Dodaj do ulubionych

Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!!

09.04.05, 17:40
Mój synek ma 3 m-ące i 5 dni. Wcześniej (czyli przed tygodniem) był już
całkiem fajnym dzieckiem: potrafił się sam już trochę zabawić, ładnie usypiał
wieczorem i budził się tylko raz w nocy na karmienie (piersią-zajmowało to
jakieś 15 min) i nawet nie robił już nocnych kupek. Od tygodnia niestety
zrobił się strasznie nieznośny. Nie chce ani na chwilę sam poleżeć, zabawy
też szybko mu się nudzą , zrobił się nadpobudliwy (jednym jest bawiony, a
ciekawi go już drugie), leżeć - źle, nosić go - też mu źle. Cieżko go uśpić,
a jak uśnie to śpi 30-40 min i budzi się z płaczem. Przy karmieniu szaleje:
je, odrwraca głowę, szarpie mnie za bluzkę, znowu je, popłakuje, pręży się,
siłuje się jakby walczył z moją piersią. Najgorsze to to, że wieczorem przed
spaniem dostaje strasznego szału. Drze się , pręży, nie można go niczym
uspokoić, dopiero jak sie wypłacze, mogę mu dać jeść i usypia. W nocy zaś
budzi się po 3 razy!!! Co to może być? Jest szansa, że mu to przejdzie i znów
bedzie dobrym dzieckiem? Miałyście może tak ze swoimi pociechami? Znajoma
lekarka mówi, że to właśnie tzw. kryzys 3 miesiąca tzn. dziecku rozwijają sie
szybko wszystkie zmysły i nie może sobie z nimi poradzić ze względu na
niedojrzały jeszcze ukł. nerwowy. Podobno po 2 tyg. ma sie polepszyć, mam
nadzieję. Spotkałyście się może z określeniem kryzys 3 miesiąca?
Obserwuj wątek
    • anias01 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 09.04.05, 20:49
      Hej
      Mamy chyba podobniesmile Mój syn jeszcze nie ma ukończonych trzech miesięcy, ale
      zachowuje się bardzo podobniesad A już najgorzej jest w kąpieli, którą do tej
      pory lubił. Spotkałam się z tym określeniem i wygląda na to, że nasze
      dzieciaczki właśnie to przechodzą.
      Jakoś przetrwamy
      Pozdrawiam
      Ania
    • kasia-12 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 09.04.05, 21:49
      cześć,
      mój synek ma też dokładnie to samo, ma 3,5 m-ca i od jakichś 2 tygodni niestety
      też walczymy z płaczem po kąpieli, przed spacerem, przed jedzeniem... trudny
      okres dla nas obydwojga, wcześniej było złote dziecko...
      może bardziej doświadczine mamy mają jakieś wypróbowane sposoby na takie
      zachowania?
      pozdr
      kasia
    • platerka Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 11.04.05, 11:50
      Może ktoś jeszcze się wypowie na ten temat? Czekam.
      • platerka Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 12.04.05, 19:31
        Oooo, widzę, że jest to popularny problem i nie jestem osamotniona. Ale może
        wypowie się, któraś mama co przeżyła już takie "ciężkie chwile". Jak długo to
        trwało i czy jest szansa, że po tym czasie dziecko znowu będzie aniołkiem do
        następnego kryzysu.
    • sulfencja Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 11.04.05, 12:28
      u mnie jest podobnie. przez caly czas musze go nosic i pokazywac mieszkanie.
      jak tlyko usiade lub bron boze poloze do lozeczka jest afera!!!!! jednym slowem
      horror. a lzy mu leca jak grochy jakbym mu jakas krzywde robila gdy np pojde
      siusiu i go odloze ...
      • f.kasinka Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 25.04.05, 09:54
        Podajmy sobie ręce! Kręgosłup czasem odmawia posłuszeństwa, próbuję jakoś
        oszukać moją pchełkę, usiąść i trzymac ją wysoko, jak przy staniu, tak, żeby
        nózki nie dotykały moich kolan, ale to też tylko "na chwilkę'.
        Pozdrawiam!
    • rybka32-1 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 11.04.05, 16:25
      Witaj! Słyszałam o czyms takim. Kiedy moja Agatka miała ok 6 tygodni byłam
      zmuszona zasiegnąć rady lekarza. Według lekarki to był jeden z pierwszych
      kryzysów . Uprzedziła mnie, że następny wystapi właśnie ok 3 miesiąca, może sie
      także wiązać się ze zwiększonym zapotrzebowaniem na pokarm (stąd częstsze
      karmienie także w nocy). Ja od dwóch dni obserwuję zmiane w zachowaniu dziecka.
      Fakt , że przyzwyczaiłam sie do tego, że moje dziecię zaskakuje mnie codziennie
      i niczego nie moge byc pewna, niestety spanie na klacie przez cała noc nie
      nalezy do normalnych zachowań (zwłaszcza jesli od dwóch tygodni samo zasypiało
      w łóżeczku)- dopuszczam jednak że dziecko takze miewa gorsze dni i trzeba to
      przetrzymać. Poza tym Agatka ma dopiero 3 m-ce i 8 dni więc może wszystko
      przede mną? smile))
    • rybka32-1 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 11.04.05, 16:25
      Witaj! Słyszałam o czyms takim. Kiedy moja Agatka miała ok 6 tygodni byłam
      zmuszona zasiegnąć rady lekarza. Według lekarki to był jeden z pierwszych
      kryzysów . Uprzedziła mnie, że następny wystapi właśnie ok 3 miesiąca, może sie
      także wiązać się ze zwiększonym zapotrzebowaniem na pokarm (stąd częstsze
      karmienie także w nocy). Ja od dwóch dni obserwuję zmiane w zachowaniu dziecka.
      Fakt , że przyzwyczaiłam sie do tego, że moje dziecię zaskakuje mnie codziennie
      i niczego nie moge byc pewna, niestety spanie na klacie przez cała noc nie
      nalezy do normalnych zachowań (zwłaszcza jesli od dwóch tygodni samo zasypiało
      w łóżeczku)- dopuszczam jednak że dziecko takze miewa gorsze dni i trzeba to
      przetrzymać. Poza tym Agatka ma dopiero 3 m-ce i 8 dni więc może wszystko
      przede mną? smile))
    • mamab26 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 11.04.05, 16:28
      U nas podobnie....I chyba tylko jedna na to rada-PRZECZEKAĆ!!!I nie dać się
      ponieść emocjom,gdy wszelkie próby zabawienia dzidzi nie skutkują...Ja
      pocieszam się,że to na pewno minie.Pytanie tylko kiedy...he he
      • mamrocia Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 11.04.05, 23:44
        kurcze juz sie wystraszyłam Zuza za tydzień kończy 3 miesiące sad(((

        Czy to tak ze wszystkimi bobasami jest????
        • olcia3221 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 12.04.05, 00:27
          u nas dokładnie to samo!!! a kąpiele az mnie przeraziły bo do tej pory córa
          uwielbiała wodne fikanie a naraz jest wrzask!
          • ryba111 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 12.04.05, 09:52
            No to i do nas pewnie zawitał kryzys. Nasza córeczka ma 3,5 miesiąca i od
            jakiegoś czasu między 18 a 20 jest nie do opanowania. Trzeba ją nosić i
            zabawiać a i to czasami nie pomaga. Nie jest najgorzej może, bo zwykle po
            godzinie, półtorej się uspakaja a i kąpiel jest kojąca bo lubi pluskać się w
            wanience. Też była aniołkiem do niedawna...Jesteśmy cierpliwi i mamy nadzieję,
            że wkrótce znowu będzie małym aniołkiem.
        • barbi1 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 12.04.05, 09:59
          Moja corka ma 11 tygodni i tez ostatnio jest nie do wytrzymania, choc i wczesniej dawala nam niezle w kosc. Mam nadzieje, ze to rzeczywiscie kryzys tego wieku i ze wkrotce minie.
          • nalle_marta Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 12.04.05, 10:56
            No tak... a ja się dziwię co z moją Różyczką się stało big_grin
            Je ledwo-ledwo - znaczy ciągnie 3-4min a potem zaczyna "gadać" i śmiać się albo
            odpycha się i płacze. Ze spaniem - nie pytajcie, na spacerach już też źle sad
            Nie wiem kto ma większy kryzys - ona czy ja wink
    • opos771 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 12.04.05, 10:57
      Witamsmile
      Jak dobrze wiedzieć że nie tylko ja to przechodzęsmile)Jestesmy juz
      wykończeni.Mamy w domu terroryste, ani chwili nie chce byc sam, zasypia już
      tylko na rekach(wczesniej tak nie było), też nie moge sie nawet załatwic bo sie
      drze okrutnie.Teraz też siedzi u mnie na rekach i tez jest źlesad A jak mam z
      nim wyjsc na spacer to robi mi sie niedobrze-zawsze wychodzimy z klatki tak że
      cała ulica nas słyszy, potem 15 min spi i znowu koszmar(wracamy z malym na
      rekach).A najgorsze w tym wszystkim jest to że jestesmy załamani i zakreceni-
      nosić i usdypiac na rekach czy przetrzymać?nie chcemy go do tego przyzwyczajać
      bo później nie damy rady a z drugiej strony on tak płacze(wyje), że musze go
      uspokoić. Boże ja mam wielką nadzieje że to minie bo trace nerwy.
      Pozdrawiam
      Magda
      • thiessa Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 12.04.05, 20:19
        Hmmm, moj 2,5 miesiaca i zaczyna sie. Czyzby to bylo ju toz? Do niedawna zlote
        dziecko, teraz kweka jak tylko zostanie odlozony czy to na fotelik, czy do
        lozeczka czy na mate. Nawet na rekach czasem pojekuje. Trudno go czyms zajac a
        juz tak ladnie sie bawil na macie i nawet godzinke potrafil przelezc. Na
        spacerze to wychodze na wyrodna matke, bo drze sie strasznie i nawet na chwile
        jezeli przestaje to za chwile zaczyna i tak jakies pol godziny zanim zasnie.
        Ludzie sie ogladaja czenu nie uspokajam dziecka, a to i tak nie ma sensu musi
        sie zmeczyc i zasnac sam. No i je czesciej ale mniej za jednym razem. W nocy
        juz tylko raz sie budzil na karmienie teraz znowu 2 razy.
        Obiadu nie mam jak ugotowac, bo kiedys po spacerze rozbieralam go ostroznie i
        jeszcze sobie spal, teraz przewaznie budzi sie.
        • katek77 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 12.04.05, 21:25
          nasza córeczka ma prawie 4 mies. i tak miała jakieś 3 tygodnie temu - obojętnie co, czy łóżeczko, czy fotelik samoch.czy ręce - to najpierw kwękała, potem coraz głośniej i jak się nie odgadło w danej sekundzie o co chodzi (chociaż ona sama chyba nie wiedziała o co jej chodziło) to krzyk straszny, a ona czerwona jak burak - i niestety trzeba to chyba po prostu przeczekać. Acha, razem z takim zachowaniem przez krótki czas płakała przez sen - krótko i głośno, potem spokój. Myślę, że to był nadmiar bodźców w stosunku do niedojrzałego ukł.nerwowego. Teraz np.mamy znowu grzeczniutkie dziecko, uśmiechnięte, śpi w nocy (raz budzi się na jedzonko), staramy się ją umiarkowanie nosić,leży ze swoimi misiami w dzień w łóżeczku i do nich gaworzy. Ale wcale bym się nie zdziwiła, jak za niedługo........no, to tyle. Przeczekać i koniec.
          pozdr.
          K.
    • opos771 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 13.04.05, 07:22
      Błagam czy są matki które to przechodziły i mineło!! Kiedy mija ten horror.Ja
      już nie chce z małym wychodzić na dwór bo wczoraj nawet wogule nie zasnał tylko
      ciągle się darłsadDzisiaj chyba ubiorę go i tylko poweranduje przy okniesadMoże
      jestem złą matką, ale jak z nim wyjdę to wrócę ze spaceru wkurzona na maxa i to
      chyba będzie jeszcze gorsze.
    • platerka Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 13.04.05, 10:18
      Czy któraś mama nas pocieszy, że to minie? Jak długo mamy czekać? Proszę o
      wypowiedź dzielnej kobitki, która ma to już za sobą.
    • ksantypa7 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 13.04.05, 10:36
      dobra, pocieszę Was! wink

      mój synek właśnie kończy 4 m-c
      trwało to około 2 tyg
      kładłam to na karb nerwicy poszpitalnej
      ale teraz jest już ok,
      znów śpi jak złoto
      a sypiał w ciągu dnia w czasie kryzysu 2-3x po 15-30 min horror
      ale nie dałam się!
      stwierdziłam że skoro w szpitalu nauczył się spać w łóżeczku to tego nie zmarnuję
      kładłam go do łóżeczka, kwękał, płakał, dawałam smoczka, byłam blisko, zmęczony i NIezabawiany ZASYPIAŁ NA CORAZ DŁUŻEJ

      trwało to ok 2 tyg
      ]
      mama Mateusza
      • opos771 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 13.04.05, 11:14
        Dziękismile
        Ale mój już tak ponad dwa tygodniesad
        • ksantypa7 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 13.04.05, 11:28
          przeczekaj!
          I POZWALAJ DZIECKU JAK NAJWIĘCEJ BAWIĆ SIĘ SAMEMU!
          ciągłe dostarczanie atrakcji w tej sytuacji pogarsza sprawę,
          a sam będzie wiedział jak długo ma siłę się bawić, jak się zmęczy to sam uśnie z zabawką w rączce wink)))

          mama Mateusza
    • alisja75 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 14.04.05, 09:06
      Cieszę się że to nie tylko ja się z tym borykam. Piszę "JA" bo męża nie ma 4-5-
      6 dni w tg więc wicie,rozumicie.Zaczęłam myśleć że moja Kluseczka jest na coś
      chora i coś jej dolega.Ma 12 tg i 1 dzień i wcześniej ( jakiś tydzień temu )
      spała sobie smacznie w ciągu dnia nawet 3h rano a teraz............Jak zaśnie
      na godzinę to cud ale to tylko rano a potem to już jest jazda.Jedynym ratunkiem
      wydawał się spacer ale teraz też odpada bo po góra 40min budzi się i płacze.Ja
      w domu to mam saigon, sama jestem wykończona a jeśli wczesniej broniłam się
      przed uspakajaniem piersią to teraz nawet cycek nie pomaga. Jak ssie to tak
      szaleje że ledwo ją mogę utrzymac przy piersi.Trzymajmy się !!!
      • plumcio Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 14.04.05, 22:01
        Jak najbardziej jest coś takiego.
        Dzieci na przemioan przechodza tak zwane okresy równowagi i nierównowagi. Ten
        zły moment przychodzi właśnie ok 12 tyg. Dzieci sa nawet mniej sprawne.
        Podnosiły gówke a teraz nie itp... To i iine ciekawe wiadomości mozna wyczytaz w
        " rozwój psychiczny dzieci w wieku od 0 do 10 lat". POlecam.
        I wiecie co, własnie ki uświadomiłyście,że u nas tez to samo. Poczatkowo nie
        wiązałamzachowania małej w tym zjawiskeim bo ma 11 tyg, ale przecież dziecko to
        nie maszyna i z tego co widzę tommay maluszków w podobnym wieku borykają się z
        tym problem.
        na pocieszenie podam, ze okres wspaniałej równowagi to mniej więcej 16 tyg.
        ciekawe czy się sprawdzi. i tak będzie na zmianę, potem te "odmiany dzieci będa
        w cyklach pół rocznych potem rocznych itd, az osiagna tzw. dojrzałość...

        POzdrawiam wszystkie umęczone mamy
        Plumcio
        • anulafla Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 15.04.05, 06:00
          Super, że jest tu ten temat !!! Ja już chciałam zaczynać nowy wątek o tym
          dlaczego dziecko po wyjechaniu wózkiem da dwór zaczyna płakać (drzeć się ) i że
          po 10 min nie wytrzymuje i wracam do domu..., a potem mam wyrzuty sumienia bo na
          dworze taka piękna pogoda...
          Zaczęło się to jakoś ponad tydzień temu i mam nadzieje że się skończy, bo jestem
          gotowa jeżdzic z nim na baardzo długie spacery - gdyby tylko chciał ...
          Mały ma 2,5 miesiąca.
          • rybka32-1 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 15.04.05, 14:10
            He, he widac że temat super skoro siadasz do kompa skoro świt wink))))))
    • gogi25 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 15.04.05, 15:46
      Rany! Ja też tak mam! Wystraszyłam się,że z dzieckiem jest coś nie tak. Ja
      kładę Małą na brzuszek a ona nie chce głowy podnosić, wścieka się przed spaniem
      i dże się w niebo głosy jakby ktoś ze skóry obdzierał. Przy piersi to istny
      cyrk: tańce wywijańce, że ho ho. Leżeć źle, na rękach źle, spacer też nie
      dobry... Kiedy to minie... Czasami to mam ochote popłakać się z tego
      wszystkiego, ale teraz wiem, że nie jestem sama i lepiej to wszystko zniosę.
      Pozdrawiam wszystkie mamy walczące ze swoimi pociechami.
      A to moja córeczka Martynka
      • platerka Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 15.04.05, 23:05
        Cieszę się, że temat chwycił i że nie jestem sam ze swoim problemem. Ale nadal
        nie widzę poprawy u swojego synka mimo, że ma już 3,5 miesiaca , a te szopki
        trwają już od Wielkanocy. Dziś nastomiast siegnął w swoim zachowaniu zenitu!!!
        Od rana był niedobry, ale o 18:00 to już dostał szału. Darł się strasznie,
        prężył, nie chciał ani na rękach ani w żadnej pozycji. Nie jadł od 5 godz. więc
        nie wiedząc co sie z nim dzieję... wezwałam lekarza z pogotowia. Zanim
        przyjechał, mały z wyczerpania i płaczu kimnął się 40 min. Więc jak weszła
        lekarka to był już wyspany i uśmiechał się do niej mówiąc gu-gu. Zrobił ze mnie
        totalną idiotkę, bo po zbadaniu okazało się, że nic mu nie jest, tylko matka
        sieje panikę. Więc jak widać u nas kryzys w pełni.
      • jagoda051 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 16.06.05, 16:41
        Jak masz ochotę płakać to płacz. To najlepiej rozadowuje emocje. Wypłacz się,
        wygadaj, ponarzekaj, wyrzuć z siebie wszystko i będzie lepiej. A dziewczyny na
        forum poradziły mi pić herbatkę z melisy - na nerwy. Ja z Kingą mam to samo.
        Ciągły płacz. Wszędzie źle. Do tej pory potrafiła leżeć na macie pół dnia.
        Teraz cały czas płacz./ Modlę sie o pół godziny jej snu. Jest strasznie
        marudna i chyba sama nie wie czego chce. Mam nadzieję że to przejdzie, chociaż
        już zaczęłam wątpić. Pozdrawiam!!!
    • kaska791 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 16.04.05, 18:57
      witam
      u nas kryzys trwa juz od wielkanocy. przy jedzeniu awatura, przy ubierraniu
      awantura, przy wychodzeniu na dwor rowniez. a na dworzu to w zaleznosci od
      humory albo usypia albo awantura to wtedy na rece i bujanko. a sam to sie bawi
      gora 10 min a jak odejde to awantura. i tak wkolko.
      cierpliwosc to ja mam ale nie wiem na ile mi jeszcze starczy.
      dodam ze moj maly ma 3,5 miesiaca.
      pozdrawiam
      • dorotkaf1 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 17.04.05, 23:21
        dopisuje sie do klubu umeczonych smile
        mój synus ma 3,5 m-ca i też sie popsuł...oprotestował lewą pierś, pręży sie i
        wygina , nie chce jeść, placze, nie śpi po 5 godzin, jak wychodze z pokoju to
        wrzask a było już tak dobrze...
        czasami nie wiemy juz co robić..
        mamy nadzieje że to minie
        pozdr
        d
        • platerka Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 18.04.05, 23:08
          Trochę zaczyna mnie to przerażać. Piszą tylko mamy umęczone, a gdzie podziały
          sie mamy, które mogą nas pocieszyć, że to minie? Czy naprawdę jest tak źle i
          nie ma nadziei na poprawę w najbliższych tygodniach? Aż boję sie napisać:
          najbliższych miesiącach???
          • k_kiki Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 19.04.05, 11:51
            U nas dokładnie to samo! A mąż już zaczal mnie oskarzac, że maly jest taki
            nieznośny po powrocie od moich rodziców! Stwierdził, że "Pewnie babcia nauczyła
            go bujania i noszenia na rękach" smile)) Kubuś nie chce ostatnio ani na chwile
            pozostac sam. Caly czas domaga sie noszenia i zabawiania. Ze spaniem cyrki.
            Zostal nam tylko wózek, ale i tak Maly drze sie w nim w niebogłosy dopóki sen
            go nie pokona. Najgorzej jest wieczorem. Istna histeria i pręzenie, kiedy tylko
            zorientuje sie ze pora do łóżka. JEsc nie chce bo wygina się przy piersi i
            płacze, położyć się nie daje, bo zaczynają się spazmy. Chodze wiec z nim po
            calym mieszkaniu, mówię, uspokajam, potem do wózka - troche płaczu i jak już
            jest kołowaty i prawie uspiony, to wyjmują małego terrorystę i układam na
            łóżku. Daję wtedy pierś - oczywiście ssie, bo jest głodny, głaskam po główce
            (kiedy ma atak szału, to nie da mi tego zrobić) i wreszcie usypia. Potem spi
            sobie do 2 w nocy jak aniołek i nikt by nie powiedział, że jeszcze przed chwilą
            tak dawał nam w kość. Powiedzcie, że to przejdzie. Nie wyobrazam sobie, że
            mogłoby tak już pozostać!!!
            Najgorzej jest ze spaniem, czy u Was też tak się dzieje?
            Czy Maluchy też urządzają takie wieczorne histerie?
            NApiszcie prosze!
            Pozdrawiam
            Kaska
            • jagoda051 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 16.06.05, 16:58
              U nas z zasypianiem powrócił koszmar. Przez jakiś czas było ekstra. Kinga
              najadła się, położyłam ją do łóżeczka, pobawiła się, popatrzyła na karuzelkę
              nas łóżęczkiem i sama zasypiała. Marzenie! A teraz jest ryk. Jak weźmiemy ją na
              ręce to ok. Odłożymy do łóżeczka to wpada w szał. Czasami bierzemy na
              przeczekanie i zasypia chyba ze zmęczenia. Ale często tak mocno płacze ze nie
              mam sumienia nie wziąć jej na ręce. I sama nie wiem czy można dzieci nauczyc
              zasypiać czy nauczą się same i to przejdzie. Teraz to moze jeszcze za wcześnie
              na nauki (3miesiące). Tez mam nadzieję że się poprawi bo jestem na granicy
              cierpliwości.
              Powodzenia!!!
            • inaas Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 18.06.05, 14:21
              witam w klubie! u mnie od tygodnia to samo (mała ma skończone 11 tyg.) i tez
              myślałam że to wynik pobytu u mojej mamy ,teraz chociaż mogę to wytłumaczyć
              mężowi który już gotowy był zabronić nam wyjazdów! Jednym słowem ciągły płacz,a
              raczej darcie się!!!Kiedy to minie? Pozdrawiam
    • k.tomaszewska Sposob na kryzys!!!!!!!!!!! 19.04.05, 15:29
      U mojego synka taki kryzys rozpoczal sie w 2 miesiacu. Przez 2 tygodnie
      przezywalismy koszmar - synek mial nazywana przez nas godzine placzu. Najpierw
      myslalam, ze nie chce wychodzic z kapieli, ze za bardzo go meczy lub cos w tym
      stylu. Gdy jednak rezygnowalam dla sprawdzenie z kapieli okazywalo sie, ze on
      nadal ma ta godzine placzu. Kiedys wiec wzielam go do fotelika samochodowego i
      zaczelam hustac (stanelam w rozkroku i trzymajac fotelik hustalam).
      Poskutkowalo natychmiast a gdy tylko przestawalam zaczynalo sie od nowa.
      Postanowilismy wiec z mezem zrobic mu hustawke (bo jednak takie 'reczne'
      bujanie strasznie meczy). Kupilismy drazek rozporowy, linke i na tym
      zawiesilismy w drzwiach fotelik samochodowy. Teraz po kazdej kapieli gdy
      zaczyna godzine placzu wkladam go do fotelika i bujam (uwaga - nie pomoglo
      kolysanie w foteliku, ktory ma funkcje kolyski, musialo sie po prostu ruszac).
      Placz przechodzi po minucie a Igorek natychmiast zasypiasmile
      Jest to rowniez znakomity sposob na wymagajace uwagi dziecko - mozna spokojnie
      wtedy przez pol godziny czyms sie zajac.
      Dodatkowo zauwazylam ze synek lubi spac w foteliku i dlatego, zeby nie meczyc
      mu kregoslupa zrobilismy z poduchy zamiast miejsca siedzacego miejsce lezacesmile

      Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzidziusie!!!
    • kasika75 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 19.04.05, 21:20
      witam u mnie jest podobnie.Jasiek jest strasznie marudny i nic mu nie pasuje
      tak zle i tak nie dobrze, a w nocy to juz tragedia , jak nawet zasnie to tak
      sie wierci , kopie nozkami ze cos okropnego.Sama dla siebie zaczełam pic
      meliske , bo juz ciezko wytrzymac, ale złotego lekarstwa nie wynaleziono.
      Minimum dodatkowych bodzcow , nawet na spacer nie wychodze tylko weranduje ,bo
      nie daj przejedzie jakas ciezarówa to na raczki...
      • kajka271 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 19.04.05, 22:03
        Hej! Pocieszę Was, ze to naprawdę mija. Mój synek ma juz ponad trzy miesiące i
        mimo, że wczesniej marudził sporo to nagle stał się cudownym dzieckiem. Miał
        własnie takie płacze jak opisujecie. Ogólne wycie, zwłaszcza wieczorami (18-20
        to standard), nic nie działało, czasem troszkę sie uspokajał gdy "buczeliśmy"
        suszarką. Myślałam, że może to kolki, choć sie nie prężył i płacz sam
        przechodził po około 20 minutach, zaczęłam podawać mu Espumisan i okazało sie to
        zbawienne. Słodka kropelka w ustach odwracała jego uwagę od płaczu i dało sie go
        wtedy przystawić do piersi, co uspokajało go juz do końca. A teraz po prostu mu
        przeszło, zasypia przy piersi koło 20tej, sam sie tak wyregulował i śpi bardzo
        spokojnie. Ostatnio nawet przy odkładaniu do łóżeczka sie obudził, ppoleżał
        sobie spokojnie z 15 minut i sam zasnął. Boskie, az mi trudno uwierzyć, że to to
        samo dziecko co 3 tygodnie temu. Nie martwcie się, będzie dobrzesmile
        • platerka Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 19.04.05, 22:48
          Widzę, że jedna dzielna mama spróbowała nas pocieszyć. Najgorsze jednak to, że
          mojemu już mija właśnie 3 tydzień takich szopek, a poprawy nie widać. Mam
          nadzieję, że to przyjdzie z dnia na dzień. Obudzę się i będę miała dobre
          spokojne dziecko smile)).
          Pozdrawiam serdecznie k_kiki, czytając jej post miałam wrażenie jakbym go sama
          pisała. U mnie jest właśnie identycznie, nawet nazywamy naszego Bartusia też
          terrorystą smile)
          Mam propozycję, skoro jest tak mało mam, które mogą nas pocieszyć, zakładam
          więc nowy wątek o nazwie: Kryzys 3 miesiąca - sposoby na przetrwanie!!! Proszę
          o rady jak uspokoić małego terrorystę. U nas oprócz suszarki( suszarka juz
          właściwie nie działa) pomaga ostatnio jedynie pokazywanie mu lecącej wody z
          kranu. Może głupie, ale działa. Zapraszam do nowego postu.
    • rycerzowa Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 19.04.05, 22:32
      Zanim złoży się odpowiedzialność na "kryzys", warto pomyśleć, że dziecko może
      mieć powód do wrzasków, szczególnie wtedy, gdy dotychczas było spokojne.
      Nie jest głodne? Spragnione? Więc może mu za zimno, za gorąco? Może go coś
      boli? Wezwanie pogotowia w przypadku opisanym powyzej było słusznym pomysłem i
      nie trzeba przejmować się, że okazało się niepotrzebne.
      A może malucha coś swędzi?
      A może "szczypie", łaskocze?
      Może rzęsa do oka wpadła?
      Może cos w uszku przeszkadza?
      Może ma w buzi pleśniawki?
      Może pupa podrażniona?
      Obejrzeć, wykąpać,wymasować, dac inne ubranko.
      Jeżeli jesteśmy pewne, że potomkowi krzywda się nie dzieje, wypada tylko
      przeczekać.
      Młodziutki niemowlaczek, niestety, nie może nam powiedzieć, co go drażni, co mu
      przeszkadza.
      Na szczęście szybko się z tego wyrasta.
      A potem to juz wszystko wiadomo: Mamo, jeeeść!



    • mmala6 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 24.04.05, 20:05
      Dziewczyny!!i co przeszlo juz u Was??pocieszcie, bo u mnie sie chyba zaczyna......
      • anna_adamowicz Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 24.04.05, 21:22
        hm a ja myslalam ze to ja przechodze kryzys i i nie umiem sobie z dzieckiem poradzic mam na szczescie kochanego tate przy sobie. Do placzu dziecka nigdy sie nie przyzwyczaje i mam nadzieje ze szybko skonczy sie ten okres [Ola ur.o4.1.o5]i ze nam starczy sil.Ale dobrze jest wiedziec ze nie jestesmy sami,i to co dzieje sie z naszymi dziecmi minie.pozdrawiam *****************************************************************************
    • hanka13 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 24.04.05, 21:20
      Witajcie Dzielne Mamy,
      to miniesmile
      Z moim synkiem, kiedy mial niecale 3 m-ce, pjechalam glupia do moich Rodzicow
      (200 km, zeby wreszcie zobaczyli dluzej wnuka, bo zdrowie nie pozwala im na
      wizyty...).
      Myslalam, ze oszaleje! Kubus w dzien na przemian jadl (prezac sie, wiercac sie
      przy tym i marudzac), poplakiwal, byl spiacy co godzine, zasypial przez 40
      minut, po czym spal...ok. 10; i znowu cykl od poczatku.... w ogole nie chcial
      sie bawic, lezec itp samsad W nocy budzil sie nawet 8 razy!
      Trwalo to (w mniejszym lub wiekszym nasileniu) ok. 3 tygodni....potem zaczelo
      sie normowac- tzn. znowu dawal sie polozyc z zabawkami na macie czy w lozeczku,
      nie marudzil calymi dniami, budzil sie 3-4 razy w nocy, potem 2-3, wreszcie
      2....Tak naprawde przeszlo mu "calkowicie" po ponad miesiacu (tyle ze w dzien
      stal sie "grzeczny" o wiele szybciej, nocki dluzej byly trudniejsze....).
      Jesli moge cos doradzic, to starajcie sie ograniczac maluszkom bodzce- bo ten
      kryzys spowodowany jest w czesci wlasnie przez fakt szybkiego doskonalenia
      zmyslow, a co za tym idzie- natloku wrazen... dzieciaczki po prostu maja ich za
      duzo... a wiec zero wizyt, sklepow, glosnej muzyki itp- a duzo wyciszajacych
      zajec (lezenie z maluszkiem i glaskanie go, masowanie, przytulanie..itp- same
      wiecie najlepiej, co uspokaja wasze malenstwa).
      Czytalam, ze maluszki przechodza takie kryzysy ok. 3 i 6 tygodnia, a potem 3 i 6
      m-ca zycia...i musze powiedziec, ze to prawda! Tyle ze te w 3 i 6 tygodniu
      objawily sie glownie tym, ze synek ciagle chcial jesc, natomiast nie byl tak
      marudny. Co do kryzysu 6 m-ca- jeszcze nie wiem... synek skonczy 6 m-cy 3 maja-
      zobaczymysmile
      pozdrawiam
      hanka
      • anna_adamowicz Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 24.04.05, 21:27
        dzieki Haniu za twoja wypowiedz pozdrawiam goraco
    • kaska791 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 25.04.05, 09:27
      czesc dziewczyny!
      pisalam juz na ten temat kilka dni temu. z wielka nadzieja czekam az
      ten"kryzys" minie. wczoraj to bylo chyba apogeum, dzien placzu, siedzenia przy
      cycku, noszenia na rekach. o polozeniu w lezaczku ani do lozeczka to nie ma co
      mazyc bo zaraz wrzask. taki stan trwa jua od wielkanocy i zaczynam tracic
      nadzieje ze cos sie zmieni. 29.04 maly skonczy 4 miesiace wiec moze to juz nie
      kryzys tylko taki ma chrakterek?
      (tylko po kim?)haha
      pozdrawiam
      kaska
    • martap10 Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 27.04.05, 21:15
      Drogie Mamy. Najwyrazniej i nas to dopadlo. Mikolaj ma 11 tygodni i wczoraj z
      aniolka przemienil sie w diabelka. Wrzesczy jak opetany. Na dworze zle, w domu
      zle, a najgorzej neistety jak trzeba isc spac. Mialam male problemy z
      ueypianiem wieczornym, jednak w dzien bylo super. I nagle od wczoraj sa
      straszne wrzaski. Po kapieli plakal 50 minut. Jest jednak cos, co mnie dziwi, i
      dlaczego jest mi przykro: przyszedl maz, wzial Malego na rece i on sie
      momentalnie uspokoil. To bardzo przykre, ze ja moglam wyjsc ze skory i bylo
      coraz gorzej, a tu...maz wraca pozno z pracy, ok. 21 i generalnie nie angazuje
      sie za bardzo w opieke nad Mlodym. Wiem: pewnie podszedl do tego spokojnie, ja
      bylam zestresowana, ale rano bylo to samo: przy nim supokoil sie od razu i
      lezal spokonie w lozeczku, a przy mnie byly krzyki i domaganie sie czegos
      (czego??). Koszmar. To dopiero dwa dni, a jestem wykonczona. Jak to dlugo
      potrwa, osiwieje. Bez zartow...sad
      • anulafla Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 27.04.05, 21:32
        u mnie to trwalo kilka dni - placz na spacerach itd... teraz na spacerkach spi jak aniolek
        • musztarda_ziolowa Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 27.04.05, 21:37
          U nas trwa to od jakis 3 tygodni. Raz lepiej, raz gorzej, zalezy od dnia. Ale
          dziecko generalnie jest nie do poznania... Stracilam nadzieje, ze cos sie
          zmieni. Dzis na spacerze byl koszmar: placz, ryyyyykkkkk straszny. Wzielam na
          rece spokoj. Odlozylam do fotelika - znow placz.
          • mamaemmy Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 29.04.05, 22:46
            Przeczytałam cały ten wątek i mogę się podpisać pod każdą z wypowiedz!Moi sąsiedzi pewnie myślą,że nagle zaczęłam katować dziecko.A byłam pewna,że to wina mojej mamy bo ją cały czas ma na rękach jak przychodzi!Teraz wiem,ze to ten kryzys.Obawiam się tylko,że przez to JA też mam kryzyssmile)
    • pulpcik Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 18.05.05, 10:05
      platerka, sulfencja, opos - chyba mamy wspólne dziecko, hehe.
      u nas identycznie od paru dni uncertain/ a juz zdazylam pomyslec, ze wychodzimy na prosta, choc aniołkiem nigdy nie był.
      a teraz znów jest wrzask, ryk, pisk, łzy jak grochy...
      na spacery nie wychodzimy juz około miesiaca, bo w wózku wscieklizna maksymalna - nie powiem jak sie czuje siedzac przy takiej pogodzie w domu, tym bardziej, ze sama tez nigdzie nawet na chwile wyjsc nie moge, bo nagle przestał tolerowac inne rece niz moje, co dodatkowo mnie wykancza uncertain
      a juz zaczeło sie wszystko ładnie normowac - po kapieli i jedzonku spal do ok. 1, nastepna pobudka dopiero koło 6, byl w stanie polezec jakis czas pod karuzelka, tak ze mogłam np. spokojnie zrobic sobie sniadanie, a teraz... moje wyjscie do lazienki skutkuje wrecz histeria uncertain/ cyc, ktory do tej pory byl pocieszycielem idealnym, nagle popadł w niełaske - awantury przy jedzeniu, plucie, krztuszenie sie, ryki...
      nic tylko nosic, nosic, nosic... zasypia na rekach na pare minut i budzi sie z płaczem i tak całymi godzinami...
      mam dooooość!!!
    • tropikalna Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 25.05.05, 10:40
      Jezu moja mała ma 12 tygodni, zaczęło się!!!
      Od 3 dni nic jej nei pasuje, zjada po 80ml (gdzie zjadala juz po 120-150),
      pręży się, na rączkach źle, na łóżku źle, w wózeczku źle, w łóżeczku źle...
      Ryczy bez powodu przez pół godziny, za chwilkę śmieje się 5 minut i gaworzy, po
      czym znowu wrzeszczy.Na nic zdaje się przytulanie, zabawianie, noszenie na
      rączkach, głaskanie, nawet karmienie...
      Wczoraj już dosłownie ryczałam razem z nią, bo nie mam już siły. Mąż wraca z
      pracy o 21 a ja sama z nią przez cały dzień to sobie wyobraźcie...
      W końcu wczoraj po karmieniu, kąpaniu i wszystkich wieczornych zabiegach, kiedy
      nic nie skutkowało zostawiliśmy ją płaczącą w łóżeczku, włączyliśmy telewizor
      żeby nie było ciszy bo ona nie umie wtedy zasnąć i poszliśmy do drugiego
      pokoju. Płakała z przerwami chyba z godznię. Co klika minut się uciszała,
      chodziliśmy na zmianę do neij co parę minut mówiąc spokojnie żeby spała, że
      jesteśmy w pobliżu itd. W końcu zasnęła i spała do rana.
      Nie wiem, może się teraz komuś narażę, ale dziecko ponoć przez płacz też
      rozładowuje swoje emocje a nasza mała do tej pory nie płąkała w ogóle chyba że
      była głodna, może po prostu tego potrzebuje?
      Nie wiem, w każdym razie nie widzę już innego sposobu niż dać się jej wypłakać.
      Próbowałam już naprawdę wszystkiego. Najdziwniejsze jest to że ona w przerwach
      między płaczem bawiła się swoim dyndającym nad łóżęczkiem misiem. Mam wrażenie
      że dziecko samo nie wie czego chce i stąd te płacze...
      Proszę powiedzcie czy Wasze dzieci już się poprawiły?
      Czy są mamy któe teraz przeżywają to samo???
      Pozdrawiam
      Beata
    • tropikalna Re: Kryzys 3 miesiąca??? Miałyście tak!!! 25.05.05, 18:57
      podciągam wątek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka