Dodaj do ulubionych

"Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole"- warto??

05.02.05, 12:49
Dodam, że autorką tej książeczki jest Beata Ostrowicka.
No i pytanie- czy dla trzylatki , która za pół roku zadebiutuje w
przedszkolu, książeczka będzie odpowiednia? Bo na razie czeka sobie w
przechowalni ( ksiązka ,nie trzylatka:) ), ale mam zamiar złozyć zamówienie w
merlinie, no i mam dylemat.
Napiszcie coś więcej, o czym jest, czy podobała się Wam i dzieciom??
Obserwuj wątek
    • ewap_mama_alexa Re: "Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole"- warto 05.02.05, 15:03
      Warto, u nas pomogla przelamac opory przedszkolne. Wiecej szczegolow pozniej, bo
      teraz tylko wpadlam "na dzien dobry" i nie mam czasu sie rozpisywac ;)
      • agnieszka_azj Re: "Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole"- warto 05.02.05, 15:04
        pisałam tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=14204142&a=14207498
    • rysa9 Re: "Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole"- warto 06.02.05, 22:24
      U nas "Lulaki..." nie odniosły sukcesu. Ale ja już się przyzwyczaiłam, że to co
      jest "na topie" i lubiane przez większość dzieci, u nas się nie sprawdza.
      Z "przedszkolnych" książeczek ulubioną okazała się wygrzebana w
      antykwariacie "Jestem już przedszkolakiem" - Evy Janikovszky.
      • ewap_mama_alexa Re: "Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole"- warto 07.02.05, 05:13
        Wracam do tematu, z przyczyn niedzielno-rodzinnych pozniej niz planowalam.
        Przez ten czas jednak zdazylismy przeczytac "Lulaki" ponownie, wyciagnelam zeby
        nie zapomniec i Alex zazyczyl sobie czytania. I sluchal z przyjemnoscia, choc
        juz jest przedszkolak pelna geba i doswiadczony. Tak jak pisala Agnieszka w
        innym watku, "Lulaki" opowiadaja o kolejnych etapach dnia przedszkolaka,
        poczawszy od tego jak ciezko sie rano wstaje (i jak pomagaja swidraki-wkretaki i
        stukacze-pukacze, u nas dzialaja niezawodnie),ze trzeba pomarudzic "ja nieee
        chceee isc do przedszkola" bo rodzice to lubia (ja na to "wiem, ty musisz tak
        mowic" i od razu jak reka odjal). Potem kolejny ciezki moment - rozstanie z
        "odprowadzaczami" w przedszkolu (rodz. Droga do przedszkola). Kolejne rozdzialy,
        wszystkie krociotkie, niektore tylko parozdaniowe, to: Sniadanie;
        Przedstawienie; Obiad; Lezakowanie; Ogrodek; Podwieczorek; Powrot z przedszkola;
        Juz w domu; Wieczorna kapiel; Dobranoc (i tu znowu wkraczaja do akcji lulaki).
        Moim zdaniem swietny "oswajacz" z nowymi sytuacjami, dowcipny, zwiezly. Piekne
        ilustracje. Przynajmniej w naszym przypadku, ksiazka naprawde przelomowa. Mysle
        ze w znacznym stopniu to dzieki niej ja moglam przestac chodzic do przedszkola
        mojego dziecka ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka