Kilka miesięcy zbierała się Kacperkowi mastka pod napletkiem, siusiaczek był
taki zaczerwieniony

.
Codziennie lub co drugi dzień moczyliśmy siusiaczka w riwanolu (tzn.
dawaliśmy siurkowi „piciu piciu”

.
Dzisiaj rano przy przewijaniu zobaczyłam że spod napletka taka malusia ilość
mastki się wydobyła. Zaczęłam mu odciągać napleteczek i aż w szoku byłam ile
mi tego wyszło – przy okazji odkleił się. Jeszcze nie z całego obwodu, ale
zobaczymy przy kąpaniu wieczorem.
Uff, jak się cieszę

że nie trzeba było interweniować chirurgicznie, bo już
w kilku miejscach pod skórką zaczęła się zbierać.
A jak u Waszych maluszków „z tymi sprawami”?
Pozdrawiam wszystkie wrześniowe mamusie i Wasze skarby J