Dodaj do ulubionych

Pani Moniko- nadwaga....

26.04.07, 10:19
Pani Moniko, mam oto taki problem z moim 4 miesiecznym synkiem- od poczatku
jest karmiony piersia na zadanie, to znaczy co 3, czasami co 2 godziny. Byl
czas (kiedy jeszcze tak duzo nie przybieral na wadze) ze chcial jesc co
godzine. Teraz bardzo pilnuje zeby nie jadl czesciej niz co 3 godziny, choc
nie zawsze sie to udaje. Problem w tym, ze moj synek jest dosc gruby- duzo
faldek itp, ale przede wszystkim waga, ktora nie miesci sie w siatkach
centylowych (jakis miesiac temu, jako 3,5 miesieczniak wazyl 8,7 kg). Lekarze
jak to lekarze, kazdy mowi co innego, choc generalnie wiadomo, ze nie moge
odmowic dziecku piersi. Musze przyznac, ze jestem w ciaglym stresie, ciagle
patrze na zegarek ile minelo czasu od poprzedniego karmienia i czy juz moge
da cycka czy jeszcze przetrzymac (czasami nie da). Ciezko jest szczegolnie w
nocy, bo Adas szczegolnie ostatnio budzi sie co 2 godziny z placzem, uspokaja
sie tylko cyckiem, wiec to chyba glod ... juz sama nie wiem... Pytanie moje
jest takie, czy mam mu podowac herbatki, moze wode, a moze soczki zeby go
oszukac? Co zrobic z ta nadwaga? Inna sprawa jest taka, ze rzadko robi kupe,
co 4,6 dni, puszcza przy tym duzo, intensywnie pachnacych baczkow, jest przy
tym marudny ( choc to chyba cecha osobnicza) i tak sobie mysle, ze moze te
baczki go mecza, moze brzuszek troche boli ( choc zadnych widocznych objajow
nie ma, nie prezy sie, ale czesto placze i jest marudny) i w zwiazku z tym
zastanawiam sie czy podawac plantex moze czy infacol, zeby to lepiej szlo...
Jeszcze jedno pytanie moje, wracam do pracy i bede odciagac pokarm, ile na
raz powinno dostac 4-msc dziecko? ciezko mi idzie to odciaganie, ale
rozumiem, ze piersi sie musza przyzwyczaic? ile ml powinna miec jednorazowa
porcja ? bardzo dziekuje za czas i czekam niecierpliwie na odpowiedz,
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: Pani Moniko- nadwaga.... 26.04.07, 11:51
      Hej,

      Pani Monika zawsze twierdzi, że karmionego piersią nie da się przekarmić.Nawet
      jak jest tłuściutki, to zdrowy tłuszczyk, który ładnie schodzi, kiedy dziecko
      robi się starsze.
      Wg mnie to właśnie "wygląd" jest ważniejszy, a nie waga. Przecież niektóre
      dzieci, tak jak dorośli, mają po prosty masywną budowę ciała. Piszesz przeciez,
      że nie jest jakiś potwornie tłusty. A ile mierzy?

      A poza tym, to że dziecko przekracza 95 czy 97 centyl wcale nie znaczy od razu,
      że jest coś z nim nie tak, i że trzeba odchudzać.
      Mojego partnera siostrzenica była okropnym tłuściochem, mały wielorybek, po
      prostu tlusta buła. A jadła tylko pierś, tak samo jak jej (szczuplutki) starszy
      brat. Az z tej grubości później miała wszystkie osiągi fizyczne (przewracanie,
      itp). No i co? I nic. Potem schudła, i teraz jest po prostu dość pulchna.
      • kaeira Re: Pani Moniko- nadwaga.... 26.04.07, 18:10
        A tu jeszcze stary watek z wypowiedzia p. Moniki:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=18743953&v=2&s=0
        • maff1 Re: Pani Moniko- nadwaga.... 26.04.07, 18:28
          szczerze mówiąc to ja nie widze to ani jednego problemu laktacyjnego.
          1. dziecka karmionego piersią nie da sie przekarmić. W odróznieniu dziecka
          karmionego od poczatku mieszankami. To na maminym mleku ma - inny tłuszczyk,
          który ulegnie "spaleniu" z wiekiem. Gdy dziecko zaczyna rozglądać sie i
          poznawac otoczenie - piers oprzestaje byc taka interesująca.
          2. kupki co kilka dni to norma przy karmieniu piersią
          3. sama piszesz ze nie pręzy sie itp. wiec po co go faszerować niepotrzebnymi
          lekami. Mnie sie wydaje ze prawie kazdy prezy sie jak załatwia te sprawy.
          pzdr - tylko sie cieszyc ze to tylko takie "kłopoty"
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko- nadwaga.... 27.04.07, 16:55
      Ja tylko w kwestii porcji na karmienie. Może Pani policzyć przypuszczalną
      wielkość mnożąc masę ciała wyrażoną w kilogramach przez 150 i wynik podzielić
      przez ilość karmień. Tyle że to orientacyjna porcja, dziecko naszych wyliczanek
      nie zna i może chcieć zjeść zupełnie inaczej.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka