sparrow.jack
24.05.10, 13:57
Moja teściowa, z którą mieszkam, ostatnio zaniosła się płaczem mówiąc, że ona
sobie nie wyobraża, jak będzie na stare lata, skoro ja już teraz nie chcę jej
pomagać. Jezu! Nie chcę i nie będę. Nie lubimy się i nie musimy się lubić.Ona
oczekuje od mnie, a nie od syna, który z nami nie mieszka, że będę jej
opiekunką. Nie będę za to, jaka jest i jak się zachowuje. Jest społecznie
nieprzystosowana, ma ciągłe napady humoru, stosuje na moim szantaż
emocjonalny, nie ma znajomych i zainteresowań etc. Za całokształt - dałam
wyraźnie do zrozumienia, że nie w smak mi opiekowanie się matką mojego faceta
i że nie ma co na to liczyć.