Dodaj do ulubionych

Awaria silnika podczas startu

03.05.07, 20:23
www.flightlevel350.com/Aircraft_Boeing_757-200-Airline_Thomsonfly_Aviation_Video-8457.html
Strach pomyśleć co by było gdyby w okolicy przelatywało więcej ptaków i uszkodzeniu uległy by wszyskie silniki?
Obserwuj wątek
    • Gość: zdzisława Re: Awaria silnika podczas startu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 19:11
      spójrz tutaj: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4107147.html

      z tym że tu chodzi o lądowanie. ale też stawiam na ptaszka w silniku.
      • maretina Re: Awaria silnika podczas startu 04.05.07, 21:42
        "Przy lądowaniu na lotnisku Okęcie w silniku samolotu pojawiły się długie,
        pulsacyjne błyski w okolicach silnika - powiedział portalowi Gazeta.pl rzecznik
        portu lotniczego".
        zatem gdzie byly te blyski? przy silniku czy w silniku? albo rzecznik powinien
        isc n kurs prostego komunikowania sie albo wyborcza ma kiepskiego dziennikarza,
        redaktora i korekte zarazem.
        • Gość: robak Re: Awaria silnika podczas startu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.05.07, 22:58
          > zatem gdzie byly te blyski? przy silniku czy w silniku?

          Jakby byly "W" silniku to by ich z zewnatrz nikt nie widzial. Moze to ty
          powinnas isc na prosty kurs logicznego myslenia jak masz takie problemy ze
          zrozumieniem prostego tekstu.
    • viking2 Re: Awaria silnika podczas startu 27.06.07, 04:17
      Podobna awaria zdarzyla sie jakies 2 lata temu w Halifax w Kanadzie: startujaca
      Cessna Citation nagle awaryjnie laduje z awaria silnika. Oczywiscie dokonuje sie
      ogledzin, silnik ma rozwalony wiatrak wlotowy, podejrzewa sie zderzenie z
      ptakiem, ale pozostalosci "zwierzece" wskazuja nie na ptaka, a na... zajaca (!).
      Nikt nie rozumie, co sie, do cholery, stalo. W koncu, po dlugich debatach
      zasiegnieto opinii specjalistow od "wildlife" - ich zgodna opinia byla taka, ze
      musiala to byc sowa, ktora zlapala zajaca i przy starcie znalazla sie za blisko
      tej Cessny: ze strachu wypuscila ze szponow zajaca, a ten wpadl do silnika.
      Szansa jedna na milion (a moze i jeszcze mniejsza?), a wydarzenie prawdziwe...
      • Gość: gaduła Re: A co z zającem ? IP: 149.156.29.* 27.06.07, 12:03
        czy podali przepis jak zjedli zająca ?
      • Gość: robak Re: Awaria silnika podczas startu IP: *.arc.nasa.gov 28.06.07, 02:31
        sowa potrafi zlapac zajaca? Widzialem zywa sowa - to bardzo male ptaszysko. Moze
        to byl jakis mini "zajaczek"???
        • bwv1004 Re: Awaria silnika podczas startu 28.06.07, 06:31
          Zające wysoko skaczą czasem, może delikwent skoczył, uderzył w skrzydło,
          podbiło go w górę i wpadł do silnika? Bo mnie sowa łapiąca zająca też się nie
          podoba, no chyba że jakieś wczesne zajęcze pisklę.
        • Gość: pit_44 Re: Awaria silnika podczas startu IP: *.chello.pl 28.06.07, 16:57
          Widzialem zywa sowa - to bardzo male ptaszysko.

          Małe? Puchacz ma rozpiętość skrzydeł ponad 1,5 m
        • Gość: ottiz Re: Awaria silnika podczas startu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.06.07, 18:14
          Czy potrafi?
          Snowy owl (Nyctea scandiaca) osiaga wage 2kg i rozpietosc skrzydel ponad 1,5m i
          w dodatku w przeciwienstwie do wielu sow poluje w dzien.
          Kolega piszac "zajac" poszedl pewnie nieco na skroty, bo prawdopodobnie byl to
          mlodziutki dziki krolik (bunny), ktory wyglada tak:
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,63102608,63125140.html
          a nie zajac (hare), ktory jest znacznie wiekszy i wyglada tak:
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,63102608,63125184.html
          • viking2 Re: Awaria silnika podczas startu 29.06.07, 03:09
            Odpowiem po kolei:
            gadula - zajaca nie zjedli, bo w takich sytuacjach ptaka (albo wlasnie zajaca)
            mozesz co najwyzej zlizac - niewiele ze stworzenia zostaje. Widzialem wideo
            krecone podczas prob zderzenia z ptakiem (tzw. "bird impact test"), oczywiscie
            kamera wysokiej szybkosci, zainstalowana w zamknietej komorze testowej. Filmuje
            sie kilkaset razy predziej niz normalnie, a oglada sie w normalnym tempie. Moje
            pierwsze wrazenie bylo, ze zniszczenia silnika sa imponujace, a kura - bo w tych
            testach uzywa sie kury - ulega calkowitemu unicestwieniu. Zamienia sie w
            czerwona mgle. Przy okazji, test jest bazowany na procedurach FAA (zarzad
            lotnictwa), ktore stanowia, ze albo musi byc jedna kura o wadze 4.5 funta, albo
            dwie o wadze 3 funty kazda.

            robak - nie mam pojecia, czy sowa zlapala doroslego zajaca, czy tylko
            "niedorostka" - nie udalo sie go zrekonstruowac w calosci. Wiem natomiast, ze
            cale dochodzenie zaczelo sie od braku pozostalosci upierzenia: komus
            dociekliwemu dosc szybko zaczelo sie wydawac cos nie tak, na zasadzie "jak
            pieprznelismy ptaka, to gdzie sa piora?". Na ile wiem na pewno? Cholera wie,
            chcialoby sie napisac "z absolutna pewnoscia" - bo czytalem oficjalny raport -
            ale ja sie juz paprze w roznych maszyneriach 30 lat, wiec coraz mniej jest tych
            "absolutnie pewnych" konkluzji...

            bwv1004 - az TAK wysoko, to one nie skacza:-))). Poza tym, przy predkosci
            startowej, samolot juz w powietrzu, mowimy pewnie o jakichs 300-320 wezlach (ta
            Cessna to odrzutowiec jest) odbicie od skrzydla rozczlonkuje zajaca niewiele
            mniej niz wirnik wlotowy silnika. W efekcie, do silnika wpadnie oblok czerwonej
            mgly, w sumie destruktywny mniej wiecej tak samo, jak ulewny deszcz (czyli wcale).

            ottiz - znow, jak napisalem, wieku zajaca nie okreslono (przypuszczam, ze w tym
            stadium to nie bylo mozliwe, chyba, zeby moze DNA - ale tak daleko nikt nie
            siegnal). Na samym poczatku bylo jeszcze takie domniemanie, ze to moze jastrzab
            - kazde lotnisko trzyma tresowane jastrzebie, zeby odganialy inne ptaki
            (wychodzi taniej i bezpieczniej niz na pol pijany facet z dubeltowka i "ptasim
            srutem") - zlapal zajaca, co jest bardziej prawdopodobne ze wzgledu na rozmiar,
            sile i drapieznosc jastrzebi. Ale ornitolodzy - bo ich opinii w koncu zasiegano
            oficjalnie - uparli sie, ze sowa. No, to co ja im powiem? Ze nie sowa? To oni mi
            powiedza, ze wiedza lepiej, bo po to sa ornitologami...
            • Gość: ottiz Re: Awaria silnika podczas startu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.06.07, 03:39
              Totez napisalem, ze sniezna sowa osiaga rozpietosc skrzydel ponad 1.5 metra,
              oraz wage wlasna do 2 kilogramow, poluje w dzien, wiec upolowanie dzikiego
              krolika to dla niej "bulka z dzemem". Jestem bardziej sklonny przypuszczac, ze
              chodzilo o krolika a nie zajaca, bo tych pierwszych jest duzo (rowniez na
              lotniskach), natomiast zajac w Kanadzie nie jest tak popularny. O roznicy w
              gabarytach juz pisalem, a spustoszenie w turbinie silnika moze zrobic i jeden i
              drugi, jesli juz go tam ktos wrzuci. ;o)
            • bwv1004 Re: Awaria silnika podczas startu 29.06.07, 15:29
              viking2 napisał:
              > bwv1004 - W efekcie, do silnika wpadnie oblok czerwonej
              > mgly, w sumie destruktywny mniej wiecej tak samo, jak ulewny deszcz (czyli
              wcal
              > e).

              Też racja, przekomvbinowałem.

              >
              > ottiz - znow, jak napisalem, wieku zajaca nie okreslono (przypuszczam, ze w
              tym
              > stadium to nie bylo mozliwe, chyba, zeby moze DNA - ale tak daleko nikt nie
              > siegnal).

              w DNA wieku nie znajdziesz, co najwyżej potwierdzisz czy to królik był.

              Pecha mieli - królik czy zając wystarczająco nieduży by go sowa złapała a
              jednocześnie wystarczająco duży by rozwalić slnik....
              • viking2 Re: Awaria silnika podczas startu 30.06.07, 03:31
                No wlasnie, ornitolodzy swoje wiedza - a czy to byl zajac, czy dziki krolik,
                tego juz naprawde nie wiem. Prawde mowiac, nie wiem tez, jaka to roznica. Zawsze
                myslalem, ze ten w domu w klatce to krolik, a ten krolik na wolnosci i dziki, to
                zajac...
                Ale zniszczen w silniku moga narobic obydwa. W zasadzie juz i golab moze, na
                tyle, ze zaraz po starcie i tuz obok lotniska kazdy pilot zdecyduje sie na
                ladowanie awaryjne. Nawet gdyby akurat wiozl serce do przeszczepu - kalkulacja
                jest tyle brutalna, co i prosta: jesli wyladujemy, to bez tego serca umrze jeden
                pacjent czekajacy na przeszczep. Jesli polecimy, latwo moze okazac sie, ze
                zginie dwoch pilotow i pewnie jeszcze jakas pielegniarka, a pacjent serca i tak
                nie dostanie: ono sie rozpieprzy razem z samolotem...
                Poza tym przepisy stanowia, ze w takich sytuacjach pilot musi ladowac awaryjnie
                i musi byc dokonana inspekcja silnika i samolotu - gosc moze stracic licencje,
                jesli to zlekcewazy.
                • bwv1004 Re: Awaria silnika podczas startu 01.07.07, 05:05
                  > myslalem, ze ten w domu w klatce to krolik, a ten krolik na wolnosci i dziki,
                  t
                  > o
                  > zajac...

                  No to się dowiedziałeś, że to zupełnie co innego :-)
                  • viking2 Re: Awaria silnika podczas startu 04.07.07, 04:16
                    bwv1004 napisał:

                    > > myslalem, ze ten w domu w klatce to krolik, a ten krolik na wolnosci i dz
                    > iki,
                    > t
                    > > o
                    > > zajac...
                    >
                    > No to się dowiedziałeś, że to zupełnie co innego :-)

                    No prawda, ale nadal nie wiem, jaka to roznica. Tyle wiem, ze to calkiem co
                    innego... Troche jak z tej starej anegdoty Wiecha opisujacej sprawe o pobicie:
                    Sedzia: Dlaczego oskarzony go uderzyl?
                    Oskarzony: A bo on na mnie powiedzial menelik...
                    Sedzia: Menelik? Alez to imie krolow abisynskich!...
                    Oskarzony: Wysoki Sadzie! Calkiem mozliwe, ze w Abisynii to oznacza krola, ale
                    "u nasz na Szmulkach" to calkiem cos innego...
                    • bwv1004 Re: Awaria silnika podczas startu 07.07.07, 16:09
                      viking2 napisał:

                      > bwv1004 napisał:

                      > > No to się dowiedziałeś, że to zupełnie co innego :-)
                      >
                      > No prawda, ale nadal nie wiem, jaka to roznica.

                      To są dwa różne gatunki, powiedzmy jak lis i wilk czy jeleń i sarna.

                      Zając jest większy, ma o ile pamiętam dłuższe uszy z ciemnymi końcami. Królik
                      ma proprcjonalnie większą głowę i jest optycznie bardziej zaokrąglony. Młode
                      zające rodzą się owłosione i stosunkowo sprawne, króliki nagie i nieporadne.
                      Więcej różnic w tej chwili nie pamietam :-). Aha, wbrew mniemaniom niektórych,
                      ani króliki ani zające nie są gryzoniami.
                      • viking2 Re: Awaria silnika podczas startu 09.07.07, 01:55
                        bwv1004 napisał:
                        > Więcej różnic w tej chwili nie pamietam :-). Aha, wbrew mniemaniom niektórych,
                        >
                        > ani króliki ani zające nie są gryzoniami.

                        Jaka szkoda. Biedne zajace, biedne kroliki - one tak BARDZO chcialyby byc
                        gryzoniami...:-))))))
                        Ale na powaznie: dzieki za wyjasnienia.
            • Gość: rwy29 Re: Awaria silnika podczas startu IP: *.range86-146.btcentralplus.com 13.07.07, 21:01
              Z ta predkoscia totroche przesadziles.
              Przykladowo: rotate speed dla 737-300 wynosi okolo 140 wezlow (to zalezy). Do
              wysokosci 10.000ft predkosc nie moze przekroczyc 250 wezlow, no chyba ze bedzie
              pozwolenie.
              Nie zmienia to faktu, ze z kury czy innej sowy nie pozostanie slad wiekszy niz
              pioro ;)
              • viking2 Re: Awaria silnika podczas startu 14.07.07, 05:06
                Gość portalu: rwy29 napisał(a):

                > Z ta predkoscia totroche przesadziles.
                > Przykladowo: rotate speed dla 737-300 wynosi okolo 140 wezlow (to zalezy)

                Troche przesadzilem (lenistwo, nie chcialo sie siegnac do specyfikacji), ale 737
                nie ma sie do tego nijak. Takeoff-decision (startowa) dla Citation wynosi 105
                wezlow, ale zalecana jest "bezpieczna startowa" 114 wezlow. Wznoszenie do 8
                tysiecy stop 260 wezlow, potem 275 w. do 29300 stop, potem mozna "do dechy" do
                podroznego pulapu 42000 stop. Czyli zajaczek (albo kroliczek, na pewno NIE
                GRYZON:-)) trafil sie nam przy jakichs 220-250 wezlach.
          • Gość: j.w. Re: Awaria silnika podczas startu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.07.07, 19:25
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=531&w=61767462&a=65023740
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka