Kupiliśmy testy od ewu (owulacyjne + test ciązowy). Moja zona policzyla że
większość jej cykli miało 28dni , jednak było kilka krótszych (ale to chyba
przez chorobę lub antybiotyki). Po tym co wyczytała w instrukcji od ewy wyszło
jej że powinna zacząć robić testy od 7 dnia ...
Robimy testy co 2 dni , testy się kończą teraz jest już 13 dzień cyklu , jutro
będzie 14 dzień i jak narazie druga kreseczka bardzo blada jest ...
Kilka dni temu była mniej blada ...
Zostały nam tylko jeszcze 2 testy , od kilku dni wogóle się nie kochamy bo mam
nadziję na drugą kreseczkę i że moje nasienie bedzie sporo mocniejsze i odrazu
się uda

Od konca czerwca próbujemy zrobić dzidzię i narazie nic z tego , próbowaliśmy
metody z termometrem (ale było problem że zona chodzi na różne godziny do
pracy więc nie dało sie robić zawsze dokąłdnie o tej samej godzinie) ,
próbowaliśmy kochac się codziennie i dalej nic

Mam nadziję że uda się dzięki testom , ale zaczynam tracić nadziję
Lekarz stwierdził u mojej zony że powinna sobie wyleczyć nadżerkę ? (chyba tak
to się zwie). Czy to może powodaowac że moja żona nie może zajść w ciąze ? Sam
nie wiem co zrobić , staramy się kilka miesięcy już i narazie zero rezultatów

Coraz bardziej zastanawiam się czy może jest coś nie tak ze mną lub z moją
żoną ze nie możemy zrobić dzidzi