moni303 23.01.07, 19:01 Witam czy jest na formu jakos mama która ,posyła swoje dziecko do tego złobka i zechciałaby się podzielic informacjami jak tam jest ,jaka opieka i tak dalej grupa dzieci w wieku 2 lat ,serdecznie dziękuję za wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monsiu73 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 25.01.07, 13:54 mój synek tam chodził przez 2 m-ce.Tzn. tyle był zapisany,w sumie chodził miesiąc,bo bardzo chorował.Był w grupie od półtora roku do 2 lat.Nie byłam jakoś specjalnie niezadowolona z tego żłobka,ale było kilka "ale": -mały rzucał się na picie po wyjściu za drzwi a w domu na lodówkę -stał sie agresywny,zaczął rzucać zabawki i bić mnie i męża (wcześniej nigdy tego nie robił) -chyba niezbyt często był przewijany(jeszcze nosi pieluchy jednorazowe) kiedyś na zebraniu rodziców byłam świadkiem,jak wygląda opieka nad dziećmi- dzieci mało się nie pozabijały nawzajem,jeden wielki ryk i płacz,bicie,agresja,a panie (3 były obecne) nawet nie kiwnęły palcem.Jedna pani omawiała sprawy organizacyjne ale dwie pozostałe siedziały bez ruchu i nie zajmowały się tymi dziećmi w ogóle.Na zebraniu byli obecni rodzice,odbywało się w sali ok.16.00 i część dzieci jeszcze była nieodebrana. Byłam przerażona.Jeśli tak wyglądała opieka w obecności rodziców,to jak wygląda bez nich? Zabralam stamtąd małego z powodu częśtych chorób i pojawienia sie siostrzyczki.Myślałam,że dam radę z dwójką dzieci,ale się nie udało...Teraz chodzi do prywatnego żłobka (na Redaktorskiej,obok Nike) i jestem bardzo zadowolona.Nie ma porównania z państwowym zlobkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
borg10 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 26.01.07, 17:44 Nie zgadzam sie z monsiu73!!! Twój syn chodził do żł. przez dwa miesiące i częściej chorował niz był a więc był praktycznie cały czas w okresie adaptacji- miał więc prawo być agresywny i płaczliwy. To, że rzucał sie na lodówkę tez jest wytłumaczalne, dzieci w okresie adaptacji odmawiają jedzenia a czasem nawet picia w nowych warunkach i jakis czas ma prawo tak byc! Ważny jest wówczas prawidłowy kontak z personelem, aby wiedzieć co sie działo w ciągu dnia i czy dziecko jadło i piło, aby te braki uzupełnić w domu. na zebranui organizacyjnym ja również byłam. Dzieci zachowywały sie podle to prawda- ale to był poczatek roku i te dzieci nie miały jeszcze do tego czasu szans być wychowane przez ciocie, natomiast świetnie pokazały jak wychowali je w domu rodzice. Małe potwory łaziły pościanach, parapetach i zdemolowały salę a rodzice sobie spokojnie siedzieli i obserwowali. A to oni powinni zareagować! gdyby reagowały ciocie- podważyły by autorytet rodziców. Rodzicom było jednak albo tak wygodnie albo co bardziej prawdopodone nie wiedzieli jak uspokoic własne dzieci. Na Redaktorskiej tez byłam i wcale mi sie tam tak bardzo nie podobało. Mam doświadczenie ze żłobkiem na Nike i to jest moim zdaniem dobry żłobek. Ty nie przetrwałaś najgorszego okresu czyli adaptacji. No i fakt , nie mogę się na forum pochwalic prywatnym( cos ok. 800zł) żlobkiem. dominika Odpowiedz Link Zgłoś
monsiu73 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 29.01.07, 17:17 jasne,każdy sobie tłumaczy,jak mu wygodniej.Nie chwalę się prywatnym żłobkiem,po prostu stwierdzam,że teraz mały chodzi dużo chętniej do niego,a nawet nie chce z niego wychodzić.Chodzi dopiero od początku stycznia,więc teoretycznie też jest w okresie adaptacji,a jakoś nie rzuca się na lodówkę ani na picie po wyjściu ze żłobka.Wcześniej płakał już w samochodzie,na trasie do żłobka na Nike. Prawidłowy kontakt z personelem wyglądał tak,że ja pytałam o wszystko,a pani twierdziła,że wszystko super i uciekała za drzwi.Prawda jest taka,że panie nie przejmowały się specjalnie opeiką,bo niemożliwe jest indywidualne podejście do takiej ilości dzieci. Mój synek wcześniej nie był agresywny,a na zebraniu organizacyjnym zobaczyłam,co go może spotkać ze strony innych dzieci(na zebraniu go nie było,przez pierwszy miesiąc zabierałam go ze żłobka o 12.00). Być może żłobek na Nike jest dobry,ale mojemu małemu się nie spodobał. Odpowiedz Link Zgłoś
borg10 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 30.01.07, 08:50 Ale najgorszy okres wyjścia z domu w obce i nieznane srodowisko Twój mały przezył jednak na Nike ) Może potem było mu łatwiej. Monsiu ja Cie nie mam zamiaru atakować . Tez jestem matką. Będę bronić tego żłobka bo moja mała chodzi tam trzeci rok- od niemowlaka. Przeszłam przez adaptacje, choróbska i inne takie. prawie nigdy nie miałam nikomu a personelu nic do zarzucenia a jak miałam to wystarcczyło porozmawiac i wyjasnic sobie pewne sprawy. Tam pracują tez tylko ludzie i maja prawo czasami stracic orjetacje co do oczekiwań rodziców. Wtym roku najfajniejsze było to ,że dzieci przeszły do nastepnej grupy z opiekunką , ktora opiekowała sie nimy cały zeszły rok, a jest to ciocia do której mam całkowite zaufanie. Weterani , jak moja córka nie mieli więc wcale problemu z adaptacja a nowe dzieci na pewno przeszły ja łagodniej. Po prostu było spokojnie. Mam nadzieje że to juz bedzie taka praktyka w tym żłobku bo to jest tylko z kozyścia dla dzieci. I mówiąc to mam na mysli inne dzieci , bo moje idzie juz we wrześniu do przedszkola. Pozdrawiam wszystkich Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
monsiu73 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 30.01.07, 10:37 ja też chciałam,żeby mały był szczęśliwy na Nike,możesz mi wierzyć.I nie miałam jakoś specjalnie zastrzeżeń do tego żłobka.Ale widziałam,ze jest dużo dzieci,a pan za mało-opieka nie może być wtedy dobra.Poza tym,serce mi pękało,jak widziałam te wszystkie płaczące dzieci,mój mały był taki nieszczęśliwy co rano... No i choroby.Przez 2 miesiąceżłobkowania mały miesiąc siedział w domu,a dwa dni przed moim porodem przyniósł rotawirusa.W dniu porodu latałam z mopem po mieszkaniu i między skurczami wycierałam wodniste kupy,które wypływały z pieluchy.Wiem,że to nie jest wina żłobka,tylko chorych dzieci,które sa tam przyprowadzane,czyli po prostu rodziców.Nie moglam sobie pozwolić na tak częste choroby przy noworodku (i tak mała w drugim tygodniu życia zachorowała i musiała brać antybiotyk,być może własnie została zarażona przez małego,który ciągle kichał i kaszlał),dlatego zabrałam go stamtąd.Potem chciałam,zeby wrócił,bo z dwójką nie dawałm rady,ale niestety,miejsce było juz zajęte,a ja nie mogłam czekać do wiosny,aż się zwolni.Dlatego poszedł do prywatnego,po prostu nie miałam innego wyjscia.Na szczęscie jest zadowolony z niego i widzę duzy postęp. Podsumowując-winny jest system,ktory zezwala na duże grupy w państwowych żłobkach,a panie pracujące w nich nie dają rady dobrze zająć się każdym dzieckiem z osobna. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
olainusa Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 31.01.07, 15:29 witam, czy mogłabym prosic o namiary na żłobek prywatny na redaktorskiej. oles idzie do żlobka od kwietnia ale w panstwowych nie ma miesjc - szukamy prywatnych. dziekuje i pozdrawiam, aleksandra.dabrowicz@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
monsiu73 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 01.02.07, 16:09 proszę-Akademia Pluszowych Misiów,Redaktorska 16,tel.022 863 82 78 lub 0608 320 941.Jest też www,ale nie pamiętam,najlepiej wpisać w wyszukiwarkę i na pewno znajdziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
tamara1011 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 02.02.07, 19:20 Prywatny żłobek na Redaktorskiej to tak na prawdę nie jest żłobek tylko przedszkole! Są tam dzieciaczki od 1,5 do 5-ciu lat! Na dokładkę obecnie wszystkie w jednej grupie( 9 sztuk) Obeszłam sobie to miejsce w miarę dokładnie i mam pewne wątpliwości. Sale, a raczej pokoje są czyściutkie, ale bardzo ubogo wyposażone, z zabawek w oczy rzucały mi się głównie pluszaki, kuchnia wyposażona tak jak w domu i nic się tam nie działo a byłam ok. 13.00 wiec powinien teoretycznie gotować się obiad( może maja catering), w łazienkach sedesy jak dla dorosłych + nakładka dla dzieci – umywalki też na poziomie dorosłego+ jakiś podest nie wiem czy bezpieczny. Dzieci akurat spały zamknięte w pokoiku( w ubrankach, na materacach leżących bezpośrednio na podłodze, przykryte kocykami). Do sypialni szło się po schodach dość stromych. Dziećmi opiekowała się jedna opiekunka, była tez jakaś pani do sp®zątania Podobno to nowy żłobek i dopiera się rozwija. Życzę tej placówce powodzenia i sukcesów . Poobserwuje sobie jej rozwój z bezpiecznej odległości i poczekam może w tym czasie zwolni się miejsce na Nike (złozyłam wniosek w listopadzie) bo tam było jakoś tak bardziej profesjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
monsiu73 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 04.02.07, 17:26 mój mały ma 2 lata i akurat on woli bawić się ze starszymi dziećmi,od których przy okazji wiele może się nauczyć. lepiej chyba,,ze jest 9 dzieci w grupie,niż 20,tak jak na Nike.Obiad jest przed 12 (na Nike też),więc o 13 może się nic nie dziać.Mały w domu w dzień też śpi w ubranku i pod kocykiem i bardzo dobrze,bo to nie noc więc po co piżamka?Schody faktycznie strome i niebezpieczne,to minus. Z tym profesjonalizmem na Nike to bym nie przesadzała.Nie wiem,jak często sprzątane są tam sale dla dzieci,ale szatnia nie częściej niż raz na 2 m-ce - sama widziałam tam kłaki i śmieci,codziennie te same. Odpowiedz Link Zgłoś
neska79 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 05.02.07, 14:18 Monisiu73 a może ta agresja pojawiła się z powodu przyjścia na świat siostry. Czyli jak wiemy zwrotu o 1800 stopni w życiu jedynaka. Odpowiedz Link Zgłoś
monsiu73 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 06.02.07, 15:37 tak się składa,że mały chodził na Nike we wrześniu i październiku,a siostra pojawiła się w listopadzie.Wtedy zaczął nas bić,rzucać zabawkami itp.O istnieniu siostry dowiedział się trochę później,jak już przestal chodzić do żłobka.Agresji musiał więc nauczyć się od innych dzieci,nie ma innej mozliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
siumon73 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 06.02.07, 20:22 Zastanawiam się skąd w tobie tyle złości. Analizując twoje posty zauważyłem, że sama sobie w nich zaprzeczasz. Wnioskuję z nich, że nie przyjeli twojego dziecka po raz drugi w roku do żłobka (w momencie twojego urlopu wychowawczego)i ty monsiu nie mogąc poradzić sobie z dwójką dzieci zaczełaś obwiniać (profesjonalny a zarazem miły i bardzo życzliwy dla naszych dzieci) personel żłobka przy ul.Nike. Nie obwiniaj wszystkich wokół siebie (rodziców, innych dzieci, personelu żłobka) za swoje problemy wychowawcze. Moim zdaniem nie ma innej możliwości trzeba zająć się dziećmi a nie serfowaniem w internecie. Pozdrowienia na długiej i ciężkiej drodze opieki i wychowania własnych dzieci. siumon 73 Odpowiedz Link Zgłoś
najada Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 06.02.07, 21:05 Mój synek chodzi na Nike już drugi rok, od września już przejdzie do przedszkola. Nasza opinia - jest tam naprawdę nieźle, kilka pań (tzw. wychowawczyń, nie tych "pomocowych") naprawdę świetnych (a zmienialiśmy je wraz ze zmianą grupy) - ciepłe, serdeczne, z rewelacyjnym podejściem do dzieci. Umieją i pocieszyć porannego marudę, i zająć czymś sensownym całą grupę, i nawet nauczyć czegoś - tańca, wierszyka, piosenki. Niektóre panie "pomocowe" gorsze - rzadziej i mniej chętnie biorą na ręce, są jakby bardziej obojętne na potrzeby dzieci. Na szczęście, one nie są z dziećmi cały dzień, a jedynie przez te chwile, kiedy główne panie się zmieniają. Spędziłam z synkiem w sali kilka pełnych dni w okresie adaptacyjnym, widziałam, jak przebiega cały dzień. To był luty ubr., połowa roku - tylko mój był nowy. Żadne inne dziecko nie płakało nawet przez moment przy rozstaniu, cały dzień świetnie się bawiły, zdecydowanie były porządne zaopiekowane i wybawione. Co do czystości - właściwie sprząta się tam co kwadrans, bo tyle trwają tematyczne, zorganizowane zabawy w jednym miejscu. Np. przez 15 min jedna z Pań rozmawia z dziećmi o zimie, zwierzakach i sportach zimowych, a potem przenoszą się do sali obok na rysowanie/kolorowanie, zaś na dywan, gdzie przedtem siedziały, natychmiast wjeżdża pani z odkurzaczem. A że sal do dyspozycji mają (przynajmniej najstarsze grupy) aż 4 + własna łazienka, ciągle gdzieś chodzą i mają masę miejsca. Do swojej dyspozycji mają: główną salę zabaw z kącikami tematycznymi, oddzielną sypialnię pełną łóżeczek, jadalnię ze stolikami, które pomiędzy posiłkami służą do rysowania itp. (współdzieloną - w różnych godzinach z drugą najstarszą grupą) oraz salkę do zajęć ruchowych - z materacami, basenem z piłeczkami, zjeżdzalniami itp. Muszę przyznać, że to robi wrażenie - mam porównanie z prywatnym, dość drogim przedszkolem do którego przez 3 lata chodził mój starszy synek. Tam miał znacznie gorsze warunki lokalowe, nie tylko było ciaśniej, ale i mniej schludno. Jedyne - za to poważne dość - zastrzeżenie, jakie mam do Nike, to fakt, że w okresie późnojesiennym i zimowym wcale nie wychodzą z dziećmi na dwór, choć mają na tyłach budynku własny, fajny plac zabaw. Bardzo tego brakuje i mojemu synkowi, i mnie. Nie udało mi się jednak nic wskórać w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
nylon2 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 07.02.07, 23:18 Na zebranie raczej nie powinno się przychodzić z dziećmi.Wtedy jest ogólny bałagan i szum.Dzieci się nudzą i stają się marudne.Lepiej tego dnia zorganizować jakąś opiekę dla nich np.babcię lub jedno z rodzicow niech zostanie z dzieckiem w domu.Jeśli ktoś nie ma co zrobic z dzieckiem niech zostawi go w grupie z opiekunką.Na zebranie z dzieckiem?Po co?Nasi milusinscy nie są zainteresowani rozmową dorosłych i dlatego często stają się agresywne w takich nudnych dla nich momentach. Odpowiedz Link Zgłoś
monsiu73 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 07.02.07, 11:09 jakiej złości???to,że pisze,jak naprawdę było,to nie oznacza,że wylewam złość.Nie będę cukrować i mydlić ludziom oczy,że na Nike jest super,bo tak nie uważam.Nie przyjęli dziecka po raz drugi,bo nie było miejsc i wcale mnie to nie zdziwiło,a nie jest to powodem mojej domniemanej złości.To dziwne,że nie mozna na forum (!!),gdzie ludzie moga mieć odmienne zdanie przecież,napisac tego,co się naprawdę myśli,boi zaraz jakaś heroiczna mamuśka zacznie krzyczeć o problemach wychowawczych.A swoje dobre rady zachowaj dla siebie i nie poświęcaj tyle czasu na analizę postów,bo szkoda Twojego cennego czasu,lepiej zajmij się dzieckiem.Co za paranoja.Teraz to dopiero się zezłościłam,tak naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
agani Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 07.02.07, 22:50 Ja też jestem przerażona tym co pani wypisuje i nasuwa mi się na myśl kilka sprostowań i wyjaśnień. Pani synek w czasie pobytu w żłobku był miłym, spokojnym dzieckiem, rzadko kiedy płakał, a na pewno nie był agresywny. Jednak zmianę, jaką jest pobyt w nowym miejscu, wśród nieznanych jeszcze osób we wrześniu, dziecko może odreagować w przeróżny sposób np. odmową posiłków lub objadaniem się, agresją lub nadmiernym wyciszeniem - to są przejawy stresu, który mija. Co do niezbyt częstego przewijania to wyraźnie widać, że pani zapomniała o naszych ciągłych prośbach o większą ilość pieluch jednorazowych dla dziecka. Nawiązując do zebrania- jak pani zauważyła, było ono dla rodziców, a sprawy organizacyjne były jednym z celów tego spotkania, więc musiały być przekazane. Opiekę nad dziećmi obecnymi w czasie zebrania sprawowali rodzice - to oni są pierwszymi wychowawcami swoich pociech! Pozdrawiam. Opiekunka grII Odpowiedz Link Zgłoś
monsiu73 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 12.02.07, 11:58 no tak,bo przecież wypisuję herezje.lepiej pisac,jak to jest cudownie i wspaniale.Gwoli wyjasnienia dla wszystkich zainteresowanych: 1 - przewijanie - tuż przed odebraniem przez rodziców.Pieluchy były dostarczane codziennie w wystarczającej ilości,ale często mały miał załozone nieswoje pieluchy,podpisane innym imieniem,często o numer za małe.Wniosek z tego,że jego pieluchy były zakładane innym dzieciom. 2 - mojego dziecka na zebraniu nie było,natomiast były dzieci z rodzicami i dzieci,ktorych rodzice na zebranie nie dotarli i to te dzieci mam na myśli.Byłam przerażona widząc,co się dzieje w obecności pań opiekunek.Proponuję czytać wcześniejsze posty ze zrozumieniem tekstu. 3 - żeby ostatecznie zamknąć temat - niech będzie,że nie wytrzymałam próby czasu i okresu adaptacyjnego.Niech będzie,że się złamaliśmy z mężem bo było nam żal zapłakanego synka,ktory co chwila chorował. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
monsiu73 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 12.02.07, 12:36 jeszcze jedną,ostatnią rzecz chcę dodać-nie uważam,że ten żłobek jest zły,straszny itp.Byłam naprawdę przekonana do niego i chciałam,żeby maly dobrze się w nim czuł.Ale on tak bardzo przeżywał i byl taki nieszczęśliwy...Być może nie wytrzymalam psychicznie. Problemem na pewno jest duża ilość dzieci,ale to powszechne w państwowych żłobkach.Gdyby nie częste choroby pewnie chodziłby tam do dzisiaj.Głównie z powodów finansowych żałuję,że tak się skończyła jego kariera na Nike. Odpowiedz Link Zgłoś
monik_1978 Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 23.02.07, 14:26 Beznadziejna w ogole dyskusja ale czesto sie zdarzaja jacys malkontenci. Akurat jesli chodzi o żłobek przy Nike, to jakoś od ponad roku kiedy moj syn zaczal tam chodzic nie zauwazylam zeby dziala mu sie krzywda. nigdy nie miał nieswojej pieluchy, chyba ze zapomne przyniesc z domu. Gdyby mu sie dziala krzywda, nei szedł by z takim entuzjazmem do żłobka kazdego dnia. A jesli chodzi o to ze czasem nabije sobei siniaka? hmm. w domu zawsze jestesmy w stanie dopilnowac malucha? Odpowiedz Link Zgłoś
magdaquin Re: żłobek ul.Nike w Warszawie 23.02.07, 17:33 Wprawdzie żłobka na ul.Nike nie znam osobiście, ale wymienioną tu także Akademię Pluszowych Misiów mogę tylko gorąco polecać. Ja przeniosłam tu swojego synka po doświadczeniach w jednym ze śródmiejskich żłobków publicznych i teraz jest o wiele lepiej. Przede wszystkim maluch nie choruje, co miało miejsce już po dwóch dniach w żłobku publicznym a poza tym nie ma płaczu przy rozstaniu rano, synek z chęcią biegnie do sali i to dla mnie kolejny agrument za Akademią. Jasne, że obiążenie finansowe jest duże, ale zadowlenie mojego dziecka jest dla mnie bezcenne. Monsiu73 - serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia w żłobku! Odpowiedz Link Zgłoś