Gość: feniks
IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl
22.08.03, 17:41
W tym roku spędziłem urlop w kraju, w puszcy. Służba leśna zorganizowała
przyjemne pola namiotowe w atrakcyjnych miejscach, nad jeziorkami. Każde
takie pole, oczywiście, wyposażono w stylizowane sławojki (dla
niewtajemniczonych - są to małe, drewniane budowle przeznaczone m.inn. dla
chwili zadumy przy okazji załatwiania czynności fizjologicznych).
Zajrzałem raz w otwór w siedzisku by sprawdzić czy dół posypywany jest wapnem
(lato wszak mamy upalne)
. Patrzę - a tam w odchodach kłębią się tłuste, białe robale - łażą po
cudzych i swoich odchodach i po sobie nawzajem - tam i nazad, bez przerwy
poruszając się w zaanektowanym przez siebie środowisku, najwidoczniej
doskonale się tam czując...... Brrrr !!!! Widok okropny.....
~~ # # # ~~
Dziś wróciłem z wysuszonej w tym roku puszczy i od razu - po trzech
tygodniach abstynencji komputerowej - zasiadam przed monitorem. Po uporaniu
się z zaległą korespondencją, poprzedzoną czyszczeniem skrzynki z
nagromadzonego spamu, przeszedłem do przeglądania różnych forum w
poszukiwaniu "co tam nowego w szerokim świecie".
Oczywiście - chyba teraz to już tylko z przyzwyczajenia - odwiedziłem forum
gliwickie w GW.
Niestety! Nic się nie zmieniło: Ci sami autorzy, takie same specyficzne posty
pisane rzekomo śląską gwarą, takie same wynurzenia kilku "kulturalnych
inaczej", zadufanych folksdojczów. Tematy zawsze te same: Jacy to są wredni/
głupi/ zacofani/ brudni/ nietolerancyjni/ złodziejscy/ zbrodniczy/ itd. te
polaczki/ gorole/ warszawiaki/ krakowiaki/ amerykanie/***....
Doznałem olśnienia... Taaak !!! Déja` vu !!!
Przypomiał mi się z wakacji niemiły obrazek widziany w niewapnowanym
szambie....
******
PS.
Przepraszam wszystkich tych (niestety coraz rzadziej tu zaglądających i
piszących) miłych, ciekawych uczestników gliwickiego forum, jeśli przypadkiem
poczuli by się urażeni przyrównaniem ich do sytuacji wyżej opisanej. Nie ich
miałem na myśli! Przyznam, że po prawdzie nie podejrzewam Ich o to, że wzięli
by to do siebie, ale usprawiedliwiam się, ot tak, na wypadek wszelki :)
Tych już niewielu tu pozostałych, czytam zawsze z satysfakcją i
przyjemnością. Żal też po tych, którzy już zrazili się panoszeniem się tu
folksdojczów, bełkoczących-rzekomych-Ślązaków, RAŚistów i osobników "chorych
na duszy" ... :(((
Tych zaś - heroicznie trudzących się by na różny sposób przemawiać do rozumu
i sumienia "robali" - podziwiam za cierpliwość i kulturę...Robale sumienia
nie mają, a rozum mają swój własny, więc trudno się z nimi porozumieć.
Ja straciłem nadzieję...
Może by tak trochę dezynfekcji???
Wapnem?
(...już słyszę wrzask o braku tolerancji Polaków....ech...)