keyshia
11.05.06, 11:04
Jakiś czas temu odeszłam od chłopaka,ponieważ ma problem z alkoholem.Na
początku nie było tak źle,ale coraz częściej mam straszne doły.Kiedy widzę go
pijanego,jak sie stacza i wogóle to zaczynam nie radzić sobie ze sobą.Tak
bardzo cierpie że jest w takim stanie,wiem ze nie moge z nim byc,ale poprostu
boli mnie to poniewaz go nadal kocham,a on nie zdaje sobie sprawy z tego ze
jest chory.Co sie musi jeszcze wydarzyć żeby sie ocknoł?zwolnił sie z pracy i
wogole,na szczescie nie siedzi z alkoholikami tylko upija sie wśród swoich
znajomych którzy tego problemu nie maja.Jest tu jakas kobieta ktora ma lub
miala podobny problem,ktora moze cos doradzic i wesprzec?dziekuje z gory za
odpowiedzi i pozdrawiam.