Dodaj do ulubionych

SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholika!

11.05.06, 11:04
Jakiś czas temu odeszłam od chłopaka,ponieważ ma problem z alkoholem.Na
początku nie było tak źle,ale coraz częściej mam straszne doły.Kiedy widzę go
pijanego,jak sie stacza i wogóle to zaczynam nie radzić sobie ze sobą.Tak
bardzo cierpie że jest w takim stanie,wiem ze nie moge z nim byc,ale poprostu
boli mnie to poniewaz go nadal kocham,a on nie zdaje sobie sprawy z tego ze
jest chory.Co sie musi jeszcze wydarzyć żeby sie ocknoł?zwolnił sie z pracy i
wogole,na szczescie nie siedzi z alkoholikami tylko upija sie wśród swoich
znajomych którzy tego problemu nie maja.Jest tu jakas kobieta ktora ma lub
miala podobny problem,ktora moze cos doradzic i wesprzec?dziekuje z gory za
odpowiedzi i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • znowuzagubiona Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholika 11.05.06, 19:15
      Niedawno rozstałam się z przyjacielem,
      tak jak ja alkoholikiem, bo wrócił do picia.
      Walczyłam o jego trzeźwośc przez 2 lata,
      bezskutecznie.
      Teraz wiem, że od poczatku byłam bez szans.
      Alkoholik musi sam chcieć trzeźwieć.
      Poczytaj nt tej choroby.
      Idź na mityn Al-anon.
      Tam spotkasz bratnie dusze, które pomogą Ci
      pogodzic sie ze swoja bezsilnoscia wobec
      choroby Twojego chłopaka.
      Pozdrawiam ciepło!
      • sauber1 Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholik 12.05.06, 22:53
        znowuzagubiona napisała:


        > Idź na mityn Al-anon.
        > Tam spotkasz bratnie dusze, które pomogą Ci
        > pogodzic sie ze swoja bezsilnoscia wobec
        > choroby Twojego chłopaka.
        > Pozdrawiam ciepło!
        I czy to oby nie jest stracony czas, którego wrócić się nie da? A czy nie mozna
        łatwiej i prosciej przeżyć te piękne chwile?
        • znowuzagubiona Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholi 12.05.06, 23:04
          Kobieca dusza podpowiada jej ratowanie
          kochanego.
          Tam dowie się jak "łatwiej i prosciej przeżyć te piękne chwile":-)

    • danjes Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholika 13.05.06, 02:45
      Keyshia,radze ci uciekaj od niego jak najdalej, pocierpisz dluzej lub krocej i
      sie skonczy.Ulozysz sobie zycie z kims odpowiedzialnym, kto bedzie mezem dla
      ciebie i ojcem dla twoich dzieci.Alkoholik postawil swoj alkohol na pierwszym
      miejscu, w jego sercu nie ma miejsca dla ciebie, bo pomimo ze cierpisz i on o
      tym wie, to jednak dalej pije.Nie licz na to ze on przestanie pic, bo to jest
      niemozliwe.Z tego sie nie wychodzi.Zlamiesz sobie i swoim dzieciom zycie.Nawet
      jak bedziesz widziec ze sie stacza to nawet nie patrz w jego strone.Ty nie masz
      wobec niego zadnych zobowiazan, przetnij to wszystko jak najszybciej.Nie
      poswiecaj swojego zycia dla kogos kto nie chce poswiecic swojego alkoholu dla
      ciebie.Nie wysluchuj zadnych prosb, blagan czy obietnic,one nie maja zadnej
      wartosci.Zycze powodzenia i wytrwania.pozdrowienia.
    • ela7736 Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholika 17.05.06, 00:50
      uciekaj daleko, nie jest to łatwe ale konieczne im dłużej w takim związku tym
      jest trudniej, wiem bo sama 1,5 roku temu zakończyłam 12-letnie małzeństwo a
      mam 30 lat.prosił, przepraszał,błagał, płakał, wzbudzał we mnie poczucie winy,
      ja przebaczałam i przyjmowałam, wyrzucałam-wracał bo chciałam wierzyć że się
      zmieni,że będzie inaczej. nie było,wciąż to samo. poszłam na terapie, jest
      lepiej,choć wiem że dużo pracy przede mną- nad sobą. lata małżeństwa,iluzji
      zrobiły swoje.zamknęlam drzwi i nie chcę odnaleźć klucza do tmtego życia i
      Tobie radzę to samo.
      • beatrice51 Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholik 17.05.06, 22:23
        Jak można zamknąć poprzednie życie na klucz, po 23 latach małżeństwa? Mam dosyć
        życia z alkoholikiem. Jestem u kresu wytrzymałości fizycznej i psychicznej.
        Doradźcie mi jakąś terapię. Gdzie mam się udać, żeby nie myśleć o alkoholiku?
        • ela7736 Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholi 18.05.06, 23:33
          pisząc o zamkniętych drzwiach miałam na myśli to że nie chcę wracać do tego co
          było, natomiast nie da się wymazać z pamięci lat małżeństwa bo przecież ono
          było,zdecydowałam się na terapie, bo chciałam poznać co to wogóle jest
          alkoholizm i jak żyć z alkoholikiem,podczas terapii zdecydowałam o
          rozstaniu,zwlekałam bo nie chciałam jak to było do tej pory po jakimś czasie
          znowu wrócic chciałam podjąć definitywną decyzję, myślałam też że to go
          zmobilizuje do poddania się leczenia ale tego nie zrobił, teraz wiem że decyzja
          była jak najbardziej słuszna. a ośrodki dla współuzależnionych są na terenie
          całego kraju, wystarczy zadzwonić np.do MOIK LUB MOPS a oni napewno będą mieć
          adresy i numery takich placówek.
          • beatrice51 Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkohol 18.05.06, 23:43
            Jak długo chodziłaś na terapię? Czy jeszcze chodzisz? Po jakim czasie
            zdecydowałaś się na definitywny koniec? Ja nie mam rodziny na którą mogę
            liczyć, ale dotychczasowego życia mam już dosyć.
            • ela7736 Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoho 19.05.06, 10:05
              po około 4 m-c od rozpoczęcia terapii podjełam decyzje o wyprowadzce męża,ja
              już wcześniej o tym myślałam tylko za kazdym razem łudziłam się ze on się
              zmieni, musiałam mieć informacje które pomogą mi przekonać się że mąż sam z
              siebie nie zmieni się i tak tez się stało. Ja tez nie miałam nikogo bliskiego
              kto pomógł by mi, jedynie siostra pocieszała i co w tym najlepsze to to że nie
              mówiła mi rzeczy w stylu: co się przejmujesz draniem, dlaczego przezywasz, nie
              ma kogo itp. Takie gadki szmatki nic nie dają,dlatego cieszę sie ze od niej
              tego nie słyszałam.Ale sama musiałam dawać sobie radę ze wszystkim, w sumie
              żadna nowość bo jak byłam z mężem to i tak sama dbałam o wszystko a
              niejednokrotnie sama musiałam zywić i robić opłaty, bo albo mąż tracił pracę
              albo przepijał większą część zarobków. Do tej pory korzystam z pomocy
              terapeuty, bo mam problemy natury emocjonalnej, wyszłam bardzo mlodo za mąż i
              te lata zrobiły swoje,że trudno jest z różnymi rzeczami jak nawiązywanie
              znajomości, asertywność( taka prawdziwa asertywność a nie agresja). Dlatego
              uczę się by w przyszłości nie popełnić tych samych błędów. a poza tym
              potrzebuje wsparcia, bo przeciez z chwilą gdy mąż się wyprowadził to moje
              uczucia do niego tak nagle nie prysły a w dalszym ciągu jestem sama( z wyboru)
              więc jest to o tyle trudniejsze i właśnie poprzez terapie chcę pozbyć się tego
              mojego wyboru bycia samą i przełamać opory. Najważniejsze że sama o sobie
              decyduje i że jest spokój choć przyznam ze przez pierwsze miesiące drażnił mnie
              ten spokój. musiałam nauczyć się życia w spokoju- choć to moze głupio brzmi ale
              tak właśnie było. i... nie płaczę już po nocach.
    • maxima10 Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholika 19.05.06, 05:51
      On tak wyglada jak wyglada na wlasne zyczenie. Nie spotkal go dopust Bozy i
      czego go zalujesz? Chcesz by zrobil ci ten "biedak" pieklo z zycia? Odeszlas?
      Dziekuj Bogu, ze tak sie stalo i nigdy nie wracaj.
    • halla5 Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholika 19.05.06, 08:48
      Z alkoholikiem nie będziesz mieć życia ani oparcia. Mój mąż zapominał odebrać dziecko z przedszkola lub szedł z nim na alkoholową imprezę. Moja miłość nie pomogła do wyleczenia. Po jakimś czasie ułożysz sobie życie uzyskasz spokój. Alkoholicy to egoiści. Nie marnuj swojego życia.
      • maria355 Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholik 20.05.06, 23:03
        witajcie
        odeszłam od męża przed rokiem, ale dalej nie jestem wolna , bo nie tak to sobie
        wyobrażałam. Miałam nadzieję, że nasze odejście sprawi, że zrobi wszystko jak
        trzeba tzn terapia, zabieganie o moje zaufanie itd, nie odeszłam więc tak
        faktycznie tylko fizycznie i nadal liczę na cud. Kiedy ostatnio po roku miałam
        wrócić ponownie zapił i kłamał mnie tak samo jak kiedyś. Nie mogę pozwolić na
        to, żeby nadal mi to robił. Bardzo rozczarowuje też jako człowiek, to totalny
        egoista, chce słyszeć tylko to co chce usłyszeć, np nie wracajmy już do tego,
        pozwól nam porozmawiać o przyszłości, albo: dlaczego powiedziałaś córce/6 ,że
        nie mogę jeżdzić samochodem, bo byłem pijany, ja też będę je informował wprost
        o pewnych sprawach...Nie daje mi też żadnych pieniędzy na utrzymanie dzieci ,
        muszę spłacać kredyt, który dla niego wzięłam przed paru laty, bo stwierdza, że
        przecież wiem o jego innych zaległościach iże zależy mi tylko na pieniądzach,
        które z pewnością załatwiłyby wiele (czytaj) wszystkie problemy. No a ja to
        znoszę tylko w imię czego? W imię swoich marzeń . Bardzo niedobrze jest znać
        wszystkie odpowiedzi, zreszta nic z tego nie wynika. Pisałam juz na tym forum o
        problemie odejścia: dylematy żony alkoholika i potrzebuje rozmowy, wielu
        wspaniałych ludzi pisało. Takie to bezładne ale jestem właśnie po kolejnej
        rozmowie tel i nastrój niebardzo. Jak długo byłaś w małżeństwie, masz dzieci?
        Dobranoc
    • kasiulataka Re: Słodkiego miłego życia! 22.05.06, 16:44
      mówisz Keyshu,że rozstałaś się z chłopakiem więc pewnie jesteś dość młodziutka.
      Ja rozstałam się z pijącym przed 30-tką,z dwójką dzieci.Prawie dwa lata przed
      rozstaniem wiedziałam że żadne moje dowody poświęcenia,miłości nie
      pomogą.Zaniedbywał mnie,dzieci-przede wszystkim siebie.Nawet to co obiecywał
      przed Bogiem nie było ważne.Zrobiłam wszystko,co mogłam"dla niego".Teraz
      musiałam odejść...tylko jak?Sama!Do końca życia?!Z dwójką dzieci,bez pracy?!
      Ale wiedziałam,że gorzej niż z nim i tak nie będzie(np.pieniędzy przy nim i tak
      nie miałam).Praca z psycholog-odzyskanie pewności siebie i do dzieła!
      Po roku samodzielności,pracy mogę sobie pozwolić na miesięczny urlop z
      dziećmi.Przyjaciół mam TYLKO kilku ale sprawdzonych-w tym interesujących
      panów...Więc,młoda keyshiu ile ciebie jeszcze czeka!?
      więcej optymizmu ,ale psychologa lub Al-anon -bez nadgorliwości- też radzę
      odwiedzić-na pewno nie zaszkodzi!
    • hadrianna Re: SzukamWsparciaUkobietKtóreOdeszyO dAlkoholika 23.05.06, 15:49
      hej:)
      uszy do góry Keyshia, wszystko będzie ok! najważniejsze, że byłaś silna i
      zerwałaś z tym gościem! myślę, że jak poznasz fajnego faceta (koniecznie bez
      nałogów) to miną Ci również dołki:) wizyta u psychologa też mogłaby być pomocna
      abyś nabrała pewności siebie:) ja też byłam z chłopakiem, który jest
      alkoholikiem tyle tylko, że to on ze mną zerwał. Było to moje pierwsze i mam
      nadzieję ostatnie zetknięcie z alkoholizmem. Minął niemal rok od naszego
      rozstania. Był czas kiedy bardzo rozpaczałam ale to już minęło i dzisiaj jestem
      szczęśliwa, że mnie zostawił. Wciąż pamiętam chwile gdy mnie upokarzał i z
      prawdziwą maestrią mną manipulował. Pamiętam strach, jego zniezliczone kłamstwa
      i wyciąganie kasy. Pamiętam jak taciłam poczucie pewności siebie i pamiętam
      wstyd gdy taszczyłam go pijanego do domu. Teraz mam to za sobą i jestem
      ogromnie happy:) No i chyba mam po tym związku jakiś uraz bo nienawidzę
      alkoholików. Wiem, że to choroba ale i tak ich nienawidzę. Droga Keyshio myśl
      przede wszystkim o sobie i swoim życiu! Byłaś bardzo dzielna, że zerwałaś ze
      swoim chłopakiem-alkoholikiem. Musi jeszcze minąć trochę czasu żebyś przestała
      darzyć go uczuciem ale to się uda! Życzę Ci dużo siły i szczęścia:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka