Dodaj do ulubionych

nauka jazdy

06.02.07, 23:51
Józki drogie,
korzystaliście może z miejscowych szkół jazdy? Jesteście zadowoleni? A może zdecydowanie odradzacie??
Będę wdzięczna bardzo za każde info smile
Obserwuj wątek
    • ankam32 Re: nauka jazdy 07.02.07, 08:05
      zdecydowanie odradzam naukę jazdy z Mok-u w Józefowie P.Tyszki
      • jackie_brown Re: nauka jazdy 07.02.07, 10:07
        Wprawdzie to było 9 lat temu, ale polecam szkołę jazdy w świdrze na ul. górnej
        (o ile jeszcze istnieje).
        Moim instruktorem był Wiesiek (erotoman gawędziasz), ale dobrze uczy jeździć.
        • doomi Re: nauka jazdy 07.02.07, 11:45
          A ja tam uważam, że jak się uczyć jeździć, to tylko w Wawce...
          Zbyt wiele mam znajomych, co uczyły się w okolicy, a teraz dojeżdżają co
          najwyżej do Falenicy wink
          • jerry-15 Re: nauka jazdy 07.02.07, 13:35
            Dokładnie tak, im cięższe warunki do nauki jazdy (korki, światła, ronda,
            tramwaje itd.) tym lepsze potem "samopoczucie" na jezdni smile
            • chiste A ja myślałem, że w Nowym Jorku... 07.02.07, 15:03
              Tam jeszcze większewyzwania.
              Chyba żaden problem wziąć sobie naukę u lokalesa i pojechać z nim do Warszawy
              na treningi. Tak prezynajmniej robili, kiedy ja zdawałem egzamin na prawko.
              Przy okazji trochę wariantów dojazdu można poćwiczyć i dowiedzieć się, gdzie
              czekają "niespodzianki". A po jeździe można sobie autkiem pod chate podjechać,
              zamiast bujać się jeszcze z Warszawy.

              Poza tym, co z Was za lokalni patrioci? Podobno wspieracie miejscowych
              przedsiębiorców (terefere) wink
              • surmia Re: A ja myślałem, że w Nowym Jorku... 07.02.07, 15:27
                A chiste jak zwykle na opak.
                A gdzie Ty - chiste - uczyłeś się jeździć??? I nie mydlij mi tu oczu
                patriotyzmem, proszę.
                Łatwo wziąć jazdy u nas i jechać do Wawy, ale trochę to bez sensu. Dojazd
                zajmuje kupę czasu, za który trzeba słono płacić. Takie sprawy jak sprawdzanie
                dojazdów można sobie inaczej załatwić. Uważam, że jak się uczyć to tylko w Wawie
                i to zimą.
                Ja tak zrobiłam. I to w samym centrum stolycy!
                Tym bardziej, że przepisy mają być straszliwie zaostrzone...wink))
                • chiste Tak, zawsze na opak. 07.02.07, 15:34
                  Uczyłem się w otwockiej szkole, nazwy nawet nie pamiętam. Nie miałem żadnych
                  problemów ze zdaniem egzaminu. Spędziłem sporo czasu na kręceniu sie po ulicach
                  Warszawy, mimo ze kurs był otwocki.
                  Ciekaw jestem, co sobie myslą "starzy" kierowcy, widząc samochodzik z L na
                  dachu sunący w korku w centrum Warszawy?
                  • surmia "Tak, zawsze na opak" i za to forum Cie lubi... 07.02.07, 15:45
                    Ale, przyznaj, lepiej jest jak zaczyna się jazdę na "głębokiej wodzie". Mój
                    instruktor na pierwszej jeździe kazał mi jechać z Centrum na Żoliborz i nie
                    pytał czy mam na to ochotę czy nie. Pojechałam. Było trudniej niż na
                    jakiejkolwiek dojazdówce do Wawy. Potem już tylko z górki...
                    • surmia Re: "Tak, zawsze na opak" i za to forum Cie lubi. 07.02.07, 15:47
                      ...a widząc "L" - tzw. "loterię" - zawsze myślę o niej czule i jestem wyrozumiała...
                    • chiste Nie jestem instruktorem... 07.02.07, 15:52
                      ... nauki jady i nie powiem, czy lepiej jest rzucać na głeboką wodę czy zacząć
                      od kręcenia ósemek na polance w Pogorzeli. To, moim zdaniem, zalezy od
                      kursanta, jego zdolności orientacji w terenie czy chocby jego szczatkowego
                      doświadczenia w obsłudze trzech pedałów i kółka.
                      Ale jezeli instruktor każe osobie, która po raz pierwszy w życiu naciśnie na
                      gaz, wyjeżdżać na Al. jerozolimskie, to ja raczej podziękowałbym za współpracę.
                      • doomi Re: Nie jestem instruktorem... 07.02.07, 15:56
                        He he, mnie pognał instruktor pierwszego dnia przez grochowską. Byłam taka z
                        siebie dumna, dopóki nie zorientowałam się, że trzeba dziecko instruktora ze
                        szkoły odebrać! Że też się nie bał o dzieciaka, nawet pasów nie kazał zapinać.
                        Rutyniarska głupota sad
                        • chiste Po dziecko? 07.02.07, 15:58
                          Moj instruktor kazał mi wiecznie po laski byłe kursantki jeździć.
                          To był typ!
                      • mozarellka Re: Nie jestem instruktorem... 07.02.07, 21:40
                        Polecam szkołę jazdy z Otwocka, Radosna 16 Pan Irek
                    • jackie_brown Re: "Tak, zawsze na opak" i za to forum Cie lubi. 07.02.07, 16:26
                      Świdrzańska szkoła też niezła. Od razu jeździłam do Warszawy. Prawda jest taka,
                      że każdy (niezależnie od szkoły jazdy) na początku jeździ jak paralityk.
                  • doomi Re: Tak, zawsze na opak. 07.02.07, 15:49
                    Ja jak tylko widzę "elkę" to jak najszybciej wyprzedam smile Bardzo dobrze
                    pamiętam, ile razy mi auto gasło tak właściwie bez przyczyny ;P i ile razy z
                    tego powodu nieuważny kierowca z tyłu o mało mi w kuper nie wjechał...
                    No i mi niestraszni tacy uczniowie kręcący się po centrum, gdzieś się muszą
                    nauczyć przecież wink
                    A dojeżdżać do stolycy to kupę szmalu kosztuje. Zanim przystąpiłam do egzaminu
                    wydałam majątek na jazdy. Za to potem zdałam za pierwszym podejście. O!
                    Kupiłam sobie taką fajną płytkę z testami i katowałam ją na okrągło. A ile
                    miałam radochy jak znajomi próbowali i a to 5 byków robili, a to 8! Oj zapomina
                    się wiele rzeczy z czasem sad

                    Ale ja się tak mądrzę, a prawko robiłam jak jeszcze w Wawce mieszkałam, więc o
                    ile nie powinno to stanowić problemu dla kogoś kto pracuje w Warszawie, to
                    inaczej sprawa wygląda jak trzeba jeszcze na kursik kawał dojeżdżać.
                    Morkub, Ty będziesz się szkolić, czy Chłopa chcesz posłać?
                    • morkub Re: Tak, zawsze na opak. 07.02.07, 22:30
                      doomi napisała:


                      > Morkub, Ty będziesz się szkolić, czy Chłopa chcesz posłać?

                      Ja, ja smile Na co mi chłopa posyłać, jak potem bym od niego zależna była wink
                • doomi Re: A ja myślałem, że w Nowym Jorku... 07.02.07, 15:54
                  Surmia napisała:

                  Uważam, że jak się uczyć to tylko w Wawi
                  > e
                  > i to zimą.

                  Ano właśnie, i jeszcze powinni uczyć wychodzenia z poślizgu. Do dzisiaj tego
                  nie umiem i się stresuję nieco jak dużo śniegu napada...
                  A i jeszcze parkować w realu, a nie przy pachołkach smile))

                  A tak w ogóle, to jeszcze się douczałam na placyku na granicznej w lesie. Tylko
                  potem tam szlabany postawili i nawet miałam pyskówkę z takim siwym panem co tam
                  uczy manewrów. Ale to zanim zaszlabanili. Pan mi wmawiał, że placyk jest jego
                  własnością, ale nie chciał pokazać papierów. A że ja uparta baba jestem, to
                  sobie tak staliśmy (to znaczy auta stały) na przeciwko dobre pół godziny i ani
                  jego kursant nie ćwiczył, ani ja z kumpelą smile

                  A potem to już zamknęli placyk na amen sad
    • mar_cie Re: nauka jazdy 07.02.07, 15:57
      Gorąco polecam Szkołę Jazdy, która mieści się na Powstańców Warszawy.
      Sam uczyłem się w Wawie ale o tej szkółce słyszałem wiele dobrego.
    • morkub Dzięki wielkie!! 07.02.07, 22:27
      Za wszystkie opinie smile
    • 111majka Re: nauka jazdy 08.02.07, 00:22
      Tak naprawdę to czlowiek zaczyna uczyć się jeździć dopiero jak pierwszy raz jest sam w
      samochodzie... smile
      • truski1 Re: nauka jazdy 08.02.07, 07:50
        Tak naprawdę to czlowiek zaczyna uczyć się jeździć dopiero jak pierwszy raz
        jest sam w
        samochodzie... smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka