Dodaj do ulubionych

czy mozna ufac alkoholikowi?

07.03.09, 13:39
jakis czas temu, zupelnie swiadomie weszłam w związek z osobą uzaleznioną od
alkoholu (prawdopodobnie od tzw miekkich narkotyków tez).
zdobyłam, taką mialam nadzieje, odpowiednią wiedzę na temat tej choroby i
staram sie nie być wspołuzależnioną. Po prostu jest jak jest, mam swiadomosc
zagrozenia i tego, ze nie mam żadnego wpływu na picie, póki "partner" sam nie
postanowi czegos zmienic we własnym zyciu. On zmian nie chce, bo mówi, ze lubi
to swoje picie i juz. Mam swiadomosc, ze to nie jest sympatia do picia a
raczej potrzeba zagłuszania, tego co sie dzieje w jego głowie.
i tu by zakonczyl sie mój wywód, gdybym nie dowiedziala sie z pewnych,
potwierdzonych zrodeł, ze mój partner utrzymuje (czysto wirtualne -
przynajmniej narazie)kontakty z innymi kobietami ze swojej przeszłosci.
Nasz związek jest zwiazkiem niezdefiniowanym, tak jest bezpieczniej i dla mnie
i dla niego (ale bardziej dla niego), ale są okresy, ze mieszkamy razem i tu
mój problem...czy mechanizm funkcjonowania mózgu alkoholika jest taki, ze boi
sie związków, ucieka od zobowiazan i deklaracji? Ma wewnetrzną potrzebę
oszukiwania? czy jest to po prostu cecha osobnicza i niezaleznie od tego czy
byłby chory czy nie jest po prostu zwykłym oszustem i ściemniaczem?
reasumując, bo pod wpływem wzburzenia mogłam zamącic - czy potajemne wracanie
do byłych kobiet (byc moze pod wpływem alkoholu) jest jakims typowym
zachowaniem alkoholika czy to typowe zachowanie faceta-oszusta?
i czy niechec/obawa przed trwałym zwiazkiem to reakcja obronna?

dodam, ze nie "truje d*py" o niepicie, po prostu zyje ze swiadomoscią, ze poki
sam nie zechce to nic z tym zrobic sie nie da, mimo, ze szkoda mi go
strasznie, jak widzę, jak sie meczy bez codziennej dawki alkoholu czasami
Obserwuj wątek
    • samaosia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 07.03.09, 13:43
      i jeszcze jedno, rozumiem, ze stare schematy zycia kuszą, ale czy jest mozliwe,
      ze nawet bez leczenia jest w stanie zmienic swoje podejscie do zycia i przestac
      "bzykac wszystko co sie rusza"?
    • samaosia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 07.03.09, 13:48
      i jeszcze jedno pytanie, jak juz was znalazłam ;)

      czy brak zainteresowania seksem to tez jeden z objawów tej choroby? czy ktos po
      prostu robi mnie w konia i znalazl sobie bezpłatną nianke i pielegniarke :(
      • myszabrum Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 07.03.09, 13:53
        Ty to powiedziałaś.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 07.03.09, 14:43

        zadziwia mnie to, jak to jest, ze pijacy ciagle alkoholicy maja takie
        powodzenie, ja jak kojarze to jak jestem pijany to raczej nie wzbudzam wielkiego
        zachwytu u pan- mowiac eufemistycznie (zeby nie bylo- jak jestem trzezwy to na
        brak powodzenia nie narzekam).
        Czy ja jestem jakos wyjatkowo obrzydliwy po alkoholu czy jak?

        A co do tematu- czy mozna ufac?
        W kwestii picia raczej nie- bo nawet jak trafi na taka liberalna jak ty to i tak
        bedzie oszukiwal ze mniej wypil niz wypil ze wstydu- ja bym tak robil przynajmniej.

        a co do zaufania w ogole- to tez moze byc, pod wplywem moze on staje sie
        sentymentalny, buja w przeszlosci i stad te kontakty? a moze ma fantazje
        seksualne- u pijanego wiadomo sa one bardziej wyzwolone?
        • tranzyt.08 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 07.03.09, 19:59
          beka.smiechu-w.sali.obok napisał:
          zeby nie bylo- jak jestem trzezwy to na
          > brak powodzenia nie narzekam

          Fajnie,ze chociaz na TO nie narzekasz.
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 00:13

            • tranzyt.08 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 11:22
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 12:04

                --niedokladnie czytasz, napisalem ze NIE narzekam na nude wrecz nie mam czasu no
                wszystko co musze/chce/planuje robic.
      • kitty_v Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.05.09, 16:44

        wiesz, ta choroba ma wiele oblicz. uzależnienie to nie tylko sięganie po
        alkohol/narkotyk. ono zaburza wszystkie sfery życia. wiem to bo sama jestem
        uzależniona i zawsze wiązałam się z uzależnionymi. I też zdradzali mnie, ciągle
        okłamywali, okradali, mieli postawę roszczeniową i to wszystko było moją winą.
        Ja na szczęście zdrowieję. Już nigdy się z uzależnionym nie zwiążę (chociaż
        znowu się w takim jednym podkochuję)
        • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.05.09, 19:31
          uż nigdy się z uzależnionym nie zwiążę (chociaż
          znowu się w takim jednym podkochuję)

          ano już się związałaś - to taka choroba , która dotyka zarówno
          uzależnionego jak i osoby z jego otoczenia ... w kolejnym rozdaniu jest to
          samo tylko zamiast króla pik jest król kier
          ale to ten sam król czyli ten sam alkoholik

          pzdr deoand
          • kitty_v Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 12.05.09, 10:43
            tak... w sensie uczuc się związałam , ale nie będę z nim, mam tą swiadomosc, ze
            to byłby destrukcyjny zwiazek, więc trzymam się od faceta z daleka. A uczucie
            zgaśnie
            • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 12.05.09, 14:05
              Oczywiście .. przecież to twoje uczucia osobiste - ja tylko piszę
              o regułach panujacych w alkoholiźmie ...

              a są również pary będące z soba po kilkanascie i kilkadziesiąt
              lat i mąz nie pije

              kto to wie ?

              pzdr deoand
              • kitty_v Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 13.05.09, 11:09
                facet o którym myślę pije. I nie wierzę, że przestanie. Wiem, jakie są
                statystyki, wiem, jak żyją moi rodzice. Ja sama przez 15 lat piłam i ćpałam. I
                też wiem, jakie są statystyki. W ciągu 5 lat, nie wraca 2% do czynnego
                uzależnienia (mówię o opiatach,na których kończyłam moją ćpuńską "karierę")
                Jestem 1,5 roku czysta ale wiem, że związek z uzależnionym wyzwoli moje
                uzależnienie. Jestem silna - dla siebie. Nie mam już sił walczyć za dwoje.
    • yuraathor Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 07.03.09, 17:02
      zdobyłaś wiedze nt.
      a dalej nic nie wiesz
      nieźle jestes wkręcona w ten "niezdefiniowany związek"
      wierzysz we wszystko co napisane i co ON powie.
      żle Ci z jego piciem a wmawiasz sobie że to jego problem
      źle ci z jego innymi kobietami a wmawiasz sobie ze to " wolny związek"
      przeciez on ma gniazdko ze wszystkim co lubi.


      "strasznie, jak widzę, jak sie meczy bez codziennej dawki alkoholu czasami "
      to -lecę po piwko- nie dopisałaś

      i teraz to przemyśl, bo już mi uwierzylaś , prawda
    • 7zahir Nie, on sam sobie nie ufa 07.03.09, 19:39
      Moim zdaniem tkwisz w toksycznym zwiazku.
      Mnie udało się taki zakończyc, kiedy uswiadomilam sobie,
      że jestem wspóluzalezniona, a nie zakochana.

      Pomógł mi w tym mityng Al Anon.
      www.al-anon.org.pl/index.html

      To mozesz poczytać o manipulacjach uzaleznionego umysłu alkoholika:
      www.adamolejnik.com/blog/2008/01/26/bronie-stosowane-przez-alkoholika/
      Tu o uczuciach alkoholika:
      czytelnia.niepije.pl/1,198,1,item.html
    • tranzyt.08 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 11:15
      samaosia napisała:

      > jakis czas temu, zupelnie swiadomie weszłam w związek z osobą
      uzaleznioną od
      > alkoholu (prawdopodobnie od tzw miekkich narkotyków tez).


      Czyli chwycilas sie alkoholika-narkomana jak przyslowiowy tonacy
      brzytwy i wypelnilas swoje samotne,puste i beznadziejne zycie.
      Swiadomie na zasadzie "turnus mija a ja niczyja"?

      Czyzby przystojny inteligentny alkoholik lepszy od trzezwego
      przecietniaka...?


      samaosia napisała:
      On zmian nie chce, bo mówi, ze lubi
      > to swoje picie i juz.

      Czyli dal nieswiadomie swiadectwo,ze w swoim uzaleznieniu zanuzony
      jest po czubki wlosow.Ty pojecia nie masz co Cie czeka w
      przyszlosci," potajemne wracanie do byłych kobiet" to pikus do tego
      co Cie czeka.

      samaosia napisała:
      1)szkoda mi go
      > strasznie, jak widzę, jak sie meczy bez codziennej dawki alkoholu
      czasami

      2)> staram sie nie być wspołuzależnioną.

      Staraj sie dalej.
      • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 12:01
        Perspektyw nie ma żadnych cos tak jak związek nijakie Marcinkieiwcza z
        jakas tam Jolą czy inna Lalunia .

        ale sa rózne kobiety - masochistki , sadystki , wampy , wieczne ofiary itp
        - kazdemu według jego potrzeb

        pzdr deoand ..

        PS Oj beka , beka a ciebie to ani na trzeźwo ani po pijaku ...
        więc wracaj póki masz na bilet - tu przynajmniej jakieś tam szanse na
        Zosię -samosię masz .. a jak pójdziesz na miting to poświęcę te stówę
        i ci Florą kwiaty na Ślub wyślę !!!
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 12:07
          co mnie to ani na trzezwo ani po pijaku, nie kumam, nie rozkminiam, nie czaje,
          nie chwytam, nie rozumiem po prostu.
          za kwiaty dziekuje, lepiej jak to ostatnio modne ofiaruj datek na jakies
          charity, np na osrodki detoksyzacyjne:)
          • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 12:55
            co mnie to ani na trzezwo ani po pijaku, nie kumam, nie rozkminiam, nie czaje,
            nie chwytam, nie rozumiem po prostu.

            NO ZNAJDŹ SOBIE KOBIETĘ !!!!!

            albo chłopca jak nie czaisz !!!
        • samaosia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 12:50
          deoand napisał:

          > Perspektyw nie ma żadnych cos tak jak związek nijakie Marcinkieiwcza z
          > jakas tam Jolą czy inna Lalunia .


          a mozesz mi doprecyzowac, dlaczego sądzisz, ze perspektyw nie ma zadnych?

          >
          > ale sa rózne kobiety - masochistki , sadystki , wampy , wieczne ofiary it
          > p
          > - kazdemu według jego potrzeb
          >

          nie wiem, do ktorego z wymienionych typów kobiet sie zaliczam wg ciebie, ale
          dlaczego tak trudno przyjąc do wiadomosci, ze od tego zwiazku ja równiez dostaję
          cos czego byc moze potrzebuje i to wcale nie znaczy, ze stawiam sie w roli
          ofiary albo masochistki?


          PS wszystkim, ktorzy rzeczowo odpowiedzieli i podesłali linki bardzo dziekuję i
          proszę o wiecej, podczytuję was od jakiegos czasu, przeczytalam juz wiekszosc z
          linkowanych wczesniej tematów ale nadal odczuwam niedosyt wiedzy, chcialabym jak
          najwiecej wiedziec na temat uzaleznionego umysłu alkoholika i ewentualnych
          metodach pomocy. lubie rozumiec i nie jest tak jak piszą niektorzy z was, że
          weszłam w cos, co w najlepszym razie zrobi ze mnie osobę wspoluzaleznioną.
          staram sie nie oszukiwać siebie (to nie zawsze sie udaje) i jednoczesnie realnie
          patrzec na to, co wokól mnie sie dzieje i starac sie zrozumiec mechanizmy
          kierujące zachowaniami partnera.

          chetnie poczytam wszystkie opinie, ale proszę o powstrzymanie sie od
          nierzeczowej krytyki, nic nie wnoszącej do tematu mojego pytania
          • croyance Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 01.04.09, 15:17
            'przeczytalam juz wiekszosc z
            linkowanych wczesniej tematów ale nadal odczuwam niedosyt wiedzy,
            chcialabym jak
            najwiecej wiedziec na temat uzaleznionego umysłu alkoholika i
            ewentualnych
            metodach pomocy.'

            I to wlasnie jest dowodem na to, jak wsiakasz, kobieto.
            Dlaczego to TY siedzisz i czytasz na temat alkoholizmu? Przeciez to
            nie Ty pijesz.
        • tranzyt.08 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 13:50
          deoand napisał:

          > Perspektyw nie ma żadnych cos tak jak związek nijakie
          Marcinkieiwcza z jakas tam Jolą czy inna Lalunia .
          >ale sa rózne kobiety - masochistki , sadystki , wampy , wieczne
          ofiary itp
          > - kazdemu według jego potrzeb
          >
          > pzdr deoand ..


          "z jakas tam Jola czy inna Lalunia"-Deo,nie "seplen" sie az tak
          zlosliwie,dziewczyna Marcinkiewicza jest b.ladna,wyksztalcona,
          ustawiona,zaradna i i i ...cwana i wie czego chce.
          A Marcinkiewicz...o boze...daj mu Boze jak najlepiej:)



          >ale sa rózne kobiety - masochistki , sadystki , wampy , wieczne
          ofiary itp
          > - kazdemu według jego potrzeb


          Z sexem u Deo wszystko w porzadusiu?
          A moze jaka kobita(macho!) Ci wyobraznie spaczyla?

          Pozdrawiam serdecznie.
      • samaosia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 12:17
        >
        > Czyli chwycilas sie alkoholika-narkomana jak przyslowiowy tonacy
        > brzytwy i wypelnilas swoje samotne,puste i beznadziejne zycie.
        > Swiadomie na zasadzie "turnus mija a ja niczyja"?


        myslę, że to duża nadinterpretacja z twojej strony. nie sądzę, żebys mial prawo
        wydawac takie opinie, nie znając mojej sytuacji. Mialam/mam wybór, nie musze na
        łapu capu chwytac sie pierwszego lepszego ktory mi sie napatoczy.

        > Czyzby przystojny inteligentny alkoholik lepszy od trzezwego
        > przecietniaka...?
        >

        czyzby choroba dewaluowała wszystkie inne wartosci człowieka?


        > Czyli dal nieswiadomie swiadectwo,ze w swoim uzaleznieniu zanuzony
        > jest po czubki wlosow.Ty pojecia nie masz co Cie czeka w
        > przyszlosci," potajemne wracanie do byłych kobiet" to pikus do tego
        > co Cie czeka.


        tak, mam tego swiadomosc. zawsze jednak mogę zakonczyc ten związek, gdy poczuję,
        że rachunek zysków i strat przestaje sie bilansowac.

        szkoda tylko, ze poza ogolnymi połajankami nie dostałam jasnej i rzeczowej
        odpowiedzi na moje pytanie

        > Staraj sie dalej.

        jak juz napisałam, nie znasz mnie, mojej sytuacji, nie mozesz obiektywnie ocenić.
        • 7zahir Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 12:45
          samaosia napisała:

          <szkoda tylko, ze poza ogolnymi połajankami nie dostałam jasnej i rzeczowej
          odpowiedzi na moje pytanie>

          Czytałaś linki, które podałam?
          • samaosia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 12:52
            tak, czytalam, dziekuję.
            • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 13:25
              dodam, ze nie "truje d*py" o niepicie, po prostu zyje ze swiadomoscią, ze poki
              sam nie zechce to nic z tym zrobic sie nie da, mimo, ze szkoda mi go
              strasznie, jak widzę, jak sie meczy bez codziennej dawki alkoholu czasami

              Czyli jest alkoholikiem po prostu i pije dzis i pic będzie jutro .
              Skoro chcesz byc z alkoholikiem to przecie twoja sprawa - mozesz być
              - twój alkoholik nie moj przecie !!!

              Podobno przeczytałaś iles tam książek o alkoholiźmie

              to po co zadajesz retoryczne pytanie .... wszędzie piszą , że nie mozna
              ufac alkoholikowi - w każdej ksiązce - umiesz czytać po polsku ????
              Alkoholik to najwspanialszy manipulator - każda książka o tym mówi ...
              więc o co ci chodzi ?????

              Ano tak naprawde to chodzi ci o to aby usłyszeć zaprzeczenie tych
              ogólnie znanych prawd i aby ci napisano - och będzie wam wspaniale
              -on ciebie kocha , szanuje i szanowac bedzie a te wpadki to
              drobnostka ... bez znaczenia ....

              Ode mnie takiej odpowiedzi nie dostaniesz bo tak sie składa , że
              alkoholików znam wielu i z reguły ich związki kończą sie źle a tym
              bardziej jeśli na początku związku zaczynasz od falstartu ...

              ale przecież możesz wybrać sobie odpowiedź taka jaka ci pasuje ...

              Ja znam finał tego związku no powiedzmy za rok -góra .

              ale jak ten związek daje ci satysfakcje to czego chcesz czyli
              narzekasz ...

              Żyj chwilą !!!! i niech chwila trwa wiecznie !!!!

              deoand
            • 7zahir Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 18:14
              jak chcesz "pogadac po babsku"
              napisz na priva.
              • samaosia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 09.03.09, 08:39
                dzieki, napisalam :)
                • 7zahir Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 09.03.09, 17:40
                  Ja tez :-)
        • tranzyt.08 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 13:28
          > myslę, że to duża nadinterpretacja z twojej strony. nie sądzę,
          żebys mial prawo
          > wydawac takie opinie, nie znając mojej sytuacji.

          Wypowiedzialas sie na forum publicznym,wiec napisalem MOJA!
          (subiektywna,bo jakaz by inna?) ocene.To wszystko.
          Nastepnym razem moze zaznacz:"prosze o wyrazanie opini tylko tym co
          znaja moja sytuacje".

          > czyzby choroba dewaluowała wszystkie inne wartosci człowieka?

          Do czasu kiedy cpa i pije nalogowo,mysle ze TAK.



          > tak, mam tego swiadomosc. zawsze jednak mogę zakonczyc ten
          związek, gdy poczuję
          > ,
          > że rachunek zysków i strat przestaje sie bilansowac.


          "bilansowac"...???Widze,ze czterdziecha pekla:)
          (ocena subiektywna;)

          • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 14:14
            Do tranzyt 08

            ,dziewczyna Marcinkiewicza jest b.ladna,wyksztalcona,
            ustawiona,zaradna i i i ...cwana i wie czego chce.
            A Marcinkiewicz...o boze...daj mu Boze jak najlepiej:)

            Tak sie składa , że te ładne są z reguły zaradne i cwane i sukcesy
            osiągaja niekoniecznie pracą rąk swoich a te brzydkie jeśli już , to w
            trudzie i znoju .. na kawałek chleba !!

            A Mr. M to ciekawe jak szybko konto będzie sie pomniejszać ??? ...
            może lepiej i taniej byłoby do Soho .. ale z drugiej strony - tam
            takie angielskie maszkarony !!

            Ktos bodaj powiedział - mierz siły na zamiary więc ponieważ jeszcze
            głupawka mnie nie dopadła to na wampy wole sobie popatrzec tylko !!!!

            pzdr deoand
            • tranzyt.08 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 09.03.09, 08:49
              na wampy wole sobie popatrzec tylko !!!!
              • tranzyt.08 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 09.03.09, 08:51
                deoand napisał:
                > na wampy wole sobie popatrzec tylko !!!!

                Deo,nic z Twojego postu nie zrozumialem,poza tym,ze ktos Cie
                kiedys "skrzywdzil".Glowa do gory,swiat jest piekny!
                • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 10.03.09, 12:52
                  Tanzyt a czego ty nie rozumiesz ???

                  Tego , że związek z alkoholikiem kmonczy sie z reguły
                  porażka dla kobiety jesli chłop pije ... i nimo zaklinań
                  prawie nigdy nie wytrzeźwieje dla miłości ...

                  alkoholik to alkoholik napisali ci poniżej , ze alkoholikowi
                  ufac nie można .. i kropka ...

                  oczywiscie czy mozna ufac komukolwiek jest również pytaniem
                  zasadnym ale jeśli chodzi o alkoholika to alkoholik nie może
                  ufac SAM Sobie !!!

                  Drugie .. to że ładne kobiety MŁODE iDa do łożka ze
                  starymi facetami i pod pretwkstem miłosci rozkochuja ich
                  aby potem wziąc kasę ... tego nie rozumiesz ... Ostanio
                  Kulczyk tez wzial sobie taka młoda 26 lat ładna laska
                  ale kulczyk ma tyle kasy , że nawet jak straci jeden
                  samolot czy jedna rezydencje to i tak nic mu nie
                  bedzie ...a ja nie mam tyle kasy ,,, niestety więc na "
                  dziwki " wole tylko popatrzec a nie wdawać się z nimi w
                  interesy .

                  no rozumiesz już teraz ... a najbardziej to mnie zawsze
                  rozśmiesza jak alkoholicy gdy czegos nie rozumieja albo cos
                  im sie nie podoba używaja takiego stereotypu ... Ktoś
                  Ciebie skrzywdził ...

                  a niby czym ... no zawsze się możesz przyczepioć do
                  tego , że rodzice nie zostawili ci w spadku milionów a
                  tylko alkoholizm ...

                  mnie alkoholizmu nie zostawili ale milionów niestety tez
                  nie ale przeboleje jakoś !!

                  pzdr deoand
                  • 1962wolf Re: czy mozna ufac Deo ? 10.03.09, 13:34
                    przyznam Deo---ze nie bardzo rozumiem, czemu sie z Toba
                    kiedys nie zgadzalem z samej zasady.
                    bo poglady jak sie okazuje---mam bardzo podobne i
                    spostrzezenia tez.
                    mnie one takze dotycza
                    hej
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 10.03.09, 13:39

                    No Ameryki to ty ~Deoand nie odkryles.

                    A co to w ogole znaczy nie mozna ufac?
                    To jest tak pojemne okreslenie ze hej.
                    Co do picia to nalezy zachowac ostroznosc, ale tez zadne " nigdy".

                    Jak alkoholik pijacy mowi, ze kiedys przestanie pic to wcale nie musi oznaczac
                    klamstwa- taki August, Jaras i w ogole wszyscy nawet mniej wzorowi z tego forum
                    zaloze sie ze jak pili to czesto obiecywali, ze kiedys przestana pic. Dam za to
                    reke sobie uciac, nie wierze, ze mowili " nigdy nie przestane pic" "umre z
                    zapicia" do swoich zon i rodzicow.

                    No i konkluzja- no i co?
                    Nie klamali, pic przestali.

                    A ufac to nie mozna do konca nikomu, czynnego gleboko uzaleznionemu alkoholikowi
                    oczywiscie w wielu aspektach nie- ale tu logika sie klania- jak ktos daje
                    alkoholikowi w ciagu pilny rachunek do oplacenia albo prosi o podwiezienie na
                    lotnisko za 3 godziny to jest chyba kwestia glupoty a nie braku zaufania.

                    Aczkolwiek generalnie ograniczenie zaufania- jak najbardziej, tak samo pijak jak
                    i np palacz- jak nie ma na uzywki to wyskrobie spod ziemii i przepije/ przepali
                    ostatni grosz i kolamie ze to nie on albo ze musial dziecku tornister kupic. To
                    jasne.

                    • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 10.03.09, 14:15
                      Addi rzeczywiście tak jak powiedział prof . Religa ufac można
                      człowiekowi tylko wtedy gdy powie , że umrze !!! a reszta

                      kto to wie !!!

                      Ja alkoholikowi i " dziwkom " nie ufam ale na dziwki z
                      przyjemnościa popatrze a na alkoholików Nie / pijanych / ....

                      a juz im cokolwiek dac , człowieku ... niech daje samosia -
                      prosze bardzo ...

                      Zresztą człowieku ... na zaufanie innych ludzi musisz
                      ciężko pracować jak je stracisz to odzyskać strasznie
                      trudno ..
                      W zyciu jak w pokerze - jak ciebie okrzykna oszustem to
                      masz przegrane a jak inteligentnie oszukasz innych to
                      bedziesz cieszył sie zufaniem
                  • tranzyt.08 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.03.09, 11:16
                    deoand napisał:
                    > Tanzyt a czego ty nie rozumiesz ???

                    Nie rozumie Twojego generalnie ambiwalentnego stosunku do
                    kobiet.Twoje uogolnienia na kobiety ladne(ktore niby rzadko pracuja
                    wlasnymi rekami)i te brzydkie(zazwyczaj harujace w mozole od switu
                    do nocy za nic) i te twoje "wampy"(na ktore Ty lupisz spogladac),to
                    wszystko jest spaczone.

                    Wyksztalcenie,inteligencja,kreatywna praca,to kolego sa dzisiaj
                    klucze do "kasy" i satysfakcjonujacego zycia,szczegolnie dla mlodych
                    kobiet.A Ty naczytales sie w bulwarowkach o jakis tam pojedynczych
                    skrajnych przypadkach i piszesz:
                    "ładne kobiety MŁODE iDa do łożka ze
                    > starymi facetami i pod pretwkstem miłosci rozkochuja ich
                    > aby potem wziąc kasę"


                    deoand napisał:

                    a ja nie mam tyle kasy ,,, niestety więc na "
                    > dziwki " wole tylko popatrzec a nie wdawać się z nimi w
                    > interesy .


                    Deo,ty jestes pocieszny:)


                    deoand napisał:
                    > no rozumiesz już teraz ... a najbardziej to mnie zawsze
                    > rozśmiesza jak alkoholicy gdy czegos nie rozumieja albo cos
                    > im sie nie podoba używaja takiego stereotypu ... Ktoś
                    > Ciebie skrzywdził ...

                    Piszac o "skrzywdzeniu" mialem cos innego na mysli.
                    Na pewno pamietasz forumowa "valpolicelle",pisales,pisales...i
                    marzyles,a na koniec bec,czarna polewka.Deo pokrzywdzony.Takie
                    przynajmniej ja odnioslem wrazenie.

                    deoand napisał:
                    > a niby czym ... no zawsze się możesz przyczepioć do
                    > tego , że rodzice nie zostawili ci w spadku milionów a
                    > tylko alkoholizm ...
                    > mnie alkoholizmu nie zostawili ale milionów niestety tez
                    > nie ale przeboleje jakoś !!
                    > pzdr deoand


                    Alkoholizm i Miliony to moze sie kazdy sam dorobic.A przyczepiac sie
                    do rodzicow to umie kazdy,na zasadzie jakby gdyby...

                    pozd tranzyt
    • drak02 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 08.03.09, 15:52
      faceci nie koniecznie muszą sie uzależnić aby szukać przygód erotycznych - to
      kwestia charakteru i zasad.
      Prawdą jest również to , że mózg pijącego alkoholika i jego psychika odbiega od
      normy. Łatwiej podejmuje ryzykowne decyzje, ulega nagłym nastrojom, żyje często
      w swoim iluzorycznym świecie , wpada w skrajnosci emocjonalne i nie do końca
      potrafi obiektywnie ocenić swoje zachowanie. Reasumując, alkoholizm wzmacnia
      takie zachowania o których pisałaś. Ale tak jak już wspomniałem, można się
      nieźle "ześwinić" bez alkoholu.
    • yankes1968 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 10.03.09, 00:05
      NIE można! Nawet takiemu trzeźwemu, ugruntowanemu wieloletnią abstynencją na
      100% ufać nie należy. Ryzyko zapicia jest wkalkulowane w ten sheat zwany
      alkoholizmem. Tydzień minął od pogrzebu kumpla co zapił po 5 latach nie picia.
      Wpadł w korek, jakby chciał nadrobic te 5 lat z nawiązką. Zaufanie czynnemu
      alkoholikowi? to juz nawetnie chce mi sie komentowac, bo pytanie chyba
      retoryczne. Wirtualny sex? Kamerka? Konatakty z kobietami w necie? Norma.
      Powszechne zjawisko i nie dotyczy tylko uzależnionych ale wielu mężczyzn i
      kobiet zresztą też. Tak jak oglądanie pornografii po prostu jednych wciąga i
      kręci innych nie.
      • 1962wolf Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 10.03.09, 08:00
        a komu ufac mozna w takim razie?

        bo psu ,to sie nawet nie ufa , jak jest w kagancu.

        • tranzyt.08 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.03.09, 11:40
          1962wolf napisał:

          > a komu ufac mozna w takim razie?

          Niektorzy twierdza,ze Bogu mozna bezgranicznie zaufac,problem w
          tym,ze wpierw trzeba umiec Go znalesc i sie z nim zaprzyjaznic.


          > bo psu ,to sie nawet nie ufa , jak jest w kagancu.

          Bo zdrowy pies nigdy sie nie myli,kanalie wyczuje zawsze.;)
          • 1962wolf Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.03.09, 12:23
            bog mnie nie interesuje ,bo go nie ma
            przynajmniej z mojego punktu widzenia
            a na psach sie znam........i wiem ,ze psom sie ufa
            adekwatnie do ich :
            rasy
            wagi
            plci
            pory roku
            stanu najedzenia
            wytresowania, lub nie
            cech osobniczych

            a mitologie w stylu : "lassie wroc".......nalezy traktowac
            jak bajki
            wtedy sie mniej wlasciciel psa rozczaruje-gdy jego
            kanapowy "dyzio"-------okaze sie malo podobny do szarika

            hej hej
            • tranzyt.08 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.03.09, 15:22
              1962wolf napisał:
              > a na psach sie znam........

              Tobie(Wolf!!!) wypada chyba uwierzyc.
              Osobiscie psa nigdy nie mialem,ale np. na wszelakich obiadowych
              imprezach u znajomych,pies gospodarzy czesto upatrywal sobie za cel
              akurat mnie,czulem ze spouchwalone psisko najchetniej wskoczylo by
              na mnie,gdybym tylko mrugnal okiem,a o obcieraniu sie o moje
              nogi,tracanie nosem pod stolem lub wrecz kladzenie sie na moje buty
              wole zapomniec,takie to meczace.
              Pies przy stole w porze obiadowej to skandal.Pies w mieszkaniu to
              zezwierzecenie bo psie kudly sa nawet na suficie,tych na kanapie nie
              wspomne.
              "a pies ci morde lizal" z ta Twoja znajomoscia psow:)

              pozd. tranzyt
              • 1962wolf Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.03.09, 15:28
                ".Pies przy stole w porze obiadowej to skandal.Pies w mieszkaniu to
                zezwierzecenie bo psie kudly sa nawet na suficie,tych na kanapie nie
                wspomne. ........"

                zawsze wyrazalem taki sam poglad
                wszelekie uczlowieczania psow, kotow , kanarkow------uwazam za
                zidiocenie gatunku homo-sapiens
                • jerzy30 Wiesz - psy, koty, kroliki ..... 11.03.09, 18:57
                  sa niejednokrotnie bardziej ludzkie od ludzi. I to niejednokrotnie
                  ludzi nie powinno byc w domu czy przy stole - a nie zwierzat.
                  • 1962wolf Re: Wiesz - psy, koty, kroliki ..... 11.03.09, 19:31
                    jesli weterynarz twierdzi ,ze pies gryzie bez wyraxnego
                    powodu-powinien zmienic zawod
                    pies zawsze wie jaki jest powod-----a czlowiek jest zbyt
                    glupi, by go znac
                    czy moje psy wiedza, czemu rano obcinam sosbie siersc na
                    twarzy?
                    nie
                    i ja tez nie muze wiedziec ,czemu jamnik gryzie--choc jest
                    nakarmiony
                    podstepny--------to bywa weterynarz-gdy nie wie co
                    powiedziec. i tworzy teroie na potrzeby inteletualnych
                    mozliwosci wlasciciela psa

                    miejsce psow i kotow nie jest przy stole
                    to czlowiek Jerzy-----je tam na sile umieszcza
                    dla wlasnej idiotyczne radochy
                    a ze czasami pies madrzejszy od czlowieka?
                    coz...........zdarza sie
                    • jerzy30 nasz kot spi z nami - i nie ma zadnej metody by go 12.03.09, 19:52

                      I powiedz mi ty skad on wie ze kiedy robie kolacje sobie i zonie to
                      on wpada do kuchni jedynie wtedy kiedy zamierzam pokroic szyneczke
                      [zamierzam - szynka jeszcze w lodowce] a kiedy ma to byc ser czy dzem
                      to spi dalej
                      • 1962wolf Re: nasz kot spi z nami - i nie ma zadnej metody 13.03.09, 08:18
                        oj Jerzy---nie bede Cie pozbawial zludzen.
                        niech Ci bedzie----------jak bylem dzieciakiem--tez tato mi
                        opowiadal takie historyjki-i w nie wierzylem.
                        dopiero po pewnym czasie--zaobserwowalem jak sie to w
                        istocie odbywa.
                        moja kocica na przyklad---wie kiedy wroce do domu--wyczywa
                        mnie poprostu z duzej odleglosci-----tak na oko pol
                        kilometra.zachowuje sie wtedy strasznie niecierpliwie.
                        ale gdy-------przyjade samochodem bardzo szybko pod dom----
                        czasami nie zdarzy sie obudzic-i gapi sie na mnie
                        oszolomiona.
                        jeden z psow mojego dziadka-zadziwial nasza rodzine-tym
                        ze "wiedzial" kiedy dziadek w roci z rejsu co do dnia i
                        niemal godziny-------a pies poprostu na przestrzeni lat--
                        nauczyl sie interpretowac wlasciwie zachowania ludzi w
                        konkretnych sytuacjach-i doskonale wiedezial ,ze gdy moja
                        babcia zaczyna sie zachowywac tak ,a nie inaczej-a w dzien
                        przyjazdu dziadka wykonywala okreslone czynnosci--------to pies
                        kojarzyl to poprostu-----------i tyle
                        plus ich instynkt-plus doskonaly wech.na duza
                        odleglosc ......i po calej kociopsiej tajemnicy
                      • yankes1968 Re: nasz kot spi z nami - i nie ma zadnej metody 17.03.09, 22:57
                        jerzy30 napisał:

                        >
                        > I powiedz mi ty skad on wie ze kiedy robie kolacje sobie i zonie to
                        > on wpada do kuchni jedynie wtedy kiedy zamierzam pokroic szyneczke
                        > [zamierzam - szynka jeszcze w lodowce] a kiedy ma to byc ser czy dzem
                        > to spi dalej
                        Hehe a mój jamnik robi systematycznie taki numer : film, przynoszę jakieś
                        krakersy czy coś, siadam na kanapie koło żony i oglądamy. On obserwuje. Jak
                        tylko się ruszę do kuchni po herbatę to natychmiast zajmuje mi miejsce i to w
                        taki sposób, ze nie da się go przeskoczyć ani obejść :D a żonie nigdy. Ot
                        złośliwy sk...
                • cortona1 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.03.09, 20:14
                  A ja uczłowieczam. I stosuję się do zasady, że mój pies (labrador),
                  potrzebuje codziennej adoracji. Zabieram go "w gości", jeśli warunki
                  na to pozwalają.
                  Zidioceniem gatunku homo sapiens jest przekonanie, że inne stworzenia
                  nie mają uczuć. Nie twierdzę, że są to uczucia "wyższe".
                  O Petrarce mój pies nie ma zielonego pojęcie... Ja zresztą też...
                  • 1962wolf Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.03.09, 21:20
                    cortono---nadal uwazam ,ze uczlowieczanie psa---------jest
                    wyrazem egoizmu jego wlasciciela-------i nie ma w takim
                    zachowaniu zadnych uczuc wyzszych czlowieka do jego psa.
                    to czystej wody hipokryzja..............lub infantylizm
                    ja swoje psy szanuje-------jak kazde inne zwierze na ziemi
                    moze troche bardziej niz inne---bo to moje psy i mam do nich
                    stosunek osobisty. moze nawet jakos je kocham-----dlatego
                    traktuje je jak na to zasluguja-----sa zwierzetami nie
                    ludzmi .
                    a petrarci tez im nie czytuje............sam zreszta tez nie
            • yankes1968 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.03.09, 17:01
              Z pierwszą częścią wypowiedzi zgadzam się ale z druga dot. psów już niezupełnie,
              bo z tej teorii wyłamuje się jamnik. Konkretnie pies, bo suki podobno mniej
              wredne są. Jamnik ułożony, nakarmiony, wychowany, zdabany i wybiegany potrafi
              upier... ręke, która go karmi bez wyraźnego powodu. Weterynarz nie stwierdził
              choroby psychicznej u niego, skwitował tylko, że jamniki to rasa podstępnych
              indywidualistów ;)
              • 7zahir Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 11.03.09, 18:20
                Jamnik to rasa, która doskonale wychowuje swoich opiekunów.
                Zaczyna juz jako sliczny wzruszjacy malutki szczeniaczek.
    • bzzzzzzzzz Tutaj są dwa problemy. 12.03.09, 09:44
      Wydaje mi się, że tutaj są dwa problemy: Jeden to nadużywanie alkoholu, a drugi
      to życie w przeszłości. Być może on wiąże wiele wspomnień z tymi byłymi
      kobietami i często do nich wraca chociażby myślami. Alkohol pomaga mu się
      uspokoić, bądź zgasić jakiś smutek czy żal o to co było a nie jest. Ty jesteś
      teraźniejszością, a on żyje w przeszłości. Być może każdą z tych kobiet darzył
      większym uczuciem od tego jakim darzy Ciebie, być może o wiele więcej go z nimi
      łączyło, więc pije bo nie jest szczęśliwy, a może kiedyś był, lub mu się wydaje,
      że był.

      Wiem to trochę po sobie. Miałem też taki okres, do póki nie spotkałem takiej z
      którą jest mi dobrze.
      • 7zahir Poczytaj nt róznic miedzy nadużywaniem... 12.03.09, 17:45
        a alkoholizmem;
        www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=45
    • dota_30 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 17.03.09, 20:17
      Jakieś 2 lata temu zakończyłam kilkunastoletnie małżenstwo. Powód
      alkohol i tzw "koleżanki". Znalazłam list od takiej
      byłej "koleżanki". Pisała, że mój jeszcze wtedy mąż "...wyznaje jej
      miłość kiedy jest pijany, a ona wolałaby usłyszeć to jak jest
      trzaeżwy...". Po naszym rozejściu mi również zdarzało się dostawać
      od niego propozycje jak był pijany, a żył już w innym, stałym
      związku:( Myślę, że on taki po prostu jest, a alkohol dodatkowo
      zacierał moralne granice. Niestety życie pokazało, że nie można ufać
      nie tylko alkoholikowi, ale poporostu takiem facetowi. Pozdrawiam
    • ygawa81 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 30.03.09, 13:12
      Nie wierze ze kobiety są takie naiwne. Piszesz ze nie jesteś osobą
      współuzależnioną.. otórz jesteś! nikt kto jakiejś widzy nie
      potrzebuje nie szuka jej! ty już wiesz jak się zachowywać gdy ma się
      do czynienia z osobą chorą, przeczytałaś wile książek, linków i
      takich tam informacji które według Ciebie Ci pomogą zrozumieć
      zachownie i miotywy działania alkoholika.

      Jesteś w takim związku gdzie głowy nie trujesz o nie picie, gdzieś
      tam przwijają się kobiety z przesłości Twojego faceta, i jeszcze
      pytanie o zaufaniu do takiej osoby. To na co Ty liczysz??? bo
      napewno nie na szczęsliwy związek, nie na normalny dom, nie na
      szcęśliwe macierzyństwo.

      Przeprowadzasz eksperyment na własnej osobie czy coś takiego ?? bo
      nie rozmumiem. Piszesz,że ten związek Ci coś daje! a policz czego Ci
      nie daje. A za chwilę przestanie dawać cokolwiek.
      Sorry za bezpośredniość..
      • samaosia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 01.04.09, 10:53
        pewnie masz racje. ale uwierz, naprawde duzo daje(związek), biore od niego po
        prostu to, co na dzien dzisiejszy mi potrzebne, a że z biegiem czasu odczuwam
        coraz wiecej deficytów, cóż, teraz tylko muszę znaleźć siłę, zeby to zakonczyc,
        postawic sprawe na ostrzu noża. wiem, że bedzie bolało i wiem jaki bedzie efekt,
        mimo, ze gdzies w srodku, bardzo głęboko łudzę się, ze scenariusz będzie
        bajkowy......(naiwna idealistka, wiem)
    • samaosia nie, nie mozna 21.04.09, 23:01
      rozstalam sie z moim alkoholikiem, a własciwie on sie rozstal ze mna, bo ja bym
      sie pewnie jeszcze dlugo na to nie zdecydowala.
      ot tak poczulam potrzebe podzielenia sie z wami tą nowiną.
      rozstalismy sie, mieliscie racje, umysl alkoholika jest nie do ogarniecia.
      a cholera jasna, niby dobra decyzja a boli jak ......
      • e4ska Re: nie, nie mozna 21.04.09, 23:17
        Pomyśl o tym rozstaniu tak, jak o rozstaniu się kobiety i mężczyzny, a nie tam
        jakiejś współuzależnionej z alkoholikiem. Po co spłaszczać, po co odzierać z
        barw - bo nawet smutek i cierpienie mogą być barwne lub nijakie, szare.

        Samaosiu, jeśli naprawdę kochałaś, a tak zdaje się było i pewnie jest, nie dziw
        się, że boli. I choćby nie wiem co pisać ani jakich pocieszeń używać, ból nie
        minie zbyt szybko. Niedobra miłość wybolewa się przez czas określony i na razie
        nie ma sposobu, aby go skrócić. Można się wszakże trochę znieczulić, prowadząc
        życie bardziej intensywne. Najgorsze są bierność i ustawiczne rozpamiętywanie.

        Poza tym: nie wiadomo, czy ukochany jednak nie przestanie kiedyś pić, opamięta
        się, zrozumie... jeszcze nie wszystko stracone. Bądź dobrej myśli i nie martw
        się na zapas. Wiesz, ja ze swoich osobistych miłośnych doświadczeń dawno temu
        wyciągnęłam wniosek, że cierpieć jest przyjemnie. Naprawdę:)
        Uśmiechu wiosennego życzę:)
    • pierzchnia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 21.04.09, 23:32
      Myślę, ze Ty go po prostu kochasz.
      Narkomanów nie kochajmy-bo są narkomanami!
      Toksycznym pijakom mówimy dość!
      Czyli dla trzeźwo myślacych, nadrzędnoscią nie jest uczucie,ale
      pragmatyzm.
      Gdyby Twój chłopak miał na imię Jacek ,a ja byłbym na Twoim
      miejscu ,powiedziałbym mu tak-Jacku!Żaden człowiek, który będzie
      Ciebie naprawdę kochał nigdy nie pogodzi się z Twoim piciem.
      • samaosia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 00:39
        nie, nie kochalam, nie pozwolilam sobie na to uczucie, jak widac słusznie, bo
        teraz pewnie bardziej by bolało
        mam nadzieje jednak, ze on, tak jak wiekszosc z was, przestanie kiedys pic
        • pierzchnia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 01:13
          Dla Ciebie przestałbym pić,ale czy można wierzyc alkoholikowi?
        • e4ska Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 08:30
          Piszesz "nie kochałam", ale się skarżysz.
          Napisałaś w pierwszym poście: "czy mechanizm funkcjonowania mózgu alkoholika
          jest taki, ze boi
          sie związków, ucieka od zobowiazan i deklaracji? Ma wewnetrzną potrzebę
          oszukiwania? czy jest to po prostu cecha osobnicza i niezaleznie od tego czy
          byłby chory czy nie jest po prostu zwykłym oszustem i ściemniaczem? "

          Jeżeli byłaś w tym dziwnym związku z alkoholikiem albo "ściemniaczem" bez
          miłości, to sama nieźle ściemniałaś;-) Teraz, kiedy facet dał nogę, wolisz
          wersję: Alkoholik, więc odszedł przez pijaństwo. Gdyby tak było, to abstynenci
          odznaczaliby się wielką wiernością. Tymczasem nie ma żadnego dowodu na brak
          wiernego przywiązania u alkoholików - to zależy od człowieka, a nie od tego, czy
          pije, czy nie pije, czy jest uzależniony, czy nie jest uzależniony.

          Na tym polega alkoholizm, że zniszczy się swój związek, zniszczy się ukochaną
          osobę, wreszcie zniszczy się siebie, a pić się nie przestanie. Gadanie: Gdyby
          kochał, to by nie pił - jest wierutną bzdurą.
      • jerzy30 a Jacek na takie slowa powie "mam cie w ....' 22.04.09, 10:39
        ide sie nachlac, zacpac - gorzala i dragi sa dla mnie wazniejsze.
    • rushmoore Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 09:18
      masz tendencje do intelektualizowania prostych spraw - on jest po prostu
      uzależniony od alkoholu i jak jest wypity to sobie flirtuje a nie jak to
      przedstawiłaś:

      "czy mechanizm funkcjonowania mózgu alkoholika jest taki, ze boi
      > sie związków, ucieka od zobowiazan i deklaracji? Ma wewnetrzną potrzebę
      oszukiwania? czy jest to po prostu cecha osobnicza i niezaleznie od tego czy
      byłby chory czy nie jest po prostu zwykłym oszustem i ściemniaczem?
      > reasumując, bo pod wpływem wzburzenia mogłam zamącic - czy potajemne wracanie
      do byłych kobiet (byc moze pod wpływem alkoholu) jest jakims typowym zachowaniem
      alkoholika czy to typowe zachowanie faceta-oszusta? i czy niechec/obawa przed
      trwałym zwiazkiem to reakcja obronna?"

      Przepraszam za stwierdzenie - ale według mnie to jest bełkot. Próbujesz bawić
      się w terapeutkę, a tak naprawdę to jestem pewien że swoim podejściem zapewniasz
      partnerowi zajebisty komfort picia w myśl zasady "cała rodzina trzeźwieje - a ja
      nie".
      • e4ska Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 09:41
        Hej, Rush - bylebyśmy Samoasi nie dokuczyli niechcący, bo i tak ma kobieta dosyć
        zgryzot.

        Natomiast - co dla mnie jest niedobrym znakiem naszych czasów - otóż kobiety, ze
        swoją czułostkowością i specyficznym emocjonalnym rozłamaniem (znaczy -
        anielskością do ostatniej mdłości) rozwalają cywilizacyjne fundamenty. Państwo
        nadopiekuńcze, z terapeutą w każdym zaułku, z psychologiem na wszystkie boleści
        - państwo, gdzie krzyknąć nie można, uszczypnąć płeć przeciwną - kara!, bachory
        rozpuszczone bez umiaru... z tym wścibstwem babskim prawnie sankcjonowanym... to
        jest koszmar. Fajnie, że ja już chyba nie doczekam nowego babskiego ładu i na
        starość będę opowiadać prawnukom bajki o prawdziwych mężczyznach, którzy byli
        całkiem do rzeczy... zaczepiali niegrzecznie, gwizdali, gdy się przechodziło,
        komentowali bezczelnie, ale potrafili zaopiekować się kobietą.

        Mówi się coraz głośniej, że mężczyźni sa właściwie zbędni... ot, zabawki dla
        rozpsychologizowanych pań czy panienek, które doskonale wiedzą, co się w umyśle
        cudzym dzieje... Szkoda, że zamiast czytać popularne artykuliki "jak być kochaną
        (nietoksycznie)" panie i panienki nie czytują Mniszkówny albo Rodziewiczówny.

        Czytelnictwo upada... przez terapeutów;-)
        • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 10:05
          Do autorki ...

          Natychmiast do najbliższego Koscioła podziekowac Panu B. , że
          pijaczyna zechciała sobie odejśc w siną dal ... isnty cud !!

          ale za chwile koniecznie do Częstochowy albo do Lichenia -
          bardzo dobra droga czyli autostrada cały czas - i pomodlić
          sie solennie aby znowu nie trafił sie kolejny pijak ...

          Jak sie nie pomodlisz o kolejny cud to pewne , że za
          chwile trafi sie autorce tematu kolejny pijak-alkoholik ,
          który będzie jeszcze gorszy od tego co sobie poszedl w sina
          dal ...

          to niemal pewne chyba , że stanie sie drugi cud !!!!!

          pzdr deoand
          • e4ska Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 10:33
            A jak jeszcze zaliczy Świętą Lipkę, to zdarzy się cud trzeci: pokocha ją sam
            książę, czyli ordynator urologii, który z kopert ma drugie tyle albo i więcej
            niż drugie.

            Najpewniejsza jest albowiem miłość do pieniędzy. Złotówka nigdy nie zdradzi, nie
            opije się, na detoks wozić nie trzeba... a głupie baby o tym nie wiedzą...
            :((((((((((((((
        • rushmoore Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 10:59
          Hi! Dokuczać to ja nie mam zamiaru nikomu - nie tym się kieruję. Uważam iż jeśli
          ktoś pisze na tak specyficznym forum jak tu, to oczekuje sensownej i szczerej
          odpowiedzi. Nie czuję się komfortowo na pozycji "forumowego potakiwacza" i wole
          napisać szczerze co myślę - bo inaczej mi się nie chce w ogóle pisać.

          A co kobiet ... ech, dużo by tu gadać ... ;)
          • e4ska Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 11:11
            To tak - na wszelki wypadek było - żeby się Samaosia zbytnio nie dołowała ani
            nie uwierzyła w to, co m.in. wyznaje Deo - że pewne kobiety mają szanse tylko na
            uzależnionych, że jak pierwszy pijak, to każdy kolejny tez pijak i łobuz. Jasne,
            zarwać sobie pijaka żaden problem, bo niewiele taki wymaga. Najgorsze co może
            zrobić kobieta to pójść na łatwiznę, a - jak wiadomo w pijackich dyscyplinach -
            łatwo przyszło, trudniej poszło.

            Czytając twój ciekawy blog zastanawiam się, kiedy i komu zawrócisz głowę, Rush.
            Dlatego już dziś kup sobie pelargonię, bo szybko rośnie, do tego żółwia, bo
            wytrzymały, i zaczynaj to, co najpiękniejsze.

            Masz wielkie szanse, żeby nie pić, bo swoje wycierpiałeś. Na razie fajnie ci
            idzie. Oby tak dalej - trzeźwość jest naprawdę ciekawsza niż pijaństwo. I to
            nawet z daleka od Warty:)
            • rushmoore Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 11:24
              Zresztą ciekawe czy samaosia nie miała ojca alkoholika, podobno takie kobiety
              podświadomie same wiążą się z alkoholikami. Zresztą w pewnym wieku wizerunek
              faceta "pijaka i łobuza" lepiej działa na kobiety niż wizerunek
              "ułożonego-faceta-z-celem-życiowym-amen"

              A co do bloga: dziękuję za zainteresowanie, nie spodziewałem się aż takiego
              dobrego odzewu. Ale w jakim sensie mam komuś zawrócić w głowie, bo się tym
              zaciekawiłem... chodzi o jakąś niewiastę? Uwiodę ją moją romantyczną historią
              chlania? ojej!
              W każdym razie trzymam się i będę kontynuował swe dzieło "niesienia do ludu
              (mego) kaganka trzeźwości"!
              amen.
              • e4ska Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 11:45
                "Ale w jakim sensie mam komuś zawrócić w głowie, bo się tym
                > zaciekawiłem... chodzi o jakąś niewiastę? Uwiodę ją moją romantyczną historią
                > chlania? ojej!"

                Na rzewne opowieści pijackie łapie się stałe grono całkiem ponętnych niewiast,
                ale czy można być z taką niewiastą szczęśliwym? To raczej burzliwe i często
                bardzo smutne związki.

                Uważam, że masz w sobie bardzo dużo energii... a jak się przestaniesz lękać snów
                alkoholowych czy bezsenności, odstawisz leki, to - jak dowodzi twoja historia -
                zawrócisz komuś w głowie, o twojej własnej nie wspominając... Więc uważaj na
                wyzwalacze, o które w coraz cieplejsze dni nietrudno ;-)

                Pozdrawiam i lecę do miłej sercu roboty:)
              • samaosia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 16:57
                postaram sie odpowiedziec, bo widzę, ze wyłania sie tu lekko przekłamany obraz.
                1. to nie był mój pierwszy partner (bylam nascie lat mężatką)
                2. to byl mój pierwszy pijący partner
                3. tak, jak pisalam wczesniej, byl czas, kiedy mimo wszystko duzo wzajemnie
                sobie dawalismy i to bylo wartoscią sama w sobie i nadal pozostaje
                4. nie, nie mialam ojca alkoholika, ale mam ponoc syndrom DDA
                5. nie kochalam go, bo tak na poczatku sie umówilismy, oboje wiedzielismy, ze
                układ jest chwilowym przystankiem w naszych życiach i po prostu nie pozwoliłam
                sobie na miłość. żeby własnie w taki dzien jak dzis mniej cierpiec
                6. to, ze z nim byłam i mu pomagałam, nie znaczy, ze zafascynowal mnie jego
                alkoholizm, jak kazdy pijak, byl beznadziejny jak sie spił. ale nadal widzialam
                w nim przede wszystkim człowieka, mimo, ze on juz prawie w sobie go nie dostrzegał
                7. nie jestem ofiara losu, nie poluję na "dziwnych kolesi", po prostu nasze
                drogi sie zeszly i postanowilismy cos sobie dac
                8. nie jestem wieczną cierpietnicą, ale jestem silną osobą, szzegolnie, jak moge
                swoją siłą dzielic sie z innymi, gdy nie mam takich osob, zapadam sie w sobie i
                ją tracę
                9. nie, nastepny mój facet nie będzie alkoholikiem (aktywnym), nie sądzę, zebym
                chciala drugi raz przechodzic przez tego typu rozstanie
                10. rush, lubie czytac twoj blog, mimo, ze juz nie marze, ze mój juz eks, kiedys
                bedzie na takim jak ty etapie.

                mam nadzieje, ze wszystko jasno i klarownie wytłumaczyłam
                • pierzchnia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 21:58
                  Na tym forum,Twoim kosztem, bawią się ludzie,którzy są po prostu
                  skrzywieni.
                  Miotasz się,oszukujesz sama siebie-tyle szumu o zwiazek, który/jak
                  twierdzisz/nie wypływa z miłosci.
                • rushmoore Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 22.04.09, 22:53
                  samaosia napisała:

                  Ad 1- 9 - rozumiem
                  Ad 10 - dziękuję za miłe słowo odnośnie blogu. Ty nie marz żeby On był na takim
                  etapie jak ja, tylko żeby był na swoim etapie. Żeby w końcu wybrał.
                  • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 23.04.09, 01:24
                    Miotasz się,oszukujesz sama siebie-tyle szumu o zwiazek, który/jak
                    twierdzisz/nie wypływa z miłosci.

                    Troche dziwne - związek oparty albo na pieniądzach albo na łóżku to
                    z założenia związek jednak dośc kruchy i skończyc sie musi tak jak
                    opisane ...

                    ale nic to jedno doświadczenie w życiu więcej !!!

                    pzdr deoand

                    w Kazdym razie wiązanie sie z alkoholikiem bez sprawdzenia jego stanu
                    konta jest bez sensu !!!
                    • samaosia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 23.04.09, 09:34
                      deoand, kto cie tak skrzywdzil??

                      potrafisz wzniesc sie ponad własne doswiadczenia i nie oceniac innych z wlasnego
                      punktu widzenia i doswiadczenia??

                      nie widze powodu dla ktorego mialbys mnie obrazac
                      • deoand Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 23.04.09, 20:10
                        Samaosia ... Skoro sama piszesz , że twój związek nie jest oparty na
                        miłości to niby na czym -
                    • pierzchnia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 23.04.09, 11:32
                      Twoja wypowiedź trafia, w sedno.
                      Brawo!
                      Zapraszam na mój profil-Dołącz do grona moich najserdeczniejszych
                      przyjaciół.
    • ania_98 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 25.04.09, 01:39
      Czy można ufać alkoholikowi??? - można, no jasne że można, można
      ufać komukolwiek, pytanie: "czy warto"? "czy ma to sens"?
      Nie czytałam żadnych wypowiedzi- więc wybacz, być może nie jestem w
      temacie, lecz im dalej siedzę w tym gó...e, wiem jedno: nie ma sensu
      doszukiwanie się dziury w całym, przyczyn- sranie w banie- jesli nie
      chcesz marnować czasu- spieprzej, dbaj o siebie, uciekaj, uciekaj-
      ciągle to sobie powtarzam, i się lituję, i nie wierzę w słowa,
      bo "słowa, słowa, słowa, słowa, wyrazy cisną sie do głowy"...- a
      man "nadzieję"- nie warto- wierz mi, nie warto. To wspaniali mówcy,
      którzy omotają Cię tym, czego Tobie akurat brakuje- lecz na tych
      słowach, obietnicach się kończy, za tym wszystkim jest zero
      działania, tylko wielkie NIC. A NIC jest wielkie. Chesz- masz.
    • ania_98 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 25.04.09, 01:58
      Droga Samosiu, czy jakoś tak!
      Wybacz, czytam to, co napisałaś-wczesniej tylko odczytałam głowne
      hasło "czy można ufać alkoholikowi". Samosiu, spieprzaj, nie daj
      się wciagać, jak myślisz nieświadomie w cokolwiek. Wiesz, nawet
      najlepszy pływak może utonąc, tak jak i najlepszy rajdowiec zginąć w
      wypadku. Wiedza o alkoholiźmie być moze Tobie pomoże, a nie musi,
      możesz w to brnąć nieświadomie. Jesli nie masz na coś wpływu, nie
      widzisz poprawy- daruj sobie, wyluzuj. Wiem, co mówię, co nie
      znaczy, że jestem super hiper wiedząca, bo świetnie udziela mi się
      komuś rad, a sobie nie, mam faceta uzależnionego, z uzależnionymi
      pracuję od wielu lat- i co? by nie przeklnąć, powiem ci po raz
      kolejny: dbaj o siebie, zmień to, co możesz, juesli nie widzisz
      zmian- nic na siłę, nic. Powodzenia Tobie życzę, jak i wszystkim
      osobom żyjącym z osobami uzależnionymi, dbaj o SIEBIE
      • pierzchnia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 26.04.09, 00:03
        ania_98!
        Piszesz o spełnianiu oczekiwań.
        • ania_98 Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 30.04.09, 20:45
          Piszę o tym, co czuję, i co wiem (a wiem niewiele), a czy są to
          oczekiwania? Jeśli tak twierdzisz- niech tak będzie, dla mnie to bez
          różnicy, znaczenie słów jest względne, a ich interpretacja zależy od
          danej osoby. Ważny jest jeszcze nośnik emocjonalny. Pozdrawiam
          • pierzchnia Re: czy mozna ufac alkoholikowi? 07.05.09, 13:48
            Ta manipulacja nie dotyczy wszystkich alkoholików/zresztą utworzę
            nowy wątek/...
            To, co okreśone,umiera mentalnie.
            Piszę ogólnie-dlaczego AA ,albo jeszcze ktoś inny,pozbawia mnie
            indywidualnego podejścia do tematu?
            Towarzystwo Wzajemnej Adoracji?
    • samaosia nie podciągajcie... 13.05.09, 00:07
      ...juz tego nieszczesnego wątku prosze bo za kazdym razem jak go widze to mi sie
      płakać chce :(
      nie ma szans na zwiazek z tym facetem i nie ma szans na jego niepicie

      nie wiem co mnie bardziej martwi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka