Dodaj do ulubionych

problemy ze spaniem w dzień

29.03.07, 18:11
Zosia ma skończone 5 miesięcy. Za 2 tyg wracam do pracy, a dziecko nie zaśnie
w dzień bez piersi i śpi bardzo krótko. Mama mówi, że niania z nią 8 godz.
nie wytrzyma, bo jak zostawała z mamą to Zosia dostawała spazmów a nie
zasypiała. Kończyło sie szybkim moim przyjazdem i u mnie na rękach juz sie
uspakajała, nie musiałam karmić nawet. Potem dostawała piersi i 2 muknięcia i
już odlatywała.
Jak ją karmie to zasypia na pół godziny,albo i nie, a jak przeleżę z nią cały
czas to dojdzie do godziny. Często ma problem z beknięciem, ale czasami jest
wybekana i też słabo śpi - zdąże co najwyżej nastawić pranie. Z malutkimi
dziećmi może tak być, ale z takimi dużymi też?
Zaznacze, ze na noc zasypia dobrze nawet u męża na rękach, czy w wózku (śpi 9-
10 h w nocy z 1-2 karmieniami pomiędzy), a w dzień w sumie 1,5 godz.
Mała je już stałe pokarmy i nawet po wielkim obżarstwie (stwierdzam naocznie)
też zasypia na pół godziny, oczywiście z moja piersią. Jestem wykończona, bo
ostanio starsza chorowała i nie mogłam wychodzić na dwór, wcześniej była
nieodpowiednia pogoda. Spacer pomaga nawet 2-3 godz potrafi spać.
Jeszcze nie zostawiłam ją pod czyjąś opieką na dłużej niż 3 godz. (z tego
ostatnia godz. była przepłakana).Boje się powrotu do pracy.
Czy coś można zrobić? Czy są typy, które tak poprostu mają - zasypiają z mamą
i 15 min snu wystarczy do regeneracji sił?
Obserwuj wątek
    • magdadar Re: problemy ze spaniem w dzień 29.03.07, 19:42
      Moja córcia ma prawie 7 miesięcy i zmartwię Cię, ale też sypia w dzień po pół
      godziny :) To niektórym dzieciom wystarcza. Budzi się wypoczeta, uśmiechnięta.
      Śpi tak zwykle 3 razy (czasem tylko 2). Nawet na spacerku też 1/2 godziny.
      Można by zegarek ustawiać :) W nocy za to śpi ładnie.
      Ja też mam prblem z tym, że zasypia głównie przy cycu, ale muszę przyznać
      obiektywnie, że niestety my same uczymy tego nasze dzieci... Także nad tym
      trzeba popracować, co równa się żalom i lamentom ze strony naszych pociech, ale
      muszą się nauczyć zasypiać inaczej. Życzę Ci powodzenia (i sobie również).
      Dodam, że się da, bo jakiś czas temu się zaparłam i przy odrobinie konsekwencji
      moje dziecię nauczyło się samo zasypiać. Niestety moja konsekwencja i co za tym
      idzie samodzielne zasypianie gdzieś się zagubiły i "cofnęłyśmy się" do
      zasypiania przy cycu.
      • annanatali Re: problemy ze spaniem w dzień 29.03.07, 22:25
        Męczyć się będzie musiała niania i Zosia. Boje się, żeby tylko to przetrzymały.
        Ja nie umiem uspać dziecka w inny sposób niż przy cycu. Ona potrafi wić się
        przez godzinę, krzycząc, pocąc się i dostając tak jakby czkawki,bo już
        powietrza nie może inaczej złapać. Lituje się, bo ona aż się dusi.
        Mam niby doświadczenie z wcale nie najlepszą starszą córką, ale już w tym wieku
        umiała zasnąć np. w wózku, w domu, wystarczyło, ze trzęsło, więc
        wykorzystywałam próg,a Zośka przy tych sposobach jeszcze bardziej się denerwuje.
        Sąsiedzi niektórzy przestali mi nawet mówić Dzień Dobry, inni dają mi rady, ze
        dziecko trzeba czasami ponosić, inny pytał sie moją mamę, gdzie to dziecko tak
        płacze.
        Jak Ci się udało przejść (nawet choć na jakiś czas) na normalne zasypianie? Jak
        ją usypiałaś? Lekarz poradziłmi viburkol, zużyłam całe opakowanie, ale
        pewności nie mam czy pomagało, więc raczej nie ma jakiś bóli.
        • magdadar Re: problemy ze spaniem w dzień 29.03.07, 22:53
          U nas było tak, że mała usypiała tylko przy cycu, albo na rękach (ale tylko w
          pionie i jak się chodziło i bujało...). Jak zasnęła na rękach, to nie można
          było odłożyc, bo się zaczynało od nowa... Więc tak chodziłam, czasem spałam na
          siedzącą a ona na mnie. W końcu uznałam, że to przesada (wtedy dotyczyło to
          zarówno dni jak i nocy). Zaczęłam ją uczyć samodzielnego zasypiania. Miała
          wtedy prawie 3 miesiące i sypiała z nami w łóżku. Zaczęłam od tego, że nosiłam
          chwilkę po jedzeniu i odkładałam do łóżka, kładłam się obok niej (ale nie
          dawałam cyca), tylko trzymałam za rączkę, głaskałam, śpiewałam i co tylko...
          Jak już mocno płakała, to znów na chwilkę podnosiłam i za chwilę odkładałam. To
          nie było szczególnie przyjemne i myślałam, że nigdy się nie skończy... Ale
          muszę przyznać, że ku mojemu zdziwieniu po kilku dniach mogłam ją odłożyć i
          wyjść z pokoju, a ona sobie coś pogadała i zasypiała (SAMA !!!). Zaraz potem
          postanowiłam nauczyć ją spać w łóżeczku i okazało się, że jak już umiała sama
          zasypiać, to nie zrobiło jej to różnicy. Potem z kolei "rozpuściłam" ją ze
          spaniem w dzień... Tłumaczyłam sobie i wszystkim, że skoro tak ładnie śpi w
          nocy, to dzień może zasypiać na rączkach czy przy cycu... To jej się
          przeniosło też na wieczór (chociaż tu jest dużo lepiej). Ale niestety -
          wytrwałość i konsekwencja. Ja nie wiem, czy teraz dam radę, jestem czasem tak
          zmęczona, że robię po prostu wszystko żeby dziecko zasnęło. No i tak to się
          zaczyna... Ale będę próbować. A sąsiedzi niech spadają. Nie można patrzeć na
          to, że im coś nie pasuje. Ci co mają dzieci wiedzą, że tak bywa. To znaczy nie
          zrozum mnie źle, ja bynajmniej nie jestem zwolenniczką zostawiania
          dziecka "niech się wyryczy", z resztą mój układ nerwowy by mi na to nie
          pozwolił (nie jestem twardzielką i płacz mojego dziecka mnie rozwala - no i
          niestety ona umie to wykorzystać ;)).
          A - u niektórych dzieci pomaga zostawianie swojej koszulki, czy czegoś co
          nosiłaś (moja mała ma czasem z łóżeczku), czuje zapach mamy i jest lepiej.
          Niektóre dzieci lubią mieć na przykład pieluszkę przy buzi a nawet na buzi.
          Zobacz, może coś pomoże... Powodzenia :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka