Dodaj do ulubionych

Kandydoza, moja batalia :)

20.05.04, 18:23
Witam,
chcialbym wam krótko napisać moja historie walki z drożdżycą. 5 tygodni temu
poszedlem do lekarza medycyny naturalnej, bo miałem straszny katar, zapchany
nos, i generalnie zle sie czułem plus łzawienie oczu. No wiec pomyślałem ze
moze byc to uczulenie, bo pojawiło sie nagle, i to u mnie, mojego brata i
mamy. Pani doktor opisałem wszystko dokładnie, miałem badania takim czymś
elektronicznym :)) przepraszam za ingnorancje ale nie wiem jak to sie nazywa,
os elektomagnetycznego, kładłem dłon i pani mi dotykała koncówka do różnych
punktów . No wiec wyszło że jeste uczulony na topole i kilka innych czynników
(mleko, a piłem dużo mleka). Ale jedyne czego nie rozumialem to uczulenie na
Candida Albicans...ale to nic :) dostałem leki homeopatyczne (aurum, cuprum i
cos na watrobe). Pozatym kiedy przyszedlem do domu, pierwsze co to wklepalem w
przeglądarce "candida". Po kilku godzinach edukacji, wszystko powoli zaczeło
układać w całość (moje wczesniejsze dolegliwosc itp). Leki przyjmowalem bardzo
regularnie (co do godziny), pozatym zacząłem bardzo rygorystycznie
przestrzegać diety (zero cukru, białej mąki) i robiłem sobie co jakis czas
całodzienne głowówki, tzn tylko woda. Po tygodniu zacząlem czuć sie
rewelacyjnie, nie wiem czy przez leki, placebo czy diete. Duzo energii,
pomysłow, dużo pozytywnego myślenia. teraz sobie mysle ze taki stan własnie
jest normalny, a ja poprostu wczesniej byłem chory :) wiec cieszyłem sie
zdrowiem. Potem dołożyłem jeszcze nystatyne i r-82, przez kolejne 2 tygodnie.
Po nystatynie miałem rozwolnienie, a po kilku dniach stosowania r-82 czułem
sie fatalnie, jakbym był chory. Ale to trwało tylko 2 dni, potem znów bardzo
dobrze, jeszcze wiecej energii, byłem naładowany pomysłami, czasem nie mogłem
zasnac ale nie dlatego ze cierpiałem na bezsennosc tylko ciagle cos robilem.
Teraz od tygodnia nie biore żadnych leków, zacząlem łykać za to bakterie w
kapsułkach acidophilus i jakies jeszcze, pozatym witaminy i magnez. W
miedzyczasie nastąpiło dużó pozytywnych zmian w moim życiu, że w pewnym
momencie zastanawialem sie co pani doktor dodała do tych kuleczek że sie tak
dobrze czuje i że tak sie wszystko układa, nie byłem pewnien czego to jest
zasługa, leków, diety czy czegos innnego...anyways, dzis rano wstałem i odrazu
cos było nie tak. Mam obłożony język, zrobił mi sie zajad w kaciku ust,
najgorsze że jestm mi cały dzien baaardzo zimno, nie moge nigdzie sie ruszyć i
to mnie drażni. Nie mam na nic siły, nie moge sie skupić. Najgorsze jest to
zimno. No i mam cały dzień 36.3 stopni. Nie mam pojecia co sie mogło stać ze
mój stan dobrego samopoczucia sie skończył :( analizowalem co takiego jadłem
wczoraj czego nie jadlem wczesniej: kukurydze, mięso (podobno) drobiowe w
barze tureckim, i pierwszy raz do dawna pieczwo, ale razowe i na zakwasie.
Pozatym od kilku dni lykam tabletki białkowe z soi (bo dużo ćwiczę i nie mam
czasem czasu zjesc tyle ile bym chciał) które maja proszek z cytryny i
serwatke (jestem uczulony na cytrusy). I teraz mam niezły dylemat, bo nie wiem
czym spowodowane sa te objawy. Zajad pojawił sie w momencie stosowana tablet.
Nie wiem czy mam wyeliminowac tabeltki czy nie...Co mi sie dzieje??
Dziekuje za odpowiedz, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • martini_very_bianco Re: Kandydoza, moja batalia :) 20.05.04, 18:41
      Leki homeopatyczne jak najbardziej mogą poprawiać nastrój, gdyby tak nie było,
      nie stosowano by ich przy depresji:)
      Ja bym tabletki zdecydowanie odstawiła, skoro masz alergię! Zajad mógł się
      trafić przypadkiem, ale z tabletek na kilka dni zrezygnuj i zobacz, co się
      będzie działo.


      16%VOL
      22%VAT




      --
      takie tam... forum homeopatyczne forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
    • baadi dodam jeszcze że... 20.05.04, 20:58
      jest juz 21:00, dodam tylko ze cały dzień nic nie jadłem i...pomogło. Czuje sie
      tak jak przedtem. Tylko przez jakis czas wszystko mnie swędziało. O co tu
      chodzi...Może rzeczywiście o te tablety, może zle toleruje białko soi i może ta
      cytryna w nich zawarta...Może ktoś ma jakieś pomysły, rady...czy moje leczenie
      przebiega normalnie? zapomniałem dodać, ze stosowałem olej rycynowy oraz olej z
      pestek winogrona. Nie wiem ktora z tych rzeczy zadziałała ale dziś walnałem
      sobie po porzadnej łyszce obu tych specyfików i ból brzucha ustąpił...Troche to
      wszystko robie pioniersko :) ale na błedach człowiek sie uczy. Chetnie
      skorzystam z czyjejś wiedzy praktycznej. Dziekuje z góry.
      Tak na marginesie, to nie moge ciąle uwierzyć że te leki homeopatyczne które
      przyjmowałem (i nadal przyjmuje) sa takie skuteczne i mocne...nigdy żadna
      substancja tak nie wpłyneła (pozytywnie) na moje życie...a może to dieta? a może
      po prostu jakoś dojrzałem...what da...? :))
    • martini_very_bianco Re: Kandydoza, moja batalia :) 21.05.04, 12:37
      Oj, bracie, to Ty do nas na forum homeoaptyczne zajrzyj, i się dowiesz, jakie
      rzeczy mozna homeopatycznie leczyć. A tak w obóle -gratuluję odwagi w związku z
      postawieniem się lekarzom i leczenia grzyba metodami naturalnymi:)
      Jedz dużo cebuli, najlepiej gotowanej, z czymś do smaku, pieprz albo majeranek
      na przykład. Cebule to jeden z najlepszych środków grzybobójczych, może
      konkurować z niejdenym środkiem farmakologicznym, ale żaden farmaceuta Ci tego
      nie powie:) bo nie ma biznesu, żebyś się udał do warzywniaka po sasiedzku i
      kupił cebulę za 2 zł kilogram:)))

      16%VOL
      22%VAT




      --
      takie tam... forum homeopatyczne
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
      • gryka1 Re: Kandydoza, moja batalia :) 25.05.04, 21:48
        Lepiej bez pieprzu bo drażni żołądek, ale wszelkie ziółka wskazane
        • martini_very_bianco Re: Kandydoza, moja batalia :) 26.05.04, 00:49
          Górnicka szczególnie poleca kminek i majeranek

          16%VOL
          22%VAT




          --
          takie tam... forum homeopatyczne
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
    • adrem63 Re: Kandydoza, moja batalia :) 25.03.05, 21:16
      Napewno pomogła ci ta dieta. Robiłem kiedyś to samo i czułem się podobnie a
      nawet euforycznie. Dzięki Nystatinie i tej diecie pozbyłeś się prawdopodobnie
      grzyba. Ciekawe co będziesz robił dalej. Jeśli się dobrze czujesz to po co się
      koksujesz jeszcze czymś innym ?
      Pozdrawiam
      • elle666 Re: Kandydoza, moja batalia :) 25.03.05, 23:37
        podejrzewam, ze tez cierpie na tego grzyba. czy nystatyne mozna kupic bez
        recepty?
        • very_martini Re: Kandydoza, moja batalia :) 26.03.05, 18:20
          Nie mozna, bo to antybiotyk.
          To raczej nie jest forum antybiotykowe, wręcz przeciwnie:) W kwestiach
          antybiotykowcyh polecałabym wyprawę na forum zdrowie, bo u nas dowiesz się
          tylko, że antybiotyk to ostateczność i że jest wiele sposobów, żeby go uniknąć.


          16%VOL
          22%VAT

    • beata_26 Re: Kandydoza, moja batalia :) 18.04.05, 23:03
      koniecznie przeczytaj www.bieslone.pl
    • ahimsa3 Re: Kandydoza, moja batalia :) 22.05.05, 20:18
      Blagam o adres tej lekarki, ktora Panu tak pomogla z kandidoza!!!!!!!!Walcze z
      tych okropienstwem pol roku i niewiele sie dzieje. Jestem oslabiona, zdarza mi
      sie zemdlec zle sie czuje bez przezrwy jestem przeziebiona. Prosze o adres do
      kogos kto mnie uratuje!!!
      • paszczak44 Re: Kandydoza, moja batalia :) 21.06.05, 14:47
        f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=1974873&start=120
        • halohalofranku Re: Kandydoza, moja batalia :) 23.08.05, 19:05
          hej hej! no mnie to na razie to świństwo nie dopadlo, ale wiem, że mama się
          męczyla z jakimś grzybem, też tam co chwilę jakieś cuda w domu byly, do dziś
          sporo tego w apteczce zostalo, he he! ale mama się wyleczyla, stosowala "leki z
          apteki", srebro koloidalne, anry też pila, ja tam się nie znam, sam nie mam
          grzyba /czy to aby nie dziedziczne? ;)/, ale podziwiam was za to, że sobie
          wszyscy pomagacie i wspieracie, pozdrawiam,
          bastian
      • bajma Re: Kandydoza, moja batalia :) 16.07.06, 11:58
        lekarka u ktorej byl baadi to dr. Friman w Radomiu tel 0483624464,w Warszawie
        jest rowniez Pan ktory zajmuje sie odczulaniem itd. ale nie pamietam jak sie
        nazywa i jego numeru nie znam.jesli zadzwonicie do tej Pani to wam powie.Pozdrawiam
    • mama.mimi Re: Kandydoza, moja batalia :) 10.07.05, 18:05
      A czy ktoś stosował ENTEROL? Zawiera Sacharomyces boulardii, ponoć oczyszcza
      jelita z drożdży i innych śmieci
      • xman1509 Re: Kandydoza, moja batalia :) 18.01.19, 23:26
        Stosuję, widzę poprawę, ale jak przestaję brać, to wraca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka