malila
11.01.08, 12:25
Polecam. Aczkolwiek artykuł trochę dołujący i osobiście gdybym była
akurat w ciąży, to zostawiłabym go sobie na później, żeby tej
depresji w sobie nie wywołać;)
O poczuciu winy z powodu braku miłości do mającego się urodzić
dziecka. O lękach wywołanych porodem. O poczuciu osamotnienia i
uwięzienia, redukcji do roli matki, co szczegolnie uwiera kobiety,
które były aktywne zawodowo i mają potrzebę wychodzenia w świat. O
błędnych wyobrażeniach na temat idealnej matki i żony, które
konfrontowane z rzeczywistością wywołują poczucie winy i beznadziei.
Starająca się matka "staje się nadmiernie krytyczna wobec tego, co
robi, i dostrzega wszystko, łącznie z własną osobą, poprzez czarny
filtr." O tym, że dziecko potrafi wzbudzać agresję i że nie wolno
się do tego przyznać. O tym, że depresja oWSZekołoporodowa nie jest
wymysłem ostatnich lat, ale że była od zawsze. Jednak szpitalne
procedury, brak wsparcia bliskich, zmieniające się koncepcje nt
zajmowania się dzieckiem - jeszcze dobijają. I o tym, że prawicowe
rządy nie były zainteresowane wspieraniem poradni Początek, jednym z
nielicznych miejsc, gdzie można było znaleźć wsparcie, i cofnęły
dotacje. Poradnię zamknięto. Pozostał tylko telefon zaufania
działający bvardzo nieregularnie.