Dodaj do ulubionych

Opieka na stare lata

24.05.10, 13:57
Moja teściowa, z którą mieszkam, ostatnio zaniosła się płaczem mówiąc, że ona
sobie nie wyobraża, jak będzie na stare lata, skoro ja już teraz nie chcę jej
pomagać. Jezu! Nie chcę i nie będę. Nie lubimy się i nie musimy się lubić.Ona
oczekuje od mnie, a nie od syna, który z nami nie mieszka, że będę jej
opiekunką. Nie będę za to, jaka jest i jak się zachowuje. Jest społecznie
nieprzystosowana, ma ciągłe napady humoru, stosuje na moim szantaż
emocjonalny, nie ma znajomych i zainteresowań etc. Za całokształt - dałam
wyraźnie do zrozumienia, że nie w smak mi opiekowanie się matką mojego faceta
i że nie ma co na to liczyć.
Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: Opieka na stare lata 24.05.10, 16:58
      Moze to glupie pytanie, ale dlaczego z nia w takim razie mieszkasz?
      • mycha2452 Re: Opieka na stare lata 24.05.10, 17:20
        Ponawiam pytanie przedmówcy. Skoro nie chcesz się nią opiekować to się
        wyprowadź. A jak nie masz takiej możliwości ze względów finansowych to dziękuj
        tej kobiecie bo teraz ona się tobą zajmuje.

        Popatrz na siebie i się zastanów!!!
    • deodyma Re: Opieka na stare lata 24.05.10, 23:58
      a co Ty robisz w domu nielubianej tesciowej?
      • sparrow.jack Re: Opieka na stare lata 26.05.10, 12:35
        Mieszkam nie tyle z nią, co z moim facetem. Część tego domu jest jego, wiec
        dlaczego mielibyśmy rezygnować i wynosić się z zerowym kontem? Kwestia jest też
        taka - mój facet czuje się za matkę odpowiedzialny; przez całe życie zajmowali
        się nią rodzice albo mąż, a gdy tego zabrakło, okazało się, że jest życiowo i
        społecznie niesamodzielna. I mój facet chce się nią zajmować. Niestety, kwestia
        sprzedaży domu i kupna mieszkań nie wchodzi w grę, bo ta kobieta naprawdę nie
        umiałaby się sobą zająć, uwierzcie mi, już nie raz to udowodniła. A jak raz
        wspomniała, dawno temu, że się wyprowadzimy być może, to wpadła w spazmy i od
        razu miała swoje humory, patrz - wysokie ciśnienie i omdlewanie. Nawet, gdyby
        jakimś cudem udało się nam wynieść, to i tak zasypywałaby go swoimi telefonami i
        sprawami, jak to robi teraz.

        Nie można szantażować własnych dzieci i od ich partnerów wymagać poświęcenia i
        opieki. Zwłaszcza, że się nie lubimy, mamy zupełnie inne podejście do życia i
        charakter, i tak naprawdę łączy nas tylko jej syn.Od lat srałam się znaleźć
        wyjście z sytuacji, znajdowałam jej zajęcia, zainteresowania, ale ostatnio nawet
        z domu nie chce wychodzić, bo mówi, że jej w domu dobrze, przez co nie mamy
        nawet chwili prywatności. Co z tego, że w domu są dwa mieszkania, skoro teściowa
        traktuje nas jako dużą rodzinę, taki związek 3-osobowy i wchodzi do nas jakieś
        20 razy dziennie.Jak kiedyś, delikatnie, zasugerowałam, że chcemy trochę
        przestrzeni dla siebie, znów zemdlała. Taki sposób na mojego.

        Uff, napisałam dużo, ale to mi leży na sercu od lat i zatruwa mi życie.
        • glasscraft Re: Opieka na stare lata 26.05.10, 12:44
          IMHO problemem nie jest tesciowa tylko Twoj facet, ktory kontynuuje
          to, co jej rodzice i jej maz zaczeli.
          • sparrow.jack Re: Opieka na stare lata 26.05.10, 14:12
            I co z tego, że on to wie? Ta kobieta gotowa jest wylądować w szpitalu, a że ma
            wysokie ciśnienie, to się może źle skończyć. Jak jej synek może ją zostawić?
            Przecież ona jest sama! To ja zniszczylam jej rodzinę!
            Wiem, że źle robi, i on to wie, ale starej matki nie zostawi. A ja niestety go
            kocham. Dylemat bez rozwiązania. Ma teraz wnuka od drugiego syna, który mieszka
            w tej samej miejscowości. I co? I ona do nich nie jeździ, bo...nie chce im
            przeszkadzać. A wszystkie obowiązki i wtrącanie się spada na nas. Dla niej to
            logiczne. Syn zalożyl rodzinę i się wyniósl. A drugi zajmuje się domem, czyli
            nią, i w zasadzie zastępuje jej męża. A ja jestem trochę jak wypelniacz tego,
            czego z oczywistych względów potrzebuje jako mężczyzna.
            • glasscraft Re: Opieka na stare lata 26.05.10, 14:25
              Chore to jest bardzo... nie zazdroszcze Ci, bo "wypelniaczem" to bym
              sie nigdy czuc nie chciala.
    • barbasia017 Re: Opieka na stare lata 27.05.10, 07:42
      Opiekować się matką powinien syn a nie synowa, bo to on jest jej dzieckiem.
      Wkurza mnie też jak teściowa mówi, że "bawiła dziecko synowej", brzmi to tak
      jakby malec był tylko i wyłącznie dzieckiem synowej a nie syna. Nie słyszałam za
      to nigdy by teściowa mowiła: zajmowałam się dzieckiem zięcia. Następna kwestia -
      dom, jeśli Wy dziedziczycie to pytanie: chałupę chcecie, ale za darmo, czyli nic
      w zamian? Szukając opinii starszych ludzi o toksycznych rodzicach zawędrowałam
      na forum seniorów i niejako przy okazji poczytałam sobie o ich poglądach na ten
      temat. Byli rozżaleni, bo dom, mieszkanie to dzieci chcą po nich otrzymać, ale
      opieka w zamian odpada. Jak sama podchodzisz do swojej starości, czy myśleliście
      z mężem jak to u Was będzie wyglądać. Ja wiem, ze jesteście mlodzi i nad tym się
      nie zastanawiacie, ale gdybyście pomyśleli to inaczej podeszlibyście do sprawy.
      Sama jakiś czas temu szukałam informacji o domach seniorów, zakładach opiekuńczo
      leczniczych, tych podlegających ZOZ-om, jak i niepublicznych. My chcemy spędzić
      starość w jakimś fajnym domu spokojnej starości, jeśli nasza emerytura będzie za
      mała sprzedamy dom. Jeśli dzieci będą go chciały muszą się liczyć z opieką nad
      nami, sprawę stawiamy jasno.
      • sparrow.jack Re: Opieka na stare lata 27.05.10, 12:35
        Po pierwsze, część domu jest mojego, bo dostał jako współwłasność. Po drugie,
        spłaciliśmy jego brata, w czym ja miałam swój duży udział. A po trzecie i
        najważniejsze, my utrzymujemy dom, od podatków przez prąd i remonty. Ja na stare
        lata, o ile będę niepełnosprawna, oddam się w opiekę jakiemuś miłemu dps. Ale
        jeśli nie będę niepełnosprawna, to ja, jako typ bardzo aktywny, na pewno będę
        umiała zagospodarować sobie czas.

        Czasem życie stawa nas w sytuacji, gdzie każde wyjście będzie złe.
        • barbasia017 Re: Opieka na stare lata 28.05.10, 07:23
          I od takiego naświetlenia sprawy trzeba było zacząć. To znacznie zmienia postać
          rzeczy. Znaczy się jesteś tzw. inwestorem strategicznym, wpakowałaś kasę i
          zarazem rękę do nocnika, bo główna właścicielka tak naprawdę nią nie będąc nadal
          niepodzielnie sprawuje władzę, mało tego, zwiększa swoje wymagania. Wdepnęłaś
          nie ma co....
          • sparrow.jack Re: Opieka na stare lata 28.05.10, 10:00
            Dziękuję za zrozumienie. Nie chcę wyjść na potwora, ale tej kobiecie potrzebna
            jest od dawna terapia u psychologa, a nie chce iść, bo twierdzi, że nie jest
            wariatką, a my na pewno chcemy ją ubezwłasnowolnić. Ja nie umiem jej pomóc, a
            już na pewno nie zgodzę się na udawanie jej córki, bo to tak trochę wygląda.
            Zawsze powtarza, że gdyby miała córkę, to ta by się nią zajęła. A co z rodziną
            tej córki? Tu zapada milczenie. Bo ja nie chcę z nią chodzić na zakupy, nie chcę
            jej gotować, wściekam się, jak niby przypadkiem ma humory, kiedy my mamy jakieś
            święto, że nie opowiadam jej o moim życiu, gdzie i z kim wychodzę etc. Sprawa
            jest trudna, bo mój facet zobowiązał się w pewien sposób, że się nią zaopiekuje,
            widzi te same problemy, co ja, ale co z tego. Hm, po 10 latach razem powinnam
            wpaść na jakieś rozwiązanie, ale jeszcze mnie nie oświeciło...
            • barbasia017 Re: Opieka na stare lata 29.05.10, 16:25
              To prawda, córki z reguły biorą na barki opiekę nad rodzicami, ale tak jak Twoja
              teściowa sobie wymarzyła to w rzeczywistości nie bywa. Naoglądała się seriali
              lub coś w ten deseń, bo tylko tam pokazują taki wysłodzony obraz idealnej
              rodziny. Powiem tylko tyle - jako córka mogę swojej matce wygarnąć ostro co mi
              się nie podoba lub czego sobie nie życzę, czego robić nie mam zamiaru, ona się
              podąsa i jest ok. Gdyby to samo zrobiła bratowa, oj byłyby fochy, miesiące
              milczenia itd. Dlatego często bywam kimś w rodzaju pośrednika, mediatora, studzę
              rozpalone emocjami wymiany uwag, docinki. Moja bratowa też nie zwierza się mojej
              matce, nigdy nie były na zakupach, ba nawet "mamo" jej nie mówi i jest dobrze,
              jakoś moja staruszka zrozumiała, że dwie matki to za dużo [ tak na marginesie
              matka bratowej jest rewelacyjna]. Myślę, że Twoja teściowa nie ma do siebie
              dystansu, brakuje jej kogoś do rozmów, kogoś kto spojrzałby chłodnym okiem i nie
              bał się jej skrytykować, kto powiedziałby, że przesadza, że zaczyna żyć życiem
              dzieci. O ile dobrze zrozumiałam, jest też druga synowa, ale ją lubi prawda? I
              też tego zjawiska nie rozumiem, teściowe jakoś cieplej spoglądają na te , które
              z nimi nie
              mieszkaja, ale gdyby nastąpiła zamiana ról to pewnie też by iskrzyło. Dwie
              gospodynie pod jednym dachem to o jedną za dużo i tyle. Skąd się biorą Twojej
              teściowej pomysły z ubezwłasnowolnieniem? Też z seriali? Ona chyba pojęcia nie
              ma jak skomplikowana to procedura, jak długo trwa, i że dotyczy przeważnie ludzi
              leczonych psychiatrycznie. Naprawdę, starsze osoby mają czasami wyobraźnię,
              użalając się nad sobą sięgają po takie właśnie absurdy.
    • opamietajciesie Re: Opieka na stare lata 02.06.10, 16:33
      Jeśli się nie lubicie to sprawa jest prosta - obowiązek alimentacyjny spoczywa
      na dzieciach, a nie na ich współmałżonkach.

      Drugą stroną medalu jest to, że Wy macie "tylko" współwłasność. A to daje duże
      pole do manewru jeśli chce się komuś zrobić na złość. Teściowa ze swoją częścią
      domu może zrobić co jej się będzie podobało. Więc jeśli odda w spadku agencji
      towarzyskiej, stowarzyszeniu miłośników muzyki metalowej albo komuś kłopotliwemu
      - to Wy będziecie mieć takie sąsiedztwo. I to Wy będziecie musieli się użerać z
      być może nieprzyjemnymi sąsiadami, jeśli ona swoją część sprzeda, a sama
      zdecyduje się na dom opieki lub kawalerkę.
      Dlatego radzę przemyśleć sprawę starzenia się teściowej i ułożyć tak, żeby
      wszystkim pasowało.
      • sparrow.jack Re: Opieka na stare lata 14.06.10, 14:44
        Niemożliwe.
        Sytuacje nie do rozwiązania powodują tylko coraz większą frustrację. Wszelkie
        znane sposoby zawiodły.
        Niestety, po latach stwierdzam, że miłość to nie wszystko. Nie pokona wszystkich
        kłopotów.
    • barbasia017 Re: Opieka na stare lata 16.06.10, 07:13
      "opamientajciesie" od razu wyjechała z obowiązkiem alimentacyjnym, wizje
      sprzedania dziwolągom snuje. Tylko, że sparrow.jack może to samo z mężem zrobić,
      czyli sprzedać swoją część podejrzanemu typkowi. Szkoda, że nie możecie się
      wyprowadzić, niechby mamusia sama płaciła rachunki, może wówczas pokory by
      nabrała. Utrzymanie miesięczne chałupy piętrowej na wsi, o metrażu około 200
      metrów [czyli popularny kwadraciak 10m na 10m] kosztuje i to dużo. Takie
      monstrum gdy jest nieocieplone pochłania min.5 ton węgla po 700 zł, do tego
      drzewo na rozpałkę, a gazu to cho.. cho.. i trochę, prąd, woda ze ściekami, gaz,
      telefon,
      podatek oraz jakieś naprawy i teściowa poszłaby z torbami. A tak znalazła
      jeleni i jeszcze rządzić chce, wymagania ma, niedopieszczona jest. Można też
      część chaty podnająć, tylko na wsi to chętnych brak. Córka mądrala od mamusi
      zwiała, bo wiedział czym to pachnie [rachunkami słonymi] i jeszcze spłaty
      zażądała, no kurde ja też tak chcę.
    • sadosia75 Re: Opieka na stare lata 16.06.10, 12:37
      Przeciez JUZ sie nia opiekujecie. placicie rachunki, utrzymujecie
      dom w jako takim stanie, tesciowa nie musi sie martwic, ze zima
      zamarzna rury. latem pewnie ma ladnie zrobiony ogrod, a jesienia
      pozagrabiane liscie. wiec sama nie musi robic nic. w takim wypadku
      jakiej opieki oczekuje? ma gdzie mieszkac, z glodu nie umiera, z
      zimna tez. oczekuje, ze staniesz sie jej przyjaciolka? na stare
      lata bedziesz z nia siadac w kuchni i wysluchiwac jej narzekan? bo
      nie do konca rozumiem jakiej jeszcze mozna oczekiwac opieki skoro
      juz ma sie wszystko od syna i synowej.
      • barbasia017 Re: Opieka na stare lata 16.06.10, 13:17
        O to to! O to wysłuchiwanie narzekań głównie chodzi. Towarzyszy temu wzdychanie,
        pochlipywanie, a jak widzą żeś wkurzona to : ty tez kiedys zobaczysz jak to na
        starość bywa. Wożenie do kościoła też bywa wymagane, a i o serialach też trzeba
        podyskutować. Na szczęście nie wszyscy tacy, bo za nic na świecie nie
        mieszkałabym z dziadkami.
        • frog.1 Re: Opieka na stare lata 16.06.10, 16:32
          A widzicie,u nas w domu 4 pokolenia i wszyscy dogadują się świetnie:)Mama bardzo spokojna,babcia totalnie odjechana w pozytywnym sensie,poimprezowała by sobie czasem i nie marudzi i wszystko jej się podoba...To chyba od charakteru zależy.Jak ktoś całe życie biadoli to nawet jak mu się tyłek miodem smaruje to jęczy że za słodko...Tylko potem te wielkie zdziwione oczy i pytanie:dlaczego na starość zostałam sama?A odpowiedź taka prosta;bo kto to wytrzyma?
          • sparrow.jack Re: Opieka na stare lata 05.07.10, 12:13
            Tak czy siak, sytuacja jest bez wyjścia. Można się tylko załamać.
            • kalia-99 Re: Opieka na stare lata 21.02.11, 08:41
              W zasadzie to ja też jestem w strachu, bo mąż za mamunią stoi murem a baba już wiekowa. Ostatnio na drabinę wlazła i powiedziała jak spadnę i się połamię to wy będziecie mieć problem. Straszne to by było przyznam. I nie wyobrażam sobie tego i nawet nie chcę... brrrrrrrrr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka