szamalka
21.12.07, 01:12
Dzisiaj jest czwartek. W ostatni piątek mój synek (4,5 miesiąca) był
szczepiony pentaximem a wcześniej badany, ważony i wszystko było
dobrze. Od soboty coś w niego wstąpiło, nagle płacz, wpychanie łapek
do buzi a później wycie, wicie się i tragedia. temperatury niemiał,
apetyt dobry tylko co jakiś czas napady płaczu. Pomagało tylko
noszenie na rękach (przy wadze prawie 9kg to sztuka) i to noszenie
przez godzinę dwie. Niebyło mowy aby normalnie zasną. I takie
napady tego płaczu trwały. Odstawiłam mu zupki bo podejrzewała
problemy z brzuszkiem, myślałam, że to jakaś nietolerancja albo
kolka. Ale zaczął mnie zastanawiać silny zapach jego moczu, po
prostu zmienił się na taki ostry i intensywny, niezależnie od tego
kiedy zmieniłam pieluchę to przy nawet minimalnej ilości moczu
pielucha mocno pachniała. No i od 4 dni nie mogliśmy odkryć z
jakiego powodu synek stęka, tak jakby się zacinał. Wczoraj
stwierdziliśmy, że idziemy do lekarza; rano jak polowałam na jego
mocz w woreczku to okazało się, ze mały tak stęka przy siusianiu.
Już z wynikami poszliśmy do lekarki i okazało się, że mały ma
bakterie w moczu, przed świętami nie zdążą nam zrobić posiewu więc
mamy zapisany zinat (antybiotyk w zawiesinie). Podałam mu też
viburcol i na wszelki wypadek przeciwbólowe też mam. Lekarka
powiedziała do naszego synka, że ma mądrych rodziców i zaniepokoił
nas zapach moczu i, że sami szybko poszliśmy z nim na badania. Miłe
to było ale i tak mam wyrzuty sumienia, że wcześniej jakoś nie
wykryłam przyczyny jego cierpienia. Naprawdę byłam na 90%pewna, że
to ząbkowanie.
Ale się rozpisałam, wybaczcie, piszę to dla przestrogi a raczej żeby
uczulić młode mamy, że nawet taka rzecz jak zmiana zapachu moczu
może być znakiem, że jest coś nie tak. Wierzmy swojej intuicji.
Nawet przez chwilę pomyślała, ze ten mocz zmienił zapach bo mały
zaczął jeść zupki i może to od tego? Ale wolałam sprawdzić. Niestety
myśli, że wcześniej nie odkryłam co mu jest nie pozbędę się i
przykro mi, że bidak cierpiał. Ach, skąd te bakterie? W piątek był
szczepiony a po szczepieniu organizm jest osłabiony i spada
odporność i wtedy wystarczyło, że bakterie z kupy (które normalnie
mieszkają w jelitach i tam nie szkodzą) dostały się przez ptaszka do
ukł. moczowego. Częściej się to zdarza u dziewczynek ale przy
obniżonej odporności i rzadkiej kupie i chłopcom się zdarza. Mam
nadzieje, że szybko pozbędziemy się wstrętnych bakterii.
Przynajmniej dzisiaj mały spokojnie śpi. Badanie moczu za tydzień.
trzymajcie, proszę, kciuki.