Dodaj do ulubionych

Masturbacja dziecieca i jego granice

27.06.08, 23:32
Wiem, ze ten temat był juz wałkowany wiele razy

Chcialabym zapytać się, jakie są granice jeśli chodzi o masturbację
dzieciecą, od ok 3 miesięcy moj 2l 9m synek przezywa fascynację
siusiakiem. Na pcozatku nie reagowałam i było coraz gorzej, potrafi
cały dzień grzebać w majtkach. W jednej rączce autko, druga łapka w
majtkach i tak sobie synchronizuje zabawę.

Wprowadzilam umowę, ze jak chce się podrapać, swędzi, to ma isc do
lazienki, bo to jest intymna sprawa i niektorych moze to krępowac.
Wejdzie na pol min i wychodzi. I dalej robi swoje, o miejscach
publicznych nie wspomnę -łapka na siusiaku to norma, dla mnie to
trochę krepujące a moj mąż to zaczyna już nerwowo reagować na takie
zachowanie synka (tłumaczylam, ze pogarsza sytuację).
Zwracanie/odwracanie uwagi, wyciąganie bez slowa rączki z majtek,
zabawianie go nie za wiele się zdaje.

Rozumiem, ze parę razy dziennie pogrzebie, podotyka i tyle, ale
dzieciak potrafi cały dzień na "poznawaniu" spędzić czas :(. Podczas
jedzenia, zabawy, spaceru, zasypiania- odciaga sobie napletek,
dotyka a penisek stoi mu jak u dorosłego faceta.

Artykuly przeczytalam, zrobilam badania moczu-są ok, pediatra
stwierdzila, ze skoro ma częsciowo poprzyklejany napletek, to go
swędzi pod skorą (urolog twierdzi,z e to fizjologia), synek mowi, ze
nic go nie boli, nie gryzie itd.

Obawiam się, że po narodzianch drugiego dziecka-termin na sierpien
masturbacja się nasili, synek bedzie rozladowywal swoje napiecia (o
ile teraz tego już nie robi) emocjonalne poprzez w/w sposob.
Obserwuj wątek
    • che89 Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 28.06.08, 01:12
      Hmm może się nie znam, ale czy na pewno to jest od razu masturbacja?
      Czy o dziecku w tym wieku mozna mówić, ze ma już jakieś potrzeby
      seksualne..? Może po prostu bada swoje ciało..
      Pozdrawiam
    • mskaiq Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 28.06.08, 08:58
      Postaraj sie znalesc zabawe z w ktorej bedzie mial zajete obie rece
      i baw sie duzo z nim w takie zabawy. Po pewnym czasie zapomi o
      siusiaku.
      Poza tym nie zwracaj zadnej uwagi na to ze dotyka siusiaka i nie mow
      mu ze musi isc do lazienki aby sie podrapal bo to skieruje jego
      uwage na siusiaka silniej.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • moyyra Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 28.06.08, 22:21
        Doprawdy, naprawdę staram sę ze wszystkich sił, aby odwrocic uwagę
        od siusiaka
        tylko jak np zroic to podczas jedzenia, zabawy jak zazwyczaj uzywa
        jednej ręki? albo na spacerze ? jedną reka trzyma mjej a druga ? jak
        wsadzi lapkw w sklepie to mam nic nie mowic ? Glupawo trochę, jak z
        15 min by tak grzebał przy ludizach,

        To mam rozumieć, ze w tym wieku nie istnieje masturbacja dziecięca
        niekoniecznie związana z seksulanością,
        to jak mam rozumieć, ze np. dzieciak kniecznie przed spaniem chce
        podotykać, mając przy tym wzwód, kilkakrotnie sciąga sobie napletek
        itd i to trwa nawet z godzinę - nawet przez półsen....odnosze
        wrazenie, ze sprawia mu to przyjemnośc, niejako rozladowuje swoje
        emocje przez ten sposob....sama już nie wiem :(
        • moyyra Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 28.06.08, 22:24
          nie kilkakrotnie tylko w kółko sciaga sobie napletek :(.

          Poza tym w domu mam swoje obowiazki, ktore trzeba zrobić, nie moge
          non stop zajmowac się dzieciakiem celem odwrocenia uwagi :(
          • asia.sthm Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 28.06.08, 22:35
            To mija, nawet jesli akurat teraz wydaje ci sie beznadziejnie.

            W tym watku tekst pani Justyny Dabrowskiej

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=65844318&a=65864547&v=2&wv.x=0

            i drugi:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=61452981&a=61475925&v=2&wv.x=0


            Wyszukaj tez teksty w edziecku , zjawisko jest czeste wiec materialu
            duzo.
            Trzym sie.
    • mskaiq Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 29.06.08, 03:51
      Kiedy idziesz z dzieckiem i trzymasz go za reke, daj mu w druga reke
      cokolwiek tak zeby ta druga reka byla rowniez zajeta. Najlepiej cos
      kolorowego, balonik, itp, tak zeby chcial to trzymac w raczce.
      Jesli chodzi o zabawy to na przyklad wycinanki wymagaja dwoch rak,
      lapanie pilki i wiele innych. Wprowadzaj jak najwiecej takich zabaw.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • mamaigiiemilki Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 29.06.08, 14:56
      ja nie rozumien, dlaczego dziecko trzeba zabawiac, a nie mozna zwrocic mu uwagi?i normalnie powidziec, ze to sa miejsca intymne i przy innych osobach nie wolno tego robic?przeciez to prawie 3latek, wiec rozumie juz duzo rzeczy; nie popadajmy w przesade, nie nabawi sie urazu psychicznego tylko dlatego, ze rodzice mowia mu, co wolno a czego nie powinno sie robic...
      • mmala6 Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 30.06.08, 09:14
        naprawdę myślisz, że 3 latek zrozumie co to są 'miejsca intymne' i
        dlaczego one są 'intymne'? A jak zapyta dlaczego nie może sobie
        ciągać siusiaka w sklepie, to co byś powiedziała? bo nie wolno i
        już. Bo możesz ciągnąć w domu a w sklepie nie. 'Dlaczego w sklepie
        nie?' bo ludzie patrzą. 'A dlaczego ludzie patrza?' bo tak sie nie
        robi. 'A dlaczego tak się nie robi?' bo siusiak jest sprawą intymną
        i można go sobie ciągać jak nikt nie patrzy? 'a dlaczego?'....tak
        wygląda rozmowa z trzylatkiem;-) czasem lepiej nic nie mówić, bo
        można się tak zapętlić że samemu się nie wie w zasadzie 'dlaczego?'.

        Co do problemu, to troszkę rozumiem, bo ostatnio mój 3,5 latek
        siedział sobie na krześle na poczcie, rozłożył nogi i wsadził rękę
        do majtek. O dżisas! nie wiedziałam co zrobić, więc nie powiedziałam
        nic nt wkładania ręki do majtek (zaraz byłoby DLACZEGO??) tylko
        wyjęłam z torby kartkę i długopis i dałam mu do rysowania.
        A jakiś czas temu wieczorem po kąpieli zapytał 'mogę pobawić się
        siurakiem', powiedziałam 'możesz, to Twój siuraczek i możesz sobie z
        nim robić co chcesz'. Chwilkę się pobawił, pośmiał się i już. Ale
        to jak każdy facet chyba;-))

        Jest forum poświęcone masturbacji dziecięcej, poszukaj, na pewno
        znajdziesz tam dobre rady.
        • mamaigiiemilki Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 30.06.08, 14:50
          mmala6 napisała:

          > naprawdę myślisz, że 3 latek zrozumie co to są 'miejsca intymne' i
          > dlaczego one są 'intymne'?

          wiesz, moze zbytnio uogolnilam, gdyz moje panny by zrozumiały; co jednakze nie oznacza, ze inne dzieci tez zrozumieja;
          ja jakos nigdy nie mowilam, ze nie wolno dotykac tych miejsc, tylko, ze nie mozna tego robic publicznie; a chyba kazdy rodzic potrafi dogadac sie ze swoim dzieckiem i mu wytłumaczyc podtawowe sprawy?a czasem na pytanie "dlaczego" pojawia sie dla samego pytania, wtedy mozna latwo uciac dyskusje;
    • moyyra Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 02.07.08, 23:40
      Witam pnownie

      jest juz ciut lepiej,

      zastanawia mnie, bo nigdzie nie znalazlam nawiązującego do przypadku

      zawziecie grzebiacego synka przed spaniem,
      w nocy parę razy wyciągałam łapkę z majtek -zauwazylam, ze robi to
      przez sen/polsen-ma przy tym wzwód,
      rano ledwo co się obudzi od razu powtorka z rozrywki itd

      I jeszcze jedno-jak w temacie, kiedy jest granica, kiedy mozna
      mowić o jej przekroczeniu- po kilku miesiącach, pół roku, roku
      INTENSYWNEGO poznawania intymnych częsci,
      czy mozna mowić o "nałogu", przyzwyczajeniu, rytuale- w koncu do
      dziś ma głeboko zakorzeniony fakt, że np. przed spaniem jest kąpiel,
      w łózku spiewana kołysanka, drugi obiad jak tatus wroci z pracy,
      kocha słonie wszelkiej maści prawie 1,5 roku itd.
      Dlaczego nie mialoby byc inaczej i w tym przypadku ?


      • piegowata77 Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 02.08.08, 22:30
        U nas był podobny problem, trochę po drugich urodzinach, a tuż po
        odstawieniu od piersi. Myslałam, że to takie "zastępstwo" za
        cycusia. Zwłaszcza, że majstrował przy siusiaku w czasie usypiania i
        w nocy.
        Jednak w między czasie doszły różne inne problemy i pod wpływem
        forum o alergiach, zrobiłam synowi badania z kału na pasożyty.
        Wyszły mu owsiki i candidia+++. Zapewne go swędziało to i owo. Po
        przeleczeniu problem niemalże zniknął.
        Teraz bawi się siusiakiem w czsie siusiania lub kąpieli, i to też
        nie zawsze. Może warto byłoby pójść tym śladem...
    • rycerzowa Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 03.08.08, 17:59
      A może tak "utrudnić kontakt"?
      Pieluchomajtki lub pampers ?
      I jeszcze taśmą specjalną obkleić?
      • verdana Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 03.08.08, 19:34
        Ty tak serio, czy żartujesz? Napisz, ze żartujesz, proszę... Bo to
        oznacza, ze dziecko nie ma szans w nocy skorzystać z toalety... Duże
        dziecko ma robic w pieluchę.
        Jeszcze przed wojną bywało, ze w takim wypadku wkladano rece dziecka
        w gips. na miesiąć, pół roku... do skutku.
        • rycerzowa Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 04.08.08, 11:43
          Trochę żartuję ( szczególnie z tą taśmą ) a trochę nie.
          Jeśli wykluczono przyczyny zdrowotne, jeśli dziecko ma zajęty czas, to przyczyną
          trzymania rąk w majtkach jest przyzwyczajenie.
          I trzeba temu zaradzić, nie dlatego,że to jest z zasady be, ale dlatego,że
          człowiek, czyli dziecko, żyje wśród ludzi, a ludzie brzydzą się zapachu z
          obcych majtek i będą mieć opory przed podaniem takiemu ręki ( w sensie
          dosłownym). I nie ma to nic wspólnego z seksem.

          Naturalne "utrudnianie kontaktu", czyli siła wyższa, to dobra metoda w wielu
          trudnych sytuacjach wychowawczych, np. gdy dziecko ma nieodpowiednie
          towarzystwo. Znajomi zmienili miejsce zamieszkania, gdy syn w wieku szkolnym
          dostał się pod wpływ agresywnego kolegi. Oficjalnie powodem przeprowadzki była
          nowa praca.
          Tak samo małemu dziecku z celiakią nie ma sensu tłumaczenie i zabranianie, a
          raczej trzymanie z dala od nieodpowiednich potraw.

          Dziecko, o którym mowa w poście, nie jest "duże".Jest bardzo małe, nie ma
          jeszcze 3 lat.Wszystkie znajome mi dzieci w jego wieku śpią w pampersach, i nie
          zdarza się, by wychodziły w nocy do toalety.
          Pieluchomajtki mogą być traktowane jak zwykłe majtki.
          Można je zdjąć i zrobić siusiu.
          Wiele dzieci je nosi z różnych względów.
          Do odpowiednio dobranych pieluchomajtek znacznie trudniej włożyć rączkę.
          Poza tym chłopiec może nosić spodnie ogrodniczki. Również odpowiednią piżamkę.
          Nie w ramach restrykcji, kary, czy zgorszenia, ale po prostu.
          • verdana Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 04.08.08, 15:29
            Trochę nie na serio - komu dziecko ma podawac rękę w nocy?
            A akurat trzy lata to bardzo "trudny" pieluszkowo wiek - moje dzieci
            juz nie spaly wtedy w pieluchach (jak w/w delikwent, bo gdyby spal,
            to by problemu nie bylo), i był to dla nich bardzo wazny wyznacznik
            doroslosci. Włożenie dziecko z powrotem w pieluchy to dla doroslych
            drobiazg, dla dziecka degradacja - jak cofnięcie z przedszkola do
            żlobka. Powiedzenie "nie, byleś duzy, a teraz znowu jesteś
            dzidziuś". Dorosli moga sobie tego nie traktowac jako karę - dziecko
            potraktuje - i slusznie - jako upokorzenie.
            Wobec tego, ze mastrbacja ma czasem przyczyny nerwicowe, może to
            spowodowac nasilenie się masturbacji, a nie zaprzestanie.
    • rycerzowa Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 04.08.08, 16:17
      W nocy faktycznie nie musi nikomu podawać reki, ale oprócz nocy jest cały dzień.

      >
      > dzieciak potrafi cały dzień na "poznawaniu" spędzić czas :(. Podczas
      > jedzenia, zabawy, spaceru, zasypiania- odciaga sobie napletek,
      > dotyka

      Przecież przy stole, przy jedzeniu on nie siedzi zawsze sam.
      Współbiesiadnikom może się zrobić zwyczajnie niedobrze.
      Podobnie "przy zabawie", np. w piaskownicy inne, starsze dzieci mogą nie
      przyjąć od niego zabawki, albo słodyczy, jeśli poczęstuje.

      On się nie musi "cofać" do wieku żłobkowego, bo on JEST w wieku żłobkowym - nie
      ma jeszcze 3 lat. Współczesne mamy nie robią problemu z pieluchami, zatem
      noszenie pieluchomajtek to nie jest żaden dramat. Dziecko przy ubieraniu może
      nawet nie zauważyć, że dzisiejsze majtki są jakieś inne, grubsze.

      Całodzienne onanizowanie się dziecka najczęściej spowodowane jest przyczynami
      zdrowotnymi (swędzenie, pieczenie), wynika z nudy, czasem rzeczywiście z
      nerwicy, czasem jest objawem upośledzenia umysłowego (jedyna przyjemność), ale
      bywa też przyzwyczajeniem.
      I wtedy pomagają najprostsze sposoby, jak właśnie "utrudnienie".

      Podobnie jest ze ssaniem palca.
      Gdy się wykluczy wszystkie inne przyczyny, pozostaje posmarowanie palca paskudztwem.
      Na pewno nie można od tego zaczynać.
      • verdana Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 04.08.08, 16:35
        Patrzysz na to ze strony mamy. Zaręczam Ci jednak, ze 3-latek nie ma
        doswiadczenia pani w średnim wieku i dla niego powrot do pieluch,
        gdy był już chwalony, za to, ze jest "duzy", gdy się staral
        zawsze "zdążyć" i nie brudzic, to dotkliwa kara. Kara, ktora
        pokazuje m.in., ze nie warto się starac, dorosli i tak zrobia co
        chca.
        Nie mowiąc juz o tym, ze pampersy dla chlopcow powinny byc używane
        jak najkrocej sie da - bowiem jądra nie znosza wysokiej temperatury.
        Na choroby, typu "swędzenie", pieczenie pampersy zaszkodzą, nie
        pomoga. Choroby sie leczy, a nie utrudnia dziecku drapanie...
        Posmarowanie palca paskudztwem, jak wykazały doswiadczenia
        dziesiatkow rodziców nie działa. I nie jest to podobne dzialanie -
        Twoja rada to raczej cos równoznacznego z obandarzowaniem reki -
        tak, by dziecko nie moglo wsadzic palca do budzi, ani podrapać się,
        ani wziąć szklanki z wodą.
        Sa sposoby leczenie gorsze od choroby. Szczególnie, gdy zwracaja
        uwagę dziecka na jego przyzwyczajenie jako cos degradującego go do
        stanium wczesniejszego rozwoju.
        • rycerzowa Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 04.08.08, 17:09
          To raczej dla pani w średnim wieku pieluchomajtki są "degradacją"; maluch
          spokojnie leje, albo nie leje i się nie przejmuje.

          Tak czy owak matka musi coś zrobić z problemem.
          Przyczyny zdrowotne wykluczono, dziecko się nie nudzi.
          To co? Ma czekać, aż samo minie? Jak długo?
          Co doradzi ekspert?

          Przełom drugiego i trzeciego roku życia to okres wychodzenia do ludzi, do
          społeczności.
          Jeśli teraz będzie odrzucany z powodu obrzydzenia, może to mieć przykre
          konsekwencje.
          Czasem (najczęściej?) leki rzeczywiście mają skutki uboczne.Trudno.
          Podczas ciężkiej ospy naprawdę trzeba zabandażować małemu dziecku rączki.

          Moja rada to nie jest włożenie dziecku pampersa za karę "żebyś się nie drapał",
          ale ubranie go w pampersa i ogrodniczki, bo takie właśnie jest dzisiejsze ubranko.
          • verdana Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 04.08.08, 21:59
            O nie, dawno nie miałaś trzylatka - trzylatek nie jest maluchem,
            ktory nie rozumie co sie dzieje. Moi synowie, na propozycję powrotu
            do pieluchy (bo moczyli sie sporadycznie w nocy) dostawali
            autentycznej histerii, bo pieluchę to noszą dzieci.
            A pampers w dzień to jest już rzecz, ktorą dostrzega inne dzieci i
            będa się smiać. dziecko w ogrodniczkach i pampersie może nie będzie
            się onanizować, ale samo tez nie pójdzie do lazienki. Czyli nauczymy
            je spowrotem załatwiać się w pieluchy, co tez budzi u starszego
            dziecka co najmniej zdziwienie, jesli nie obrzydzenie. nastepnym
            problemem bedzie - moj synek ma 4 lata, a robi w pieluchy- co mam
            robić?
            • rycerzowa Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 04.08.08, 22:38
              Mój trzylatek wczoraj odjechał, spędził z nami kilka letnich tygodni.
              Przy okazji miałam kontakt z całą gromadą innych trzylatków.
              Jestem tak zatrzylatkowana,że aż mi się w oczach troi.
              • verdana Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 04.08.08, 23:18
                I znasz jakiegos trzylatka, ktory po okresie chwalenia, ze jest duzy
                i robi na nocnik nagla został ubrany w pieluchę na plac zabaw???
                • rycerzowa Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 05.08.08, 00:12
                  Widzisz, różnica miedzy starymi a nowymi czasy polega i na tym,że obecnie nie
                  robi się problemu z pieluchy. Nie brak pieluchy jest wyznacznikiem dojrzałości,
                  mądrości i powodem chwalenia się dzieckiem. To tylko panie w średnim wieku,
                  czyli babcie, marudzą,że ongiś to inaczej bywało, i dzieci się uczyło
                  czystości. Teraz się czeka, aż dziecko dojrzeje i samo zacznie wołać.
                  Niektóre dzieci "wołają", inne nie.
                  Nasz "woła" od niedawna, chodzi bez pieluchy. Ale na noc i na specjalne okazje
                  (np. podróż) mu się zakłada, najczęściej niepotrzebnie.
                  Jest mu absolutnie obojętne, w co się go ubiera.
                  Tak samo, jak i innym dzieciom z piaskownicy.

                  Zastanawiam się, jak ubrane jest dziecko, które ma łatwą możliwość "wkładania
                  rączki do majtek". W same majtki?
                  Wszystkie znajome chłopaczki noszą spodnie. Przez dżinsy i bez pieluchy siusiak
                  jest trudny do "uchwycenia",że tak się wyrażę.
                  A żaden z dwu-, trzy-, czterolatków na podwórku nie umiał rozpiąć guzika od
                  spodni, nie mówiąc o bardziej perfidnych zapięciach.
                  • verdana Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 05.08.08, 14:39
                    Hm... Poczytaj sobie zatem watek , liczacy ok. 100 wpisow
                    na "Wychowaniu". Zobaczysz, ze nadal jest to problem i to jaki!!
                    Poza tym mowimy o dzieciach, nie o mamach...
                    Natomiast ogrodniczki, albo zpodnie na pasek to dobre rozwiazanie.
                    Podobnie na noc jednoczęściowa pizama. Tyle ze to nie jest
                    zalatwienie problemu zbyt czestego onanizowania sie, który jest
                    zwykle spowodowany czymś znacznie powazniejszym niż zwykla
                    przyzwyczajemnie.
                    • rycerzowa Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 05.08.08, 16:10
                      Jak widzę, zaszło tu nieporozumienie semantyczne, że się powołam na klasyka. ;-)
                      Ja myślę o pampersie w znaczeniu "grube majty", ty - prawo do lania w te majty.

                      Nawiasem mówiąc, w kraju, gdzie się wychowuje mój wnuk - Dania - wymóg
                      samoobsługi w ubikacji wymagany jest dopiero w szkole, czyli od szóstego roku
                      życia. Do przedszkola dzieciaki mają prawo przyjść w pampersach.

                      Można się zastanowić, jaki jest związek wczesnego nocniczkowania z kłopotami
                      typu moczenie nocne, popuszczanie w dzień, a także właśnie z onanizmem
                      dziecięcym. Szczególne zwracanie uwagi na tę sferę fizjologii i na te sfery
                      ciała, w wieku, gdy dziecko jest jeszcze bardzo małe, niedojrzałe, oraz zbyt
                      łatwy i częsty dostęp
                      do intymnych części ciała, gdy dziecko nie rozumie pojęcia intymności, skutkuje
                      publicznym zainteresowaniem, co oczywiste.

                      Pytanie tylko, od którego momentu to zainteresowanie jest nadmierne, bo na to
                      pytanie autorce wątku na razie nikt nie odpowiedział.
                      • verdana Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 05.08.08, 16:29
                        Dziecko lat trzy na semantyce się nie zna - ma pieluche, tu w nią
                        leje...
                        Tu będe staroswiecka - pieluchy do 6 roku życia, jako norma -
                        rozmiem oczywiscie, ze nie wszystkie dzieci z nich korzystaja, są
                        dla mnie gruba przesadą, wygoda dla rodziców i krzywdą dla dziecka.
                        Bo jadra po to znajdują sie na zewnatrz ciała, aby byly w niskiej
                        temperaturze - przegrzewanie ich tyle lat jest obardzone groźba
                        bezpłodnosci. W przypadku dziewczynek bardzo latwo w pieluszce u
                        starszych dzieci, gdzie rodzice nie kontroluja tak czesto jej
                        zmieniania, o nawracajace zapalenia pecherza i pochwy.
                        Natomiast wczesne nocniczkowanie, jak kiedys czytałam, jest wlasnie
                        zwiazane ze znacznie częstszym ryzykiem nawrotow moczenia się. U
                        moich dzieci się zgadza...
                        Ale nerwicowy onanizm nie minie w pieluszkach - najwyżej nerwica
                        przerzuci się na cos innego...
                        • rycerzowa Re: Masturbacja dziecieca i jego granice 05.08.08, 20:44
                          verdana napisała:

                          > Dziecko lat trzy na semantyce się nie zna - ma pieluche, tu w nią
                          > leje...

                          A jak nie ma, to nawali...


                          > pieluchy do 6 roku życia, jako norma -
                          > rozmiem oczywiscie, ze nie wszystkie dzieci z nich korzystaja, są
                          > dla mnie gruba przesadą,

                          Jest przepis, że do szkoły to już bez pieluchy...
                          W przedszkolu - wolno.
                          Większość żegna pampersy przed ukończeniem 4 roku życia.


                          > Bo jadra po to znajdują sie na zewnatrz ciała, aby byly w niskiej
                          > temperaturze - przegrzewanie ich tyle lat jest obardzone groźba
                          > bezpłodnosci.

                          To skąd ci "duńscy kozacy" tacy efektywni,że mają jeden z najwyższych wskaźników
                          przyrostu naturalnego w Europie?;-)

                          To dopiero dorosłe jądra lubią zimny wychów. Maluszkom nawet wnętrostwo
                          niegroźnie. Operuje się to dopiero ok. 7 roku życia.

                          > W przypadku dziewczynek bardzo latwo w pieluszce u
                          >
                          > o nawracajace zapalenia pecherza i pochwy.

                          Siedzenie w (brudnym) piasku w luźnych majtasach też najzdrowsze nie jest.


                          > Natomiast wczesne nocniczkowanie, jak kiedys czytałam, jest wlasnie
                          > zwiazane ze znacznie częstszym ryzykiem nawrotow moczenia się. U
                          > moich dzieci się zgadza...
                          > Ale nerwicowy onanizm nie minie w pieluszkach - najwyżej nerwica
                          > przerzuci się na cos innego...

                          A czy nie ma korelacji miedzy (przed)wczesnym nocniczkowaniem a nerwicą?


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka