Gość: dradam
IP: *.direcpc.com
27.08.04, 01:18
Intrygujaca kwestia, prawda ?
Wielokrotnie na tym forum poruszana byla kwestia "traktowania" Polakow przez
Ambasade Kanadyjska. Przy czym, nie ukrywajmy, rzeczy sie maja tak :
-wiele osob ( a wlasciwie bardzo wiele) uwaza, ze skoro juz przelecialy te
>8000 km do Kanady to maja one prawo poszukac i popracowac jak najdluzej. Bo
prawda jest taka, ze nawet nielegalna praca ( a wiec bez placenia podatkow w
Kanadzie/Polsce i ponizej minimum wages) to ciagle jest o wiele wiecej niz
mozna by bylo w swoim zawodzie dostac w Polsce. Zwlaszcza, ze bezrobocie w
Polsce jest , co tu duzo gadac, bardzo wysokie i pracy w Polsce czesto gesto
nie ma.
-Szerokie otwarcie granicy dla Polakow i zniesienie wiz, z drugiej strony,
grozi powstaniem tej sytuacji ,ktora obecnie obserwujemy na dworcach w
Londynie. Z bezrobotnymi Polakami koczujacymi w oczekiwanie na czyjes
zmilowanie .
Sadze, ze wladze tak Kanady jak i USA obserwuja bacznie to co sie obecnie
dzieje w krajach zachodniej Europy po wlaczeniu nowej dziesiatki krajow do EU
i wyciagaja z tej obserwacji baczne wnioski. To tak na marginesie.
Powstaje wiec w Ambasadzie Kanady pewnego rodzaju "rownowaga". My wiemy, ze
Ty , w sporej czesci przypadkow, wcale nie jedziesz do Kanady podziwiac
naszych bialych niedzwiedzi w Churchill River area. Wiemy, ze spora czesc
starajacych sie jedzie po to aby zarobic. I co jest przykre, wladze Polskie
wcale nie wspolpracuja z wladzami Kanady w usuwanie tych, ktorzy usiluja
pracowac nielegalnie w Kanadzie. Co powoduje, ze jakiekolwiek proby
namowienia wladz Kanady , przez wladze RP, do zniesienie wiz - brzmia co
najmniej nieprawdopodobnie.
Z drugiej strony Ci co chca wjechac do Kanady, z jakiegokolwiek powodu :
-w celu odwiedzenia cioci Krysi,
-albo w celu odwiedzenia cioci Zosi i popracowania na "czarno",
-albo w celu odwiedzenia Infertility Clinic w Calgary,
-albo przejechania sie Thompson Highway ,
wiedze, ze urzednik Ambasady traktuje ich opowiesci z najwyzsza
podejrzliwoscia i mogac bez zadnego zastanawiania sie odrzucic ich podanie o
wize to podanie w razie jakichkolwiek zastrzezen bez litosci odrzuca.
Taka jest prawda i nie ma co tego ukrywac.
Ale wina za ta sytuacje jest nie po stronie Kanady. I tutaj zaczynaja sie,
jak to sie mowi, schody.
Kanada od ladnych 20 lat albo i wiecej oferuje mozliwosc wjechania ( na stale
lub czasowo)tym ktorzy chca w Kanadzie pracowac. Warunek jest jeden i bardzo
prosty. Ty wjezdzasz i my Ci to maksymalnie ulatwiamy, ale tylko i wylacznie
wtedy, gdy jestes Kanadzie i jej gospodarce potrzebny. Ze nie zabierasz
pracy komus kto juz w Kanadzie mieszka.
Czy to jest proste i uczciwe ? Musze powiedziec, ze w moim odczuciu, a takze
w odczuciu wiekszosci kanadyjczykow - TAK.
Gdzie wiec pies jest pogrzebany ? Czy system ten jest skomplikowany i nie do
przebycia ?
Nie sadze aby takiz byl. Co roku wjezdza do Kanady circa 160 tys.
imigrantow. Ale wjezdza tez blisko 100 tys. osob wlasnie (tak jak pisze) za
praca. I te 100 tys. popracuje, czesto gesto pozostaje w Kanadzie , ale tez i
wraca do swoich krajow macierzystych z zarobionymi $$.
Jezeli te sto tysiecy osob moze to dlaczego w grupie tej jest tak malo
Polakow ?
Tego nie rozumiem.
Kanadyjczycy maksymalnie system ten dopracowali i ulatwili .
Z czego on sie sklada ?
Mowiac w skrocie z dwoch etapow:
- z oceny kandydata ( kandydatki)
- posiadania przez nia/niego oferty pracy w Kanadzie. Dla niektorych zawodow
nawet z tego drugiego elementu Kanada rezygnuje.
Kanada stara sie uczynic proces skladania aplikacji dla osoby chetniej do
podjecia pracy w Kanadzie maksymalnie prostym. Mozna to uczynic "on line".
Zanim wszekze ktos zlozy taka aplikacje Kanada udostepnia "on line" self-
assesment tool , czyli web-site gdzie kazdy moze, za darmo, wejsc, i
sprawdzic, czy przy posiadanych kwalifikacjach kandydat kwalifikuje sie do
otrzymania wizy w tej kategorii. Dopiero po tym jak kandydat sie upewni, ze
ma powazne szanse na otrzymanie prawa wjazdu i pracy w Kanadzie , mozna
zlozyc swoja aplikacje "on line" i wtedy dopiero sie placi "processing fee".
Jezeli ktos sie stara tylko o czasowy wjazd, do wykonania konkretnej roboty i
posiada oferte pracy z Kanady ( na przyklad na udzial w wierceniu szybow
naftowych) to oplata jest raczej symboliczna, bo wynosi $150. Jezeli ktos
stara sie o wyjazd do Kanady na stale to wynosi ona $550. Co nalezy ocenic
jako inwestycje wysokiej klasy. Bo placa godzinna przy tego rodzaju pracy
wynosi ( dla poczatkujacego robotnika) $25 za godzine.
Czy mozna znalezc prace w Kanadzie poprzez Internet ?
Z pewnoscia mozna, co roku oglasazane sa tysiace pozycji , na ktore firmy
kanadyjskie nie moga znalezc , w Kanadzie, kandydatow. Albo szukaja do pracy
robotnikow do swoich europejskich filii , gdzie mieszkanie juz w Europie jest
wyraznym plusem. Przeniesienie sie , w ramach jednej firmy, z Europy do
Kanady lub USA to juz zdecydowanie maly problem. Bo wszystko zalatwia
pracodawca.
Wladze Kanady utrzymuja na WWW wlasnie taki "bank" ofert pracy w Kanadzie .
Wystarczy wejsc i poszukac. Czesto oferty juz sa niekatualne, ale mozna
rowniez skorzystac z szeregu innych miejsc na Internecie. O ktorych wiadomo,
ze istnieja. Kazda wyszukiwarka wyrzuci nam ich kilkadziesiat jak wpiszemy
dwa slowa "jobs" oraz "Canada".
O calym tym procesie napisalem na nowym forum, utworzonym wczoraj, dla
potrzeb przyszlym imigrantow do Kanady. Po prostu ktos mnie pociagnal za
jezyk i nieco sie rozgadalem.
Problem nie stanowi wielkiej tajemnicy, WWW strony sa na internecie od wielu
lat. Mowiac szczerze nie mam pojecia dlaczego , jak mi sie wydaje, malo osob
w Polsce wie o tej mozliwosci . A jeszcze mniej z tej mozliwosci korzysta.
Zapraszam do podwiedzenia tego forum i poczytania co w tej kwestii napisano :
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005
Pozdrawiam
dradam