ulala72
31.10.03, 21:00
To nienowy problem, ale ciągle aktualny, przynajmniej w mojej rodzinie;
książki o wychowaniu zalecają, aby używać nazw "neutralnych"
typu "penis", "pochwa" - mnie to się jednak w ogóle nie podoba, bo sama tak
nie mówię; trudno mi tez wyobrazić sobie, aby takim językiem mówiły np.
przedszkolaki; jednak chyba trzeba stosować takie nazwy, aby dziecko się
mogło potem porozumiec z innymi ludżmi w tych sprawach, bo skąd ktoś
postronny ma wiedzieć, co to jest "gikuś" i "gika";
a jak jest u Was, jak TO nazywacie?