Dodaj do ulubionych

Ayaz Aqua (****) Gumbet/Bodrum

11.05.09, 20:00
Pobyt 3-10.05.2009, organizator- Itaka

POŁOŻENIE
Hotel położony w miejscowości Gumbet, 1km od głównej ulicy, na
której znajdują się sklepy, dyskoteki i restauracje. Obok hotelu
jest również przystanek dolmuszy, którymi za 2,30 liry można
dojechać do Bodrum. Do lotniska około pół godziny drogi autokarem

HOTEL
2- piętrowy, kameralny (60 pokoi), nieduży. Przed hotelem sklepik z
artykułami spożywczymi i plażowymi. Hotel posiada salę telewizyjną,
2 stanowiska z dostępem do internetu (3 liry za godzinę), stół do
bilarda, tenisa stołowego, mały plac zabaw dla dzieci. Wokół hotelu
wije się bardzo ładny basen, jest również brodzik dla dzieci. Przy
basenie oraz na niewielkim wzniesieniu rozstawione są leżaki,
parosole (darmowe) oraz stoliki. Na zawnątrz budynku jest
restauracja.

POKOJE
Dosyć duże, choć na pewno nie zasługują na 4*. Wyglądają identycznie
jak w katalogach. W środku podwójne łóżko,
szafa,telewizor,lodówka,aneks kuchenny, telefon, indywidualnie
sterowana klimatyzacja, mały stolik oraz kanapa. Każdy pokój ma
balkon, na którym jest stolik i 2 krzesełka. Łazienka ładna, choć
prysznic nie świecił nowością. W wyposarzeniu suszarka. Pokoje są
codziennie sprzątane, zmieniane są również ręczniki. Woda w hotelu
jest nagżewana bateriami slonecznymi, także rano jest zimna, również
ciśnienie wody w prysznicu jest słabe i leci taka mała stróżka

PLAŻA
Do plaży jest 100 metrów, ale tak naprawdę to hotel nie posiada
własnej plaży. W katologu Itaki jest niestety podana błędna
informacja, ponieważ to publiczna plaża, na której leżaki i parasole
są bezpłatne, ale trzeba kupić coś w barze. Plaża kamienista, także
trzeba mieć klapki, woda czyściutka.

JEDZENIE
All inclusive (10-23):
8-10 śniadanie (jajka, warzywa, dżemy, miód, czekolada, słodkie
bułeczki)
13.30-15.00 obiad (frytki, ryż, makaron, zupa, mięsa, ryby, bar
sałatkowy)
17.00-18.00 podwieczorek (zawsze wystawiali jedno lub dwa ciasta)
19.30- 21-30 kolacja (praktycznie to samo co na obiad, tylko
zmieniały się mięsa)
Jedzenie nie jest przygotowywane w hotelu, także tak pół godziny
przed posiłkiem zaczynają wystawiać wszystko na stoły. Mimo to
obsługa trzyma się twardo godzin posiłków i nie ma mozliwości nawet
2 minuty przed wyznaczoną godziną zacząć jeść. Niestety restauracja
jest na zawnątrz i przez to jedzenie bardzo szybko stygnie. Zdaża sę
również , że brakuje niektórych potraw i dlatego trzeba przychodzić
na posilki na czas. Ogolnie jedzenie smaczne, każdy znajdzie coś dla
siebie, nawet dzieci.
Napoje- wino, piwo, drinki, kawa z ekspresu, herbata, soki. Wszystko
oczywiście lekko rozcieńczone wodą.


Ogólnie hotel bardzo ładny, spokojny, dla niewymagających osób. Na
pewno nie zasluguje na 4*, raczej 3*. Jednak polecam bo ma świetne
położenie i bardzo miłą obsługę. W razie pytań proszę pisac na maila
magdalenastepien@tlen.pl
Obserwuj wątek
    • turhotel Re: Ayaz Aqua (****) - Gumbet/Bodrum 11.05.09, 21:56
      Nasz wyjazd miał miejsce na przełomie czerwca i lipca 2008. Pierwsze
      wrażenie po przybyciu do Turcji-takie sobie. Nieporządek, wszędzie
      pełno śmieci,no ale chyba tak tam już jest. Sam hotel w sumie
      niepozorny. Na dzień dobry problemy w recepcji, gdzie mało kumaty
      ale bardzo zarozumiały Turek popisywał się swoją erudycją i
      znajomością j. polskiego oraz tym, że jego dziewczyna jest
      Polką...prawnikiem...zamiast wziąć się do pracy...po prostu ma dwa
      tempa pracy: wolne i bardzo wolne...wypisanie dwóch kartek
      meldunkowych trwało w nieskończoność...ponieważ mieliśmy opóźniony
      lot o ponad 2 godziny, o posiłku mogliśmy tylko pomarzyć...zostały
      jakieś ochłapy, nic więcej. Zapewniana w ofercie Itaki opieka
      rezydenta w naszym przypadku to fikcja. Nikt z rezydentów nas nie
      odbierał z lotniska, była tylko jakaś nieśmiała pilotka, która
      zostawiła nas w hotelu i tyle...Po przebrnięciu recepcji
      otrzymaliśmy pokoje. Nam przypadły na I pietrze od strony recepcji.
      Pierwsze wrażenie w miarę pozytywne, ale...właśnie..dostawka tak jak
      pisali poprzednicy, jakieś nieporozumienie..rozkładany klekot na
      którym każdy, kto ma więcej niż 120 cm musi spać w poprzek...dwa
      dosunięte do siebie łóżka,nie ma co oczekiwać wielkiego komfortu
      spania na nich...łazienka hmm..niestety bez jakiejkolwiek
      wentylacji, trzeba przyzwyczaić się do prysznica wystającego gdzieś
      spod sufitu, wanna przesłonięta do połowy zastawką, kapitalnie
      utrudniającą dostęp do kranu-aby go odkręcić praktycznie trzeba
      wejść do wanny..na podłodze stara wyświechtana mata..ale czyste
      ręczniki,wmontowana na stałe suszarka do włosów...balkon z widokiem
      na basen, dwa połamane krzesełka plastikowe i stół, z odpadającymi
      nogami, przykryty brudną, poplamioną ścierą imitującą obrus...Pokoje
      sprzątane codziennie, wymiana pościeli jeśli się zabrudziła- bez
      problemu, wymiana ręczników też bez problemu, praktycznie
      codziennie. Niestety w naszym pokoju cały czas śmierdziało ze zlewu
      znajdującego się przy wejściu do pokoju. Każde piętro ma swego
      sprzątacza, są to mieszkańcy Kurdystanu, a ci jak wiadomo są raczej
      udawaczami niż pracusiami. Trzeba zwracać uwagę na to jak
      sprzątają...to co leży na podłodze oznacza, że jest do
      wyrzucenia..lubią myć podłogę tylko w tym miejscu, gdzie się
      zabrudziła.
      No i napiwki..przynajmniej co drugi dzień warto zostawić na stoliku
      jakiś grosz...to wręcz konieczność.. w pokojach klimatyzacja,na
      szczęście w cenie..sterowana pilotem indywidualnie...jeśli chodzi o
      kuchnię to na szczęście jest catering, posiłki dowożone z zewnątrz,
      ale aby je zjeść należy najpierw-odnaleźć czysty talerz- a to jest
      już sztuką, bo hotel nie ma żadnej zmywarki, wszystko jest myte i
      wycierane ręcznie...mycie jest pobieżne i talerze są po prostu
      brudne, utłuszczone i warto zerknąć jaki się wzięło...na zaplecze
      proponuję nie zerkać...strawienie posiłku stanie się bowiem mało
      możliwe...boneta, w której znajdują się sałatki, sery, po prostu od
      nowości nie myta, pokryta warstwą tłustego brudu..sztućce często
      brudne,plastikowe kubki hmm... po prostu lepiej nie wnikać w
      szczegóły...uważać na szklanki w których podawane są drinki, piwo,
      napoje...urozmaicenie obiadów było przez pierwszy tydzień,
      potem..niestety kpina...makaron , ryż i jajka na twardo..obsługa
      niewydolna logistycznie, szczególnie, gdy organizowano dania
      grilowe...kolejka nie miała końca...jak się ktoś spóźnił na początek
      obiadu mógł mieć problem z tym aby się posilić...nie brakowało za to
      słodkich deserów, ciast, ciasteczek, ...z owocami, ich jakością
      bywało różnie...niestety ale poprzez całkowite olewatorstwo naszych
      rezydentów było jak było. Widziałem jak francuska rezydentka
      sprawdzała jakość posiłków i po jej interwencji nastąpiła znacząca
      poprawa. Polscy rezydenci pojawiają się tylko aby wyłudzić pieniądze
      od nowych przybyszy za tzw. wycieczki fakultatywne...normalne
      oszustwo..nie dawać się naciągać... Obsługa na sali bardzo
      przyjaźnie nastawiona, miła i sprawiająca , że te niedoskonałości
      gdzieś umykają. Naprawdę chłopcy się starają ( nie pracują tam żadne
      kobiety ). Jakość drinków pozostawia wiele do życzenia.
      Basen - jest opiekun, który codziennie wieczorem sypie sobie znane
      środki do odkażania, w razie potrzeby czyści zawartość, woda
      wymieniana była kilkakrotnie. Jest 40 cm brodzik dla dzieci, basen
      ma różną głębokość od 120 cm -170 cm. Od strony recepcji, przy
      basenie atrakcja, o której żaden katalog Itaki nie
      wspomina....śmierdzący kurnik w którym odpoczywa sobie chyba 6 kur,
      pewnie właściciela. Idealnie na wprost basenu,2 metry od
      niego..wokół tego miejsca, niezagospodarowana i brudna część,z
      połamanymi wokół brzegu basenu plastikowymi krateczkami, które łamią
      się pod stopą..można nieźle wyrżnąć...animacje to pic na
      wodę...owszem zorganizowano nam dwukrotnie pokazy tańca
      brazylijskiego, noc turecką..i to wszystko...muzyka beznadziejna,
      ale można jeśli ktoś ma wrzucić coś naszego..obsługa nie odmówi...no
      i pojawia się tam wielbiciel Presleya...jeden z kelnerów z
      obsługi...wtedy mamy troszkę weselej..
      Po kilku dniach można zauważyć, że hotele wokół maja lepszy
      standard...Itaka mówi , ze Ayaz ma 4 gwiazdki ale to oszustwo...Ayaz
      ma 3 gwiazdki..Jedzenie podawane jest na drewnianych stołach, które
      są wycierane wszystkie tą samą brudną szmatą...ale tam tak
      jest...inne hotele zapewniają czyste białe obrusy ten niestety
      nie...białe obrusy i extra zastawę mają właściciele, którzy
      zasiadają co kilka dni opychając się do syta na oczach turystów..i
      to nie ze wspólnego kotła...o 23.00 następowała "cisza nocna" czyli
      bar się zmykał i...pa pa..koniec z All Inclusive...po sąsiedzku, w
      hotelu obok bar był dostępny do 2.00..tu niestety finish o
      23.00 ..Plaża bliziutko, leżaki niby darmo ale trzeba coś kupić w
      restauracji na plaży, do czego upierdliwie namawiają panowie z
      obsługi...plaża wąziutka, troszkę piasku potem kamienie...woda
      czysta i naprawdę mocno słona :)

      Wg mojej oceny Itaka a za jej przykładem biura podróży kłamią w żywe
      oczy, oszukują klientów. Jak gdzieś przeczytałem, "od hotelu niby 4
      gwiazdkowego trzeba wymagać naprawdę wiele więcej.Nie można siedzieć
      cicho i nie zwracać uwagi na takie rzeczy, bo płacimy duże pieniądze
      i z jakiej racji ktoś ma nas oszukiwać?"
      Dla rodzin z dziećmi- trochę gryzą komary, tzw.plac zabaw to po
      prostu kpina i nieporozumienie.. no i warto zważać na maluchy aby
      podczas posiłku nie "wskoczyły" do wody...niektóre stoliki stoją tuż
      przy basenie.

      eljot13
    • aniawiz Re: Ayaz Aqua (****) Gumbet/Bodrum 24.06.09, 13:53
      Byłam w Ayaz w czerwcu 2009. Ogólnie pokój bardzo fajny, czysty z
      klimatyzacja itp. Łazienka niezbyt fajna, ale czysta. Łózka normalne
      duże, czysta pościel, tylko trochę twarde. Miałam pokój na 2 piętrze
      widok jak każdy na basen, stolik i krzesełka na balkonie bez
      zarzutu. Jedzenie dobre, ale trchę monotonne. Nie zauważyłam żadnych
      brudnych talerzy a stoły sa często ścierane i chyba nie brudną
      szmatą. Drinki i piwo jak wszedzie troche rozwodnione, ale nie ma co
      narzekać. Basen fajny, ciepły czysty. Co do niby kurnika to jest
      jakiś taki kawałeczek, do którego goście nei maja wstępu, ale to
      jest w samym rogu posesji i tego nie widac nie słycha cani ni czuć
      przynajmniej ja nie czułam. Muzyka w barze rzeczywiscie kiepska i
      ciągle sie powtarza. Obsługa bardzo miła i pomocna. Właściwie nei ma
      żadnych animacji, wiec wieczorami jest po prostu nudno i trochę za
      spokojnie.

      Najwiekszy problem wg to plaża, jest waska, żwirkowa a dodatkowo
      człowiek się czuje jak na jezorem, bo nie ma fali i wszedzie widac
      brzeg. Dodatkowo nie możen asobie swobodnie spacerowac brzegiem, bo
      wszędzie ś a pomosty. Na domiar złego bezpąłtne leżaki i parasole
      adla gosci,ale nie wolno przynosić żadnych swoich napojów na plaże,
      bo panowie wypraszaja gdyż właściciel knajpy ma monopol na sprzedaz
      czegokkolwiek. Troche to irytujace, ale jak hotel nie ma dostępu do
      plazy to tak jest. Ogólnie wrażenie z hotelu pozytywne.
      WYCIECZKI - byłam na dwóch Dalyan. Polecam bardzo fajna i warta
      swojej ceny. Płynie się łódka nie ma tłoku i jest cień. Widoki
      fajne, tylko żółwie nie przypynęły. Kąpiele w błocie i siarce spoko
      no i ta słynna plaża bardzo ładna. BYłam jeszcze na Adventure
      safari....tego nie polecam. Po pierwsze bardzo grogo 55 euro!
      Wycieczka absolutnie niewarat tej ceny. Jedzie sie Jeepem w skwarze
      pzrez kilka godzin, górskimi drogami i podziwia widoki. Piękne
      zdjecie z pzrejazdem pzrez wodę, które widać w folderze to fikcja!
      Nic takiego nie było. OIbiad w tureckiej wiosce smaczny, ale napoje
      płatne dodatkowo. Wycieczka w góry tez w skwarze, ale w mairę fajna.
      Ogólnie nie było źle, ale na pewno nie za tę cenę. Podkreślam
      wycieczka Adventure safari.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka