aga72
18.08.04, 10:59
Wróciliśmy 16 z wczasów organizowanych przez BP Oskar we Wlas. Nie
spodziewaliśmy się luksusów za te pieniądze ale to, co zobaczyliśmy odległe
było od naszych oczekiwań.. Zakwaterowanie w Hotelu *** w pokojach 2 i 3 os.
z łazienką przypadającą na dwa pokoje, to zupełna fikcja. Rozlokowano nas po
różnych prywatnych domach, w których pokoje to obraz nędzy i rozpaczy.
Umeblowanie składało się z dwóch rozpadających się wersalek, kwadratowego
stolika wyglądającego, jak te w barze z filmu „Miś”, dwóch starych
drewnianych krzeseł, równie starej szafy i oświetlającej to wszystko gołej
żarówki. Łazienka wspólna dla całego piętra, czyli czterech pokoi. Kuchnia
również wspólna dla całego piętra. Szafki kuchenne wyłożone starymi gazetami,
zresztą dość mocno zabrudzonymi już przez uprzednich użytkowników.
Wyposażenie kuchni, to: pożółkła lodówka, dwupalnikowa maszynka elektryczna,
trzy stare, aluminiowe garnki, okopcona i oskrobana w środku patelnia,
czajnik, chyba żeliwny, pokryty w środku grubym kamieniem, kilka talerzy -
każdy od innego kompletu, aluminiowe sztućce pamiętające jeszcze chyba lata
osiemdziesiąte – widelce z powyłamywanymi zębami i wyszczerbione noże,
nadtłuczone kubki. Efekt: obrzydzenie, że można w tych warunkach zagotować
wodę na herbatę nie mówiąc o ugotowaniu i zjedzeniu obiadu. Będziemy składali
reklamacje, ale czy to coś da, to mam wątpliwości. Dobrze choć, że pogoda
dopisała i woda w morzu była ciepła.