Dodaj do ulubionych

problem z przedszkolanka

12.12.05, 08:46
Moja corka chodzi juz trzeci rok do przedszkola. Zawsze je bardzo lubila. W
tym roku z powodow zdrowotnych poszla dopiero od grudnia. Grupa ta sama od
trzech lat, ale zmienila sie (ja co roku) pani. No i niestety moje dziecko
chyba sie jej boi. W poprzednich latach nie mogla sie doczekac poniedzialku,
zeby znowu zobaczyc sie z dziecmi, a teraz juz w piatek placze, ze po
weekendzie idzie do przedszkola. Nie bardzo chce mi wytlumaczyc dlaczego -
mowi, ze bedzie tesknic za rodzicami. Ale na podstawie rozmow z nia wydaje mi
sie, ze ona boi sie tej ich przedszkolanki: pani po 50-tce, o meskim glosie,
gruba i bez zebow na przedzie(!!!). Do tego podobno krzyczy na dzieci (moja
corka twierdzi, ze nie na nia) i straszy ich karami (np za niezjedzenie
obiadu). Sa tam tez inne panie (w sumie trzy), ale one sa w porzadku. Nie wiem
jak pomoc mojej corce, zeby sie nie bala, jak zachecic ja do chodzenia do
przedszkola, a moze powinnam porozmawiac z dyrektorem przedszkola?
Obserwuj wątek
    • kochamcie Re: problem z przedszkolanka 12.12.05, 15:28
      bede wdzieczna za pomoc...
      • gorgolka Re: problem z przedszkolanka 12.12.05, 15:47
        porozmawiaj z rodzicami innych dzieci jeśli oni też zauważyli taką reakcję to
        wtedy warto udać się do dyrektorki i ewentualnie porozmawiać na temat zmiany
        pani lub jej zachowania wobec dzieci
        • jemma Re: problem z przedszkolanka 12.12.05, 17:42
          Koniecznie porozmawiaj z dyrektorką,miałam podobny problem,moja Mała też nagle nie chciała chodzić do przedszkola,bała sie pani"kucharki"piszę w cudzysłowiu,poniewaz ta pani przywoziła dzieciom posiłki,czasami była z nimi w sali,w kazdym razie miała dość częsty kontakt z dziećmi.Już pomijając to,że jej wygląd nie wzbudzał w dzieciach i nie tylko zaufania,zmuszała dzieci do jedzenia,jednym słowem jej teksty do dzieci i jej zachowanie trąciło przedszkolem zamierzchłej komuny.Moja córka jest wrażliwym dzieckiem i bardzo sie przejmowała głupimi uwagami.Wiele razy mówilam jej w delikatny ale stanowczy sposób,że moja córka nie musi zjadać wszystkiego i tego czego nie lubi,bo nie ma problemów z niedowagą i apetytem.Nic z tego,wkońcu zdecydowałam sie na rozmowę z panią dyrektor,która zresztą tez zauważyła problem córki z przedszkolem.To był dobry pomysł,dyrektorka to mądra,otwarta kobieta.Długo rozmawiałyśmy,nie czułam sie jakbym donosiła na kucharkę,problemy zniknęły,Mała odżyła w przedszkolu,pani kucharka nie jest już postrachem-zrozumiała???Trzeba rozmawiać,a kto ma pomóc naszym dzieciom jak nie my-rodzice.Zyczę Ci powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka