Dodaj do ulubionych

Do Kanady za praca ?

IP: *.direcpc.com 27.08.04, 01:18
Intrygujaca kwestia, prawda ?

Wielokrotnie na tym forum poruszana byla kwestia "traktowania" Polakow przez
Ambasade Kanadyjska. Przy czym, nie ukrywajmy, rzeczy sie maja tak :

-wiele osob ( a wlasciwie bardzo wiele) uwaza, ze skoro juz przelecialy te
>8000 km do Kanady to maja one prawo poszukac i popracowac jak najdluzej. Bo
prawda jest taka, ze nawet nielegalna praca ( a wiec bez placenia podatkow w
Kanadzie/Polsce i ponizej minimum wages) to ciagle jest o wiele wiecej niz
mozna by bylo w swoim zawodzie dostac w Polsce. Zwlaszcza, ze bezrobocie w
Polsce jest , co tu duzo gadac, bardzo wysokie i pracy w Polsce czesto gesto
nie ma.

-Szerokie otwarcie granicy dla Polakow i zniesienie wiz, z drugiej strony,
grozi powstaniem tej sytuacji ,ktora obecnie obserwujemy na dworcach w
Londynie. Z bezrobotnymi Polakami koczujacymi w oczekiwanie na czyjes
zmilowanie .

Sadze, ze wladze tak Kanady jak i USA obserwuja bacznie to co sie obecnie
dzieje w krajach zachodniej Europy po wlaczeniu nowej dziesiatki krajow do EU
i wyciagaja z tej obserwacji baczne wnioski. To tak na marginesie.

Powstaje wiec w Ambasadzie Kanady pewnego rodzaju "rownowaga". My wiemy, ze
Ty , w sporej czesci przypadkow, wcale nie jedziesz do Kanady podziwiac
naszych bialych niedzwiedzi w Churchill River area. Wiemy, ze spora czesc
starajacych sie jedzie po to aby zarobic. I co jest przykre, wladze Polskie
wcale nie wspolpracuja z wladzami Kanady w usuwanie tych, ktorzy usiluja
pracowac nielegalnie w Kanadzie. Co powoduje, ze jakiekolwiek proby
namowienia wladz Kanady , przez wladze RP, do zniesienie wiz - brzmia co
najmniej nieprawdopodobnie.

Z drugiej strony Ci co chca wjechac do Kanady, z jakiegokolwiek powodu :
-w celu odwiedzenia cioci Krysi,
-albo w celu odwiedzenia cioci Zosi i popracowania na "czarno",
-albo w celu odwiedzenia Infertility Clinic w Calgary,
-albo przejechania sie Thompson Highway ,
wiedze, ze urzednik Ambasady traktuje ich opowiesci z najwyzsza
podejrzliwoscia i mogac bez zadnego zastanawiania sie odrzucic ich podanie o
wize to podanie w razie jakichkolwiek zastrzezen bez litosci odrzuca.

Taka jest prawda i nie ma co tego ukrywac.

Ale wina za ta sytuacje jest nie po stronie Kanady. I tutaj zaczynaja sie,
jak to sie mowi, schody.

Kanada od ladnych 20 lat albo i wiecej oferuje mozliwosc wjechania ( na stale
lub czasowo)tym ktorzy chca w Kanadzie pracowac. Warunek jest jeden i bardzo
prosty. Ty wjezdzasz i my Ci to maksymalnie ulatwiamy, ale tylko i wylacznie
wtedy, gdy jestes Kanadzie i jej gospodarce potrzebny. Ze nie zabierasz
pracy komus kto juz w Kanadzie mieszka.

Czy to jest proste i uczciwe ? Musze powiedziec, ze w moim odczuciu, a takze
w odczuciu wiekszosci kanadyjczykow - TAK.

Gdzie wiec pies jest pogrzebany ? Czy system ten jest skomplikowany i nie do
przebycia ?

Nie sadze aby takiz byl. Co roku wjezdza do Kanady circa 160 tys.
imigrantow. Ale wjezdza tez blisko 100 tys. osob wlasnie (tak jak pisze) za
praca. I te 100 tys. popracuje, czesto gesto pozostaje w Kanadzie , ale tez i
wraca do swoich krajow macierzystych z zarobionymi $$.

Jezeli te sto tysiecy osob moze to dlaczego w grupie tej jest tak malo
Polakow ?

Tego nie rozumiem.

Kanadyjczycy maksymalnie system ten dopracowali i ulatwili .

Z czego on sie sklada ?

Mowiac w skrocie z dwoch etapow:
- z oceny kandydata ( kandydatki)
- posiadania przez nia/niego oferty pracy w Kanadzie. Dla niektorych zawodow
nawet z tego drugiego elementu Kanada rezygnuje.

Kanada stara sie uczynic proces skladania aplikacji dla osoby chetniej do
podjecia pracy w Kanadzie maksymalnie prostym. Mozna to uczynic "on line".

Zanim wszekze ktos zlozy taka aplikacje Kanada udostepnia "on line" self-
assesment tool , czyli web-site gdzie kazdy moze, za darmo, wejsc, i
sprawdzic, czy przy posiadanych kwalifikacjach kandydat kwalifikuje sie do
otrzymania wizy w tej kategorii. Dopiero po tym jak kandydat sie upewni, ze
ma powazne szanse na otrzymanie prawa wjazdu i pracy w Kanadzie , mozna
zlozyc swoja aplikacje "on line" i wtedy dopiero sie placi "processing fee".

Jezeli ktos sie stara tylko o czasowy wjazd, do wykonania konkretnej roboty i
posiada oferte pracy z Kanady ( na przyklad na udzial w wierceniu szybow
naftowych) to oplata jest raczej symboliczna, bo wynosi $150. Jezeli ktos
stara sie o wyjazd do Kanady na stale to wynosi ona $550. Co nalezy ocenic
jako inwestycje wysokiej klasy. Bo placa godzinna przy tego rodzaju pracy
wynosi ( dla poczatkujacego robotnika) $25 za godzine.

Czy mozna znalezc prace w Kanadzie poprzez Internet ?

Z pewnoscia mozna, co roku oglasazane sa tysiace pozycji , na ktore firmy
kanadyjskie nie moga znalezc , w Kanadzie, kandydatow. Albo szukaja do pracy
robotnikow do swoich europejskich filii , gdzie mieszkanie juz w Europie jest
wyraznym plusem. Przeniesienie sie , w ramach jednej firmy, z Europy do
Kanady lub USA to juz zdecydowanie maly problem. Bo wszystko zalatwia
pracodawca.

Wladze Kanady utrzymuja na WWW wlasnie taki "bank" ofert pracy w Kanadzie .
Wystarczy wejsc i poszukac. Czesto oferty juz sa niekatualne, ale mozna
rowniez skorzystac z szeregu innych miejsc na Internecie. O ktorych wiadomo,
ze istnieja. Kazda wyszukiwarka wyrzuci nam ich kilkadziesiat jak wpiszemy
dwa slowa "jobs" oraz "Canada".

O calym tym procesie napisalem na nowym forum, utworzonym wczoraj, dla
potrzeb przyszlym imigrantow do Kanady. Po prostu ktos mnie pociagnal za
jezyk i nieco sie rozgadalem.

Problem nie stanowi wielkiej tajemnicy, WWW strony sa na internecie od wielu
lat. Mowiac szczerze nie mam pojecia dlaczego , jak mi sie wydaje, malo osob
w Polsce wie o tej mozliwosci . A jeszcze mniej z tej mozliwosci korzysta.

Zapraszam do podwiedzenia tego forum i poczytania co w tej kwestii napisano :

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005
Pozdrawiam


dradam
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Do Kanady za praca ? 27.08.04, 01:28
      Dlaczego tak malo Polakow korzysta?

      Po pierwsze: dlatego ze w Polsce jest malo wyksztalconych ludzi (9%)
      Po drugie: Kanada nie jest znowu az tak atrakcyjnym krajem do emigracji.
      • Gość: dradam Re: Do Kanady za praca ? IP: *.direcpc.com 27.08.04, 01:44
        program skilled worker nie jest nastawiony na ludzi wyksztalconych ( z
        dyplomami uniwersyteckimi).

        Technik energetyk z 5 letnim doswiadczeniem i znajomoscia angielskiego
        znakomicie sie zalapuje .

        Skoro ponad 20 tys. Nowofunlandczykow przenioslo sie w ciagu 5-6 lat do Fort
        Mac , bez doswiadczenia (experience) i nauczylo sie pracowac a gornictwie
        naftowym, to znaczy, ze ktos kto ma wiedze i doswiadczenie w tym zakresie ,
        nawet spoza granicy Kanady, tez znajdzie tutaj prace. Co zreszta obserwuje na
        codzien.

        Program nie jest dla wszystkich. Nie znajdzie w Kanadzie pracy nauczyciel
        (jakiegokolwiek przedmiotu). Ciezko maja specjalisci z SI.

        Ale na przyklad juz spawacz, rzeznik , szef kuchni ( z doswiadczeniem - to juz
        inna sprawa.

        Piszac ten posting wcale nie chcialem udowodnic, ze wszyscy moga z niego
        korzystac i dostana wjazd do Kanadu i prace w niej. Ja tylko chcialem pokazac,
        ze dla 1 % czy 5 % Polakow wjadz do Kanady moze byc oficjalny, wzglednie
        latwy , a poza tym poplatny.

        Nie bede sie wypowiadal w kwestii atrakcyjnosci. Bo to jest inna broszka...

        Nie mam interesu w tym, aby jak najwiecej osob z Polski do Kanady wjechalo.
        Choc uwazam, ze kazdemu nalezy dac ucziwa szanse.

        Kandydat nie potrzebuje 100 ofert z Kanady. Wystarczy mu jedna ale dobra. I
        taki tez jest sens tej kwestii.

        Pozdrawiam


        dradam


        PS. A tak przy okazji uprzedzam : ci co za pieniadze obiecuja, ze sie wjedzie
        do Kanady , to z reguly robia pieniadze na kandydatach. A nie na zalatwianiu
        sprawy.

        Ktos kto zada z gory jakichkolwiek pieniedzy jest z reguly naciagaczem. Bo
        nawet w Kanadzie pracownik nie placi posrednikowi . Posrednikowi placi
        WYLACZNIE PRACODAWCA !
        • kveldulv Re: Do Kanady za praca ? 27.08.04, 02:03
          >> Jezeli ktos stara sie o wyjazd do Kanady na stale to wynosi ona $550. Co
          nalezy ocenic jako inwestycje wysokiej klasy. Bo placa godzinna przy tego
          rodzaju pracy
          wynosi ( dla poczatkujacego robotnika) $25 za godzine.<<

          Gwoli scislosci - 550$ placi glowny aplikant za siebie, 550$ za ewentualna
          malzonke / meza, oraz 150$ od lebka za ewentualne dzieci. Do tego dochodzi
          oplata Right of Landing - 975$ za glownego aplikanta i 975$ za ewentualna zone /
          malzonka ( jesli jest powyzej 22 zycia ), za dzieci tej oplaty nie trzeba uiszczac.
          Szczegolowy wykaz jest tu :

          www.cic.gc.ca/english/applications/fees.html
          Co do pytania, dlaczego tak malo Polakow decyduje sie na wyjazd ?

          Pomijajac kwestie kwalifikacji, to Polacy sa generalnie niemobilni. Problem jest
          jak trzeba jechac za praca do innego miasta w Polsce, a co tu dopiero mowic o
          wyjezdzie w nieznane za ocean. Bo trzeba by kumpli i rodzine zostawic, trzeba
          poniesc ryzyko itp. Taka mentalnosc.
          • dradam1 Re: Do Kanady za praca ? 27.08.04, 02:22
            kveldulv napisał:

            > >> (...)> Gwoli scislosci - 550$ placi glowny aplikant za siebie, 550$ za
            ewentualna
            > malzonke / meza, oraz 150$ od lebka za ewentualne dzieci.


            Dla porzadku dodam, iz jezeli sie stara o wjazd czasowy ( powiedzmy na pol roku
            lub rok) to oplata wynosi $150.

            >Do tego dochodzi
            > oplata Right of Landing - 975$ za glownego aplikanta i 975$ za ewentualna
            zone
            > /
            > malzonka ( jesli jest powyzej 22 zycia ), za dzieci tej oplaty nie trzeba
            uiszczac.

            Te oplaty placi sie tylko jak sie zostanie zakwalifikowanym i jak sie do Kanady
            faktycznie wjedzie. Jezeli kandydat nie zostanie przyjety to oplaty sie nie
            ponosi. Podobnie nie ponosi sie ( a wniesiona zostanie zwrocona) jezeli
            kandydat zdecyduje sie do Kanady nie pojechac.



            > Co do pytania, dlaczego tak malo Polakow decyduje sie na wyjazd ?
            >
            > Pomijajac kwestie kwalifikacji, to Polacy sa generalnie niemobilni.
            > Problem jest
            > jak trzeba jechac za praca do innego miasta w Polsce, a co tu dopiero mowic o
            > wyjezdzie w nieznane za ocean. Bo trzeba by kumpli i rodzine zostawic, trzeba
            > poniesc ryzyko itp. Taka mentalnosc.

            No, mysle, ze to sa pozostalosci z poprzednich 50 lat zycia pod rzadami
            komunistow.

            Ktos za Ciebie podejmowal decyzje.

            Choc mysle, ze lepiej jest jechac do Kanady , w tym systemie, niz koczowac na
            dworcu Victoria w Londynie. Czekajac na nie wiadomo co.

            Pozdrawiam


            dradam1
            • Gość: worker Re: Do Kanady za praca ? IP: *.sympatico.ca 27.08.04, 03:07
              dradam1 napisał:
              >
              > Choc mysle, ze lepiej jest jechac do Kanady , w tym systemie, niz koczowac na
              > dworcu Victoria w Londynie. Czekajac na nie wiadomo co.

              I tu chyba popelniasz powazny blad. Myslisz kategoriami czlowieka "z tad".
              Niedawno (juz po tych aferach koczowniczych) ogladalem reportaz z Polski, w
              ktorym przedstawiciel firmy brytyjskiej, w ktoryms z zachodnich wojewodztw o
              najwyzszym skazniku bezrobocia, bezskutecznie probowal zwerbowac kilkaset osob
              do pracy. Praca byla z tych prostych, niewymagajacych znajomosci jezyka poza
              podstawowa umiejetnoscia komunikacji, ale byla legalna, z placeniem podatkow,
              oplata za zakwaterowanie. I co sie okazalo? Reporter telewizji robiacy
              interview z potencjalnymi kandydatami uslyszal od kazdego jedna odpowiedz ...
              Panie, a komu to sie oplaca. Ja tu mam zasilek, od wiosny do jesieni pojade se
              do niemiec do roboty i na zime mi starczy. Tam bede musial zaplacic za wszystko
              i zostanie mi mniej niz tu mam nic nie robiac ino troche dorabiajac na lewo u
              niemca"... Sprobuj zalegalizowac prace na czarno (z wnoszeniem wszystkich
              zwiazanych z legalna praca oplat) w Stanach czy w Kanadzie, ale nie dajac
              mozliwosci stalego pobytu, a zobaczysz jak zaczna spieprzac do domu.
              • dradam1 Re: Do Kanady za praca ? 27.08.04, 03:16
                Gość portalu: worker napisał(a):

                >(...) Praca byla z tych prostych, niewymagajacych znajomosci jezyka poza
                > podstawowa umiejetnoscia komunikacji, ale byla legalna, (...)
                > Sprobuj zalegalizowac prace na czarno (z wnoszeniem wszystkich
                > zwiazanych z legalna praca oplat) w Stanach czy w Kanadzie, ale nie dajac
                > mozliwosci stalego pobytu, a zobaczysz jak zaczna spieprzac do domu.

                Mysle, ze winna jest tutaj ta kombinacja.
                Bo unskilled worker ( zreszta tacy pozwolenia na wjzd do Kanady nie dostana) w
                Polsce ma sie lepiej, niz gdzie indziej.

                Ale juz technik, z wynagrodzeniem rzedu (brutto) $9000 miesiecznie , pracujacy
                na "rig", to jest wizja ktorej w Polsce dluuugo sie nie zrealizuje.

                Dlatego tez program, o ktorym pisze na forum "Kanada i jej Polonia" jest
                nazwany "skilled worker" i adresowany jest jedynie do takich wlasnie
                kandydatow. Zreszta nawet jak sie tutaj przyjedzie do pracy, bez innych planow,
                to po 2 (chyba) latach otrzymuje sie automatycznie prawo stalego pobytu.

                A swoja droga nie dziwie sie, ze w Polsce wysokie podatki zarzynaja kazdy
                business. Jak trzeba placic zasilki takim osobom jak Ty piszesz.

                Pozdrawiam


                dradam1
    • byt2 Re: Do Kanady za praca ? 27.08.04, 08:53
      Jest jedna trudnosc , z work permit nie mozna imigrowac do Kanady. Naturalnie
      czesc pracownikow zostaje ale wczesniej musza zlozyc w swoich krajach aplikacje
      jako skilled worker i spelniac wszystkie kryteria selekcji ( wlaczajac ilosc
      punktow potrzebnych w tej kategorii ).
    • Gość: sylwek Re: Do Kanady za praca ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 10:38
      czesc,moj kolega dostal sie do prowincji Quebec do pracy nie znajac jezyka
      francuskiego ale mial jak to sie mowi doswiadczenie i permint work.Zaklad pracy
      wyslal go na kurs jezyka a teraz zlozyl aplikacje na pobyt staly.a podaje linka
      na on-line liczenie punktow do prowincji Quebec jest w jezyku angileskim ale
      mozna sobie zmienic na jezyk francuski:
      206.162.174.213/dpi/index.jsp?languageCode=en
      • Gość: JJ Re: Do Kanady za praca ? IP: *.242.trytel.com 27.08.04, 17:59

        Dradam,

        Niesamowite bzdury opowiadasz - technik w Kanadzie z zarobkami $9,000
        miesiecznie? To moze byc ale za 50 lat jak inflacja bedzie na obecnym
        poziomie. Z tym ze z chleb bedzie wtedy kosztawal $30.
        Odnosnie Polakow w Anglii - to zalezy skad czerpiesz wiadomosci. Wbrew temu co
        wypisuja niektore gazety, oficjalnie rzad brytyjski przyznal ze ilosc osob
        przyjezdzajacych za praca do UK z nowych czlonkow EU jest niewielka i duzo
        ponizej oczekiwan (a juz na pewno duzo ponizej tego co wypisywaly na ten temat
        kanadyjskie media). Ponizej wiadomosc z lipca 2004 podana w The Guardian (UK):
        "There has been no "flood" of migrants to Britain from new EU states such as
        Poland since May 1, the Home Office minister Des Browne said last night in the
        first official pronouncement on the impact of the expansion of the EU. Mr
        Browne said the latest official estimate was that the scale of migration would
        be "a trickle, not a flood" and claimed that it confounded "the wilder
        exaggerations of some sections of the press".
        To samo stwierdzial w ostatnich dniach rzad Szwecji.
        Tym bardziej mozna cos takiego odniesc do Kanady. To ze wiekszosc przyjezdza
        aby tutaj pracowac jest grubo przesadzone i jest niczym innym jak tylko
        propaganda. Ja osobiscie nie znam nikogo z wizytujacych z Polski kto mialby
        cos takiego na mysli. Praca w Kanadzie po prostu sie nie oplaca. Zarobki
        wcale nie sa tak wysokie a zeby "odrobic" bilet, koszt utrzymania i "wyjsc" na
        swoje to trzeba zasuwac dobrych kilka lat (pod warunkiem ze ma sie caly czas
        prace). To dla wiekszosci nie ma zadnego sensu. Wiekszosc Europy jest dla
        Polski otwarta i jezeli juz ktos mysli o wyjezdzie za praca na pewno wybierze
        EU zamiast Kanady. Kanadyjski rzad ulega takiej samej panice i paranoi jaka
        brukowce brytyjskie przed 1 maja tego roku.

        Nie rozumiem jak wedlug Ciebie rzad polski ma wspolprawcowac z kanadyjskim w
        celu usuwania tych ktorzy nielegalnie chca w Kanadzie pracowac. Bo o ile wiem
        rzad kanadyjski takze nie wspolpracuje z EU w celu "usuwania" Kanadyjczykow
        ktorzy chca nielegalnie pracowac w EU (szczegolnie mlodziez, a kanadyjskiej
        mlodziezy pracujacej nielegalnie w Europie zachodniej, szczegolnie w okresie
        wakacyjnym jest sporo - sam znam takich ktorzy to robia co roku).

        Co tu duzo mowic, utrzymywanie wiz dla Polakow przez Kanade jest obecnie
        zupelnie bezpodstawne. Trudno powiedziec co jest powodem, ale wydaje sie ze po
        czesci brak solidnej analizy zmian jakie w Europie nastapily (swoja droga
        bezpodstawne odrzucanie wnioskow o wize przez personel ambasady w Warszawie,
        ktory wyglada na to ze chce za wszelka cene utrzymac swoja dobrze
        platna "fuche", moze kreowac obrazek: wielu aplikantow a wize przyznajemy tylku
        kilku wiec wiz nie mozna zniesc), innym powodem moga byc aspiracje rzadu Kanady
        do waznego gracza na swiatowej scenie, wiec tym innym "maluczkim" trzeba
        pokazywac gdzie jest ich miejsce, nastepny powod to finanse: wizy przynosza
        niezle zyski ambasadzie (a wiemy ze rzad Kanady ma problemy z finansami) bo
        jezeli 2 minuty "rozmowy" przez aplikanta w ambasadzie (kwota jest
        niezwracalna) kosztuje PLN 220 czyli ok CDN $ 70.00 (czyli godzinna stawka
        wynosi $2,100 a to calkiem niezle). Wiem ze aplikantow ktorm nie przyznano
        wizy zacheca sie do ponownego zlozenia aplikacji.

        A co do, jak Ty twierdzisz, uproszczen jakie rzad Kanady stwarza w skladaniu
        aplikacji, to wyglada to tak ze starsza osoba chcaca odwiedzic swoja corke lub
        syna w Kanadzie musi stac w kolejce od 4:00 am i laskawie otrzyma odpowiedz ok
        1:00 p.m. (nie waze czy pada, czy jest zimno - nikogo to nie interesuje).
        Dobrze jezeli ta osoba mieszka w Warszawie, bo w przeciwnym razie dochodzi
        jeszcze dojazd z konca Polski na dwuminutowe widzenie w W.SZ. panem/pania
        oficer.

        Dradam, wizy do Kanady to jeden wielki cyrk, zwlaszcze ze sa przyznawane jak
        wygrana na loterii. Kropka.

        Pozdrowienia

        • Gość: dradam Re: Do Kanady za praca ? IP: *.direcpc.com 27.08.04, 18:45
          Gość portalu: JJ napisał(a):

          >
          >
          > Niesamowite bzdury opowiadasz - technik w Kanadzie z zarobkami $9,000
          > miesiecznie? To moze byc ale za 50 lat jak inflacja bedzie na obecnym
          > poziomie. Z tym ze z chleb bedzie wtedy kosztawal $30.

          No wiec wyobraz sobie, ze jest to mozliwe. Jak i gdzie - to juz inna kwestia...
          Znam osobiscie takie osoby zarabiajace brutto te $9000/miesiecznie. Nie w
          kazdym oczywiscie zawodzie jest to mozliwe. Znam osoby z wyzszym wyksztalceniem
          zarabiajace po $30.000 miesiecznie.

          > Odnosnie Polakow w Anglii - to zalezy skad czerpiesz wiadomosci. Wbrew temu co
          >
          > wypisuja niektore gazety, oficjalnie rzad brytyjski przyznal ze ilosc osob
          > przyjezdzajacych za praca do UK z nowych czlonkow EU jest niewielka i duzo
          > ponizej oczekiwan (a juz na pewno duzo ponizej tego co wypisywaly na ten
          temat
          > kanadyjskie media).


          Tak pisza polskie media.

          (...) > Co tu duzo mowic, utrzymywanie wiz dla Polakow przez Kanade jest
          obecnie
          > zupelnie bezpodstawne.


          Jest to sprawa wladz Kanady i nie zamierzam sie tym zajmowac. Podobnie jest
          to kwestia wladz Rzeczpospolitej aby nie istnialy przeslanki do utrzymywania
          wiz przez Kanade. Miedzy innymi jest to kwestia paszportow "biometrycznych".
          Ktorych, jak czytalem, Polska nie wprowadzi przez najblizsze >5 lat.

          (...) innym powodem moga byc aspiracje rzadu Kanady
          >
          > do waznego gracza na swiatowej scenie,

          Moze to jest rowniez chec trzymania osob niepozadanych, z dala od Ameryki
          Polnocnej, a to wymaga "synchronizacji" poczynian z wladzami USA ( do ktorej
          osiagniecia jest ciagle bardzo daleko).


          > ( a wiemy ze rzad Kanady ma problemy z finansami)

          Tylko rzad Alberty ich nie ma. :-))))

          (...)
          >
          > A co do, jak Ty twierdzisz, uproszczen jakie rzad Kanady stwarza w skladaniu
          > aplikacji, to wyglada to tak ze starsza osoba chcaca odwiedzic swoja corke
          lub
          > syna w Kanadzie musi stac w kolejce od 4:00 am i laskawie otrzyma odpowiedz
          ok
          > 1:00 p.m. (nie waze czy pada, czy jest zimno - nikogo to nie interesuje).
          > Dobrze jezeli ta osoba mieszka w Warszawie, bo w przeciwnym razie dochodzi
          > jeszcze dojazd z konca Polski na dwuminutowe widzenie w W.SZ. panem/pania
          > oficer.

          Ulatwienia dotycza, wylacznie, jak pisalem, osob starajacych sie o emigracje, w
          roznych kategoriach (zreszta). Nie pisalem o wizach, bo to jest odrebny problem
          i z imigracja nie ma wiele wspolnego.


          >
          > Dradam, wizy do Kanady to jeden wielki cyrk, zwlaszcze ze sa przyznawane jak
          > wygrana na loterii.

          (...)

          Jak pisze = nie jest to w centrum mego zainteresowania. Ja zajmuje sie w tym
          watku wylacznie "permits".

          Pozdrawiam
          • ertes Re: Do Kanady za praca ? 27.08.04, 19:01
            Wychodzisz z zalozenia ze Kanada jest atrakcyjna dla emigrantow a tak nie jest.
            Dlatego w ostatnich latach nastapil spadek emigracji z krajow europejskich a
            zeby utrzymac emigracje na wysokim poziomie gdyz w wielu dziedzinach brakuje rak
            do pracy przyjmuje sie cala mase emigrantow z Azji. Tym bardziej ze corocznie
            nastepuje odplyw wyksztalconych lekarzy, pielegniarek, inzynierow do USA. Jakos
            trzeba dziury latac.
            Poza tym dostanie pobytu stalego w kategorii zawodowej nie gwarantuje pracy. W
            wiekszosci rozbija sie o ten idiotyczny canadian experience.
            Zreszta juz powoli bija na alarm z tego powodu. Chociazby brakuje lekarzy ale
            zeby lekarz-imigrant mogl pracowac musi przejsc wrecz droge cierniowa. A jak juz
            przejdzie to wychodzi mu ze i tak lepiej jest w USA.
            • Gość: dradam Alez Ertes, IP: *.direcpc.com 27.08.04, 20:02
              Alez Ertes, ja wcale nie argumentuje, ze Kanada jest najlepszym miejsce pod
              sloncem do imigracji. Jestem od tego bardzo daleki. I nie w tym zreszta rzecz.

              Zgodnie z opublikowana klasyfikacja przez UNDP najlepszym miejscem do
              zamieszkania ( w 2003 roku) byla Norwegia.

              Podobnie i ochrona zdrowia nie jest najlepsza w Kanadzie, zgodnie z wynikami
              badan opublikowanych przez OECD Kanada jest tez na jakims tam piatym miejscu na
              swiecie.

              Obydwie "klasyfikacje" znajduja sie dostepne na WWW. Co stwierdzam z
              przykroscia, bo Kanada byla przez pare lat na pierwszym miejscu w klasyfikacji
              UNDP.

              ALE jest problem :

              -ilu Polakow moze pochlonac Norwegia ? I czy Polacy beda tacy chetni z
              wyjezdzaniem do tego kraju ?


              Patrzac perspektywicznie masz z pewnoscia racje. Kanada traci naukowcow do USA.
              Jezeli nie znajdzie sie w niej , w ciagu najblizszych 10 lat 50 tysiecy
              naukowcow z zakresu R+D ( nauki scisle), to przestanie ona zarabiac na
              wdrazaniu najnowszych technologii ( elektronika,biologia itp.).

              I dlatego uniwersytety kanadyjskie sie mocno martwia jak powstrzymac odplyw
              mlodych naukowcow do amerykanskich uniwersytetow. Pisal o tym mniej wiecej 3
              miesiace temu europejski TIME , bo amerykanie drenuja rowniez uniwerki
              europejskie.

              Ale popatrzmy na te problemy z perspektywy mlodego POlaka , ktory uwaza, ze
              powinien miec prace , i to dobrze platna. I pracy tej w Polsce nie moze dostac.

              Pozwole sobie na mala odskocznie : kiedys zebralem wsrod znajomych lekarzy
              prywatna ankiete ile zarabiaja. Z roznych krajow swiata. I wyszlo, ze o ile w
              USA zarabia sie 100 dolarow (przykladowo), to w Kanadzie 75 dolarow. Ile we
              Francji ? 38 dolarow, ile w Polsce: 4 i pol dolara !

              Wiec dla Polaka , z uniwersyteckim wyksztalceniem ( lekarza) w tym przypadku i
              wyjazd do Francji, i Kanady i USA jest wielka szansa finansowa. I to
              niezaleznie od tego gdzie ten polski specjalista wyjedzie, to zawsze bedzie to
              wyjazd "do lepszego".


              Byc moze powiesz, ze najlepiej jest wyjechac do USA , dla takiego mlodego
              fachowca. Znam takich ktorzy to zrobili. Zdali USMLE mieszkajac w Polsce ,
              dostali rezydentury w Stanach i wyjechali. Co roku circa 5000 pozycji
              rezydenckich w USA pozostaje nieobsadzonych i wielu mlodych lekarzy z Polski
              moze sie starac. Czy wielu z nich wyjedzie, tak bezposrednio ? Nie wiem. Ale
              szansa jest i moje obserwacje to potwierdzaja.

              Czy wyjazd do Kanady jest mozliwy ? Dla takiego wlasnie mlodego lekarza.
              Jezeli ma on/ona zdany egzamin LMCC to ma szanse. Nawet bez kanadyjskiego
              experience. Sa prowincje,ktora takich wlasnie absolwentow przyjmuja. Nie
              wszystkie, moze z trudnosciami, ale przyjmuja.

              Jak to wyglada we Francji to nie wiem.

              Wiemy, ze uzyskanie licencji pielegniarskiej czy technika medycznego w Kanadzie
              jest trudne. Ale w tym pierwszym zawodzie istnieje program live-in-caregiver ,
              ktorzy znakomicie moze byc uzyty do tego, aby do Kanady wjechac, zdac egzamin
              licencyjny i sie za licencja rozgladnac. Tak jak robi to wiele mlodych
              pielegniarek z Filipin, o czy mam mozliwosc sie przekonywac osobiscie i na co
              dzien.

              Podobnie jest z technikami wiertnictwa naftowego. Jezeli ponad 10 tys.
              mieszkancow Nowej Funlandii przenioslo sie za praca do Alberty (Fort Mac) i ta
              prace uzyskali, czesto bez kwalifikacji zawodowych , to wyjadaje mi sie, ze i
              polscy inzynierowie i polscy technicy moga pracy w tym zakresie poszukac.
              Podobnie geolodzy .

              I przedstawiciele wielu innych zawodow. Jak sie nie szuka - to praca sama nie
              przyjdzie. Tak jest na calym swiecie, prawda ?


              Najtrudniej jest wystawic pierwsza noge za prog. Postawic pierwszy krok.

              Jezeli podjalem ten watek to po to, aby pokazac, ze "blaganie" o wize
              turystyczna do Kanady w nadziei , ze tak wlasnie bedzie wygladal ten pierwszy
              krok do Kanady jest bardzo, ale to bardzo bledne.

              Bo primo jest to postepowanie nielegalne. PO wtore - bo mozna to zrobic
              inaczej, o czym w POlsce malo osob wie. Niestety.

              Pozdrawiam


              dradam
              • ertes Re: Alez Ertes, 27.08.04, 23:49
                Dradam masz sporo racji ALE...
                kto o zdrowych zmyslach chce jechac do Fort Mac??? Przeciez to nawet nie jest
                zadupie tylko gorzej kiedy jako wyksztalcony moze znalezc prace w USA czy nawet
                w Europie. Z lekarzami jest podobnie. Zadko kto decyduje sie na kariere gdzies w
                jakiejs pipidowie w Manitobie. Moja kolezanka kilka lat temu miala wlasnie taka
                propozycje bo o pracy w Ontario mimo ogromne niedoboru lekarzy nie ma mowy na
                poczatku. Jaki efekt? Jest w Nowym Jorku. Zreszta dyskutowano na ten temat
                niedawno w parlamencie. Tyle ze dyskusja nic jeszcze nie zmienila a czas leci.
                Nie wspominajac juz o tym ze na emigracje na podstawie zawodu czeka sie po 3
                lata. A za pielegniarki wzialo sie USA. Wyjezdzaja i beda wyjezdzac tutaj a nie
                do Kanady. Latwiejsza droga i duzo lepsze zarobki.
                kanada jest na rowni pochylej i jesli nie zrobi sie znaczacych zmian to bedzie
                tylko gorzej. A czas nieublaganie leci.
        • Gość: dradam Do JJ prywatnie IP: *.direcpc.com 27.08.04, 18:55
          Strasznie Cie ten TRYTEL lupie za internetowy access !!
          Nie macie tam nic tanszego ?

          Pozdrowka


          dradam

      • Gość: baska Sylwus! IP: *.sympatico.ca 27.08.04, 20:33
        ... pisze sie work permit a nie permint work...
        • Gość: Gnat Re: Polacy sa generalnie niemobilni IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.08.04, 21:47
          niemobilni???
          10 mln poza granicami Polski to ma byc niemobilnosc?
          Jakie przeklenstwa najszybciej mozna uslyszec w Wiedniu, Rzymie, Atenach,
          Madrycie, Paryzu, Londynie czy Nowym Yorku?
          • kveldulv Re: Polacy sa generalnie niemobilni 27.08.04, 23:59
            Gość portalu: Gnat napisał(a):

            > niemobilni???
            > 10 mln poza granicami Polski to ma byc niemobilnosc?

            Wiekszosc tych osob wyjechala jeszcze za poprzedniego ustroju lub na poczatku
            lat 90-tych. Obecnie do Kanady emigruje na stale okolo tysiaca osob rocznie (
            przy blisko 40 mln populacji ). Poza tym podawanie liczby obywateli Polski lub
            pochodzenia polskiego za granica niczego nie udowadnia - Wlochow zyjacych poza
            granicami Wloch jest drugie tyle co w kraju, mimo ze ich kraj jest duzo bogatszy
            niz Polska.

            • kveldulv do JJ 28.08.04, 00:10
              >> A co do, jak Ty twierdzisz, uproszczen jakie rzad Kanady stwarza w skladaniu
              aplikacji, to wyglada to tak ze starsza osoba chcaca odwiedzic swoja corke lub
              syna w Kanadzie musi stac w kolejce od 4:00 am i laskawie otrzyma odpowiedz ok
              1:00 p.m. (nie waze czy pada, czy jest zimno - nikogo to nie interesuje).<<

              Po pierwsze wizy turystyczne nie maja zwiazku z imigracja. Po drugie, trzeba isc
              wtedy kiedy nie ma ludzi a nie kiedy wszyscy nagle sie obudzili, ze do Kanady
              trzeba wize uzyskac ( na przyklad przed Bozym Narodzeniem ). Stanie pod brama od
              switu i tak nie pomaga. Przyjedziesz o 9 rano i masz takie same szanse sie
              dostac, a i czekac bezdziesz krocej - kolejnosc skladania wnioskow wizowych nie
              skutkuje rozpatrzeniem w pierwszej kolejnosci. Czesto jest dokladnie na odwrot.
              Czasami np. w ogole nie ma ludzi pod brama i w ambasadzie pustki. To nie jest
              tak, ze ludzie dobijaja sie tam o kazdej porze dnia.


              >>Dradam, wizy do Kanady to jeden wielki cyrk, zwlaszcze ze sa przyznawane jak
              wygrana na loterii. Kropka.<<

              Nie ma jak na loterii. Jakbys widzial niektorych delikwentow, ktorzy sie
              wyklocaja w ambasadzie, ze im przeciez zaden 'invitiation letter' nie jest do
              niczego potrzebny, to bys moze zmienil zdanie. Duzo osob przychodzi czesto bez
              niczego i mysla, ze jak sie za wize placi, to sie ja dostanie. Albo ze jak
              mieszka wujek Gienio to jest to fakt rownoznaczny z tym, ze wiza sie nalezy.

              Poza tym, obowiazek wizowy nie jest wprowadzony bez powodu. Gdyby wlasnie nie
              bylo tylu odmow, gdyby tylu Polakow nie zostawalo nielegalnie w Kanadzie, to
              wizy bylyby niepotrzebne. Dlaczego wszystkie stare kraje UE ( poza Portugalia )
              nie potrzebuja wiz wjazdowych do Kanady ? Chyba o czyms to swiadczy.
              • Gość: JJ Re: do JJ IP: *.sympatico.ca 28.08.04, 09:06
                Mam pomysl. Poprosmy rzad Kanady aby Polakow wogole do tego kraju nie
                wpuszczac. Co wy na to? Niech skladaja aplikacje o wize i place ale zadnej
                wizy nie przyznawac. A ile wtedy bedzie satsyfackjcji w Kanadzie z czegos
                takiego! Przeciez to jednyny kraj na swiecie do ktorego kazdy wali drzwiami i
                oknami i przynajmniej jednej nacji postawi sie szlaban raz na zawsze. Poprosmy
                jeszcze rzad polski aby obywatelom Kanady jadacym do Polski bez wizy placil za
                bilet. Wtedy byloby chyba sprawiedliwie, no bo jak to, nie dosc ze jada to tej
                zasyfionej Polski to jeszcze musza placic! Skandal. No, i wtedy moze nie
                bedzie juz krzyku na Polske w stylu brukowaca "Globe And Mail" ze to ostatni w
                Europie bastion komunizmu gdyz smial kiedys wymagac wizy od obywateli Kanady
                (no bo jakze to, od Kanady wymagac wizy?). No to Panowie do roboty. Pisac
                listy do poslow kanadyjskich i prosic o traktowanie Polakow bez skrupulow.
                Bedziemy miec wtedy wiele osobistej satysfakcji, bo w koncu cos zrobimy
                praktcznego przeciwko Polsce zamiast ciagle tylko wyklinac i podawac dowody
                jaki tam wielki burdel. Amen.
                • kveldulv Re: do JJ 28.08.04, 15:35
                  na pocieszenie mozna dodac, ze wymagania wizowe wobec braci z Ukrainy, Rosji czy
                  Bialorusi sa jeszcze bardziej rygorystyczne niz dla Polakow.
          • dradam1 Re: Polacy sa generalnie niemobilni 28.08.04, 23:09
            Gość portalu: Gnat napisał(a):

            > niemobilni???
            > 10 mln poza granicami Polski to ma byc niemobilnosc?
            > Jakie przeklenstwa najszybciej mozna uslyszec w Wiedniu, Rzymie, Atenach,
            > Madrycie, Paryzu, Londynie czy Nowym Yorku?


            Mysle, ze jest to slaby argument.

            W ilu krajach jezykiem OBOWIAZKOWYM i URZEDOWYM sa jezyki :

            -hiszpanski
            -portugalski

            Ze nie wspomne angielskiego, francuskiego czy holenderskiego.

            Do Kanady wjechalo w latach 1980-1999 blisko pol miliona Polakow. W kanadyjskim
            spisie powszechnym 2001 jedynie nieco mniej niz cwierc miliona potwierdzilo,
            ze jezykiem uzywanym w ich domu rodzinnym byl jezyk polski.

            Wedlug danych USA spisu powszechnego z 2000 roku

            factfinder.census.gov/servlet/QTTable?_bm=y&-geo_id=D&-qr_name=DEC_2000_SF3_U_QTP16&-ds_name=D&-_lang=en

            jedynie 667.414 respondentow podalo, ze posluguje sie w domu jezykiem polskim
            (na laczna ilosc 262.375.152 mieszkacow USA) co stanowi 0.3 % ludnosci USA.

            A tak zupelnie przykladowo, w trakcie tego spisu blisko 820 tys. respondentow
            podale, ze urodzilo sie w Kanadzie ( pytanie o jezyk nie mialoby najmniejszego
            sensu w odniesieniu do nich).


            Mysle, ze warto sie nad tym zastanowic


            dradam1

            Zapraszam do odwiedzenia :

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005
    • feliks79 Re: Do Kanady za praca ? 28.08.04, 16:05
      Walka o wolnosc w ameryce Poloni Polskiej

      -"czy na to zaslugujemy ze nasz Kosciuszko i Pulaski walczyli za
      wolnosc a teraz ich potomkowie sa w stanach niewolnikami i potencjalnych
      terrorystow, ktorzy nie maja zadnych praw?


      Ameryka sie zmienia w stosunku do Polski i polakow za wszelka cene chciala
      zlikwidowac Komunizm ktory byl jedynym zagrozeniem dla ameryki
      i tak samo jak Napoleon wykorzystali nas w pokonaniu wroga, Ale co w zamian
      dostalismy limity wizowe (wizy do Ameryki)
      Amerykanie wiedza ze polacy sa bardzo pracowici nie dziwe sie ze w polsce
      wszyscy zaczynaja liczyc co i za ile bo do kiedy beda zerowac gogatsze kraje na
      tych biednych polakach
      (to doprowadzi do wielkiej zawisci miedzy polska a ameryka, jak sei to bedzie
      nasilac)
      Podobnie w Anglii polscy cyganie ktorzy przybyli pierwsi do Angli skarzyli sie
      ze w polsce byli
      przesladowani i ponizani wiec w zamian dostali prawo ktore ich chroni w
      Anglii, i moga dostawac
      mieszkania lecz oni w podziece wynajmuja polakom ktorzy sie pozniej pojawili i
      w pokojach spi po 7osob zeby jakos przezcy w Anglii,
      bo nasza gospodarka nie jest w stanie dorownac niewolniczej pracy emigrantow,
      (Polak sie czuje obywatelem a nie
      emigrantem w swoim kraju! dosc przelilismy krwi za wasz i nasza wolnosc, dosc
      polskow zginelo, czy tego zachod nie widzi!!)
      Polakom w stanach i na zachodzie Europy nie wolno nic robic jedynie co moga to
      byc na remontach, sklepach, restalracjach itd, czyli wykonywania najciezszych
      prac ktore zaden amerykan by sie nie podjal a nasi ludzie z Polsi sa bardzo
      wyksztalconymi ludzmi lecz wmawia sie nam ze nie mammy expirance(doswiadzenia)
      My polacy muwsimy walczyc w tej ameryce jak wywalczyc sobie wolnosc, tak samo
      jak morzyni wywalczyli swoja wolniosc.
      Ameryke czeka totalny upadek jesli nie zmieni swojego prawa ktore ma byc
      skierowane dla emigrantow a nie przeciw im
      jesli bedzie postepowac w ten sposob jak postepuje stanie sie wrogiem Polski.
      Polska dala sie wciagnac w wojne i gina Polscy mlodzi chlopcy i biedota Iracka
      przy okazji nie zadjac sobie sprawy ochraniamy Izrael lecz oni nie na ta wojne
      ani jednego dolara a dalej sie zajmuja swoimi biznesami i niszcza
      palestenczykow
      Ameryce szczegolnie chodzi o wplywy o rope, Znow musimy zwrocic uwage ze nasz
      interes
      idzie w stecz tyle ze paliwo w posce kosztuje 1 litr=1,15$ a za galon (3,78)
      amerykanie
      placa 2,09 za regular. Wychodzi na to ze w Polsce za ta samo ilosc paliwa co w
      ameryce
      tankuja Polacy placa 4,34$, czyli o drugie tyle placimy za paliwo w Polsce,
      dlaczego my
      musimy pokrywac wieksze koszty jak nasze zarobki sa totalnie znikome w
      porownaniu do
      amerykanskich wyplat za zwykla prace
      Przelicznik zarobkow ma za zadanie sciagnac mlodych ludzi z polski i przy tym
      oslabic Polske,
      ich ustwaic do tych prac np w McDonalds a ilosc godzin ma ich bardzo szybko
      uzaleznic i nie
      dac czasu na przemyslenia aby nie mieli czasu na szukanie lepszej pracy i
      ksztalcenia sie, kazdy
      kto w stanch studiowal i pracowal wie zeby przezyc nalezy nie poswiecic czas na
      prace i szkole
      od rana do 12w nocy i tak kazdy dzien, mlodzi polacy sie borykaja z tym
      wyzwanie wielu
      daje rade i sa coraz
      silniejsi ale wielu dostaje zalamanie nerwowe (a przy tym nie przysluguje zadna
      pomoc
      finansowa z najbogateszego panstwa swiata)
      Poznalem jedynie pare4 osob pochodzenia europejskiego co naprawde mozna ich
      nazwac
      amerykanami i jestem z tego dumny ale w stanch jest okolo 90 % wyzyskiwaczy i
      nierobow
      ktorzy wymeczaja i wykorzystuja niewiedze imigrantow, najpierw chca pomoc a
      potem wykorzystoja
      jesli sie nadarzy sposob.(a to wszytko jesli w gre wchodza pieniadze, kazdy
      czlowiek ma w sobie
      czastke zla co jest w stanie posunac sie do zlego aby miec pieniadze
      W Gazecie polonijnej cztalem jakie to Ameryka pokrywa koszty urzymania
      emigrantow ale
      nie chca widziec jak i ile kosztuje emigrantow przedostanie sie do stanow,
      niektorzy
      zaplaca swoim zyciem (czyz zycie nie jest najcenniejsze?, a potem go czeka
      tulacze zycie
      i problemy w odzyskanie wolnosci)
      Moim zdniame Ameryka jest poteznym problemem jesli chodzi o emigracje albo
      nalezy wiecej
      dawac tym ludziom co zyja w biednych krajach i ich ksztalcic albo w przeciwnym
      kierunku
      moze dojsc do wojny.
      Kazdy imigrant ktory zostanie w USA zasila gospodarke, daje nieswiadomy cios
      swojemu krajowi bo
      zmiejsza sie liczba ludnosci w danym kraju a przy tym zmniejsza sie mozliwosc
      zbytu w danym
      kraju pochodzenia

      kazdy bizens poza stanami traci i obywatele ktorzy maja majatek np.Polsce
      traca na
      obrotach a to sie bedzie przejawialo w ogniwa lancuchowe i przez to tworza
      kolejnych
      nielegalnych emigrantow, ktorzy chca wyjechac do stanow.
      Chca przezyc w walce o istnienie.
      Polacy ktorzy zostali w Polsce na nich spada ciezar ponoszenia kosztow
      zwiazanych z Pozyczkami za Komuny
      nie jest nam dane tak jak Niemcom ze przez to ze wywolali wojne i zabili wiele
      istniej dostali w podziece plan Marszala
      ktory postawil ich na nogi, To wszytko mozna podsumowac ze nalezy tez tak
      postacpic jak niemcy zeby nas zauwazono w swiecie .
      Obecnie sa wybory glosujcie za sercem !!
      • dradam1 pytanie do feliks79 28.08.04, 19:13
        feliks79 napisał:

        > Walka o wolnosc w ameryce Poloni Polskiej
        >
        > -"czy na to zaslugujemy ze nasz Kosciuszko i Pulaski walczyli za
        > wolnosc a teraz ich potomkowie sa w stanach niewolnikami i potencjalnych
        > terrorystow, ktorzy nie maja zadnych praw?
        >
        >
        > Ameryka sie zmienia w stosunku do Polski i polakow za wszelka cene chciala
        > zlikwidowac Komunizm ktory byl jedynym zagrozeniem dla ameryki
        > i tak samo jak Napoleon wykorzystali nas w pokonaniu wroga, Ale co w zamian
        > dostalismy limity wizowe (wizy do Ameryki)


        A co to ma wspolnego z wyjazdem do Kanady za praca ?

        Pozdrawiam


        dradam1
    • jooplin Do Kanady za praca ? 29.08.04, 01:18
      czolem dradam
      ponoc Kanadyjczycy daja wizy-gdy sie pracodawce ma i punktacje zaliczona
      - a znasz kogos, kto znalazl prace przez internet i teraz szczesliwie w
      Kanadzie pracuje- to tak realnie latwe i fajne jak mowisz
      jesli proste - czemu by nie w Kanadzie pracowac ? Jak dlugo czekales na wize?
      • Gość: dradam Re: Do Kanady za praca ? IP: *.direcpc.com 29.08.04, 01:43
        jooplin napisała:

        >
        > ponoc Kanadyjczycy daja wizy-gdy sie pracodawce ma i punktacje zaliczona
        > - a znasz kogos, kto znalazl prace przez internet i teraz szczesliwie w
        > Kanadzie pracuje- to tak realnie latwe i fajne jak mowisz

        Tak, znam paredziesiat osob .
        Nikogo zreszta z Polski. Co roku wjezdza do Kanady, w ten sposob (niekoniecznie
        znalazlszy prace w Kanadzie przez Internet) ponad 90 tysiecy pracownikow.

        > jesli proste - czemu by nie w Kanadzie pracowac ? Jak dlugo czekales na wize?

        Ja czekalem 7 miesiecy. Ale bylo to 20 lat temu, wiec nie sadze,aby moje
        doswiadczenie komukolwiek sie przydalo.

        Radze zagladnac bezposrednio na forum o Kanadzie, gdzie dyskusja sie toczy :

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005
        Pozdrawiam


        dradam
        • Gość: Gnat Re: jakze to, od Kanady wymagac wizy? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.08.04, 22:43
          JJ, nie mozesz odzalowac tych kilku lat kiedy takie palanty jak ty panoszyly
          sie w konsulacie, eh?
          • Gość: JJ Re: jakze to, od Kanady wymagac wizy? IP: *.242.trytel.com 02.09.04, 23:36
            Nie wiem Panie Gnat czym zasluzylem sobie u Pana na takie wulgaryzmy? Moja
            opinia na temat wiz jest rezultatem osobistych doswiadczen z proby zaproszenia
            kogokolwiek do Kanady (mozna chyba ksiazke napisac co ci "Bogu ducha winni"
            ludzie nasluchali sie od tzw. oficerow imigracyjnych w ambasadzie Kanady w
            Warszawie). Coz, wielu z was wydaje sie ze wlasnie ta/ten oficer ma zawsze
            racje - nic bardziej blednego. Jezeli przyjrzec sie blizej cale procedurze to
            zakrawa to na "scam" a nie na "process to determine who is a genuine visitor to
            Canada". Sam mialem kiedys okazeje byc w ambasadzie i widzialem jak
            prymitywnie traktuje Kanada polskich aplikantow. Owszem, zdarzaja sie osoby o
            ktorych, jak to ktos powyzej napisal, mozna powiedziec delikwenci, lecz jest to
            maly odsetek, ale to i tak nie usprawiedliwia zachowania i tonu tych tzw.
            oficerow oraz ich bezpodstawnych decyzji odmowy wizy (czyz wsrod Kanadyjczkow
            malo tzw. red neck-ow, od ktorych inne panstwa takze mialyby dobre podstawy
            zadac wizy? - a jednak tak sie nie dzieje). To ze Polacy przyjezdzaja do
            Kanady glownie do pracy to nic innego jak mit (patrz moj post powyzej). Ja
            osobiscie mam dosc "uzerania" sie z nadetymi urzednikami kanadyjskimi w
            ambasadzie chcac aby odwiedziala mnie moja mama lub tato (a wedlug tego co sie
            pisze, powninni wize otrzymac bez problemu, a jednak...). Po moich
            doswiadczenich jestem przekonany ze cala procedura ma na celu tylko zgarnianie
            kasy przez ambasade Kanady oraz utrzymywanie latwych i lekkich prac dla
            personelu.
            • ertes Re: jakze to, od Kanady wymagac wizy? 02.09.04, 23:53
              Duzo racji w tym co piszesz ale z drugiej strony mam pytanie.
              Byles kiedys na lotnisku jak przylatuje samolot LOT? Leciales moze samolotem
              LOT-u do Warszawy? Jak bedziesz mial okazje rozejrzyj sie wokol siebie i wtedy
              moze zrozumiesz dlaczego Polakow sie tak traktuje. A cierpia na tym nasze
              rodziny i bliscy ktorzy przyjezdzaja tylko nas odwiedzic. Ale ja sie przestalem
              dziwic po tym co widzialem.
              Jesli jednak uwazasz ze urzednik popelnij wyktroczenie to mozesz wniesc skarge.
              • kveldulv Re: jakze to, od Kanady wymagac wizy? 03.09.04, 02:16
                > Byles kiedys na lotnisku jak przylatuje samolot LOT? Leciales moze samolotem
                > LOT-u do Warszawy? Jak bedziesz mial okazje rozejrzyj sie wokol siebie i wtedy
                > moze zrozumiesz dlaczego Polakow sie tak traktuje.

                Hehe, w strone Kanady nie jest jeszcze tak zle. Tragedia - jak wspominasz - jest
                w druga strone. Pelen hardcore. Czasami naprawde wtyd przyznac, ze sie jest
                Polakiem. Sceny jak np. klocenie sie ze stewardessa o numer miejsca - gosc
                pokazuje jej wejsciowke na poklad i ze to jest to miejsce, ona na to, ze to inny
                rzad i inne miejsce. Ale on dalej w zaparte i ze ona sie myli. I tak przez
                dziesiec minut. Bez komentarza. Moze sie myle, ale odnosze wrazenie, ze
                najawieksza 'wioche' robia wlasnie starzy imigranci...
            • Gość: JJJ JJ - spoko koles jestes! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.09.04, 00:38
              JJ mowisz bardzo sensownie!
              Pozdro

              P.S. Czasami wydaje mi sie ze niektorzy piszacy tu tzw. "starzy emigranci" dalej
              mysla, ze Polska jest dalej biedna, zakompleksiona i potrzebuje pomocy lub
              opinii pseudoemigrantow. Wyluzujcie panowie i zyjcie sobie gdzies tam,
              przyjedzcie na wakacje, do rodziny ale nie oceniajcie nas tu w Polsce bo nie
              znacie realiów.

              P.S.2 A przeca sa tez tacy (i jest ich cokolwiek wielu) , ktorzy specjalnie i na
              sile deprecjonuja Polske przez co uzyskują zludne odczucie wyzszosci...

              • ertes Re: JJ - spoko koles jestes! 03.09.04, 04:48
                Zgadzam sie ze nie kazdy Polak to prostak. Oczywiscie ze nie.
                Jest wielu fantastycznych ludzi. Niestety jednak nie mozna powiedziec tego o
                wiekszosci czy to w Polsce czy na emigracji.
            • Gość: officer K. Re: jakze to, od Kanady wymagac wizy? IP: *.sympatico.ca 03.09.04, 02:05
              JJ siejesz defektyzmem na wszystkich watkach, a ja mysle ze masz niezle
              nachlapane w papierach, skoro wszystkim udajacym sie do Ciebie odmawiaja wizy.
              Moze i z twoja kultura osobista, jak i osob ze srodowiska z jakiego sie
              zapraszani goscie wywodza w kontaktach z urzednikami jest nie najlepiej i stad
              odpowiednie traktowanie dla odpowiedniego klienta? Czytajac twoje posty mam
              nieodparte wrazenie ze mam racje.
              • Gość: Gnat Re: jakze to, od Kanady wymagac wizy? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.09.04, 22:07
                JJ,
                Officer K. mozesz deczko przesadzil, ale w gruncie rzeczy musisz przyznac, ze
                niewielu ludzi ma jakiekolwiek problemy z otrzymaniem wizy dla swojej bliskiej
                rodziny. Moi tesciowie, szwagier, moj brat i moja matka wielokrotnie odwiedzali
                nas w Kanadzie. Zaden z nich nigdy nie mial cienia problemu z otrzymaniem wizy
                kanadyjskiej. Ani ja ani moi najblizsi w Polsce nie jestesmy szczegolnie
                zamozni. Ale nikt tez nigdy nie byl na welfare w Kanadzie ani bezrobotny w
                Polsce. Podobnie jest w gronie moich znajomych z tego samego okresu
                emigracyjnego 1984-1989. Doprawdy nie slyszalem o jakichkolwiek schodach.

                Jedyni ludzie o ktorych slyszalem, ze nie dostali wizy to kuzyn wujka znajomego
                kolegi z wojska tymczasowo na zasilku dla bezrobotnych od czterech lat.

                Czyzbys rzeczywiscie mial nagrabione, JJ? Criminal record perhaps?
                • Gość: JJ Re: jakze to, od Kanady wymagac wizy? IP: *.sympatico.ca 06.09.04, 05:58
                  Panowie,

                  Wasze przypuszczenia i wnioski sa podobne jakie wielokrotnie wysywa ambasada
                  Kanady w stosunku do aplikantow: nic sie nie wie, nie ma sie zadnych dowodow,
                  ale... zawsze mozna cos wymyslic i uzasadnic swoje zdanie. Chociaz nie
                  poczuwam sie do obowiazku tlumaczenia na tym forum mojej sytuacji, jednak, aby
                  podwazyc Wasze oceny: gdybym rzeczywiscie mial w jakikolwiek sposob "nachlapane
                  w papierach" (cytuje Pana oficera K), nie dziwilbym sie temu co W.SZ.
                  oficerowie wyprawiaja; byloby to dla mnie zrozumiale. Jest jednak rzecza
                  wielce krzywdzaca jezeli takie postepowanie Kanady uderza w ludzi uczciwych i
                  jak juz pisalem "Bogu ducha winnych". Nie, nigdy nie pobieralem zadnego
                  zasilku w Kanadzie ani nie bylem karany, radze sobie tutaj bardzo dobrze i,
                  zeby bylo jasne, place solidne podatki aby te bande w ambasadzie utrzymywac
                  (ktora nawet nie raczy wyjasnic powodu swoich decyzji). Dziwi mnie takze,
                  Panie Gnat, oswiadczenie ze nikt nigdy, mowiac w skrocie, z Pana rodziny i
                  znajomych nie mial problemow z wiza. Jezeli tak rzeczywiscie jest, to dlaczego
                  wizy sa ciagle utrzywane (jezeli kazdy je otrzymuje) i skad te blisko 70%
                  aplikantow odsylanych "z kwitkiem" i zachete zeby aplikowali jeszcze raz?
                  Wedlug mnie to smierdzi, i to solidnie...
                  • kveldulv Re: jakze to, od Kanady wymagac wizy? 06.09.04, 16:11
                    skad wziales te 70% ? procent odmow to waha sie w okolicach 30% ( jeszcze by
                    tego brakowalo, zeby trzy czwarte wnioskow bylo odrzucanych... )
                    • Gość: Gnat Re: skad te blisko 70% IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.09.04, 20:47
                      Do JJ,
                      Ja przyjmuje 70% odmow za niekwestionowany fakt.

                      Te 70% aplikantow sklada sie z:

                      szwagrow ciotecznych - bezrobotnych od 4 lat i wiecej
                      dzieci kuzynek - wiek 18 lat, nigdy nie zatrudnione, urodzone po wyjezdzie
                      zapraszajacego
                      kolegow ze szkoly podstawowej - ilosc uzebienia odpowiada mniej wiecej liczbie
                      ukonczonych klas
                      sasiadow - mieszkali my w tej samej wsi przez 50 lat
                      zapraszani przez zamieszkalych w blokach rzadowych, otrzymujacych zasilek
                      socjalny albo zasilek dla bezrobotnych; samotne matki z czworka
                      dzieci; "biznesmenow z Ronceswolki" wykazujacych przez ostatnie 10 lat roczny
                      dochod netto $5,000 rocznie. Tym ostatnim powodzi sie czesto znakomicie. Dla
                      Immigration Canada wazne jest jednak to co sie pokazuje w zeznaniach
                      podatkowych a nie czym sie jezdzi.

                      Pozostale 30% to:
                      rodzice, rodzenstwo, dzieci, koledzy, kuzynostwo, sasiedzi (ze stalym zrodlem
                      dochodu) zapraszani przez imigrantow, ktorzy nie weszli w kolizje z prawem
                      (wlacznie z drinking and driving) i nie karani za uchylanie sie od placenia
                      podatkow.

                      Krotko mowiac, bredzisz JJ. Probujesz wolac "dyskryminacja" niczym leniwy
                      Murzyn bez kwalifikacji, ktory chcialby byc kims i dostac dobrze zaplacone, ale
                      uczyc sie i pracowac to mu sie nie chce. Jak na razie tylko rzad federalny i
                      prowincjonalny w Ontario daly sie nabrac na te kolorowe oskarzenia o
                      dyskryminacje. Ale probuj. Do wytrwalych swiat nalezy. Moze Immigration Canada
                      tez da sie zastraszyc i zacznie wpuszczac wszystkich bez wyjatku. Tylko, ze
                      przypuszczam zacznie sie od Indii, Pakistanu, Chin, i Karaibow. Ale Polacy tez
                      sie pewnie zalapia.
                      • Gość: JJ Re: skad te blisko 70% IP: *.sympatico.ca 08.09.04, 01:51
                        Panie Gnat,

                        Nie mam zamiaru znowu sie usprawiedliwiac. Jedno tylko moge dodac, bardzo sie
                        mylisz co do mojej sytuacji i oceniasz ja, jak juz wspomnialem, podobnie jak
                        urzednicy w ambasadzie Kanady oceniaja wiekszasc aplikantow (ktos dobrze
                        napisal: na kogo wypadnie na tego bec). Oczywiscie, Twoje wywody moga byc
                        rownie dobrze uzasadnione i na takiej podstawie mozna odrzucac wiekszosc
                        aplikacji o wize (co ma miejsce). Coz, Ty masz swoje zdanie, ja swoje (i nie
                        jest to absolutnie wolanie o dyskrmininacje, ja poprostu mam dosc ciaglego
                        zgadywanie czy W.SZ. pan urzednik bedzie na tyle laskaw aby zezwoli mi zobaczyc
                        sie z bratem lub siostra, i to jeszcze za slona oplata i ponizaniem ze strony
                        personelu ambasady). Wszelkiego rodzaju argumentacja jaka Kanada wysuwa aby
                        utrzymywac wizy jest bezpodstawna. Jest to wynikiem blednych analiz ludzi
                        ktorzy czasem nie wiedza nawet gdzie Polska lezy, nie mowiac juz o znajomosci
                        sytuacji geopolitycznej Europy. Jakze inaczej mozna tlumaczyc bzdurne
                        uzasadnienie jakie w niezbyt odleglym czasie otrzymalem z Immigration, ze moja
                        siostra nie otrzymala wizy gdyz jest podejrzana o probe starania sie o refugee
                        status zaraz po wyladowaniu w Kanadzie. Gdy to powiedzialem mojej siostrze
                        dalo jej to wiele ubawu, ale mnie, szczerze mowiac, krew zelawala ze banda
                        takich durni decyduje o moim losie. Oczywiscie nikt nie potrafil wytlumaczyc na
                        jakiej podstawie taki wniosek wyciagnieto i jak byloby to mozliwe aby obywatele
                        polscy mogli starac sie o taki status biorac pod uwage dzisiejsza sytuacji
                        naszego kraju (odnioslem wrazenie ze o ukladzie politycznym i zmianich jakie
                        nastapily w Europie osoba rozmawiajac ze mna g..no wiedziela) Podobnie ma sie
                        rzecz z uzasadnianiem potrzeby utrzywyania wiz - coz juz dawno odkryto ze
                        klamstwo i blef powtarzane setki razy staje sie prawda - tlum zaczyna w to
                        wierzyc...
                        • Gość: sylwek Re: skad te blisko 70% IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 07:06
                          czesc,ja znam taki przypadek ze koles z Polski dostal refugee w 2003 roku w
                          kanadzie i co ty na to?a dostale po adwokat sie o to postaral..a tak pozatym to
                          w jaki sposob sie dostales do Kanady i tam dostales pobyt staly?bo moj kolega
                          nie mogl wyjechac do swej mamy bo ona pojechala do Kanady na wize turystyczna i
                          tam zalatwila sobie pobyt wiec stwierdzili ze on zrobi to samo..meczyl sie z 4
                          lata asz wrescie dostal...zycze powodzenia w staraniu sie o wize ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka