Dodaj do ulubionych

miało być dobrze a wyszlo jak zwykle...

29.01.07, 08:21
Przyszedl czas na nasze dokocenie, dlugo szukalam kota, zaden mnie nie
znalazl. Obdzwonilam kilka ogloszen z kociarni na miau i w koncu znalazlam
"odrobaczonego i zaszczepionego" (trzeba bylo zwrocic za koszty leczenia). Po
rozmowie telefonicznej, ktora wygladala jak kwalifikacyjna, pojechalam po kota
do pani ktora "jest z Fundacji"(?).
Na miejscu smrod. Koty w malym pomieszczeniu w klatkach i wolno biegajace w
sumie okolo 15-20. Bierzemy naszego. Weterynarz na Bialobrzeskiej juz nas nie
przyjal bo byla 16.05 a on przyjmuje do 16. W domu kot pod kran, bo w drodze
mial biegunke. Okazuje sie ze ma pchly. Rano do weta. Takiego swierzbu to ja
nie widzialam - rany w uszach. Robale pewnie tez ma bo brzuszek jest wzdety
(wczoraj dostal vetminth).
Nie wiem czy zawsze tak wyglada pomieszczenie w ktorym sie znajduja odratowane
z ulicy koty. Na pewno na miau nie powinno byc takiego ogloszenia ze
odrobaczony i zaszczepiony kot, bo kot nie jest zdrowy. Lepiej byc
przygotowanym na to co sie bierze.
Pani podobno jest chora, mowi ze ma raka i ze jest po ostatniej chemii, ze ma
chora noge. Jak nie ma zdrowia to nie powinna trzmac tylu kotow.
Rozpisalam sie, ale nie wiem co w tej sprawie mam zrobic.
Obserwuj wątek
    • zolwik Re: miało być dobrze a wyszlo jak zwykle... 29.01.07, 08:51
      teraz zauwazylam roznice, kot jest z "adopcji" a nie z "kociarni".
    • adrzewoj Spójrz na to z innej strony 29.01.07, 09:06
      Temu Kotu naprawdę ratujesz życie.

      Mama nadzieję, ze Obie (Ty i DD) go polubicie, a on Was zaakceptuje.

      Pozdrawiam
      • zolwik Re: Spójrz na to z innej strony 29.01.07, 09:29
        ja juz go lubie, ale wydaje mi sie ze powinnam poczynic jakies kroki w stosunku
        do kotow ktore tam jeszcze zostaly i ostrzec ludzi ktorzy chcieliby brac koty od
        tej pani.
        • mama007 Re: Spójrz na to z innej strony 29.01.07, 09:38
          trzeba !! oczywiscie!!
          domyslam sie, ze chodzi o kogos z warszawy? nie wiem czy bedziesz chciala
          napisac tutaj na forum kto to, ale koniecznie trzeba z tym cos zrobic....
        • adrzewoj Może trzeba 29.01.07, 09:47
          Zacząć od miejsca, w którym znalazłaś "namiar" na tego kotka?

          Pozdrawiam
          • zolwik Re: Może trzeba 29.01.07, 09:56
            Ogloszen od tej pani jest wiecej, ona podobno chce sie juz pozbyc tych kotow.
            Jesli napisze do administracji to zdejma ogloszenia, a tym kotom byloby lepiej
            gdzie indziej. Nie chcielabym zeby ona zostala ukarana, bo moze rzeczywiscie
            jest chora. W jej ogloszeniach jest napisane ze koty sa wykastrowane, tylko w
            moim bylo napisane zaszczepiony i zdrowy.
            • mama007 Re: Może trzeba 29.01.07, 10:00
              zolwik napisała:

              > Ogloszen od tej pani jest wiecej, ona podobno chce sie juz pozbyc tych kotow.
              > Jesli napisze do administracji to zdejma ogloszenia, a tym kotom byloby lepiej
              > gdzie indziej. Nie chcielabym zeby ona zostala ukarana, bo moze rzeczywiscie
              > jest chora. W jej ogloszeniach jest napisane ze koty sa wykastrowane, tylko w
              > moim bylo napisane zaszczepiony i zdrowy.

              tu nie hcodzi o to, by ja ukarac, tylko zeby pomoc. jesli faktycznie nie bierze
              juz innych kotow, to po prostu trzeba pomoc. trzeba porozmawiac z kims
              konkretnym z Waszego miasta.
              • zolwik Re: Może trzeba 29.01.07, 10:09
                to miasto to Warszawa, ja tu nie mieszkam. Nie wiem do kogo sie zwrocic.
                • mama007 Re: Może trzeba 29.01.07, 10:23
                  zolwik napisała:

                  > to miasto to Warszawa, ja tu nie mieszkam. Nie wiem do kogo sie zwrocic.

                  moglabys napisac mi na maila kto to jest? chodzi mi o nicka z miau. zapytam
                  dizewczyn z 2 fundacji (niestety nie z warszawy), ale maja wieksze
                  doswiadczenie, moze beda mialy jakies pomysly co zrobic z tym fantem. a moze
                  znaja te kobiete. moj mail malina83@tlen.pl
                  pozdrawiam
                  aga
                • zolwik wyslalm maila 29.01.07, 10:58
                  moze ktos jeszcze przeczyta i cos doradzismile
            • adrzewoj Jasne, że nie chodzi 29.01.07, 10:20
              O zdjęcie ogloszeń, tylko właśnie o pomoc kotom. Prawdę mówiąc, nie bardzo wiem
              co konkretnie zrobić. Może trzeba nagłośnić sprawę na miau?

              Pozdrawiam
    • seniorita_24 info 29.01.07, 13:07
      Żółwik napisz mi prosze na pw jaki nick ma ta osba.
      • lotoss no tak... 29.01.07, 16:13
        W takim miejscu wszystkie koty powinny byc zdrowe, pod stala opieka
        weterynarza. Oczywiscie ze ratuje sie zycie kociaczkowi, ale z drugiej strony
        jezeli ktos chce zdrowego kota, szuka go przez jakis czas, to powinien dostac
        to czego oczekuje. W ogole nie powinno sie, moim zdaniem, podejmowac decyzji o
        zabraniu konkretnego kota do siebie przed jego zobaczeniem. Mnostwo kotow
        potrzebuje domow, dlatego warto poswiecic czas i energie, zeby znalezc
        wlasnie "Tego" z ktorym bedziemy zyc przez kawal czasu nie zalujac tej decyzji.
        Warto spedzic troche czasu ogladajac go dokladnie, bawiac sie przez chwile i
        biorac w ramiona.
        Oczywiscie nie mam na mysli tych ludzi, ktorym celem jest ratowanie zycia
        znalezionych kotow. To juz inna jest historia, poniewaz oni licza sie z
        ogromnymi wydatkami na lekarzy, zdaja sobie sprawe z trudnosci i
        odpowiedzialnosci jaka biora na swoje ramiona. Dlatego nie jest sztuka
        zrobienia z wlasnego domu azylu, gdzie zwierzeta w niedogodnych warunkach zyja
        czesto z nieleczonymi chorobami, niewysterylizowane, zdziczale, itd.

        Pozdrawiam i zycze szczescia Zolwikowi z nowym kotkiemsmile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka