annapol
13.04.06, 19:27
jestem w 40 tc termin mam dokładnie za trzy dni, wczorajszy dzień okazał się
dla mnie koszmarem. Obudziłam się o trzeciej w nocy z okropnym bólem brzucha
i pleców w części krzyżowej, pomyślałam, że to już chyba początek i tak z
tymi bólami męczyłam sie 11 godz. zadzwoniłam w końcu do lekarza prowadzącego
z pytaniem czy powinnam jechać do szpitala czy jeszcze czekać. On powiedział,
że lepiej abym jechała i jakiś lekarz mnie przebadał i zobaczył czy wszystko
jest w porządku (mój lekarz pracuje też w tym szpitlu gdzie pojechałam).
zajeżdżam do szpitala, idę do lekarz dyżurującego przedstawiam mu sytuację co
sie dzieje, na jakim etapie ciąży jestem i który lekarz mnie przysyła na
badanie, a on każe mi jechać się przebadać do poradni K ,dopiero po kilku
ostrzejszych wypowiedziach moojego męża mnie bada robi ktg a i tak od razu
informuje, że jak już się rozpoczęła akcja porodowa to mnie wyśle do innego
szpitala bo u nich nie ma miejsca po czym inną pacjętkę przyjmuje.
Następnie wszystkim się żali jaki mój mąż jest nieuprzejmy, bo walczy o prawa
dla zwijającej się z bólu kobiety, która może w każdej chwili wydać na świat
potomstwo.
Dziś zdecydowałam że nie rodzę w tym szpitalu.