Dodaj do ulubionych

czyja wina? ................................. .....

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 09:10
sytuacja wygladala tak, w tyl mojego samochodu uderzyl inny pojazd.
Kierowca zbieg z miejca zdarzenia. Obok niego siedzial pasazer. Spisalem
numery - powiadalomilem policje.

Policja namierzyla sprawe kolizji ktory z poczatku przyznawal sie do winy a
nastpenie odmowil przyjecia mandatu - poniwaz stwierdzil ze to nie byla jego
wina. Twierdzi ze zostal zmylony moim kierunkowkazem. Sprawe skierowalem do
Sadu. Jest osoba ktora widziala zdarzenie ale nie moze byc swiadkiem poniewaz
na komisariacie przez telefon oswiadczyla ze moze zlozyc na komendzie
zeznania ale narobilo by to jej problemow poniewaz moze znajdowac sie za
granica w trakcie trwania rozprawy. Czy mozna spisac zeznania a nasteopnie na
rozprawie nie pojawicsie gdy pojawia sie inne potrzeby?

Pytanie brzmi: co zrobic w tej sytuacji. Sprawa trawila do sadu. I mam OC i
AC. Dodam ze szkoda jest niewielka bo dotyczy wymiany zderzaka.

Prosze napisac czy ktos mial podobna sytuacje. Albo jak wy to widziecie.
Dodam rowneiz ze droga po ktorej jechalismy byla dwukierunkowa z szerokim
pasem - i sytuacja miala miejsce zaraz przed skrzyzowaniem.

Obserwuj wątek
    • Gość: foreks Re: czyja wina? ................................. IP: 62.29.169.* 23.05.07, 09:16
      jego wina, nawet jesli miales mylaco wlaczony kierunek. z 10Y temu juz kumpel
      przysolil w inne auto, policja uznala jego wina, pomimo tego, ze tamten przed
      krzyzowka jawnie hamowal z wlaczonym kierunkiem. ale pojechal prosto.
    • Gość: kaqkaba Re: czyja wina? ................................. IP: *.gapp.pl 23.05.07, 10:54
      Nie rozumiem. Jak wyglądała sytuacja, że gość twierdzi że został zmylony
      kierunkowskazem i przywalił Tobie w tyłek. Bo sobie takiego zdażenia nie
      potrafię wyobrazić.
      Poza tym wjazd w tyłek w 99% przypadków oznacza nie zachowanie bezpiecznej
      odległości (ten 1% to mój kumpel który wjechał w kolesia na wstecznym)
      • kozak-na-koniu Re: czyja wina? ................................. 23.05.07, 11:08
        Te 99% - to jest właśnie przykład czyjegoś "chciejstwa", lenistwa i niechęci do
        ustalenia stanu faktycznego oraz manipulowania statystykami. Nie wierzę, by w
        pozostałym 1% mieściły się wszystkie przypadki zagapienia się poprzedzającego
        lub jadącego za nim, nie sygnalizowania zamiarów, nagłej i nieprzewidzianej
        zmiany sytuacji na drodze przy dużym zagęszczeniu ruchu, lokalnej gołoledzi
        (czasem na kilkudziesięciometrowym odcinku kilkuset kilometrowej trasy,
        szczególnie w okresie jesienno - wiosennym), awarii hamulców oraz i tak dalej...
    • emes-nju Re: czyja wina? ................................. 23.05.07, 12:13
      Gość portalu: Mark napisał(a):

      > Policja namierzyla sprawe kolizji ktory z poczatku przyznawal sie do winy a
      > nastpenie odmowil przyjecia mandatu

      Czyli sprawa zostanie skierowana do Sadu Grodzkiego. Znajac praktyke prawna w Polsce, na pewno zostanie uznany winnym. A Ty z jego wyrokiem Sadu Grodzkiego nie bedziesz potrzebowal niczyjego swiadczenia.

      Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka