Dodaj do ulubionych

ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego!

06.01.07, 23:23
. Poniżej kilka uwag które mogą otworzyć oczy na rynek mieszkaniowy Oceny
dokonuję na podstawie danych z miasta Łodzi. Starając się uogólnić przyjąłem
że obiektem jest zwykłe M3 o powierzchni około 50m2 w na osiedlu budowanym
w latach 70tych. Ceny mieszkań i kredytów na podstawie ofert z serwisu
gratka.pl oraz kalkulatora kredytu z bankier.pl
1. Cena wywoławcza netto najmu takiego mieszkania (bez opłat) oscyluje
pomiędzy 500 a 800 zł. Przy targowaniu i umowach wieloletnich cena jest niższa
o 50-150zł. Łatwiej też znaleźć tańszy lokal. Obniżyłem medianę do
wysokości 600 zł, choć znam ludzi którzy za tę cenę wynajmują M5-79m2. Cena
sprzedaży tego typu to około 140 000 zł. Znajomi właśnie sprzedali M3 (147tys).
2. Zakładam, że nabywca, dysponuje 10% wartości mieszkania jako wkładem
własnym. - 14 000 zł. Dodatkowo zakładam koszty transakcji na poziomie 4 000
zł.(prowizja; notariusz etc.-) W efekcie konieczny będzie kredyt __130 000 zł__
3. Przyjąłem degresywną amortyzację na poziomie 1% rocznie.- to znacznie
mniej niż rzeczywista strata wartości – ale wolałem założyć mniej by się mnie
nie czepiano tego punktu- średnio 100zł/mc
4. Dodatkowe koszty miesięczne ubezpieczenie min.10zł podatek 10zł remonty30zł
(jeden pełny remont na 25 lat -9000zł).
5. ZAŁOŻENIA-OBLICZENIA
6. SUMA kosztów właścicielskich MIN50zł/mc. Koszt kapitału własnego (5%rocznie
– to są pieniądze które moglibyśmy uzyskać z obligacji o długim terminie
wykupu) – 50zł./mc. ŁĄCZNIE 100zł
7. 25/35latKredyt PLN rata: 696/596
8. 25/35lat Kredyt CHF rata411/503
9. wartość realna mieszkania po 25/35 latach amortyzacji 109/99tys.
Zakładając że inflacja będzie powiększać wartość mieszkania o obecny
wskaźnik1,2%r/r (jeśli przyjmiemy wyższy to musielibyśmy przyjąć wyższy koszt
kredytu i rentowność obligacji) to końcowa wartość mieszkania wyniesie
146/198 tys
10. akumulacja 14000(liczę 5%rocznie) przez 25/35 lat 47400/77200
11. akumulacja 300/420mcy po 100zł(po0,4%mc)57 800/108 700
12. akumulacja 300/420mcy po 200zł(po0,4%mc)115 000/207 400
13. WNIOSKI
Łączne koszty: kredytu +100. =
(25/35) PLN796/696; CHF 511/603
Zakładając, że bierzemy kredyt w PLN – by uniknąć ryzyka walutowego i stopy
procentowej CHF
to wynajmując można zaoszczędzić: 100-200 zł miesięcznie oraz pieniądze z
wkładu własnego.
Po 25/35 latach zaoszczędzone i bezpiecznie zainwestowane kwoty dają łącznie
większą akumulację wartości niż wartość mieszkania powiększona o inflację. Tak
więc argument że kupić mieszkanie jest lepsze niż wynajmować – przy obecnych
cenach jest co najmniej dyskusyjny. Z ekonomicznego punktu widzenia wychodzi
lepiej wynajmować – jeśli warunki takie jak inflacja i stopy procentowe
pozostaną na stąłym poziomie. Czy przez najbliższe 25/35 lat uda się utrzymać
inflację na poziomie 1,2% pozostawiam do oceny forumowiczom. Podobnie jak
ocenę wysokości stóp procentowych w Szwajcarii i kursu CHF za 25lat.
. Biorąc dodatkowo pod uwagę płynność i podatki to albo ceny mieszkań są chore
albo ceny wynajmu
.Jeśli podobała się wam moja analiza – zachęćcie mnie do pisania następnych.
Braw nie usłyszę – ale komentarz przeczytam. Nadal piszę za friko, czyli
satysfakcję;-)
Autorem jest [elAmigo] – wszelkie prawa zastrzeżone.
Niniejszy tekst nie jest rekomendacją inwestycyjną i nie powinien być
odbierany jako takowy. Stanowi jedynie wyraz poglądów autora.
amigo
Obserwuj wątek
    • fular1 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 06.01.07, 23:28
      powoli zaczynam szukac swojego mieszkania z moją kobieta ( nie jestem tak
      zaawansowany zyciowo migo jak ty :) ) i juz to dawno obliczylem ( nie mam
      wyliczen, kiedys moze je przedstawie )

      aczkolwiek wyszlo mi z tego jednoznacznie:

      majac 150 000 na koncie, wole spokojnie wynajac mieszkanie z oplatami wszystkimi
      np do 20 000 zł niz kupic wlasnosciowe mieszkanie za np 150 000 i byc golym i
      wesolym. nie kupie wlasnosciowego mieszkania po tych cenach
      • fular1 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 06.01.07, 23:29
        20 000 zł to oczywiscie finalne opłaty, doplaty itp.... potem oczywiscie
        spokojne miesieczne czynsze w wysokosci 400-600 zł
    • wrzesky Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 07.01.07, 03:45
      Z całym szacuneczkiem, ale na forum Developerzy proponuję poczytać posty "poszi". Ciekawie pisze, tezy popiera faktami, przywołuje odnośniki do źródeł, odnosi się do sytuacji w innych krajach, ripostuje gazetowym faktom na temat rynku nieruchomości. Bardzo trudno byłoby pisać ciekawiej i lepiej merytorycznie. EL pisz o giełdzie.
      P.S.
      1)Nie znam "poszi"
      2)Niniejszy tekst stanowi jedynie wyraz poglądów autora ;)
      • stockciarz Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 07.01.07, 09:38
        Dla mnie te kalkulacje mają znaczenie podobne jak wrozenie z fusow. Czy ktoś ma
        wątpliwości co do tego że w najbliższych 25/35 latach nic się nie zmieni?
        A więc podejmując taką decyzję raczej starałbym się przyjąć najbardziej
        prawdopodobny kierunek zmian i na tym się oprzeć. A po drugie kupując
        mieszkanie i nwestując w nie dużą kasę decydujemy się na nieco inny styl życia
        a więc czynnk psychologiczny i indywidualne preferencje powinny mieć większy
        wpływ na decyzję niż oblizenia z założeniem że przez 25/35 lat nic się nie
        zmieni. Jak dobrze, że mam te dylematy już za sobą :-)
      • elamigo1 Re: wrzesky 07.01.07, 11:21
        Witaj wrzesky. Zaglądnąłem przed chwilą na "developerów" - faktycznie poszi
        fajnie pisze.Nie tylko on. Jeden z jego postów (z 21 grudnia) odwołuje się w
        prost do nieopłacalności kupna wigwamu w w-wie względem najmu. Nawet nie
        wiedziałem że w Warszawie relacje są jeszcze bardziej absurdalne niż w Łodzi.
        Cóż, rzadko bywam w stolicy... wielki świat-:)
        Swoją drogą zastanawianie się nad stosunkiem ceny najmu do ceny kredytu to jedno
        a dokładne wyliczenie tych relacji i wykazanie wprost jak to mało racjonalne to
        drugie. Z wiliczeniem dlaczego to nierozsądne - popartym cyframi - nie spotkałem
        się. Gdybym opierał zwojego posta na bazie cen ze stolicy to miałby jeszcze
        mocniejszą wymowę.
        Poszi odwołuje się do rynku jako całości - ja do łopatologii opłacalności na
        jednym z odcinków frontu. Myślę, że można traktować moje wyliczenie jako
        uzupełnienie tamtych wątków. Swoją drogą, przeglądając przed chwilą forum
        deweloperzy sporo się dowiedziałem . Zaostrza się mój krytyczny stosunek do np.
        do banków udzielających kredytów hipotecznych.
        Swoją drogą warto tu wspomnieć (nie widziałem tego na forum developerzy) że u
        źródeł różnicy w wycenie pomiędzy wynajmem a sprzedażą mieszkań leży nie tylko
        nadpodaż mieszkań na wynajem. Istotnum źródłem są wady podatkowe - w tym zmiany
        w ulgach budowlanych. Myślę że to dmuchnęło tlenem w hossę na tym rynku. Po
        prostu firmy płacą niższe podatki niż osoby fizyczne w z tego można wprost
        wyliczyć dlaczego wynajem jest coraz tańszy względem kupna. I różnica powinna
        się powiększać. Wystarczy policzyć że firma amortyzuje 1,5% rocznie -
        amortyzacji stałej a nie degresywnej, koszty bieżące odlicza od dochodu etc.
        choć są jeszcze inne "kwiatki".
        elamigo
    • spector1 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 07.01.07, 14:41
      Co ma wspolnego cena mieszkan w Polsce do gieldy?

      Czy w Polsce mozna kupic nieruchomosci za gotowke?
      Jezeli tak,to jest to doskonala metoda prania brudnych pieniedzy.
      W niektorych krajach G7 ok 20 lat temu moznabylo kupowac niruchomosci za
      gotowke.
      Ok 20% nowych domow kupowano wowczas w ten sposob.Nie bylo tez problemow z
      kupowaniem nowych samochodow za gotowke.
      Jakie sa obecnie mozliwosci w niektorych z tych krajow w utylizacji gotowki?
      Mozna jedynie kupic kilogramy zlota,ale zloto nie jest takie popularne jak
      domy.

      Po inwazji amerykanskiej w Afganistanie przerzut narkotykow z Afganistanu do
      krajow UE znacznie wzrosl.
      Prawdopodobnie duzo gotowki z narko biznesu pierze sie w nieruchomosciach w
      takich bananowych republikach jaka jest Polska,Bulgaria i inne demoludy.
      Goraczka jaka opetala Polakow zle sie dla nich skonczy.
      Tzw analitycy nieruchomosci powinni podac glownych spekulantow na rynku
      nieruchomosci tj. takich,ktorzy sa posiadaczami kilkunastu tysiecy mieszkan.
      To tacy decyduja o cenach a nie tzw. rynek bo to oni sa tym rynkiem.
      Takie afery mialy miejsce w niektorych z krajow G7, tj w czasach gdy wiekszosc
      internautow uczyla sie sie dopiero chodzic.

      Spector
    • herbat Polecam stronke o bance nieruchomosci 08.01.07, 10:26
      kots jakis czas temu rzycil tego linka, pomimo ze o rynku usa to dosc
      dobrze obrazuje co sie dzieje teraz w kraju, mozna do czesci argumentow sie
      spierac ale i tak wiekszosc podzielam,

      patrick.net/housing/crash.html
    • abujak Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 08.01.07, 12:03
      Jesli dobrze Cie zrozumialem to zakladasz wzrost wartosci mieszkania o 0,2%
      rocznie (1,2% inflacja -1% amortyzacja). Nie sadzisz ze to zalozenie moze byc
      calkowicie bledne?
      • elamigo1 abujak 08.01.07, 13:24
        czekałem na takiego posta.
        Jeśli zakładać że wzrost cen mieszkań będzie większy niż inflacja to oznacza już
        spekulację na mieszkaniu a nie nabywanie by zaspokoić potrzeby mieszkaniowe.
        Swoją drogą... dlaczego niby mają rosnąć ceny mieszkań? Jeśli budowanie na
        wynajem jest takie opłacalne to coraz więcej się będzie budowało. Rynek się
        nasyci. Ludzi do zasiadlania mieszkań w Polsce coraz mniej. Czy w ciągu 25 lat
        nie dojdzie do sytuacji że rynek się nasyci?
        Za 25/35 lat poszukiwać mieszkań bedą ludzie którzy się teraz rodzą. Do tego
        czasu sporo ludzi umrze i zwolni mieszkania. Jak spłacisz taki kredyt to jaka
        będzie sytuacja na rynku mieszkaniowym?
        Oczywiście można podejść do mieszkania czysto spekulacyjnie. Należy jednak brać
        pod uwagę że ryzyko jest bardzo wysokie. Na rynku nieruchomości są naturalne
        hossy i bessy. Należy mówić wyraźnie jak o spekulacji a nie jak o ekonomicznie
        racjonalnym rozwiązaniu. Nie jesteśmy Hiszpanią. Szwedzcy emeryci nie będą
        kupować u nas mieszkań na lato.
        • nowasek Re: abujak 08.01.07, 14:02
          Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy... Zobaczcie co sie zaczyna robić ,
          jezeli chodzi o firmy deweloperskie... Wyrastają jak grzyby po deszczu...
          Przecież kiedyś te mieszkania trzeba bedzie sprzedać... Ludzi, których stac
          bedzie na kupno mieszkania raczej nagle nie przybędzie... |kolejna sprawa juz
          teraz liczący gracze straja sie nie przesilac
    • rrj Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 08.01.07, 13:15
      1) price to rent jest wysoki ale był niższy w ciągu ostatnich lat. Jaką masz
      pewność, że zostanie na takim poziomie przez 20 lat?
      2) Mieszkania drożeją ze względu na popyt za którym nie nadąża podaż. Cały
      świat zadaje się zmierzać w tym samym kierunku. Migracja ze wsi do miast, z
      małych miast do dużych a z dużych do megamiast.
      3) Cały czas rośnie współczynnik ludzi posiadających mieszkania (w US,
      Europie). Na początku ubieglego wieku posiadanie nie było takie oczywiste.
      4) Masz rację - kupno mieszkania to finansowo kiepski interes. Podobnie jak
      samochodu i wielu innych.
      • macgregor-72 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 08.01.07, 13:20

        > świat zadaje się zmierzać w tym samym kierunku. Migracja ze wsi do miast, z
        > małych miast do dużych a z dużych do megamiast.

        a z megamiast na wieś - widać powstające masowo domy na obrzeżach miast jak też nieco dalej
    • ogulin Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 08.01.07, 21:52
      Z Twojego sposobu myślenia wnioskuję, że nie posiadasz własnego mieszkania i
      dlatego nie uwzględniłeś w swojej analizie najważniejszego chyba czynnika
      skłaniającego ludzi do kupna.
      Czynnikiem tym jest święty spokój.
      Wszelkie procenciki bledną gdy właściciel lokalu, któy wynajmujesz przyjdzie i
      powie "wynocha" - jego prawo. Może to być naprawdę przykre, uwierz.
      • elamigo1 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 08.01.07, 22:34
        Akurat jestem w odwrotnej sytuacji. Jestem wynajmującym.
        Właściciel nie może powiedzieć wynocha - obowiązuje umowa. W najgorszym
        przypadku w miesięcznym terminem wypowiedzenia. Dopóki płacą w teminie nawet do
        głowy mi nie przyjdzie powiedzieć wynocha. Znalezienie lokatora to nie jest
        prosta sprawa.
        Z drugiej strony wyobraź sobię odwrotną sytuację. Powiedzmy wzrost inflacji do
        poziomu który jest w np. w usa i osłabienie złotówki względem chf do poziomu 3 zł.
        Wówczas to nie właściciel a komornik z banku może powiedzieć ci wynocha. Policz
        ile będzie wynosiła rata kredytu przy stopie procentowej 2x wyższej niż obecnie
        i czy będzie Cię na niego stać. Prawie na pewno będziesz zmuszony do
        refinansowania kredytu i tak z kredytu 25 letniego może się zrobić 50 letni.
        policz i przemyśl.
    • wahh Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 08.01.07, 22:31
      Założenie elamigo, że ceny mieszkań będą rosły zgodnie z tempem inflacji jest
      fundamentalnie błędne. Wydajność pracy w budownictwie będzie rosnąć mniej niż
      w przemyśle, gdzie ceny są dodatkowo utrzymywane w ryzach przez wymianę
      miedzynarodową. Domu nie zbudują chińczycy, zarabiający conajmniej kilkakrotnie
      mniej, lecz polacy, których pensje będą na pewno rosły bardziej niż inflacja.
      Ile procent daje to wzrostu kosztów dodatkowo rocznie - nie wiem, ale
      sądzę,że jest to wielkość bardzo znacząca.
      • elamigo1 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 08.01.07, 22:41
        Ceną rządzi podaż i popyt.
        Czy założenie że pensje będą rosły bardziej niż inflacja nie jest założeniem
        spekulacyjnym? Nawet jeśli to o ile bardziej?
        Jaki będzie popyt na mieszkania za 25 lat jeśli rocznie wywala z tego kraju
        kilka razy więcej osób niż się rodzi?
        Dla tych co zostają mieszkań starczy.
        Za 25 lat zus zbankrutuje już kilka razy - albo zmieni się system. Jeśli
        weźmiesz konsekwencję zmian demograficznych które nasz czekają - to zastanowisz
        się czy ceny mieszkań będą rosły przez najbliższe 25 lat.
        Firmom kupującym i budującym na wynajem, dzięki korzystnemu systemowi
        podatkowemu inwestycja może się spłacić w bardzo krótkim okresie. Szczególnie
        jeśli płacą wysokie podatki. Co innego osobie fizycznej - przelicz różnicę.

        • prenditore Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 08.01.07, 23:06
          Ceny są porąbane. Jak się będzie czuł ktoś, kto kupił mieszkanie na kredyt
          hipoteczny za np; 200tys zł, jak za rok lub dwa bańka pęknie i jego mieszkanie
          warte będzie ok 80tys? A spłacać trzeba 2,5 raza tyle plus odsetki?
        • wahh Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 08.01.07, 23:11
          Jeśli wzrost pensji = inflacji, nastąpiłaby stagnacja materialnego poziomu
          życia.Biorąc pod uwagę doświadczenia innych krajów, czy nie bardziej
          realistyczne jest założenie wzrostu np na przeciętnym poziomie UE?
          Ja wskazałem na kosztowe fundamenty wzrostu cen mieszkań ponad inflację. Rynek
          zmniejszając liczbę budowanych mieszkań, na pewno nie dopuści do sytuacji w
          której w dłuższym okresie budowa mieszkań nie będzie się opłacała. Będzie się
          burzyć stare domy nie spełniające standartów - obok mnie pod koniec grudnia w
          ciągu kilku dni zniknęły cztery bloki stawiane w latach sześćdziesiątych.
          Firmy wynajmujące będą musiały cały czas płacić podatki od dochodu z wynajmu +
          VAT, sumarycznie na pewno znacznie więcej niż jednorazowa początkowa ulga.
        • est-ymator Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 15.01.07, 21:55
          Robiłem takie obliczenia na forum developerów Warszawa z pół roku temu i już
          wtedy wynajem w Warszawie był bardziej opłacalny. Od tego czasu mieszkania
          podrożały o jakieś 20%.

          Z drugiej strony jeżeli jedynym czynnikiem usprawiedliwiającym wzrost ceny jest
          oczekiwanie na dalszy wzrost to jest to typowa banka spekulacyjna.

          Ostatnio jednak liczba transakcji w Warszawie podobno gwałtownie spadła, więc
          może to już koniec wzrostów. Również silnie wzrosnąć ma podaż od developerów.
    • terefereqq1 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 09.01.07, 12:43
      Tylko ze liczyc umieja obie strony i jaki jest sens posiadajac mieszkanie warte
      140tys. wynajmowac je za 600netto? to mniej niz 5% w skali roku nie liczac
      remontow czasu na szukanie lokatorow i calej masy bieganiny z kontrola stanu
      technicznego oraz terminowych platmosci.
      • elamigo1 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 09.01.07, 13:47
        Właśnie o to chodzi.
        Podałem rzeczywiste ceny wynajmu w Łodzi. Trudno uzyskać więcej od lokatora za
        M3. MOżesz sprawdzić oferty. Sprawdź też daty publikacji. Te które odbiegają
        znacząco od tej ceny czekają na chętnego po kilka miesięcy.
        A dlaczego się opłaca wynajmującym firmom wynajmować za 600 zł? Z powodu
        podatków! które faworyzują firmy. Osoba fizyczna płaci ryczałt podatkowy a firma
        może wliczać amortyzację i odsetki kredytu w koszty. Wylicz wewnętrzną stopę
        zwrotu takiej inwestycji jeśli to osoba fizyczna i porównaj z firmą. Wewnętrzna
        stopa zwrotu pozwoli ci oszacować tę inwestycję z pominięciem inflacji i
        czynników spekulacyjnych.
        • petruss Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 09.01.07, 18:42
          Amigo, widzę pewną rozbieżność między tym co piszesz i tym co robisz. Skoro nie
          opłaca się teraz wynajmować (komuś, a nie od kogoś), z czym się w pełni
          zgadzam, to dlaczego sam wynajmujesz mieszkanie zamiast je sprzedać? Szewc bez
          butów chodzi? :)
          Pozdrawiam
          • elamigo1 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 09.01.07, 19:20
            To które zostawiłem zostawiłem ponieważ jest o dwie klatki obok mojego
            mieszkania. Przeznaczam je dla któregoś z dzieci. Czekałem aż się zwolni
            mieszkanie w moim bloku przez 11 lat. Nie sprzedam choćbym miał płacić czynsz z
            własnej kieszeni. Mam również mieszkanie we współwłasności - również wynajmowane
            lokatorom. Podobny przypadek - tyle że dla szwagra, który ma mnie kiedyś spłacić
            wg1/2 ceny rynkowej, pochodzi ze spadku. Pozostałe nieruchomości upłynniłem -
            ale nie jest wykluczone że w najbliższym czasie kupię ziemię rolną z prawem
            zabudowy siedliskowej. Im większy kawałek tym lepiej. Chętnie z 15 ha. Na razie
            jednak mnie nie stać na taki grunt którym bym był zainteresowany.
            wyjaśniło się?
            • petruss Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 09.01.07, 22:02
              > To które zostawiłem zostawiłem ponieważ jest o dwie klatki obok mojego
              > mieszkania. Przeznaczam je dla któregoś z dzieci. Czekałem aż się zwolni
              > mieszkanie w moim bloku przez 11 lat.

              Ale zakładając pesymistyczny, choć przecież prawdopodobny scenariusz może się
              okazać, że:
              - jeśli kupiłeś mieszkanie 'na górce', to nigdy nie odzyskasz włożonych
              pieniędzy
              - podaż w Twoim bloku wzrośnie, bo nagle wszyscy zechcą sprzedawać ('sprzedaj
              teraz, drożej nie będzie') i mógłbyś kupić taniej
              - Twoje dzieci nie będą chciały zamieszkać pod okiem rodziców i dalej będziesz
              wynajmował
              - itp. :)

              PS. Buźka na końcu posta w zamierzeniu miała oznaczać, że nie należy go
              traktować zupełnie serio.
              • elamigo1 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 09.01.07, 22:11
                Można traktować mieszkano obok jako opcję, z wykonaniem jeśli moje dzieci (co
                najmniej jedno z nich) będą chciały mieszkać obok "starych" Mieszkanie za free
                to jest chyba argument, nie? Jedyne co może w tym przeszkodzić to fakt że
                wychowuję je z szacunkiem dla pieniądza ale i z dystansem. Wczoraj próbowałem
                przkupić syna by mi pomógł w domu przy moich obowiązkach domowych a nie jego .
                Nieprzekupny skubaniec... Sam musiałem szorować piekarnik. No ale może na
                mieszkanie się skusi;-)]
                dobranoc
    • terefereqq1 Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 09.01.07, 15:22
      Wszystko prawda ale dla mnie wniosek jest taki ze wzrosna ceny najmu. Ceny
      mieszkan pojda jeszcze w gore a to dlatego ze rzad zamierza "wspomoc" obywateli
      i splaci czesc odestek ubozszych kredytobiorcow (pod pewnymi warunkami) co
      spowoduje jeszcze wieksza podaz. Drozejacych mieszkan nikt po tyle nie
      wynajmie. Mowa oczywiscie o duzych miastach.
      • pklark Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 09.01.07, 15:39
        Mam kolege co 2 lata temu zainwestowal w dwa male ladne mieszkania(po ok. 50
        mkw) w miescie 120 tys.mieszkanców (Zielona Góra) na wynajem......z wynajmu
        niewiele wyszlo (problemu z niszczeniem mieszkan przez studentów ,kwota wynajmu
        coraz mniejsza zaczynal od 800 zlotych teraz nie ma chetnych na wynajem za 600
        zl, w miedzy czasie mieszkania staly często niewynajmowane) -jedyne na czym
        zarobil to wzrost ceny mkw mieszkania -w 2004 kupowal po 2 tys. za mkw teraz
        móglby sprzedac po 3 tys.( zielona góra to nie wroclaw niestety) ale w miedzy
        czasie w kazde mieszkanie sporo zainwestowal gdyz kupowal w stanie "
        developerskim" czyli wewnątrz betony i nic więcej..........ja inwestując w
        fundusze od 2004 zyskalem do dzis ponad 50 % stope zwrotu ( bez specjalnych
        utrudnien) -on nieco mniejszą stope zwrotu przy koniecznosci poniesienia wielu
        dodatkowych kosztów ( wykonczenie mieszkan) i problemy z
        wynajmujacymi .......ja zaaplacilem 19 % podatku Belki i jestem legalny
        podatkowo,on wynajmowal bez umowy i trząsl du.ą czy którys sąsiad nie napisze
        stosownego anonimu do US ........-tak pokrótce opisalem przykad z życia do
        przemysleń na temat cen mieszkan i zludnych korzysci z inwestycji w niektóre
        nieruchomosci( pomimo panującej na tym rynku hossy)......
        • pklark Re: ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego! 09.01.07, 15:50
          Dodam ,ze kolega kupowal za gotówke ( bo mial) - co by bylo gdyby musial sie
          wesprzec kredytem ??????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka