Dodaj do ulubionych

Padło na Włoch !!!

IP: *.ec.bialystok.pl 23.04.03, 09:20
No i padło jednak na Włochy !
Wybieram się tam w czerwcu ( druga połowa). Jestem na etapie planowania
trasy. Mam zamiar zobaczyć Wenecję ( podobno koniecznie trzeba), jez. Gardę,
dwa jeziora na granicy ze Szwajacarią ( podobno rewelacja) Padwę, Bolonię,
Pizę, Weronę, Genuę, Asyż, Florencję, Rzym, może półwysep Gargano. Doradźcie
co z tego planu wyrzucić a co ewentualnie dołożyć. Czy w drugiej połowie
czerwca nie zadepczą mnie inni turyści ? Czy można w miarę sprawnie poruszać
się bezpłatnymi drogami ? Czy autostrady są naprawę tak cholernie drogie ?
Mam zamiar nocować na kempinagach i tu proszę o namiary. Na co zwrócić
szczególną uwagę ? Podobno Włosi to piraci drogowi , czy to prawda ? Które
okolice najbardziej nadają się do plażowania : Adriatyk czy morze
Liguryjskie ?
Wiem że mam dużo pytań ale jadę tam pierwszy raz i chcę w miarę dobrze
przygotować się do tego wyjazdu.
Z gory dziękuję za wszelkie informacje i obiecuję podzielić się wrażeniami po
powrocie.
Obserwuj wątek
    • polokokt Re: Padło na Włoch !!! 23.04.03, 17:30
      Gość portalu: Andi napisał(a):

      ) No i padło jednak na Włochy !

      Bardzo dobry wybor, nie bedziesz zalowal(a) :)

      ) Wybieram się tam w czerwcu ( druga połowa). Jestem na etapie planowania
      ) trasy. Mam zamiar zobaczyć Wenecję ( podobno koniecznie trzeba)

      niestety nie bylem, ale przejezdzalem obok i stalem w gigantycznym korku, te w
      naszej stolicy to bulka z maslem :). no ale ja bylem w drugiej polowie
      sierpnia, czyli tradfycyjny urlop wloski, wszyscy wlosi pragna dojechac nad
      morze. Acha, klimatyzacja w samochodzie bardzo przydatna, widzialem polakow
      ktorzy sie gotowali w swoim samochidzie stojac w takim korku, no ale pewnie
      tez da sie przezyc.

      , jez. Gardę,
      ) dwa jeziora na granicy ze Szwajacarią ( podobno rewelacja) Padwę, Bolonię,
      ) Pizę, Weronę, Genuę, Asyż, Florencję, Rzym, może półwysep Gargano. Doradźcie
      ) co z tego planu wyrzucić a co ewentualnie dołożyć.

      Proponuje miasto Lucca. Bardzo fajna starowka dookola z murem obronnym po
      ktorym mozna sie przejsc lub przejechac wypozyczonym rowerkiem. A nw samej
      starowce jest kilka wiez widokowych (na jednej jest nawet drzewo posadzone) do
      tego katedry, w tym fasada jednej jest wykonczona filarami z ktorych kazdy jest
      oinaczej zrobiony (a filarow jest chyba 40). Ogolnie bardzo ciekawe miejsce,
      tym bardziej ze niezbyt daleko od Pizzy. na poludnie (o ile dobrze pamiatam) od
      Lucca masz Modene z fabryka Ferrari. U mnie to byl obowiazkowy punkt programu.
      Ale koszt wejscia jednej osoby do niezbyt ciekawego (spodziewalem sie cos
      wiecej) muzeum to 15 Euro w zeszlym roku (wiec dos sporo jak za niezbyt niczne
      atrakcje). Troche nie po drodze masz tez Genue (albo Genowa, nie pamietam
      dokladnie jak sie pisze, w kazdym razie duze miasto nad morzem jakies 100 km od
      granicy z Francja) z przebudowanym portem w ktorym stoi taka szklana kola i
      lataja kolibry i najwieksze w europie akwarium Aquario Di Genova (taki park
      wodny ze wszystkim co zyje we wszystkich wodach swiata, tu naprawde warto
      wpasc :)))

      Czy w drugiej połowie
      ) czerwca nie zadepczą mnie inni turyści ?

      Mnie nie zadeptali nawet w tradycyjnie urlopowym okresie, wiec mysle ze w
      czerwcu bedzie luzniej. Jedyne miejsce do ktorego stalem w kolejce to chyba
      krzywa wieza w pizzie.

      Czy można w miarę sprawnie poruszać
      ) się bezpłatnymi drogami ?

      W sumie to bedzie ciezko i bedziesz musial(a) miec duzo zaparcia bo wszystkie
      drogowskazy prowadza na autostrade, naprawde ciezko ja ominac, ale jest to
      wykonalne.

      Czy autostrady są naprawę tak cholernie drogie ?

      Nie sa na pewno takie (zawsze moga byc tansze) ale za odcinek od granicy
      austryjackiej kolo wenecji, przez bolonnie do La Spezia nad morzem liguryjskim
      wyszlo okolo 30 Euro (wiec na razie platna autostrada kolo krakowa jest
      drozsza, liczac za kilometr dlugosci)


      ) Mam zamiar nocować na kempinagach i tu proszę o namiary. Na co zwrócić
      ) szczególną uwagę ?

      Tu niestety nic nie poradze, bo nie korzyatalem z tego typu dobroci. Ale jedno
      co mnie denerowowalo to jaszczurki wieczorowa pora i w nocy. Nigdzie, w zadnym
      przewodniku o tym nie pisali, a ja tu pierwszej nocy wychodze przed domek a tam
      jaszczurki ze trzy na scianie. Tata wysnul teorie ze do domu nie wejda :) ale
      za trzy dni juz jedna znalazlem w pokoju. Wiec to wymaga przyzwyczajenia, ale
      da sie przezyc. nie rzucaja sie na czlowieka i nie gryza :) maja do max 10 cm
      dlugosci i czasem jak sie ganiaja to piszcza, ale ogolnie ja sie przyzwyczailem
      wiec nie jest zle (a ogolnie boje sie wszelkich pajakow i tego typu gadow).
      Pisze o tym bo chce ostrzec Cie jesli nigdy nie byles(as) w tamtym rejonie ze
      tego trzeba sie spodziewac, bo mi o tym nic nie powiedzial a to byl fakt.

      Podobno Włosi to piraci drogowi , czy to prawda ?

      Nie, moze troche ale nie odbiegaja od kierowcow w warszawie, wiec mozna sie
      przyzwyczaic. no czasem potrafia czlowieka wprawic w oslupienie jak na waskich
      gorskich drogach wyprzedzaja. no i jest masa skuterow na ktore w duzych
      miastach (w mnejszych tez) trzeba uwazac, bo sa wszedzie. ogolnie trzeba
      patrzec na skzyzowania w malych miasteczkach bo czasem na srodku skrzyzowania
      stoi taka mala wysepka (czasem z jakims slupem) ktora sie obiezdza tak jak
      rondo i zawsze (przynajmiej te ktore ja spotkalem) pierwszenstwo maja Ci z
      prawej, czyli Ci co wiezdzaja na rondo. W Genovie znaki sa dosc dziwnie
      rozstawione i nie wiadomo ktorego skrzyzowania sie tycza, bo raz pierwszego za
      znakiem a raz drugiego a do tego czesc drog, dosc kretych przebiega w tunelu i
      czlowiek sie gubi, ale z mapa i przychylnoscia przechodniow mozna sobie
      poradzic. Aha, wbrew pozorom ze to europa angielskim na poziomie komunikatywnym
      wlada tylko mlodziez, ze starszymi nie idzie sie dogadac w cywilizowanym
      jezyku :) ale na migi jak najbradziej

      Które
      ) okolice najbardziej nadają się do plażowania : Adriatyk czy morze
      ) Liguryjskie ?

      Ja bylem tylko nad morzem Liguryjskim w Levanto i polecam to miejsce z czystym
      sumieniem. Woda idealnie czysta (kilka-kilkanascie metrow przezroczystosci)
      moza urpawiac jakies nurkowanie w samej masce posrod skal, rewelka. W levanto
      czesc plazy jest piaszczysta a czesc kamienista wiec co kto lubi, ale trzeba na
      kamienistej uwazac na jezowcem bo na kamieniach potrafia sie przyczic, ale ja
      nie mialem zadnych butow zabezpieczajacych, jakos sama uwaga wystarczyla (no
      zawsze mialem maske do nurkowania i patrzylem gdzie stawiam noge). W ogole ta
      wioska jest pikna, nie za duza, ogranizona gorami i morzem wiec turystow jest
      niewielu (relatywnie niewielu) i ma to cos, bo wieczorem na gorach widac
      oswietlone domy i cala wioska.miasto w dole jest pieknie oswietlone. Zreszta
      zycie we wloszech zaczyna sie po 21 wiec nie nastawiaj sie na spanie :). Ach to
      miasto jak i okoliczne wioski polozone na gorach sa z okolic X i XI wieku, wiec
      zabytkow z tego i poznijeszego okresu mozesz sie spodziewac. Zreszta w kazdej
      informacji turystycznej w kazdym miejscie mozna dostac mape miata i okolic i
      zasiegnac informacji co warto i gdzie zobaczyc (oczywiscie tu wladaja
      angielskim biegle)

      ) Wiem że mam dużo pytań ale jadę tam pierwszy raz i chcę w miarę dobrze
      ) przygotować się do tego wyjazdu.
      ) Z gory dziękuję za wszelkie informacje i obiecuję podzielić się wrażeniami po
      ) powrocie.


      Jesli dopiero planujesz trase i jak sadze bedziesz jechal(a)
      samochodem/motocyklem (nie wiem ktoredy) to polecam na nocleg hotel Dukla z
      Znojmie w Czechach ( http://www.hotel-dukla.cz/ ) bardzo przyzwoite ceny i
      obsluga. Pokoje moze traca duchem minionej epoki ale za ta cene jest bardzo
      przywoicie. Zreszta hotel od kilku lat jest w ciaglym remoncie wiec co roku
      jest lepiej. Restauracja jest bardzo przywoita choc kelner o 21 potrafi byc po
      jednym glebszym, ale nadal jest bardzo mily :) Hotel z tylu ma parking
      ogrodzony i pod dozorem kamery video (za drobna dodatkowa oplata), ogolnie
      polecam to miejsce na nocleg. A jak widze w tym roku stronke www maja tez po
      polsku. rano do hotelu jest do granicy z Austria pare minut samochodem, a zaraz
      za granica sa sklepy wolnoclowe (to dodatkowy atut tej trasy) i kilkadziesiat
      kilomentrow dalej autostrada przez wieden. Acha, z okien Hotelu, tych od frontu
      jest widok na przepiekny zamek, naprawde wyglada super (nasz Zamek Kroleski w
      stolicy przy tamtym to maly pikus, ale tamten za to jest bardzo zaniedbany co
      widac z bliska jak sie na spacerek wybierzesz)

      no to na razie tyle co mi przyszlo do glowy. Niestety co do centralnej i
      poludniowej czesci wloch nic nie powiem bo tam zabraklo czasu zeby sie wybrac
      (a bylem tam dwa tygodnie, trzeba bedzie pojechac jeszcze raz). Na mapie sie
      wydaje ze to blisko, nawet autostrada, a jest tyle do zwiedzania w samej
      okolicy ze ho ho. Acha, nie polecam tez poruszania sie po rejonach gorskich
      bocznymi ulicami (tymi zastepczymi obok autostrad) sa tak krete i wolne ze
      wychodzi ze trzy razy dl
      • polokokt cos obcielo koniec... 23.04.03, 17:40

        > no to na razie tyle co mi przyszlo do glowy. Niestety co do centralnej i
        > poludniowej czesci wloch nic nie powiem bo tam zabraklo czasu zeby sie wybrac
        > (a bylem tam dwa tygodnie, trzeba bedzie pojechac jeszcze raz). Na mapie sie
        > wydaje ze to blisko, nawet autostrada, a jest tyle do zwiedzania w samej
        > okolicy ze ho ho. Acha, nie polecam tez poruszania sie po rejonach gorskich
        > bocznymi ulicami (tymi zastepczymi obok autostrad) sa tak krete i wolne ze
        > wychodzi ze trzy razy dl


        Cos obcielo koniec, wiec dokoncze, nie polecam poruszania sie po gorzystym
        bocznymi drogami, tymi ktore sa zamiast autostrady, bo wychodzi trzy razy
        dluzej a samochod spala dwa razy wiecej paliwa. Predkosci obowiazujace na
        autostradzie wloskiej to tak normalnie 130km/h do 150 km/h momentami (owszem sa
        i tacy co jezdza po 110km/h. W austrii tak samo. Za to w niemczech mozna ciac
        ile fabryka dala. Nie wiem czy mailem tyle szczescia czy policja niemiecka
        miala dzien dobroci dla polakow, ale nie czepiali sie. Trase warto podzielic na
        dwa etapy. ja wracalem z powrotem na jeden rzut (bez noclegu. Co prawda w dwoch
        kierowcow. Ale trasa 1700km w 20 godzin to lekka przesada i nastepny dzien jest
        zmarnowany na dochodzenie do siebie.
        No to tyle na razie. Jak chcesz to moge Ci podeslac na e-maila kilka fotek z
        Ligurii i jakis ciekawszych miejsc.
        Pozdrawiam
    • Gość: wal Re: Padło na Włoch !!! IP: *.icpnet.pl 23.04.03, 23:11
      Gość portalu: Andi napisał(a):

      > No i padło jednak na Włochy !
      > Wybieram się tam w czerwcu ( druga połowa). Jestem na etapie planowania
      > trasy. Mam zamiar zobaczyć Wenecję ( podobno koniecznie trzeba), jez. Gardę,
      > dwa jeziora na granicy ze Szwajacarią ( podobno rewelacja) Padwę, Bolonię,
      > Pizę, Weronę, Genuę, Asyż, Florencję, Rzym, może półwysep Gargano.
      Doradźcie
      Gdzie byś nie pojechał wszedzie jest coś ciekawego( z twojego planu wynika ,że
      jedziesz na bardzo długo, lub masz zbyt bogate plany ja na jeden raz)
      Ja w zeszłym roku jechałem na Sycylię, ale nie dojechałem bo zatrzymałem się w
      okolicach Neapolu i przesiedziałem tam tydzień i nie zobaczyłem wszystkiego co
      mnie interesowało.
      > co z tego planu wyrzucić a co ewentualnie dołożyć. Czy w drugiej połowie
      > czerwca nie zadepczą mnie inni turyści ? Czy można w miarę sprawnie poruszać
      > się bezpłatnymi drogami ?
      Stracisz masę czasu, zdrowia i paliwa.
      Czy autostrady są naprawę tak cholernie drogie ?

      Ok 200 zł od granicy z A do Neapolu.
      > Mam zamiar nocować na kempinagach i tu proszę o namiary. Na co zwrócić
      > szczególną uwagę ? Podobno Włosi to piraci drogowi , czy to prawda ?
      Prawda. Ale jest chyba bezpieczniej niż w Polsce momo.
      Które
      > okolice najbardziej nadają się do plażowania : Adriatyk czy morze
      > Liguryjskie ?
      > Wiem że mam dużo pytań ale jadę tam pierwszy raz i chcę w miarę dobrze
      > przygotować się do tego wyjazdu.
      > Z gory dziękuję za wszelkie informacje i obiecuję podzielić się wrażeniami po
      > powrocie.
      Przyjemności i szerokiej drogi.
      • polokokt Re: Padło na Włoch !!! 23.04.03, 23:38
        tu z wal-em musze sie zgodzic. Ja mialem zaplanowane dwa tygodnie pobytu i mase
        zwiedzania a jednoczesnie chcialem polezec troche na plazach. W sumie bylem w 5
        miastach (La Spezia, Pizza, Lucca, Modena, Genova) i zwiedzilem cala najblizsza
        okolice (wszystkie okoliczne wsie). A chcialem jeszcze zwiedzic praktycznie
        cala polnocno zachodnia czesc (Mediolan przedewszystkim), niestety czasu
        zabraklo. W brew pozorom jezdzic palcem po mapie jest dosc latwo. Niby od
        Ligurii do Rzymu lub Mediolanu nie daleko, ale chcac tam dojechac i cos
        zobaczyc to conajmniej trzeba na taka wyprawe dwa dni przewidziec (z noclegiem
        na miejscu). A to przedewszytstkim znacznie podwyzsza koszty, bo takie
        jednodniowe hotele sa dosc drogie.
        A co do poprzedniego postu to sie wkradl blad. fabryka Ferrari mieci sie w
        Maranello kilkanascie kilometrow od Modeny. W Modenie za to jest bardzo ladna
        katedra z bialego marmuru o ile pamietam, w ogole starowka tam jest bardzo
        ladna. Ja znalazlem w przewodniku jakies muzeum na uboczu gdzie mozna zobaczyc
        mapy Kolumba, Nieboska Komedie (o ile dobrze pamietam) i mase innych rzeczy.
        Trzeba tylko ladnie Panie poprosic przy wejsciu to specjalnie pokoj z tymi
        dzielami otworza. A za bilet placi sie co laska, wiec mozna sie potargowac :)
        Pozdrawiam
      • Gość: Andi Re: Padło na Włoch !!! IP: *.ec.bialystok.pl 25.04.03, 12:09
        Dzięki za informacje.
        Czytajac Twoją wiadomość muszę jednak zweryfikować swoje plany. Włochy to
        jednak bardzo rozległy kraj a ja będę ograniczony zarówno czasem jak i kasą.
        Napisz w jaki sposób płaci się za autostrady. Czy są tam bramki ( szlabany )jak
        u nas ? Czy pieniądze pobiera człowiek czy automat ? Czy to wszystko nie jest
        zbyt skomplikowane ? Czy bramki są przy wyjeździe i wjeździe, czy tylko z
        jednej strony ? Podobno może tak być że należy zapłacić za dłuższy odcinek niż
        się faktycznie przejechało. Czy można płacić gotówką ?

        Z góry dzięki.

        Andrzej
    • aani Re: Padło na Włoch !!! 23.04.03, 23:34
      Gość portalu: Andi napisał(a):

      ) No i padło jednak na Włochy !
      ) Wybieram się tam w czerwcu ( druga połowa). Jestem na etapie planowania
      ) trasy. Mam zamiar zobaczyć Wenecję ( podobno koniecznie trzeba), jez. Gardę,
      ) dwa jeziora na granicy ze Szwajacarią ( podobno rewelacja) Padwę, Bolonię,
      ) Pizę, Weronę, Genuę, Asyż, Florencję, Rzym, może półwysep Gargano. Doradźcie
      ) co z tego planu wyrzucić a co ewentualnie dołożyć.

      A na jak długo jedziesz? Jeżeli chcesz to wszystko obskoczyć w tydzień, to
      widoki obejrzysz dopiero na zdjęciach - "na żywo" nie będziesz mial(a) czasu ;)
      Jeżeli masz więcej czasu, proponowałabym Sienę, tam oczywiście Piazza del
      Campo, najlepiej nocą. Rozumiem, że jedziesz własnym środkiem lokomocji -
      radziłabym powłóczyć się trochę po miasteczkach Toscanii, oprocz Sieny czy
      Florencji są tam przepiękne, mniej u nas znane miejsca, choćby San Gimignano.
      Można to połączyć z plażowaniem - Morze Tyrreńskie też niczego sobie :) Przy
      okazji Pizy faktycznie sugerowana w poście wyżej Lucca - perełka.

      Czy w drugiej połowie
      ) czerwca nie zadepczą mnie inni turyści ? Czy można w miarę sprawnie poruszać
      ) się bezpłatnymi drogami ? Czy autostrady są naprawę tak cholernie drogie ?

      Nie radziłabym poruszać się bezpłatnymi drogami, a już szczególnie na
      dłuższych trasach - zazwyczaj trasa jest duuuużo dłuższa, znacznie wolniejsza,
      często dosłownie i w przenośni pokręcona. Takie "oszczędzanie" nie ma
      najmniejszego sensu, przejazd w najlepszym wypadku będzie kosztował tyle samo,
      + stracony czas. Można stracić pół dnia na trasę, którą przejeżdża się
      autostradą w pół godziny. Zresztą uroki drobniejszych dróg poznasz dojeżdżając
      do mniejszych miejscowości. Wzdłuż niektórych odcinków autostrad (i nie tylko)
      biegną bezpłatne "superstrady", dwupasmowe, nieco węższe od autostrad i bez
      pasa awaryjnego, godne polecenia, zakładając, że nie zakorkowane. Właśnie! W
      razie jakiejś dużej awarii i wielogodzinnego korka na autostradach można w
      upale liczyć na dostawy wody pitnej i pomoc lekarską, na innych drogach nie...
      Co do ceny autostrad - jeżeli planujesz długie przejazdy, taniej może wyjść
      kupienie karty "Telepass", sprzedawane są przy wszystkich wjazdach, wychodzi
      ciut taniej i oszczędza czas w razie kolejek przy opłatach.

      Żeby sprawnie poruszać się po drobnych, lokalnych drogach, trzeba je dobrze
      znać, w przeciwnym wypadku na każdym skrzyżowaniu będziesz się musiał bawić w
      rozwiązywanie rebusów. I zdziwisz się, widząc drogowskazy wskazujęce tę samą
      miejscowość w dwóch przeciwnych kierunkach, wśród kilkunastu innych znaków,
      znajdujących się na tym samym słupku. Po pewnym czasie uznasz, że ma to sens i
      jest w sumie bardzo logiczne, ale początkowo doprowadza kierowców do lekkiego
      obłędu. Włoscy kierowcy są w większości bardzo wyrozumiali, ale nie wszyscy
      wytrzymają bez użycia klaksonu, czekając aż odszyfrujesz wszystkie napisy na
      drogowskazach i zdecydujesz się na jakiś kierunek. Poza tym, jeśli nie jesteś
      mistrzem jazdy po serpentynach, na większości górskich dróg będziesz
      zawalidrogą wśród spieszących się zawsze tubylców. I to Ty będziesz dostawał
      zawału serca za każdym razem, kiedy będą Cię wyprzedzać na każdym
      pięciometrowym odcinku prostej, w jednej ręce trzymając przy uchu komorkę, a w
      drugiej puszkę coli.
      Jeżeli zaopatrzysz się w dobre mapy, najłatwiej byłoby kierować się numerami
      dróg, ale tu akurat oznakowanie włoskich dróg trochę kuleje - numery co prawda
      zazwyczaj gdzieś są, ale trudno je wypatrzeć.

      ) Mam zamiar nocować na kempinagach i tu proszę o namiary.

      Wklejam, co napisałam niedawno na "Forum włoskim" (które zresztą polecam:
      https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10307 )

      "W Wenecji znam i polecam camping Fusina: http://www.camping-fusina.com/ .
      Oczywiście oprócz możliwości postawienia tam namiotu można wynająć domek lub
      przyczepę campingową. Znajduje się kilka kilometrów od centrum, ale jest łatwy
      dojazd. Prosto z campingu jest co 0,5 h tramwaj wodny do Wenecji. Poza tym
      jest możliwość pozostawienia na nim samochodu na cały dzień po wymeldowaniu
      się - bez dodatkowej opłaty. (Cena parkowania samochodu przed centrum, na
      parkingu Tronchetto na 4 - 5 godzin jest wyższa, niż cena noclegu na
      campingu). Oczywiście na samym campingu jest mnóstwo różnych urządzeń i
      udogodnień - łącznie z kawiarenką internetową, ale to wszystko jest pod
      podanym linkiem."

      Jeśli będziesz miał z sobą namiot, nie ma potrzeby rezerwowania campingow,
      jeżeli wolisz wynajmować domki, to jeśli nie będziesz w dużej grupie i
      wystarczy jeden domek - też niekoniecznie, z wyjątkiem weekendów. Zresztą
      zawsze będąc na campingu mozna poprosić obsługę o zadzwonienie na kolejny
      planowany przez nas camping i zarezerwowanie tam miejsca. Gdzieś na tym forum
      pisałam niedawno o campingu w Rzymie, jest to też dobre miejsce i dobre
      rozwiązanie na "przechowanie" samochodu w czasie zwiedzania miasta - jeśli nie
      znasz bezpłatnych parkingów w mieście może się okazać, że parkowanie będzie
      kosztowało drożej, niż nocleg.

      A tu wyszukiwarka campingów w całej Italii: http://www.campeggi.com/

      Na co zwrócić
      ) szczególną uwagę ?

      1. Nie zapomnieć kupić winietki na Austrię - obowiązuje na wszystkich drogach,
      nawet jeśli nie będziesz jechał autostradami (czego nie polecam)
      2. Od sierpnia we Włoszech obowiązuje nakaz używania świateł w dzień na
      autostradach i drogach krajowych, od trochę dłużej zakaz rozmawiania przez
      komorki bez zestawu głośnomówiącego.
      3. Przy wjeździe na autostradę wyciągasz z automatu mały kwitek - nie zgubić
      go!!! Jeśli nie będziesz go miał przy zjeździe, płacisz za potencjalnie
      najdłuższą trasę na danej drodze.
      4. Jeżeli znajdziesz się na drodze innej niż autostrada, nie licz w porze
      siesty na zatankowanie - stacje, jak wszystko inne, będą zamnknięte. To
      oczywiście nie dotyczy autostrad.
      5. Czerwiec to okres upałów, mogących dochodzić albo i przekraczać 40 stopni.
      Wytrzymanie w samochodzie bez klimatyzacji może się okazać bardzo trudne.
      Otwieranie okien czy włączanie nadmuchu nie pomaga, asfalt jest gorętszy, niż
      powietrze. Dłuższe trasy, czy "zagrożone" korkami radziłabym pokonywać w miarę
      możliwości wieczorem, ewentualnie wzdłuż wybrzerza, ale i to niewiele pomaga.

      Podobno Włosi to piraci drogowi , czy to prawda ?

      NIE! To opinia naszych rodaków, pętających się w charakterze zawalidróg po
      bocznych drogach. Wspomniane przeze mnie wyprzedzanie na serpentynach, to
      normalna jazda, po nabraniu pewnej wprawy FAKTYCZNIE bezpieczna, chociaż
      początkowo przyprawia o palpitacje.
      Zresztą - widząc na prawie pionowych serpentynach znak ograniczenia prędkości
      do 50 lub 60 km/h, z dopiskiem "w razie mgły i widoczności poniżej 50m" sam
      się o tym przekonasz ;)
      Trąbienie na skrzyżowaniach to efekt temperamentu Włochów i doświadczenia -
      czasami w miastach nie sposob wyjechać z drogi podporządkowanej bez
      lekkiego "wepchnięcia się" - kierowcy na głównej zawsze wpuszczają, dzięki
      temu jazda odbywa się w miarę płynnie i niejako automatycznie - 2, 3 samochody
      z głównej na 1 z podporządkowanej. W dużym ruchu odległości między samochodami
      są z każdej strony "na żyletkę", ale inaczej ruch stanąłby w ogóle.
      Oczywiście, tak jak i u nas, są piraci - głównie młodzi ludzie, powodujący
      wypadki, ale w przeliczeniu na ilość samochodów, w porównaniu z PL Włochy to
      bezpieczny kraj.
      Włosi jeżdżą ostro i pewnie, i, (wykazując się pewnym brakiem "zasady braku
      zaufania";), oczekują tego od innych.

      Które
      ) okolice najbardziej nadają się do plażowania : Adriatyk czy morze
      ) Liguryjskie ?

      Każde :)A najlepiej takie, gdzie da się znaleźć trochę cienia :) Przy okazji
      Pizy polecam plażę na skałach w drodze na południe.

      ) Wiem że mam dużo pytań ale jadę tam pierwszy raz i chcę w miarę dobrze
      ) przygotować się do tego wyjazdu.

      BUON VIAGGIO :)))

      ) Z gory dzięk
      • Gość: Andi Re: Padło na Włochy !!! IP: *.ec.bialystok.pl 25.04.03, 12:24
        Dzięki za wszelkie info.
        Dodam że jadę do Włoch własnym autem ( bez klimy :( ). Pojadę prze Czechy (
        albo Słowację jeszcze nie wiem którędy taniej ) i Austrię.
        Napisz jakie miejscowości zwiedziłaś a w jakich zażywałaś kąpieli słonecznych.
        Pozdrawiam.

        Andrzej.
        • aani Re: Padło na Włochy !!! 25.04.03, 20:23
          Gość portalu: Andi napisał(a):

          > Dzięki za wszelkie info.
          :)
          > Dodam że jadę do Włoch własnym autem ( bez klimy :( ).
          Może być ciężko, zależy, czy Ty albo ktoś z pasażerów nie ma kłopotów w razie
          zbyt dużych upałów. Ja tak mam - byłam bez klimy 1 raz i nie za dobrze się to
          skończyło - straszliwy upał + zmiana ciśnień na trasie Bologna - Firenze
          (przejazd przez Apeniny, sygnalizowany zreszta nawet na autostradzie jako
          niebezpieczny z powodu częstych zmian wysokości)skończył się dla mnie utratą
          przytomności na bramce przy zjeździe z autostrady. Dobrze, że nie siedziałam
          akurat za kierownicą ;))) Ale w samochodzi byli też inni, którym nic się nie
          działo.

          Pojadę prze Czechy (
          > albo Słowację jeszcze nie wiem którędy taniej )
          Nie wiem, gdzie będziesz zaczynał podróż, ale sugerowałabym przejazd raczej
          przez Niemcy. Ja tak jeżdżę zawsze, niezależnie, czy zaczynam trasę z Gdyni, z
          PL środkowej czy południowej. Opłaca się to nawet, jeżeli trasa przez Czechy
          jest o kilkaset km krótsza. Poza tym w Czechach płacisz za autostrady, w
          Niemczech nie. Wszyscy znajomi, którzy z oszczędności wybrali trasę do Włoch
          przez Czechy, wracali już zawsze przez Niemcy, niezależnie od różnic w
          odległóściach. W zeszłym roku jechaliśmy w 2 samochody, drugim znajomi, którzy
          nie wierzyli, że przez Niemcy będzie taniej i szybciej. Na mapie przez Czechy
          było o 250 km bliżej, i mapie wierzyli. Wyjechaliśmy równocześnie, podróż
          zakończyliśmy o 7 godzin szybciej, jadąc przez Niemcy. Dodaj do tego większą
          ilość granic (na czesko-austriackiej znajomych dokładnie przetrzepali
          Austriacy, znajomi nic nie wieźli, ale wkurzyło ich dokładne obmacywanie ich
          bielizny i stracony czas). Znajomi wracali już przez Niemcy, mimo że w drodze
          powrotnej zartrzymali się w Wenecji, więc trasa przez Niemcy była dużo
          dłuższa.
          >i Austrię.
          > Napisz jakie miejscowości zwiedziłaś a w jakich zażywałaś kąpieli
          słonecznych.
          Osobiście kąpieli słonecznych nie zażywałam w żadnych - nie mogę. Tam, gdzie
          ja się zawsze zatrzymuję (provincia di Grosseto, Toscana) jest wiele ciekawych
          plaż, płatnych i bezpłatnych, np. Marina di Grosseto, Follonica. Co do
          miejscowości, które zwiedziłam - będzie ciężko, w Italii byłam wiele razy,
          zazwyczaj po kilka miesięcy i zawsze jeździłam w jakieś nowe miejsca.
          Wszystkie wymienione przez Ciebie w pierwszym poście miejsca są ciekawe, ale
          jeśli nie masz zbyt wiele czasu, żadnego z nich nie obejrzysz dokładnie, a
          całą wycieczkę poświęcisz na pospieszne przejazdy, z czegoś musisz
          zrezygnować. Venezia, Padova i Verona są niedaleko siebie, możesz
          je "zaliczyć" jednnym ciągiem, w drodze do lub z Włoch, z noclegiem np. w
          Wenecji - na opisanym przeze mnie wyżej campingu. Nie ma sensu wjeżdżanie do
          Wenecji na kilka godzin, za parkowanie samochodu zapłacisz więcej (za darmo
          nie zaparkujesz, jest 1 parking, potwornie drogi, najdroższy, jaki widziałam w
          Italii), niż za nocleg na campingu, gdzie potem możesz zostawić samochód i
          popłynąć tramwajem wodnym na zwiedzanie. Z Wenecji jest ok 30 km do Padwy, tam
          oczywiście Basilica del Santo, a potem możesz jechać dalej na pd. A Werona np.
          w drodze powrotnej, jeśli będziesz jechał na Austrię przez Brennero. Może być
          dobrym odpoczynkiem od jazdy. Potem Florencja - koniecznie :) (przy
          ograniczonym czasie zrezygnowałabym z Bologna). Oprócz Florencji koniecznie
          Siena. Potem Assisi (koniecznie cły dzień - Basilica San Francesco to nie
          wszystko), no i Roma. Najpiękniejszym regionem Włoch jest Toskania, jeśli
          chcesz zażyć prawdziwego włoskiego klimatu, pobądź tam dłużej, ale nie w
          największych miastach, pełnych turystów. Ja zatrzymuję się zawsze we
          wspaniałym miejscu, między Sieną a Grosseto (rodzina:), z którego można robić
          jednodniowe wypady do przepięknych miejsc - Assisi, Pisa, Firenze, Siena, i
          mnóstwo innych, na szcżęście mniej znanych u nas, jak m.in. San Gimignano, San
          Galgano, Massa Marittima, Roccastrada, Roccatederighi, czy te najmniejsze -
          perełki - jak choćby Tatti czy Prata. Jest to też dobre rozwiązanie dla
          turystów nie dysponujących zbyt długim czasem - codziennie można "zaliczyć"
          wycieczkę do jakiegoś słynego miejsca, a wieczorem oddychać klimatem Toskanii.
          Niedaleko jest morze i plaże. Na upartego można też "zaliczyć" w ten sposób
          Rzym, ale tam warto zatrzymać się na dłużej, choćby na campingu Fabulous, o
          którym tu niedawno pisałam.
          Jeśli chodzi o opłaty na autostradach - przy wjeździe znajdują się bramki ze
          szlabanami, samochód zatrzymuje się, kierowca wciska przycisk i wyjmuje
          papierowy kwitek. Wtedy otwiera się szlaban. Kwitka należy pilnować - na jego
          podstawie naliczana jest opłata przy zjeździe z autostrady. W razie zgubienia
          zapłacisz za potencjalnie najdłuższą trasę na danej drodze. Na każdym zjeździe
          z autostrady znajdują się budki, kierowca podjeżdża do wybranego boksu, oddaje
          kwitek siedzącej w budce osobie i słyszy cenę, jaką ma zapłacić. Cena pokazuje
          się również na wyświetlaczu prawie pod nosem kierowcy. Płaci się gotówką,
          pieniądze nie muszą być odliczone, otrzymuje się resztę i paragon, otwiera się
          szlaban. Oczywiście płacić można też Visą, ale to nie w okienkach gotówkowych.
          Można też przy wjeździe na autostradę (w biurze koło szlabanów) kupić kartę,
          którą będzie się płaciło za przejazdy automatycznie. Przy dojeżdżaniu do
          miejsca opłat należy uważać na znaki - nad budkami znajdują się napisy i
          piktogramy informujące o sposobie płatności w danej budce. Wjechanie w
          niewłaściwy boks, np. opłat automatycznych, może spowodować niezłe
          zamieszanie, szczególnie przy dużym ruchu.
          Kiedy ustalisz już trasę i miejsca, które chcesz zobaczyć i w jakich chcesz
          się zatrzymać, napisz, może będą potrafiła coś Ci o nich podpowiedzieć.
          Znam też b. niedrogi hotelik o niewysokim standardzie (alternatywnie -
          dysponują też domkiem dla samodzielnych grup i być może możliwością
          rozstawienia przy nim namiotu), znajdujący się w małej miejscowości ok. 60km
          na pd od Sieny, w którym Polacy mają znizki:)) Jeśli interesowałby Cię, podam
          Ci namiary ew. pomogę się porozumieć - z językami u nich krucho.

          Podrawiam, życzę miłej podróży i czekam na wrażenia

          Ani
    • Gość: darek Re: Padło na Włoch !!! IP: 195.116.133.* 18.07.03, 10:36
      Mam pytanko jak bylo we Wloszech?
      ile udalo Ci sie zwiedzic z tych miejsc, ktore podales?
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka