Gość: bydgoszczanin
IP: 195.85.209.*
18.01.05, 22:22
Mimo że niedawno powtarzałem sobie, że nigdy w życiu nie pojadę już na narty
do Polski to wybrałem się na tydzień do Białki....
od razu mówię, że to była jak najbardziej zła decyzja!!!
w przeciągu tygodnia pobytu tylko raz jeżdziłem w ciągu dnia a i tak po 3
zjazdach dałem sobie spokój, bo kolejki do wyciągów były ogromne... jak można
czerpać przyjemność z jazdy na nartach jak czekasz w kolejce do wyciągu przez
20 minut a zjeżdżasz trasą w 2 minutki!!! i dalej 20 minut w tłoku i 2 minutki
na nartach!!! przecież to chore....
trasy beznadziejne.... tylko dolne fragmenty płaskie, oczywiście do jazdy
carvingowej!!! a u góry musisz latach na hopkach jeśli chce się jeżdzić na
krawędziach w poprzek stoku...
a poza tym jak można cieszyć się jazdą jak trasa ma ledwo 1 km długości i nim
człowiek się rozpędzi to już jest na dole przy wyciągu... (oczywiście kolejne
20 minut oczekiwania)!!!
i można by jeszcze więcej znależć mankamentów ale już nie będę narzekał bo
uznacie że jestem maruda...
za to powiem Wam jedno!!!
ALPY AUSTRYJACKIE!!!!!!!!
to jest to co kocham... fakt że wyciągi kosztowały mnie rok temu 190euro za 6
dni (skiamade) ale dla mnie takie miejsca jak Dienten, Leogang, Sankt
Johann-Alpendorf, Wagrain, Saalbach-Hinterglemm lub ewentualnie Kitzsteinhorn
to miejsca w których chętnie zamieszkałbym na stałe....! no może jeszcze Zell
Am See ale ze względu na jeziorko, ale na narty tam nie, bo za dużo Polaków...
oczywiscie chyba nie musze tłumaczyć, że tam się nie czeka w kolejkach do
wyciągów, trasy są gładziutkie i co noc przygotowywane przez armie ratraków, i
porównywanie do polskich warunków jest bezsensowne.....
tak więc na koniec teraz już wiem na pewno - nigdy więcej na narty w Polsce!!!
pozdrawiam :)))