
                        bohaterowie powinni raczej żyć w wyobraźni czytelnika, na to mi wygląda. Bo
                        zobaczenie raz na zawsze aktorów w tych rolach mogłoby nam coś w głowie
                        bezpowrotnie zakłócić, nie uważacie? I widziałoby się oczyma duszy już np.
                        Gabę-aktorkę, a nie tę Gabę z wyobraźni. To może lepiej, że tamta była taka
                        niepasująca - przynajmniej nam się teraz obraz aktorki nie zlewa z postacią. :)

                        Pozdrawiam!
                • ananke666 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 17:17
                  Pozwolę sobie zauważyć, że krasnoludy były jednak wyższe od hobbitów, nie niższe. A filmowy Aragorn owszem, miał koło 70, w wersji reżyserskiej jest scena, w której mówi, ile ma lat. Ino że i w książce nie wyglądał na swój wiek, taka cecha Numenorejczyków. Zresztą przeżył jako król 120 lat, po drodze robiąc dzieci ;) jako stuletni dziad chyba nie byłby zdolny :p
                  Z hobbitów chociaż jeden był trochę pyzaty, Frodo miał coś w sobie, co przypominało nieco elfa, zgodnie z książką, a mnie się Galadriel podobała :)Wolę taką, niż jakąś drewnianą blond modelkę.
                  • emae Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 04.07.08, 18:08
                    Wersji reżyserskiej nie widziałam :) Natomiast krasnoludy - Sam, jak spotyka
                    wyrośniętych Merry'ego i Pippina, stwierdza: "W waszym wieku jest to nie do
                    pojęcia, ale co prawda, to prawda: macie trzy cale więcej, niż powinniście mieć,
                    albo ja stałem się krasnoludem" (przekład Łozińskiego).
                    • paszczakowna1 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 04.07.08, 19:00
                      Faktycznie, można takie wrażenie odnieść z przytoczonego cytatu (zwłaszcza w
                      tłumaczeniu), ale błędne - należy to interpretować raczej jako wyrażenie w
                      stylu: "albo macie trzy cale więcej, niż powinniście mieć, albo coś ze mną nie
                      tak." Na początku "Hobbita" Tolkien pisze explicite, że hobbici są niżsi od
                      krasnoludów. Nie mam pod ręką tłumaczenia, ale w oryginale to idzie tak:

                      "I suppose hobbits need some description nowadays, since they have become rare
                      and shy of the Big People, as they call us. They are (or were) a little people,
                      about half our height, and smaller than the bearded Dwarves."

                      W filmie dużo było nonsensów odnośnie krasnoludów, ale wygląd akurat był OK.

                      > ,
                      > albo ja stałem się krasnoludem"
                      > Wersji reżyserskiej nie widziałam :) Natomiast krasnoludy - Sam, jak spotyka
                      > wyrośniętych Merry'ego i Pippina, stwierdza: "W waszym wieku jest to nie do
                      > pojęcia, ale co prawda, to prawda: macie trzy cale więcej, niż powinniście mieć
                      > ,
                      > albo ja stałem się krasnoludem" (przekład Łozińskiego).
                      • ananke666 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 04.07.08, 19:37
                        > "I suppose hobbits need some description nowadays, since they have become rare
                        > and shy of the Big People, as they call us. They are (or were) a little people,
                        > about half our height, and smaller than the bearded Dwarves."
                        >

                        a do tego, we Władcy (prolog):
                        "For they are a little people, smaller than Dwarves: less stout and stocky, that is, even when they are not actually much shorter."

                        Czyli niżsi niż krasnoludy.

                        Łoziński nie pisał po polsku, tylko po łozińsku, odradzam, masa błędów i przeinaczeń.
                        • paszczakowna1 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 04.07.08, 20:01
                          ananke666 napisała:

                          >
                          > Łoziński nie pisał po polsku, tylko po łozińsku, odradzam, masa błędów i przein
                          > aczeń.

                          Tys prowda. Ale tu akurat tłumaczenie było ścisłe (znając ze słyszenia wyczyny
                          translatorskie Łozińskiego sprawdziłam), choć może deczko udosłownione. W
                          oryginale było: "you're three inches taller than you ought to he, or I'm a dwarf".
                          • ananke666 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 04.07.08, 20:36
                            Tu oczywiście jest dokładne, a rozumie się to jak "albo jesteście trzy cale wyżsi niż powinniście być, albo jestem żyrafą/księdzem/czymkolwiek, czym nie powinienem być".
                            Ja niestety znam wyczyny Łozińskiego z lektury, nabyłam jak kto głupi. Ujrzałam i nie uwierzyłam własnym oczom. Krzaty, Bagoszno, Gorzawina i hobbit na obcasach mnie zabiły. Książka poszła w świat.
                            • dakota77 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 05.07.08, 08:59
                              O, dokladnie, ananke, ja tez wlasnie tak odczytuje te wypowiedz o byciu
                              krasnoludem:-). A tlumaczenie Lozinskiego na szczescie znam tylko z recenzji w
                              gazetach. Sama uznaje tylko oryginal i tlumaczenie Sibniewksiej, choc ono tez
                              nie jest idealne. Ale choc mozna sie z nia spierac co do paru punktow to :a) nie
                              zgubila ducha ksiazki i b) jest dowod w postaci jej listu do wydawnictwa
                              Tolkiena, ze konsultowala z nim za ich posrednictwiem sporne kwestie.
                              Interesowalo ja, czy powinna tlumaczyc nazwy wlasnie na polski, jako ze w
                              angielskim sa one znaczace. Tolkien stanowczo odpowiedzial, ze nie. Jak widac
                              Lozinski wola autora pozniej w ogole sie nie przejal, co jest okropne.
                              • ananke666 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 05.07.08, 12:03
                                > b) jest dowod w postaci jej listu do wydawnictwa
                                > Tolkiena, ze konsultowala z nim za ich posrednictwiem sporne kwestie.
                                > Interesowalo ja, czy powinna tlumaczyc nazwy wlasnie na polski, jako ze w
                                > angielskim sa one znaczace. Tolkien stanowczo odpowiedzial, ze nie. Jak widac
                                > Lozinski wola autora pozniej w ogole sie nie przejal, co jest okropne.

                                Gorzej. Bagoszno zamiast Bag End, Bagosz zamiast Bagginsa, Lotaloria zamiast Lothlorien, maszom zamiast mathom i Otto zamiast Otho to nie są żadne tłumaczenia...
                                • paszczakowna1 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 06.07.08, 18:22
                                  > > b) jest dowod w postaci jej listu do wydawnictwa
                                  > > Tolkiena, ze konsultowala z nim za ich posrednictwiem sporne kwestie.
                                  > > Interesowalo ja, czy powinna tlumaczyc nazwy wlasnie na polski, jako ze w
                                  > > angielskim sa one znaczace. Tolkien stanowczo odpowiedzial, ze nie. Jak w
                                  > idac
                                  > > Lozinski wola autora pozniej w ogole sie nie przejal, co jest okropne.
                                  >
                                  > Gorzej. Bagoszno zamiast Bag End, Bagosz zamiast Bagginsa, Lotaloria zamiast Lo
                                  > thlorien, maszom zamiast mathom i Otto zamiast Otho to nie są żadne tłumaczenia

                                  To nie jest zupełnie tak, muszę powiedzieć tu słówko za Łozińskim (aczkolwiek to
                                  co widziałam z jego tłumaczenia było szokujące). Skibniewska konsultowała się z
                                  Tolkienem odnośnie tłumaczenia Władcy Pierścieni w 1959 roku, i odpowiedź
                                  Tolkiena (zachował się list do wydawnictwa) była jasna: "As a general principle
                                  for her guidance, my preference is for as little translation or alteration of
                                  any names as possible. As she perceives, this is an English book and its
                                  Englishry should not be eradicated. [...] My own view is that the names of
                                  persons should all be left as they stand. I should prefer that the names of
                                  places were left untouched also, including Shire. The proper way of treating
                                  these I think is for a list of those that have a meaning in English to be given
                                  at the end, with glosses or explanations in Polish." (The Letters of J.R.R.
                                  Tolkien, #217)

                                  Ale Tolkien, na nieszczęście (jakby wiedział, co przez to narobi, na pewno by
                                  tego nie zrobił), napisał też notatki "Guide to the Names in The Lord of the
                                  Rings", gdzie właśnie sugerował, jak należy TŁUMACZYĆ nazwy własne we "Władcy
                                  Pierścieni". Łoziński zatem mógł się tym zasugerować. Tyle, że Tolkien
                                  ewidentnie napisał to dla tłumaczy na języki germańskie. A i tak poważnie
                                  wątpię, czy Łoziński notatki te przeczytał, bo nie widać , by się nimi kierował
                                  (żaden Bagosz czy Bagoszowo nie ma racji bytu, wg wskazówek Tolkiena tam
                                  powinien być jakiś element worka, saka czy torby).
                                  • ananke666 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 06.07.08, 22:14
                                    Wiem, czytałam ten list, chociaż tylko w polskim przekładzie. Stoi tam między innymi:
                                    "Wyrażam absolutny sprzeciw co do "tłumaczenia" nazewnictwa (nawet przez osobę kompetentną). Ciekawe, dlaczego tłumacz miałby się czuć powołany czy uprawniony do czegoś takiego. To, że jest to świat "wyimaginowany", nie uprawnia tłumacza do przekształcania go według swego widzimisię, nawet jeśli w ciągu kilku miesięcy potrafiłby stworzyć nowa, spójną konstrukcję, której stworzenie zajęło mi całe lata. Zakładam, że gdyby hobbici mówili po włosku, rosyjsku, chińsku czy w jakimkolwiek innym języku, to zostawiłby nazwy własne w spokoju." Wyraził też wyraźną prośbę, aby nie niszczyć kolorytu lokalnego.
                                    Poza tym, facet, który nie odróżnia pięty od obcasa czy kominka od komody i nie potrafi wyczaić z kontekstu, czy chodzi o wiosnę czy o sprężynę albo tyczkę czy okonia, to dupa nie tłumacz. I niech moc Mordoru, która zwycięży niechciana z nim.
                                    • paszczakowna1 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 07.07.08, 11:54
                                      Ściśle rzecz biorąc, to inny list (#190), gdzie Tolkien pisze bez ogródek, co
                                      myśli o popisach niderlandzkiego tłumacza (który, swoją drogą, zrobił dokładnie
                                      to samo, co później Łoziński). Ale Tolkien nie był jednak 100% konsekwentny, i
                                      popełnił ten nieszczęsny "Guide to the Names in The Lord of the Rings", gdzie
                                      właśnie podpowiada, jak nazwy własne typu "Baggins" czy "Shire" tłumaczyć.

                                      > Poza tym, facet, który nie odróżnia pięty od obcasa czy kominka od komody i nie
                                      > potrafi wyczaić z kontekstu, czy chodzi o wiosnę czy o sprężynę albo tyczkę cz
                                      > y okonia, to dupa nie tłumacz. I niech moc Mordoru, która zwycięży niechciana z
                                      > nim.

                                      Wiesz, mam coraz większą ochotę nabyć (albo przynajmniej pożyczyć) tłumaczenie
                                      Łozińskiego, bo coraz bardziej mnie intryguje. O mocy Mordoru słyszałam, o
                                      dodatkowym ozdobieniu Jedynego Pierścienia też, ale ta sprężyna, komoda itp to
                                      coś dla mnie zgoła nowego i osobliwego.
                                      • idomeneo Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 07.07.08, 12:04
                                        paszczakowna1 napisała:

                                        > Wiesz, mam coraz większą ochotę nabyć (albo przynajmniej pożyczyć) >
                                        tłumaczenie Łozińskiego,


                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=78421368&a=78554826
                                      • ananke666 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 07.07.08, 13:13
                                        Z serca radzę, nie kupuj, tylko pożycz.
                                        Sprężyna pojawiła się, kiedy na urodzinowym przyjęciu Bilba Gandalf odpalał fajerwerki w kształcie drzew. No i "their leaves opened like a whole spring unfolding in a moment" stało się liśćmi rozkładającymi się jak sprężyny. Ja wiem, że istnieje coś takiego jak homonimia, ale tu to jakby pomylić budowlę-zamek z zamkiem w drzwiach. Mantelpiece zamieniło się w komodę, zamiast w obudowę kominka, czy tam gzyms. Sam zdusił iskry obcasem, ciekawe czyim, bo chodził na bosaka i własnych nie miał. Gospoda "The Golden Perch" zrobiła się "Złotą Gałęzią", chociaż jak wół stało, że to o okonia chodzi. Fatherless (o Tomie Bombadilu) znaczy bezimienny, jakbyś nie wiedziała, a Enemy (o Sauronie) to znaczy Zły. Tyrmandowski chyba. O takich kwiatach, jak krzatowe kalosze, Sępna Puszcza (sępów tam niewątpliwie był dostatek), pan na Jelenisku i Sam Gaduła (Gamgee... z dziamganiem kojarzyło się, czy jak?), Goranduina (Baranduin!!!), Ekler (Everard Tuk!!!), stary Dołek (stary Holman, litości... )nawet nie wspomnę. Wszystkiego nie pamiętam, bo jak nadmieniłam, pozbyłam się książki.
                                        Jak chcesz znaleźć te popisy, musisz znaleźć pierwsze wydanie, w kolejnym dużej części już nie ma. Całości nie dałam rady przebrnąć, część przeczytałam, część przejrzałam tylko, womity mi w lekturze przeszkadzały.
                                        • paszczakowna1 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 07.07.08, 16:45
                                          Spróbuję zgadnąć.

                                          Sępna Puszcza --> Posępna Puszcza -->Mirkwood, trafiłam?

                                          Pan na Jelenisku jest trudniejszy. "Pan na" pewnie jest tłumaczeniem "Master of"

                                          Jaka nazwa własna ma coś wspólnego z jeleniem? Buck? Brandybuck? Master of
                                          Brandy Hall?

                                          Przy Eklerze się omal nie zakrztusiłam. Ale młody Everard (to ten, co tańczył na
                                          stole, dobrze pamiętam?) pewnie słodziutki był.

                                          > y bezimienny, jakbyś nie wiedziała, a Enemy (o Sauronie) to znaczy Zły. Tyrmand
                                          > owski chyba. O takich kwiatach, jak krzatowe kalosze, Sępna Puszcza (sępów tam
                                          > niewątpliwie był dostatek), pan na Jelenisku i Sam Gaduła (Gamgee... z dziamgan
                                          > iem kojarzyło się, czy jak?), Goranduina (Baranduin!!!), Ekler (Everard Tuk!!!)
                                          • ananke666 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 07.07.08, 17:33
                                            Bingo... :S
                                            Tam tego jest znacznie więcej <womit>
                • anutek115 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 19:09
                  emae napisała:
                  > I jeszcze jedno - ja nie wypominam :) Tam było takie oczko ;)

                  No ja to wiem przecież :-). I dlatego u mnie był ten usmieszek :-))).
                • idomeneo Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 07.07.08, 12:41
                  Sindarowie rzeczywiście mieli ciemne (chociaż niekoniecznie czarne) włosy, ale
                  sprawa - przy braku jednoznacznych wzmianek - nie jest taka oczywista, bo ojciec
                  Legolasa Thranduil jest wprost opisany w "Hobbicie" jako złotowłosy.
            • ginny22 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 01.07.08, 10:40
              > Druga sprawa: czy wygląd ma aż tak duże znaczenie?

              Ma, zdecydowanie. Wystarczy przypomnieć sobie dyskusje po wyborze
              Małgorzaty Braunek do roli Oleńki B. i powszechną krytykę Hoffmana,
              że wybrał aktorkę o urodzie zbyt współczesnej. Albo dyskusje o
              obsadzie "Władcy pierścieni", "Harry'ego Pottera" i innych takich
              kultuwych dzieł. Aktorzy, którą grają postaci mocno osadzone w
              popkulturze, poza grą muszą mieć odpowiedni wygląd.
              • emae Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 11:41
                Kiedy powstał film "ESD", Jeżycjada nie była zbyt mocno osadzona w popkulturze :)

              • emae ESD 03.07.08, 11:43
                A przy okazji - wiecie, co to jest ESD? Electronic Software Distribution -
                elektroniczna dystrybucja oprogramowania :)
              • anutek115 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 19:19
                Mam uczennicę, która nie obejrzała żadnej części "Harrego", bo w zwiastunach
                bardzo nie spodobał jej się Malfoy. Miał on otóż nie ten kolor włosów podobno.
                Bardzo się zdziwiłam, że ona w ogóle ten kolor włosów pamięta, bo ja ni w ząb -
                jaki on był w książce?
                Z kolei gdy pracowałam w bibliotece miałam młodego czytelnika, który czytał
                "Potop" wypożyczając po jednym tomie. Po pierwszym wypożyczył drugi tom z innego
                wydania, wzbogaconego w zdjęcia z filmu. I przyszedł na drugi dzień wymienic ten
                tom na inny drugi, bez zdjęć. Koleżanka powiedziała mu żartem, że nie powinien
                tego robic, bo ze zdjęciami będzie się szybciej czytać. A ja powiedziałam, że
                doskonale go rozumiem, bo jak sądzę, on sobie inaczej wyobrażał bohaterów i te
                zdjęcia mu przeszkadzały. I rozumiałam faktycznie, bo pomimo wielokrotnego
                obejrzenia filmu, szacunku dla dzieła i aktorów, i tak dalej, Daniel Olbrychski
                NIE JEST tym Andrzejem Kmicicem, którego widziałam oczyma duszy, gdy czytałam tę
                książkę po raz pierwszy, drugi i wszystkie kolejne :-).
                Może dlatego, że tak dobrze rozumiem podobne postawy do tego stopnia czepiam się
                wyglądu i tych nieszczęsnych włosów :-)).
                • ananke666 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 20:05
                  W książce Malfoy miał bardzo jasny, srzebrzysty blond.
                  W filmie nieco przypominał żółtko :p

                  Ja też to rozumiem, bo mnie się podobało dużo filmowych elementów, ale całość - nie. I jakoś nie mogę się zmusić do obejrzenia piątej części. I są lektury, których ekranizacji nie oglądałam ani nawet nie mam zamiaru. Niedawno leciał odcinek rosyjskiej ekranizacji Mistrza i Małgorzaty, wbrew sobie popatrzyłam, bo bardzo spodobała mi się latająca Małgorzata. Za to kartoflowaty Azazello czy Woland jako dziad, absolutnie nie.

                  I do książek z ilustracjami z filmów podejście mam identyczne :)
                  • kaliope3 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 20:28
                    Ananke,a widziałaś tę ekranizacje w teatrze telewizji? Chodzi mi oczywiście o
                    "Mistrza i Małgorzatę"? Muszę powiedzieć, że na mnie zrobiło to wielkie wrażenie
                    i do tej pory pewne sceny oglądam z dreszczem i w ogóle było świetne.Nigdy jakoś
                    za Anną Dymna nie szalałam a tu-pomimo że nie była ani trochę podobna do mojej
                    wyobrażeniowej Małgorzaty-podobała mi się. A już Kowalski jako Mistrz i Benoit
                    jako Azazello i Ferency i Holoubek i w ogóle.I muzyka na koniec,niesamowite to
                    było.To jakieś małżeństwo reżyserskie stworzyło,niestety nazwiska nie pamiętam w
                    tej chwili
                    • uccello Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 21:24
                      To jakieś małżeństwo reżyserskie stworzyło,niestety nazwiska nie
                      pamiętam w tej chwili


                      To małżeństwo reżyserskie nazywa się Maciej Wojtyszko
                      www.filmpolski.pl/fp/index.php/124158
                      • kaliope3 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 22:27
                        Dziękuję za link-bałwochwalczo zgadzam się z każdym fragmentem rencnzji tam
                        przytaczanym!No i Wojtyszko-oczywiście!Ale to ciekawostka,znalazłam kiedyś
                        strony teatru telewizji i tam na jednej z nich był przedstawiony ten spektakl
                        jako dzieło dwojga Wojtyszków.Zresztą były tam też,z tego co
                        pamiętam,przypominane jeszcze inne ich realizacje(kto wie czy nie o Gombrowicza
                        chodziło)
                        • uccello Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 22:46
                          Pewnie chodzi Ci o "Ferdydurke" z Teatru Telewizji.

                          Z Wojtyszkowych działań osobiście najbardziej lubię BROMBĘ
                          Fragment rcenzji Joanny Olech z Tygodnika Powszechnego:

                          Fikander i Malwinka to moja ulubiona para. Jak pisarz sam przyznał,
                          jest to podwójny portrecik państwa Wojtyszków – autora i jego
                          pięknej żony. Malwinka to uroda, rozwaga i wdzięk – stężona
                          kobiecość ozdobiona parą czułków, w kapeluszu-budce. Fikander –
                          kompletna gapa. Natchniony poeta, autor poematu „Cień moich uszu
                          przeklęty”. Raz trafiony strzałą Amora na meczu piłkarskim (sic!),
                          Fikander pozostał niezmordowanym Romeem z jamniczymi uszami – lata
                          mijają, dzieci przychodzą na świat, a on niezmiennie zakochany w
                          swojej Malwince-zegarynce, która jest mu zarazem Julią i muzą.
                          Młodzieńczy wiersz Fikandra okazał się proroczy:
                          „O, gdym cię ujrzał wśród tłumu,
                          Mało nie straciłem rozumu.
                          Za tobą szedłem skrycie,
                          mógłbym tak całe życie…”
                          • kaliope3 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 22:59
                            Urocze to i szkoda że tak wszyscy nie mogą sobie życia razem pędzić.
                            Właśnie nie udało mi się odnaleźć stron dotyczących państwa Wojtyszków w Teatrze
                            Telewizji,ale to nic dziwnego bo ja nie umiem chyba w tym gąszczu dobrze szukać.
                    • ananke666 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 22:49
                      Może się kiedyś skuszę, chociaż ja należę do wrednego gatunku widzów przywiązanych do wizerunków z głowy i co gorsza, wrzeszczących w sobie "nie tak było! nie tak było" - ja chcę widzieć, jak Fagot pojawia się i znika, jak kot skarży zagryzając grzybkiem, jak Małgorzata widzi morze głów na Arbacie i skacze do rzeki, i jak jej się zagęszczają wyskubane brwi, jak wydłużają się upiorne ręce Helli, jak garnitur podpisuje papiery, jak... blablabla, rozumiecie :)

                      W wielu wypadkach potrafię sobie wytłumaczyć, że tego i tego nie da się pokazać, że jakby chcieli pokazać wszystko to wyszedłby maraton filmowy albo serial i po prostu muszą skracać i przerabiać, ale to w środku dalej skrzeczy "nie tak było! nie tak było!" - taki wredny typ.
                      • kaliope3 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 23:03
                        O,rozumiem to doskonale-ja starałam się wypracować sobie system dystansowania
                        się i patrzenia na realizację jak na odrębne już dzieło,by uczciwie docenić jego
                        walory,ale przyznaję,że w pewnych przypadkach jest to okropnie trudne.Oryginał
                        np, tak zawładnął wyobraźnią,emocjami i wszystkim,że realizacja-choćby
                        świetna-wydaje się wiecznym intruzem, niestety.
                      • anutek115 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 04.07.08, 08:40
                        Dokładnie jak ja (niestety?), mnie się nawet teatr Wojtyszki nie podobał... na
                        tej samej zasadzie, co Daniel Olbrychski jako Kmicic, dobre aktorstwo, widać
                        uwielbienie i szacunek dla literackiego pierwowzoru, ale to nie są moi
                        bohaterowie, i już. Dotyczy to na szczęście tylko kilku dzieł literackich,
                        większość ekranizacji moge oglądać bez wewnętrznego sprzeciwu, co najwyżej
                        uczepię się jakiejś postaci (z reguły takiej, która ma rzesze fanów i fanek, na
                        ten przykład Aragorn :-)).
                        Rosyjskiego "Mistrz i Małgorzatę" usiłowałam obejrzeć, ale się zbuntowałam po
                        paru odcinkach. Ale oczywiscie nie ten Mistrz, nie ten Azazello, o Behemota sie
                        aż tak nie czepiam, bo trudno go zrobić... no, Bezdomny w porządku. U Wojtyszki
                        tez mi się podobał.
                        Ale Helli sie ręka, zdaje się, wydłużała :-). Jest to zresztą scena, którą
                        uwielbiam wspominać, bo wiąże się ze wspomnieniem mojego "pierwszego razu" z
                        "Mistrzem i małgorzatą". Czytałam, jak ta ręka się wydłuża, byłam sama w domu, i
                        wbijałam się coraz mocniej w róg kanapy, podciągając pod siebie najpierw jedną
                        nogę... potem drugą... zaczytana nieprzytomnie, zupełnie jak Ida w "Jane Eyre"
                        :-)... i gdy ręka Helli dociera wreszcie do klamki i chwyta za nią, moja mama
                        wracająca do domu włożyła klucz do zamka. Ludzie! Jak ja pięknie wrzasnęłam! Do
                        dziś sie to w mojej rodzinie wspomina z chichotem :-)))).
                        Off topic w off topicu, bardzo przepraszam...
                        • paszczakowna1 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 04.07.08, 19:09
                          > Rosyjskiego "Mistrz i Małgorzatę" usiłowałam obejrzeć, ale się zbuntowałam po
                          > paru odcinkach. Ale oczywiscie nie ten Mistrz, nie ten Azazello, o Behemota sie
                          > aż tak nie czepiam, bo trudno go zrobić... no, Bezdomny w porządku. U Wojtyszki
                          > tez mi się podobał.

                          A ja obejrzałam do końca. I podobał mi się, choć nie bez zastrzeżeń. Woland
                          faktycznie za stary (brakowało mi tego "iskrzenia" pomiędzy nim a Małgorzatą),
                          ale aktor dobry. Co nie tak było z Azazello, bo nie zauważyłam? Behemota to ja
                          bym się akurat czepiła, bo nie musiał być (w kociej postaci) aż tak nylonowy
                          (wyglądał jak sztuczne futro z najgorszego okresu lat 80-tych), ani (w ludzkiej)
                          aż tak bezbarwny. Ale Korowiew był świetny, choć może odrobinę zbyt dobroduszny.
                          Ale najlepszy był Piłat.

                          > Rosyjskiego "Mistrz i Małgorzatę" usiłowałam obejrzeć, ale się zbuntowałam po
                          > paru odcinkach. Ale oczywiscie nie ten Mistrz, nie ten Azazello, o Behemota sie
                          > aż tak nie czepiam, bo trudno go zrobić... no, Bezdomny w porządku. U Wojtyszki
                          > tez mi się podobał.
                          • anutek115 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 04.07.08, 19:14
                            paszczakowna1 napisała:

                            Co nie tak było z Azazello, bo nie zauważyłam?

                            Nic. Tak samo, jak nic nie było nie tak z Danielem Olbrychskim jako Kmicicem.
                            Nie mój Azazello po prostu, zdaję sobie sprawę, że to mało inteligentne
                            tłumaczenie, ale co poradzę, skoro nie mam rzeczowych argumentów, tylko ten
                            sprzeciw w duszy :-).
                            • paszczakowna1 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 04.07.08, 20:06
                              > Nie mój Azazello po prostu

                              A, rozumiem. :-) "Nie moja" była Małgorzata, i też trudno mi to zwerbalizować.
                  • onion68 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 09.07.08, 17:25
                    > rdzo spodobała mi się latająca Małgorzata. Za to kartoflowaty Azazello czy Wola
                    > nd jako dziad, absolutnie nie.

                    No właśnie, co ci filmowcy mają z dziadowatym Wolandem, to ja nie wiem. Ja go
                    zawsze widziałam jako dziarskiego 40-latka, no może nieco plus. W rosyjskim
                    serialu Wolandem mógłby dla mnie być ten aktor, który grał rolę Mistrza.
                    • anutek115 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 10.07.08, 18:46
                      O, to, to, to! Tak samo myślę! Dla mnie Woland to był zawsze rzeczywiscie
                      czterdziestolatek, i to fascynujący czterdzietolatek. Mężczyzna pociągający,
                      intrygujący, oczywiście, tak obsadzic aktora byłoby szalenie trudno, bo
                      "intrygujący" co innego znaczy dla mnie, a co innego dla kazdej osoby z forum
                      zapewne (o reszcie widzów nie wspominając ;-)). Ale - jakkolwiek bardzo cenie
                      pana Holoubka, i aktorowi rosyjskiemu też nic pewnie nie brakuje - obaj byli, no
                      cóż, za starzy...
                      Raczej Mistrz powinien byc Wolandem, zgadzam się (choć i to nie byłby Woland z
                      mych snów).
                • ginny22 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 20:08
                  A to mnie zaskoczyłaś, bo dla mnie filmowy Malfoy wygląda dokładnie
                  tak, jak powinien. Sprawdziłam nawet w pierwszym tomie, jest tam
                  tylko o tym, że Draco ma bladą twarz i pretensjonalnie przeciąga
                  sylaby. Mnie w każdym razie odtwórca tej rol wydaje się idealnie
                  dopasowany (ale znów: siła sugestii, znałam chłopaka o charakterze
                  Malfoya i takimż właśnie wyglądzie).

                  O "Potopie": niech Cię uściskam! Z reguły, kiedy mówię, że
                  Olbrychski to nie jest Kmicic moich marzeń, patrzą na mnie jak na
                  wariatkę albo osobę szargającą świętości. Tak, zagrał dobrze, nie,
                  nie wyglądał jak Kmicic. I już.
                  • anutek115 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 20:16
                    Ściskaj! Ja też się cieszę odkrywając, że nie jestem sama :-))). To szarganie
                    świętości, te same, doprawdy, doświadczenia :-)...
                    • kaliope3 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 20:31
                      O ja też się zgłaszam! Kompletnie nie ten Kmicic! Jak dobrze,że ten chłopiec
                      trafił wtedy na Ciebie!
                  • ananke666 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 03.07.08, 20:21
                    O barwie jego włosów jest w dalszych tomach. Np w trzecim, kiedy dostał w dyńkę pigułą błota, pada określenie "srebrnoblond". Jak jest w oryginale nie wiem, po angielsku mam tylko dwa ostatnie tomy.
    • ginestra Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 07.01.07, 00:42
      Może twórcom filmu wyszedł dramat? :(
      Zobaczymy jutro. Może ktoś napisze o swoich wrażeniach.
      Pozdrawiam!
      • ready4freddy Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 07.01.07, 01:08
        nie widzialem zadnego z tych filmow, ale odkad moja ukochana "Goraczka sobotniej nocy" zostala w Dwojce pokazana jako "Megakomedia", przestalem rozumiec klasyfikacje stosowana przez TVP i inne TV :)
        • julus_d Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 07.01.07, 18:27
          MASAKRA! W sumie to wiedziałem, czego mogęsię spodziewać ale wkurzył mnie niesamowicie... Kłamczucha o niebo lepsza! Mimo, że kręcona mniej więcej w tym samym czasie.
        • lacitadelle Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 08.01.07, 16:10
          dokładnie - ja jeszcze w sumie dość młoda jestem i powiem szczerze, że "Gorączką
          sobotniej nocy" byłam bardzo zaskoczona...

          Siedziałam, czekałam na tę komedię, i czekałam, ale z coraz większym
          niedowierzaniem, no i film się skończył. Co nie znaczy, że mi się nie podobał.

          Podejrzewam, że komuś w telewizji pomyliło się z "Grease" - też Trawolta i też
          tańczy? To jak dla mnie jedyne wytłumaczenie :)

          Pozdrawiam!
          • ready4freddy Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 08.01.07, 16:37
            no ja mam tyle lat co ten film, ale widzialem go wiele razy, mam nawet DVD w
            blyszczacej jak kula pod sufitem dyskoteki okladce :) ale komedii sie w nim nie
            potrafie dopatrzec, choc sa momenty zabawne. ja podejrzewam, ze komus w
            telewizji po prostu pasowalo upchnac to do ramowki na ten wlasnie dzien, a
            poniewaz wtedy daja komedie, to i tak sie skonczylo :) tak czy owak warto
            obejrzec. a "Grease" wciaz jeszcze nie widzialem :)
            • lambaluna koszmarek 08.01.07, 18:50
              ten film jest dramatycznie nieudany, ordynarne wrzeszczace na siebie z zajadłą
              wrogością i plujące agresją urocze siostry borejko hihihi
              • onion68 Re: koszmarek 08.01.07, 19:05
                Widziałam przed laty tylko fragment, i odniosłam dokładnie takie wrażenie, jak
                Ty - dużo krzyku i agresji.
    • fandzolka502 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 08.01.07, 22:04
      Tak,jak usłyszałam, jak Ida wywrzaskuje jakieś,,cholery'' i ,,gówniarze'', to mi
      szczęka opadła:] Poza tym,czy producenci nie mogli choć trochę dobrąc bohaterów
      pod względem fizycznym(chyba że to było czyste chybił-trafił)? Ida mi się
      podobała mimo braku loków, Pani Lisiecka, Pan Paszkiet, Basia i Krzysio,którego
      ratowały mocne brwi:)Załamała mnie gabriela,która wyszła tu na jakąś
      malkontentkę ( i te włosy...)Pula dośc fajna, Nutria nie bardzo. Rodzice
      Borejkowie- daję trójkę. Aniela- minus pięć. A co Ida robiła w klasie
      Dmuchawca...?:| Za to piątka plus za piosenkę ,,jak szybko mija życie...''-potem
      długo mi w głowie siedziała:) Rozśmieszył mnie jednak moment filmowania
      sylwestra u Joanny- skąd ten pomysł?
      • ginestra Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 19.01.07, 15:11
        Chciałabym dodać słówko o Anieli. Powyżej pisałam, że w miarę dobrze jest
        dobrana, ale teraz, podczas odświeżania lektury Kłamczuchy, muszę sprostować i
        zgodzić się z fandzolką502, że "castingowcom" należy się za dobranie Anieli
        punktów -5.
        Na filmie zwróciłam uwagę tylko na to, że Aniela ma długie, ciemne włosy i
        ogromne okulary, a więc pasuje. Po przeczytaniu jednak na nowo książki uważam,
        że osóbka ta w filmie wyglądała po prostu na taką pyzatą, bezbarwną kujonicę.
        Oczywiście nie ujmując nic aktorce, bo chodzi mi po prostu o dopasowanie
        postaci. Aniela (ta prawdziwa) miała pociągłą buzię i bardzo charakterystyczny
        uśmiech zdradzający jej "charakterek", miała intrygującą urodę i spojrzenie, no
        i taki talent aktorski bijący z wszystkich jej ruchów, minek itp. Tymczasem w
        filmie cały ten jej urok znikł.
        To tylko tak dodaję, po prostu po lekturze.
        Tym niemniej polecam film, choćby z ciekawości jak wyszło, gdyby oczywiście ktoś
        był tego ciekaw.
        Pozdrawiam!
    • fandzolka502 Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 08.01.07, 22:05
      A jakby ktoś się kiedyś dowiedział, że Kłamczuchę też w tv nadają,to proszę o
      powiadomienie:) Wogóle gdyby nie ten post, to bym pewnie tego filmu nie
      obejrzała więc dziękuję:D
      • maniaczytania Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 09.01.07, 10:17
        Nie ma za co :)
    • the_dzidka Obejrzałam dzisiaj na Kino Polska... 20.01.07, 20:08
      I powtórzę swoją opinię sprzed lat: zdecydowanie niestrawne.
      Chciałoby się rzec, że szkoda, że Aniela w ESD pojawia się wszystkiego ze dwa
      razy, bo to była chyba jedyna postać jeżycjadopodobna (grała ją nawiasem mówiąc
      ta sama aktorka, która grała Anielę w Kłamczusze). No i jeszcze trochę - ale
      tylko trochę - Ida. Szkoda tylko, że głównie z powodu rudych włosów.
      Pyziak - dajcie spokój. Malajkat z piłeczką pingpongową w ustach - jako
      Krzysztof?! Halina Łabonarska jako Mila - średnia, Ignac Borejko ciężkostrawny.
      Dmuchawiec?!
      I ten sylwester z tańcami przy polskiej muzyce (standard w filmach dla
      młodzieży). I ta obowiązkowa gitara i chóralne śpiewy... I ten plakat george
      Michaela na ścianie - u Borejków?!
      No i na koniec - najgorsze z najgorszych, czyli Gabrysia Borejko.
      Ja nie rozumiem, co powodowało reżyserem, że w roli "rumianej koszykarki z
      krzywo obciętą, chłopięcą blond czupryną" obsadził bladą jak giezło, długowłosą
      szatynkę. Żeby ona jeszcze była doskonała aktorsko - od biedy można by pojąć.
      Ale panna Alicja Wojtkowiak grała jak noga. Stołowa. Drewniana.
      I mam jeszcze jedną uwagę co do Gabrysi... Zauważyliście, że ona przez cały,
      calutki film ani razu nie odezwała się normalnym tonem? Ani razu.
      Przez cały film krzyczy, wrzeszczy, mówi podniesionym głosem albo - a
      najlepszym wypadku - spokojnie, ale tonem ociekającym jadem, ironią, i
      złośliwością... Ja wiem, że jeżycjadowa Gaba była impetyczna i pohukiwała na
      ludzi, ale może jednak bez przesady?
      Reasumując - podobnie jak parę osób tutaj, dziwię się MM, że zechciała firmowac
      swoim nazwiskiem ten nieprawdopodobny gniot. Od razu przypomniała mi się
      Chmielewska, która wręcz zabroniła umieszczać swoje nazwisko w czołówce
      jakiegoś "jej" filmu - żeby ludzie przypadkiem nie pomysleli, że miała cos
      wspólnego z idiotycznymi pomysłami reżysera.
      • uccello Re: Obejrzałam dzisiaj na Kino Polska... 21.01.07, 12:47
        Co do wrzeszczącej Gabrieli, nic moim zdaniem nie pokona nagranej dla
        niewidomych serii kaset z Jeżycjadą, które czyta Daria Trafankowska. Aktorka
        b.dobra, ale z tak charakterystyczną chrypą, (co tam z chrypą! z damskim
        sznapsbarytonem!). Wszyscy " energiczni" tam wrzeszczą do siebie, ale chyba
        najśmieszniej szepce poetyczna Natalia, takim okropnie zużytym , łąmiącym się
        głosem. Wyszło tak śmiesznie, że przebić to by mógł tylko Himilsbach.
        • ginestra Re: Obejrzałam dzisiaj na Kino Polska... 22.01.07, 00:45
          Wyobrażam sobie :) Lubię Darię Trafankowską, ale chyba do powieści audio nie do
          końca ten głos jednak pasuje.. Tu by się przydał głos plastyczny, a nawet
          umiejętność dobrania odrębnych głosów dla poszczególnych postaci, tylko nie w
          sposób w jaki zmieniają głos aktorzy na użytek publiczności dziecięcej, ale w
          taki dojrzały, profesjonalny. Sama bym chyba chętnie posłuchała takiej Jeżycjady.

          A wiecie co, faktycznie film bardzo dużo traci na tych rozmowach podniesionym
          tonem. Ja też to zauważyłam, zwłaszcza przykre są te ciągłe kłótnie sióstr oraz
          rozmowy paczki przyjaciół, w szczególności te, w których tłumaczy się kluczową
          dla filmu ideę ESD. Wygląda to tak, że kiedy ktoś zaczyna mówić, z pewnym
          przejęciem, o rozprzestrzenianiu dobra w świecie i innych wzniosłych rzeczach,
          to inni mu przerywają, ironizują, przekomarzają się itp. Właściwie kiedy ci
          przyjaciele spotykają się, to ciągle jest jakiś chaos i wyzłośliwianie się,
          właściwie to tej więzi między nimi nie widać :(
          Dziwny zaiste film.
          Pozdrawiam!
          • anutek115 Re: Obejrzałam dzisiaj na Kino Polska... 22.01.07, 12:06
            Ponadto warczy (bo może jednak rzadziej wrzeszczy) pan Borejko. Bardzo lubię
            tego aktora, wierzę, że bez trudu mógłby zagrac trzydrzwiową szafę gdańską, więc
            za sposób, w jaki mówi do swej rodziny i znajomych winię reżysera dzieła. Ignacy
            był wszak roztargnionym i raczej łagodnym intelektualistą (przynajmniej w KK), a
            w filmie głownie warczy, a już scena wyrzucania z mieszkania pani Lisieckiej!!!
            Facet ja po prostu wykopuje za drzwi, wyobrażacie sobie, że Ignacy robi cos takiego?
            Tym niemniej za mistrzostwo świata w kładzeniu roli uznaję Gabrysię - agresywną,
            wrzaskliwą, niesympatyczną osobę, w której ten blond Pyziak zakochał się z
            przyczyn dla mnie calkowicie niezrozumiałych. Za to dlaczego ja rzucił staje sie
            dla mnie zupełnie jasne :-).
            • elas13 Re: dramat... 01.12.07, 18:23
              o ludzie ...nagralam sobie i wczoraj właczyłam, masakra,normalnie
              masakra nie widziałam "Kłamczuchy" ale ten film to porostu gniot
              wstyd dla MM jako współautorki
    • veranillo Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 30.06.08, 15:21
      Ja też miałam dziś wątpliwą przyjemność obejrzenia tego filmu - trafiłam na
      niego przez przypadek w TV Puls. Wyjątkowo nie polecam, zgadzam się z tym, co
      napisałyście wcześniej - postaci wyjątkowo niedobrane, a już Gabriela to zupełna
      porażka. Patrząc na Gabrielę zgrzytałam zębami.
      Szkoda, że nigdy nie miałam okazji zobaczyć "Kłamczuchy" - może choć minimalnie
      zredukowałaby dysonans wywołany ESD ;)
      • metwoh Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 30.06.08, 15:31
        Kłamczucha jest lepsza. Co jakiś czas leci na Plusie albo w Kino
        Polska.
        • gabrielafrancuz Re: Uwaga- film "ESD" w telewizji Puls w tym tygo 02.07.08, 19:26
          Kłamczucha nie poprawiłaby złych wrażeń po ESD- aktorstwo równie drewniane, jak
          opisujecie.
          Aniela bardzo mnie denerwowała swoją modulacją głosu- wtedy wszystkie aktorki
          tak piszczały?
          • gabrielafrancuz nowa obsada :) 03.07.08, 11:25
            Pozwolę sobie dopisać się do tego tematu, mam nadzieję, że podobnego wątku
            jeszcze nie było.
            Gdybyście mieli kręcić filmową wersję np Idy Sierpniowej, jakich aktorów
            obsadzilibyście w głównych rolach?
            Bo mnie z powierzchownością pana Paszkieta bardzo kojarzy się Jan Kobuszewski :-)
            Groźny z wyglądu, ale poczciwy, jak się później okazuje, dziadek :-)
            www.teatrkwadrat.pl/obrazki/Image/aktorzy/kobuszewski_jan_d.jpg
            • ginny22 Re: nowa obsada :) 03.07.08, 11:56
              Jest przepotężny temat "Tworzymy obsadę filmową Jeżycjady", acz jest
              on bez podziału na tomy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka