Dodaj do ulubionych

zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej??

23.06.06, 23:37
Mój chłopak, z którym jestem już 4,5 roku został zaproszony na ślub kuzynki,
ale w zaproszeniu nie ma ani słowa o osobie towarzyszącej. Jego starszy brat
ma 27 lat i również dostał zaproszenie tylko dla siebie. Wszyscy byli tym
faktem zaskoczenie.
Mój chłopak stwierdził, że sam nie pójdzie, chciałby pójść ze mną...
Co w takim przypadku powinniśmy zrobić?
Obserwuj wątek
    • asia_nmc Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 23.06.06, 23:40
      Pomyliłam się i dwa razy wysłałam ten sam temat i w związku z tym proszę
      moderatora o usunięcie jednego z nich.
      Z góry dziękuję.
      Pozdrawiam
      • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 24.06.06, 14:05
        Mloda para nie ma obowiazku zapraszania na wesele kawalerow /panien z osoba
        towarzyszaca, przynajmniej tak bylo kilkanascie lat temu.
        Sadze, ze teraz, kiedy wesela sa czesto w restauracjach i placi sie od osoby to
        tym bardziej nie ma obowiazku.
        Niemniej w przypadku blizszej rodziny wypadaloby zasiegnac jezyka , a jesli
        mloda para tego nie zrobila, to delikatnie zasugerowac mozliwosc przyprowadzenia
        pary.Ale tylko w bliskiej rodzinie-brat / siostra cioteczna.
        Na pewno jesli sie czlowiek nie wybiera na wesele z takiego lub innego powodu to
        powinno sie o tym poinformowac wczesniej.
        Nie swiadczy o wiekszej zazylosci z mlodymi fakt, ze ktos nie chce isc na
        wesele bez dziewczyny, wiec lepiej bedzie dac sobie spokoj a nie wymuszac
        zaproszenie kompletnie obcej osoby.
    • e._ Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 24.06.06, 16:51
      Mowa jest o ślubie, nie o weselu.
      Wydaje mi się, ze na ślub spokojnie można jednak przyjść z dziewczyną. Może byc
      to sympatyczna okazja do zaprezentowania jej całej rodzinie, nawet tej odległej.
      Co do wesela, jeśli zaproszenie jest wyraźnie na jedną osobę upewniłabym się
      dyskretnymi kanałami, czy właśnie to "autor miał na myśli", czy też nie
      starczyło mu kindersztuby by właściwie sformułować to zaproszenie. W końcu nie
      każdy tę kindersztubę ma i nic dziwnego. Nie warto natychmiast unosić się
      honorem i odmawiać psując tym samym, być może, dobre kontakty z sympatycznymi
      ludźmi.
      • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 24.06.06, 17:11
        Alez ja cale zycie zylam w przekonaniu, ze zaprasza sie z osoba towarzyszaca
        jedynie na wesele !
        Na slub moze przyjsc kazdy, kto ma ochote i zawsze jest milo witany przez mloda
        pare.Nigdy nie slyszalam, zeby ktos zapraszal jedynie na slub z osoba
        towarzyszaca-chodzi na pewno o wesele.
        • asia_nmc Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 24.06.06, 22:55
          Przepraszam za wprowadzenie w błąd, chodziło mi oczywiście o wesele.
          Pozdrawiam i czekam na dalsze Wasze opinie
          • buba011 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 25.06.06, 00:32
            Asia,
            osobę dorosłą na wesele zapraszamy z; małżonką(iem) lub osobą towarzyszącą.
            Zapraszanie solo, jest bardzo dużym nietaktem.
            -prosta odpowiedź: wybacz, muszę odmówić, nie mogę, i tego wieczoru, być bez
            mojej narzeczonej.
            buba
            P.S.
            Chłopak, Twój, przewidując zaproszenie, powinien przyjąć narzeczonych, w
            Twoim ...towarzystwie.
            • asia_nmc Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 25.06.06, 11:17
              Mój chłopak nie spodziewał się, że dostanie zaproszenie, zostało ono wręczone
              przez osobę trzecią.
              Ale sprawa jest już załatwiona, nie idziemy na to wesele. Myślę, że Państwo
              Młodzi zaprosili rodzinę mojego chłopaka, także bo "tak wypada", gdyż mieszkają
              obok siebie, tusz za płotem.
              Pozdrawiam
              • buba011 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 25.06.06, 11:30
                Asia,
                podjeliście słuszną decyzje, adekwatną do formy zaproszenia.
                buba
              • agni_me Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 25.06.06, 19:27
                Sprawa nie jest tak prosta. O ślubie się zawiadamia, na ślub się nie zaprasza.
                To podstawowa sprawa i warto o niej pamiętać. Dlatego na zawiadomieniach o
                ślubie nikt nie wpisuje osoby towarzyszącej, wpisanie jej jest śmieszne.

                Co do zaproszenia na wesele musisz pamiętać o istnieniu w Polsce dwu tradycji
                weselnych. Jedna wiejska i najpowszechniejsza - w stodole pomieszczą się
                wszyscy, najwyżej ścisną przy stole, a rosołu, jak kompotu nigdy nie zabraknie.
                Bardzo sympatyczny zwyczaj. Niestety nie sprawdza się w obecnych czasach, kiedy
                wesela ze stodół przeszły do kosztownych miejsc, gdzie za każdą personę słono
                się płaci. Niestety większość wciąż formy grzecznościowe wynosi z
                tych "stodolanych" czasów, oczekując zaproszeń dla dzieci kuzynka Staszka z
                osobami towarzyszącymi i to dlatego, że oni "prosili do swojego syna".

                I druga - klasyczne przyjęcie, gdzie obowiązek zapraszania każdej dorosłej
                osoby z towarzystwem jest pomysłem zabawnym i nieco kuriozalnym. Po to planuje
                się usadzenie przy stole i obowiązkowo rozdziela małżeństwa. Rozumiem, że wielu
                osobom wyrosłym w innym środowisku wydawać się to może dziwne, ale na takich
                przyjęciach można się doskonale bawić bez "pary", zaś zajmowanie się tylko
                jedną osobą poczytywane jest jako dowód braku wychowania.

                Dlatego z dużą wyrozumiałością traktowałabym taką niezręczność, jaka spotkała
                ciebie i twojego chłopaka. Te dwie tradycje jakoś się plączą i dochodzi do
                dziwnych historii. Oczywiście nie musicie przyjąć zaproszenia na to wesele.
                Dodam jeszcze, że zapraszanie "osoby towarzyszącej" bez imienia i nazwiska jest
                trochę niegrzeczne jeśli zapraszenie dotyczy bliskiej rodziny, przyjaciół,
                dobrych znajomych.
                • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 26.06.06, 11:36
                  Zgadzam sie z Toba-ja tez uwazam, ze narzucanie mlodym obowiazku zapraszania
                  wszystkich niezonatych/niemezatych pociotkow koniecznie z para jest po
                  pierwsze-szalenie kosztowne , po drugie nijak sie nie ma do wzmacniania wiezi
                  rodzinnych, bo parnerow przed zamazpojsciem mozna miec wielu i nie wiem po co
                  mlodzi maja fundowac zabawe zupelnie obcym osobom, z ktorymi sie najczesciej juz
                  nigdy nie zobacza.
                  Inna sprawa jest z parami niemalzenskimi , ale zareczonymi lub w dlugoletnich
                  zwiazkach trzeba sie wtedy liczyc z koniecznoscia zaproszenia z para, albo
                  zaproszenia tylko na slub i chyba o to bubie chodzilo.
                  W takim wypadku dopuszczalne jest zaproszenie cioci z wujkiem, ale ich syna z
                  narzeczona juz tylko na slub.Jesli natomiast syn adoruje wlasnie swa piata z
                  kolei panienke, to spokojnie mozemy zaprosic go na wesele wraz z rodzicami jako
                  czlonka rodziny-moze przyjsc lub nie.Powinien jednak o tym rzeczowo
                  ppoinformowac bez naciskania na zaproszenie panienki.Obrazanie sie jest w tym
                  wypadku objawem zlego wychowania.
                  Oczywiscie to co napisalam dotyczy sytuacji wesela w lokalu, gdzie placi sie za
                  kazdego goscia.Nie bede wypowiadac sie o weselach wiejskich bo nie wiem jakie
                  tam panuja zasady.
                  • agni_me Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 27.06.06, 13:33
                    Nie czytałaś "Wesela w Atomicach?" wink
                    • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 27.06.06, 17:01
                      No niestety nie smile
                      • katee1 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 04.07.06, 10:33
                        Ważnym jednak argumentem dla skorzystania z zaproszenia weselnego wraz z osoba towarzyszącą jest kwestia tańczenia.
                        Ostatnio byłam zmuszona uczesniczyć w weselu bez mojego narzeczonego i niestety młode towarzystwo nie bardzo odnalazło się w trudnej sytuacji dla mnie i zdarzaly się sytuacje,ze wszyscy bawili się w parach na parkiecie a ja po prostu siedziałam sama.
                  • nadinka_nadinka Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 27.07.06, 21:17
                    baba67 napisał:

                    >
                    > Inna sprawa jest z parami niemalzenskimi , ale zareczonymi lub w dlugoletnich
                    > zwiazkach trzeba sie wtedy liczyc z koniecznoscia zaproszenia z para, albo
                    > zaproszenia tylko na slub i chyba o to bubie chodzilo.

                    tak z ciekawosci. ludzie sie poznaja, sa ze soba 3 m-ce i nagle biora slub.
                    bywa i tak prawda? w momencie kiedy zaprasza im kuzynka zdziska na slub sa para
                    z dwumiesiecznym stazem, bez sprecyzowanych/ogloszonych oficjalnie planow
                    slubnych. w zwiazku z powyzszym partner/partnerka nie powinien byc zaproszony. a
                    czym sie rozni partner kilkumiesieczny od dziesiecioletniego, z ktorym np. za 3
                    m-ce pani X sie rozstanie?
                    troche pokretna argumentacje przytoczylas. dlugosc zwiazku nie powinna byc
                    kryterium zapraszania gosci.
                    • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 28.07.06, 11:04
                      To, o czym piszesz, to sa bardzo rzadkie przypadki. Osobiscie nie znam nikogo
                      kto by sie pobral po 3 miesiecznej znajomosci.
                      Ani nie slyszalam o takich przypadkach z tzw drugich ust.Moze malo swiatowa
                      jestem . Jesli ktos jest z kim juz od roku to uwazam to za staly zwiazek i
                      wtedy decyduje-zaprosic z para lub w ogole tylko na slub.
                      Nie czulabym sie zobowiazana do zapraszania kuzyna z kolejna wielka a swieza
                      miloscia , jesli mialabym do wyboru jego panienke albo inna kuzynke-nie kazdego
                      stac na 200osobowe weseliska w knajpie, gdzie mozesz zaprosic wszystkich z
                      przyleglosciami.
                      • buba011 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 28.07.06, 11:38
                        Babo,

                        > -nie kazdego stac na 200osobowe weseliska w knajpie, gdzie mozesz zaprosic
                        > wszystkich z przyleglosciami.

                        właśnie, jeżeli niestać, to się nie racjonalizuje, przy zapraszaniu. Trzeba
                        umieć, przyzać się do tego, przed samym sobą.
                        Nie o c e n i a się, czy to wielka miłość, czy ...panienka.
                        Z Twojej logiki wynika że: mając kasę możemy zaprosić ...ja leci,
                        dysponując nikłymi funduszami, szukamy u zapraszanych ...moralności.
                        buba
                        • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 28.07.06, 11:49
                          Wiesz, ja Cie nie rozumiem i to chyba pierwszy raz?Przeciez my wlasnie o
                          miejskich weselach w restauracji piszemy, gdzie nie dolewa sie zupy i nie dzieli
                          kurczaka na drobniejsze czesci.
                          Przeciez to oczywiste, ze kazdy ma ograniczone srodki.Jesli mam do wyboru dawna
                          nie widziana kuzyke i kolejna panienke innego kuzyna, przeciez to jasne, ze
                          zaprosze kuzynke, a kuzyna tylko z rodzicami.Jesli natomiast kuzyn ma mila
                          narzeczona, a kuzynka nie jest specjalnie mi bliska, to wole zaprosic go z
                          narzeczona.Jesli kuzyka jest mila, a narzeczona nie, zapraszam tylko rodzicow
                          kuzyna.
                          .
                          • buba011 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 28.07.06, 12:06
                            Babo,
                            a ja Ciebie przeciwnie ...doskonale, jak i innych Forumowiczów.
                            Czy na wesele "musimy" kogokolwiek zapraszać /zastaw się, a postaw się/?
                            Jak Ty byś się czuła, gdy by Ciebie tak zapraszano i oceniano ...Twoją sympatie?
                            buba
                            • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 28.07.06, 15:16
                              No wlasnie ja bym sie glupio czula, gdyby rodzina chlopaka, z ktorym jestem
                              tylko kilka miesiecy zaprosila mnie na wesele-czulabym sie jak ktos, kto ma
                              wejsc do rodziny i jest na cenzurowanym.A po pol roku na przyklad to na jakies
                              deklaracje to stanowczo za wczesnie.
                              I dlatego twierdze, ze nie jest zadnym faux pas jak tu sugerowales, zaproszenie
                              wujowska z samym kuzynem, ktorego lubie(i chce widziec), a ktory ma uroczy
                              zwyczaj urozmaicania sobie zycia uczuciowego poprzez czesta zmiane
                              partnerek.Zaprosze kuzyna z rodzicami i zamiast jego panienki kuzynke, z ktora
                              nas oboje lacza piekne wspomnienia.A miejsc jest tyle a tyle , bo na wiecej
                              mnie nie stac.Nie rozumiem, dlaczego kuzyn ma bawic dobrze tylko i wylacznie ze
                              swoja dziewczyna-jesli ma takie podejscie do rodziny, niech ja na dancing
                              zabierze.Taniej.
                      • turzyca Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 08.10.06, 00:55
                        Nie mogę się powstrzymać, żeby nie zostać "drugimi ustami." smile
                        To właśnie zrobiła moja przyjaciółka. Wzięła ślub pod koniec czerwca, a pierwszą
                        randkę miała w marcu.
                        Oczywiście wcześniej się jakoś tam znali, ale parą byli dokładnie trzy miesiące.

                        Ten przykład akurat dlatego, że te "trzy miesiące" się zgadzają oraz sprawa jest
                        dość świeża. Bo ilu rodziców moich znajomych pobrało się w ciągu roku od
                        pierwszego spotkania, nie jestem w stanie zliczyć. Ale to było "kiedyś - bardzo
                        dawno temu". wink
                        • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 08.10.06, 13:36
                          To ja jej serdecznie zycze wszystkiego najlepszego, ale nie nazwalabym
                          rozwaznym takiego dzialania.

                          U mnie w rodzinie sa inne tradycje.Nie podejmuje sie decyzji w miesiac po
                          zakochaniu(no bo 2 miesiace przygotowania trwaja), co nie znaczy ze nie ma
                          rozwodow.Zeby byc zaproszonym na rodzinna uroczystosc jaka jest wesele,musza byc
                          jakies podstawy, ze sie do tej rodziny wejdzie. Nie ma szans, zeby panienka
                          poznana niesiac wczesniej na dyskotece dla ktorej kuzyn stracil glowe zostala
                          zaproszona i zadnemu kuzynowi do glwy by nie przyszlo ja na wesele ciagnc jako
                          zrozumiale samo przez sie. zwlaszcza, ze wesela nawet jak sa w remizie maja
                          wynajety catering na okreslona liczbe osob.
                          Sama tez nie wyobrazalam sobie byc zaproszona na wesele w rodzinie chlopaka, z
                          ktorym dopiero co jestem-czulabym sie glupio i niezrecznie.
                          Taki sv obowiazuje u nas i uwazam, ze jest podyktowany zdrowym rozsadkiem, a to
                          powinna byc glowna cecha SV, nie zas zasady panujace w korpusie dyplomatycznym.
                          • turzyca Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 08.10.06, 19:55
                            zwróć uwagę, że ja się nie wypowiadałam na temat zasad sv. To zupełnie inna
                            sprawa. Ja tylko naprawdę nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zostać "drugimi
                            ustami." Skoro nigdy nie słyszałaś, chciałam pokazać, że takie pary się zdarzają
                            i to wcale niezbyt rzadko. Może jeszcze powinnam tylko dodać, że mowa (we
                            wszystkich przypadkach) o ludziach majacych dwadzieścia kilka, trzydzieści lat,
                            wykształcenie wyższe i odznaczających się ogólnie rozsądkiem życiowym.


                            Co do szans przetrwania takiego małżeństwa - jak patrzę na losy par wśród
                            znajomych rodziców i dziadków to widzę, że staż pary przed ślubem nie ma
                            najmniejszego znaczenia. Bardziej to czy ludzie pamiętają, że miłość nie jest
                            dana raz na zawsze i trzeba ją budować każdego dnia.



                            A ogólnie z Twoją opinią się zgadzam. Faktycznie nie zapraszałabym kolejnej
                            panienki mojego kuzyna, tym bardziej że prawdopodobnie nazwisko by się
                            zdezaktualizowało między wystawieniem zaproszenia a weselem. Ale jeśli byłby z
                            nią kilka lat (czyli jak w przykładzie autorki wątku 4,5) to raczej owszem.
                            • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 08.10.06, 21:10
                              Uwazam, ze staz jednak ma znaczenie. Niemniej znam pare 9 lat chodzaca przed
                              slubem, ktora sie po 2 latach rozwiodla...
                              Wychowalam sie w rodzinie gdzie staz jest dosc dlugi...
                            • buba011 podobne poczucie humoru, nie staż czy różnica lat 09.10.06, 00:30
                              mają fundamentalne znaczenie dla związku.
                              Turzyco,
                              A gdy kuzyn niema żadnej sympatii (razi mnie –panienka), i poprosi o
                              towarzystwo koleżankę z pracy? Albo akceptujemy osobę, albo ... racjonalizujemy.
                              Lepiej gdyby był w 10-letnim w związku, na kartę rowerową?
                              • baba67 Re: podobne poczucie humoru, nie staż czy różnica 09.10.06, 22:22
                                Kuzyna bez powaznej pary zaprasza sie z rodzicami. Po prostu.Nie ma zadnego
                                obowiazku przychodzenia na wesele z para, ani tez zadnego wymogu, zeby mloda
                                para zapraszala kazdego z jakas para. Na weselu spotykamy sie z dawno nie
                                widziana rodzina, wspomina sie dawne czasy, poznaje tez nowo nabytych czlonkow
                                rodziny,jest z kim porozmawiac i potanczyc.
                                Wesele do uroczystosc rodzinna, nie potancowka ze slubem w tle .
                                • a_weasley Lansowanie obyczajów sprzed lodowca 11.10.06, 21:56
                                  Baba67, nie wiem, kto to jest "się". Ogłaszasz jako ogólnie przyjęte jakieś
                                  zupełnie egzotyczne normy, sprzed japońskiej wojny chyba.
                                  Z rodzicami to można zaprosić dziecko. Człowieka, który jest w wieku, w którym
                                  można mieć "poważną parę", zaprasza się imiennie.
                                  I jego dobre prawo przyjść z osobą towarzyszącą, byle uprzedził.
                                  • baba67 Re: Lansowanie obyczajów sprzed lodowca 12.10.06, 12:45
                                    No to moja rodzina jest przedpotopowa, bo nikt takich pomyslow nie ma,zeby
                                    przychodzic na uroczystosc rodzinna nie wiadomo z kim.Rodziny zmieniac nie
                                    zamierzam, bo ta mi sie podoba.
                              • turzyca Re: podobne poczucie humoru, nie staż czy różnica 13.10.06, 01:39
                                Ciesze sie, ze dwie osoby bardziej doswiadczone ode mnie zyciowo wypowiedzialo
                                sie tak skrajnie roznie na temat stazu przedslubnego. Ja sie bede sklaniala
                                jednak do teorii, ze nie jest on az tak wazny, jak wazne sa pozniejsze dzialania.

                                Co do kuzyna, prawdopodobnie bez namyslu zaprosilabym na slub jego stala
                                partnerke (szczegolnie jesli bym ja znala i lubila) niz dziewczyne, z ktora
                                wiaze go tylko jedna, bardzo pozioma plaszczyzna (stad i to dosc ostre slowo,
                                ale piszac to mysle caly czas o jednej osobie, ktorej zwiazki dla mnie sa co
                                najmniej zniesmaczajace, ale ze to chwilowo jego sprawa, to pozwalam sobie tego
                                zdegustowania zazwyczaj nie ujawniac.)
                                • buba011 Rozumiem, idąc jednak tym tokiem ...nie zapraszamy 14.10.06, 00:12
                                  kuzyna w ogóle.
                                  • baba67 Re: Rozumiem, idąc jednak tym tokiem ...nie zapra 15.10.06, 16:09
                                    Zapraszamy kuzyna samego z podresleniem ze chcemy jego widziec, a towarzystwo
                                    osob niezwiazanych z rodzina nie jest przewidziane. I zapewniajac ze nasza
                                    niesparzona siostra chetnie dotrzyma mu towarzystwa.Zadnego uchybienia tu nie
                                    bedzie, jesli sie kuzyn obrazi, wspolczuje kuzyna.
                                    • zdzicha.tramwajara Re: Rozumiem, idąc jednak tym tokiem ...nie zapra 24.10.06, 01:02
                                      Siostra zapewne w wieku gimnazjalnym, skoro jeszcze niesparzona? I czy wypada
                                      tak wprost o tym z kuzynkiem lekkich obyczajów? Może odebrać jako zachętę smile))
                                      • baba67 Re: Rozumiem, idąc jednak tym tokiem ...nie zapra 24.10.06, 12:09
                                        Z wlasna kuzynka?Fajna rodzine masz...
                                        To bycie okolo 20 tki z facetem jest juz obowiazkowe/ Cala populacja powyzej
                                        gimnazjum musi miec pare albo do psychiatry ?
                                • zettrzy Re: podobne poczucie humoru, nie staż czy różnica 15.10.06, 18:05
                                  turzyca napisała:

                                  > Co do kuzyna, prawdopodobnie bez namyslu zaprosilabym na slub jego stala
                                  > partnerke (szczegolnie jesli bym ja znala i lubila) niz dziewczyne, z ktora
                                  > wiaze go tylko jedna, bardzo pozioma plaszczyzna

                                  a) nie wiesz jakie sa uklady miedzy tymi kuzynami, jak dobrze sie nawzajem
                                  znaja, czy kuzyn przedstawil swoja dziewczyne reszcie rodziny, bo moze dla nich
                                  to wlasnie przypadkowa dziewczyna
                                  b) a co jesli kuzynka tej dziewczyny nie lubi? bo przeciez nie wiemy czy obie
                                  panie w ogole sie znaja, a jesli tak to co o sobie nawzajem mysla
                              • zdzicha.tramwajara Re: podobne poczucie humoru, nie staż czy różnica 24.10.06, 00:59
                                Mnie razi natomiast ta karta rowerowa.
                                Panienka oczywiscie bardziej. Sformulowanie to duzo mowi o osobie, ktora go tak
                                namiętnie używa.
                                • baba67 Re: podobne poczucie humoru, nie staż czy różnica 24.10.06, 12:12
                                  Ciebie razi mnie nie.W roznych rodzinach rozne rzeczy raza. Moja znajoma
                                  spojrzala na mnie raz jak na element kiedy powiedzilam ze w kiblu(na dworcu)
                                  smierdzi- u niej kibel to tylko w wiezniu, u mnie kibel to kibel.
                                  Panienka to mloda mila osobka nie skazona jeszcze mysla o stalym zwiazku,
                                  uzywajaca zycia. Chcesz sie czepiac, prosze Cie uprzejmie.
                  • jacek22633 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 24.10.06, 06:14
                    droga baba67 -na slub sie nie zaprasza,o slubie sie zawiadamia, zaprasza sie na
                    wesele
                    • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 24.10.06, 10:57
                      U mnie na slub sie zaprasza-przesyla sie ZAPROSZENIE.
                      Ale wiem ze np w Wielkopolsce funcjonuja zawiadomienia o slubie dla osoby,
                      ktorej nie zaprasza sie na slub.
                      • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 24.10.06, 12:07
                        Przepraszam, sciemnilam-ktorej nie zaprasza sie na wesele oczywiscie.
              • chris1970 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 06.07.06, 01:45
                Uważam, że dobrze postanowiście, aby nie iść na to wesele. Zaproszenie bez
                osoby towarzyszącej jest jeszcze do przełknięcia np. ze względów na
                ograniczenia miejscowo - kosztowe, ale przekazanie zaproszenia przez osoby
                trzecie, tym bardziej, że po sąsiedzku, to już nietakt zupełny, choć myślę, że
                młodzi nie mieli zamiarów zakpienia sobie z Was.
                • utalia Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 11.07.06, 00:02
                  Wesele w Atomicach bylo super.
                  Chcialabym zwrocic uwage na bardzo egoistyczne spojrzenie na wesele kogos
                  bliskiego. Daje sie tu zauwazyc ze dla zaproszonych osob jest to jedynie okazja
                  do ubawu,osobistego ubawu i to koniecznie z osoba zaprzyjazniona i to bardzo.
                  Jesli ktos ma takie podejscie to faktycznie dobrym rozwiazaniem bedzie
                  rezygnacja z wesela i pojcie do klubu na tance...
                  Wesele to jest uroczystosc kiedy Wasz bliski znajomy, kuzyn, siostra itp.
                  bierze sobie mez/zone. Wy macie byc swiadkami tej uroczystosci. Bawic sie i
                  przezywac to swieto wspolnie z nimi! I wtedy moze sie rownie dobrze bawic to z
                  jednym to z dugim z zaproszonych gosci.
                  Rowniez sluszna padla uwaga o dwoch tradycjach. Do tej tradycji nalezaloby
                  jeszcze dodac "chrzciny" o wiele wazniejsze od samego chcrztu i wiele
                  zwiazanych z ta uroczystoscia "zabobopnow" powodow do obrazania sie za to, ze
                  nie zostalli zaproszeni koledzy dzieci owego kuzyna Stasia. Bo na chrzciny
                  obowiazkowo trzeba zaprosic cala okolice, nagotowac i nastawiac jedzenia na 3
                  dni.....A dziecka....czasem zapomina sie zapbrac do kosciola.
    • kadarkaa Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 23.07.06, 04:20
      Ech, nie znoszę polskich tradycyjnych wesel dla całej wsi. Dostałam mnóstwo
      zaproszeń od dalszej/bliżej rodziny, przyjaciół, ale i od sąsiadów zza płota od
      moich rodziców. Aludzi w większości nie znam! Szłam tylko wtedy, gdy wiedziałam,
      że zostałam zaproszona, bo dla młodej pary jestem kimś ważnym, z nie dlatego, że
      mój brat zaprosił kiedyś pociotka panny młodej i trzeba się odwdzięczyć. Na moim
      weselu (już niedługo) będzie ok. 25 najbliższych osób. I to nei ze względów
      finansowych - po prostu nie rozumiem, czemu mam zapraszać ludzi, z którymi nic
      mnie nie łączy, których widuję maksimum raz do roku itp. O
    • a_weasley Najkrótsza droga to droga prosta 08.09.06, 12:48
      asia_nmc napisała:

      > Mój chłopak, z którym jestem już 4,5 roku został zaproszony na ślub kuzynki,
      > ale w zaproszeniu nie ma ani słowa o osobie towarzyszącej. Jego starszy brat
      > ma 27 lat i również dostał zaproszenie tylko dla siebie. Wszyscy byli tym
      > faktem zaskoczenie.

      Niewykluczone, że kuzynka byłaby zaskoczona, że ktoś widzi jakiś problem.
      Przynajmniej ja bym był zdziwiony, gdyby ktoś miał wątpliwości, czy może przyjść
      z osobą towarzyszącą. Na balangi się przychodzi z obstawą, o ile się nie jest
      singlem, cóż dopiero na wesele!

      > Mój chłopak stwierdził, że sam nie pójdzie, chciałby pójść ze mną...

      Znakomicie. To świadczy, że chce dalej być Twoim chłopakiem.

      > Co w takim przypadku powinniśmy zrobić?

      Chłopcy - każdy z osobna potwierdzić kuzynce przyjęcie zaproszenia i informując,
      jak się nazywa osoba towarzysząca (na wypadek, jeśli kuzynka zechce ustawić przy
      miejscach winietki z nazwiskami gości). Ty - w stosownym momencie zrobić się na
      bóstwo, pomóc Twojemu dobrać krawat, przybyć na miejsce w stosownym czasie i
      zrobić wrażenie na rodzinie Twojego chłopaka (nie wątpię, że niebywale korzystne).
      • azik333 Re: Najkrótsza droga to droga prosta 27.09.06, 20:47
        pamiętam że żle się czułam jak nie zostałam zaproszona razem z moim chłopakiem
        (teraz mezęm) - ale nie obrażałam się, On poszedłz mamą.
        na moim obiedzie weselnym była ta para - bo mieliśmy okazję sie poznać...

        miqałam jedo kryterium zapraszania na ślub i obiad - po pierwsze najbliższa
        rodzina (czyli chrzestni i wujostwo + kuzyni) - to z konieczności czasami po
        drugie osoby mi bliskie - osoby toarzyszące zapraszałam tylk owtedy gdy ja lub
        mój mąż je znaliśmy. - akyurat partenró/ki kuzynostwa znaliśmy - to vhyba
        ligiczne (nie zapraszałam piątej wody po kisielu) a trym bnardziej znaliśmy
        [partnerówki swoich przyjaciół!!!

        milismy tez dość szczególną sytuację gdyż zapraszaliśmy partneró (nie małżonkó)
        naszych rodziców... hmmm i wedle zasady nie musieliśmy - ale chceiliśmy i to
        było istotne
    • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 10.09.06, 09:29
      Bosh, jak dobrze, ze ja nie mam takich kuzynow...
    • minerwamcg Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 24.10.06, 14:20
      Opowiem historię sprzed naszego ślubu. Zaprosiliśmy na wesele przyjaciela, od
      kilku lat nieszczęśliwego singla. Dwa dni przed weselem zazdzwonił z pytaniem,
      czy może przyjść "z kimś". Ucieszyło nas to tak, że z radością zaprosiliśmy
      także i jego dziewczynę, chociaż nikt z nas jej przedtem nie widział.
      Miło było mieć na weselu ludzi szczęśliwych.
      • baba67 Re: zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej?? 24.10.06, 15:32
        No i cudownie -przyjaciel byl bliski, mieliscie mozliwosc zaproszenia
        dziewczyny, to i zaprosiliscie.Nie znaczy to, ze mieliscie taki moralny
        obowiazek i wielkim faux pas byloby niezaproszenie jej (vide knajpa zarezerowana
        pol roku naprzod, na liscie rezerwowej kilka osob, ktore by sie chcialo
        zaprosic, ale knajpa nie jest z gumy).

        • a_weasley Zawsze jest rezerwa miejsc, sama się robi 24.10.06, 17:45
          baba67 napisał:

          > knajpa zarezerowana pol roku naprzod, na liscie rezerwowej kilka osob,
          > ktore by sie chcialo zaprosic, ale knajpa nie jest z gumy).

          Knajpa nie jest z gumy, ale równocześnie nigdy nie ma kompletu gości
          zaproszonych - co wiem zarówno z obserwacji własnych, jak i z forum "Ślub i wesele".
          • baba67 Re: Zawsze jest rezerwa miejsc, sama się robi 24.10.06, 19:40
            To tez sie bierze pod uwage, te 5 osob wiecej niz miejsc sie zaprasza smile
            Jeszcze raz napisze-naprawde nie mam nic przeciwko duzym weselom i osobom
            towarzyszacym wszelkiego autoramentu=jesli ktos lubi takie wesela i ma kase na
            nie, to niechze je wyprawia.
            Niemniej jestem ABSOLUTNIE PRZECIW robienie z tego obligujacej tradycji typu
            kazde wesele musi byc duze i kazdy powinien przyjsc z para.
            Wole kameralne, rodzinne imprezy z domieszka bliskich przyjaciol, gdzie dla
            osob przypadkowych nie ma miejsca i uwazam zasady zapraszania na nie jak
            najbardziej zgodne z SV.
            • minerwamcg Re: Zawsze jest rezerwa miejsc, sama się robi 24.10.06, 21:45
              Osoba, która przychodzi z osobą mi bliską, już nie jest przypadkowa. Nawet,
              jeśli widzę ją po raz pierwszy w życiu. Nie ma o b o w i ą z k u
              przychodzenia na wesele "z kimś" - ale zapraszając osobę dorosłą należy liczyć
              się z tym, że właśnie z kimś przyjdzie.
              W ogóle nie rozumiem sformułowania "osoba towarzysząca". Zapraszam kogoś nie z
              abstrakcyjną "osobą towarzyszącą", tylko z narzeczoną, z sympatią, z
              dziewczyną. "Osoba towarzysząca" to dla mnie synonim przypadkowej znajomości,
              towarzystwa z łapanki albo zgoła z agencji. Synonim byle kogo.
              A na wesele się byle kogo nie zaprasza.
              • baba67 Re: Zawsze jest rezerwa miejsc, sama się robi 25.10.06, 09:02
                Mnie sie tez to sformulowanie nie podoba.
                I nie musze sie liczyc z tym ze kazdy kuzyn niespodziewanie przyjdzie z
                kimkolwiek, poniewaz nie ma takiego zwyczaju w mojej rodzinie.Wesele
                przygotowuje sie wczesniej, zaprasza najblizsze osoby dokladnie je liczac i
                robiac wywiad srodowiskowy. Nie zaprasza sie nikogo przypadkowego. A jak
                rozumiemy slowo przypadkowy-to juz inna kwestia.
                • moreno500 Re: Zawsze jest rezerwa miejsc, sama się robi 28.10.06, 00:13
                  czasem osoba towarzysząca to po prostu znajomy - żeby się głupio nie czuć, gdy
                  się słabo zna towarzystwo, gdy stulone pary suną po parkiecie. wypada dać
                  możliwość decydowania osobie zapraszanej, czy chce przyjść z kimś. prosimy o
                  potwierdzenie ilości osób i już. Jolka Kwaśniewska mówiła, że protokól
                  każe "ZAWSZE z osobą towarzyszącą".
                  • zettrzy Re: Zawsze jest rezerwa miejsc, sama się robi 28.10.06, 03:50
                    o, Jolka Kwasniewska to zdecydowany autorytet - podobno miala doradce od
                    gramatyki jezyka polskiego?
                  • baba67 Re: Zawsze jest rezerwa miejsc, sama się robi 28.10.06, 10:54
                    no wlasnie, gdy sie slabo zna towarzystwo...
                    A ze dyplomaci zapraszaja na weseladzieci innych dyplomatow, to niechze sie
                    rzadza swpoim protokolem, dlaczego nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka