Dodaj do ulubionych

zawsze mozna wyjechac za granice

14.12.05, 22:13
Tak sie boicie tych matolow od odzysku. Proste rozwiazanie -wyjazd za granice.
Tam was nie beda szukac. Po co stresy. Przedawni sie sprawa i po krzyku.
co wam zrobia. Przeciez was nie ekstradycna z UK, USA itp za 10 lub 15 tys
euro
Obserwuj wątek
    • booooo Re: zawsze mozna wyjechac za granice 15.12.05, 10:13
      Świetne rozwiązanie, wierzyciel tym czasem wystąpią drogę sadową uzyska nakaz
      zapłaty co powiększy kwotę zadłużenia o wpis klauzule, zastępstwo i będzie
      czekał spokojnie wszczynając co jakiś czas postępowanie komornicze żeby sie nie
      przedawniło i wracajac za 10 lat z z 10 tyś zadłużenia zrobi sie 22500 zł przy
      dzisiejszej stopie oprocentowani ustawowego 12,5 % ale np. w 2000 roku
      oprocentowanie wynosiło 30 % plus koszty procesu ;)
      • mike68 Re: zawsze mozna wyjechac za granice 15.12.05, 16:13
        u mnie zrobiło się 250 tyś zł z 200 tyś przez 1,5 roku
        tak że można się zdziwić - ale taką lichwe ma fiskus
        Wyjechać tak , ale jak się nie ma gdzie ?? a żona i dzieci ??
        zwłaszcza jak jest wspólnota majątkowa ? Ja na szczęście nie mam
        żadnego majątku jak by mi chciał komornik zabrać a taką kwotę co mi naliczono
        do konca życia bym nie spłacił tak że nie będę nic płacił bo kiedyś może będę
        bezrobotny i co wtedy ? jak spłace np 100tyś to będę sobie w twarz pluł
        ze wogóle cos dałem a dług i tak zostanie
    • zosia.samoosia Re: zawsze mozna wyjechac za granice 15.12.05, 20:41
      genialny pomysl, zapomniales tylko o tym ze w duzych firmach dzialaja oddzialy
      specjalizujace sie odzyskiwaniem dlugow poza granicami Polski
      • sp-adl Re: zawsze mozna wyjechac za granice 15.12.05, 20:50
        Tak ale jak sciagna naleznosc jak jestes w stanach. Co moze rutkowski
        przyjedzie i machnie jakims papierkiem a jak ci wejdzie do domu to masz prawo
        do niego strzelac jak do psa, tak samo jak do polskich komornikow.
        A nawet jak jestes w europie to g ci moga zrobic. Nie mowie juz o tym jak masz
        drugie obywatelstwo. Ciekawe tez na jakiej podstawie ktos im udostepni twoje
        dane np. adres itp za granica ? Ludzie jada do irlandii a tutaj w pl sprawy sa
        umazane. Naprawde po 10 latach ktos bedzie pamietal o wyslaniu listu aby
        przerwac bieg przedawnienia ? A co ze skutecznym doreczeniem ? Po 10 latach
        mozna spokojnie wracac a nawet wczesniej.
        • Gość: komandos Re: zawsze mozna wyjechac za granice IP: 5.6.2R* / *.94.109.126.cable.012.net.il 16.12.05, 10:06
          A jak wrócisz po 10 latach i wtedy cie capną hmmm... w polsce nigdy nie wiadomo
          co moze sie przydazyc.
        • zosia.samoosia Re: zawsze mozna wyjechac za granice 16.12.05, 17:14
          zapewniam Cie, ze znam wierzycieli ktorzy nie odpuszcza, maja wyrok w kieszeni
          i czekaja, po 9 latach i 11 miesiacach oddaja sprawe do komornika i znowu
          spokojnie czekaja ... maja czas
          • sp-adl Re: zawsze mozna wyjechac za granice 16.12.05, 18:32
            Taa na pewno ,ciekawe ile firm windykacyjnych działa ponad 10 lat
            naprawde musza miec swietna pamiec, na pewno lepsza niz politycy. No i
            doskonałe systemy komputerowe. Po 10 lat w polsce to działa mała ilosc
            firm,inne padaja albo zawieszaja działalnosc
            • Gość: Mike Re: zawsze mozna wyjechac za granice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 09:23
              ja mam klauzulę wykonalności na mojego dłuznika
              w 2000 roku komornik nic nie zrobił
              teraz w lutym 206 bedzie 9 lat
              a na lato zaczynam od nowa - czyli można
              kwota była w 97 roku 4000 zł - juz odsetek jest razem
              z długiem ok 20000zł a wiec warto ponowić
            • zosia.samoosia Re: zawsze mozna wyjechac za granice 17.12.05, 11:13
              widac ze jestes laikiem, firmy windykacyjne zajmuja sie nie tylko sciaganiem
              wierzytelnosci ale takze ich nadzorowaniem, trafiaja wiec do nich sprawy gdzie
              wierzyciel otrzymal nakaz zaplaty a sad nadal klauzule ...

              skoro komornikowi nie udalo sie sciagnac, to taka sprawa trafia do firmy
              windykacyjnej i spokojnie sobie dojrzewa ...

              a swoja droga gratuluje samozadowolenia ze swojej bezkarnosci, az Ci sie kiedys
              noga podwinie albo trafisz na malo przyjemna firme windykacyjna i spedzisz noc
              z trzema wesolymi "pielegniarzami" w lesie :))
              • mike68 Re: zawsze mozna wyjechac za granice 17.12.05, 16:36
                nie wiem o co ci chodzi , facet mi tyle nerwów stargał że jestem w stanie go
                zabić , nie zalezy mi już na tej kasie ale chce mu dopiec za moje nerwy i setki
                straconych godzin i kilometrów jazdy. W sadzie zażekał się że odda - dostał nr
                konta i nic,zleciłem firmie windykacyjnej ale po 2 miesiacach spwierdzili ze
                nie ma z czego i na tym sie skonczyło.
                Po drugie - pozyczyłem wtedy 4tyś zeby mu wpłacic zaliczke za auto / komis / a
                ten skyur*** zlikwidował komia a kase musiałem oddać
                Oddam w końcu klauzule kompetentnej osobie za piwo - niech mu dokopie bo
                4 tyś zł to teraz dla mnie wielkie g**no ale wtedy zarabiałem 600 zł
                • zosia.samoosia Re: zawsze mozna wyjechac za granice 17.12.05, 17:53
                  mikw nie pisalem do Ciebie tylko do do przedmowcy, spojrz uwaznie na drzewko
                  wpisow

                  pozdrawiam
                  • sp-adl Re: zawsze mozna wyjechac za granice 17.12.05, 21:02
                    Widac zosiu samosiu (pewno samotna ) ze sama przyznajesz jak działaja
                    windykatorzy w cywilizowanym kraju nad wisła. Moze tez tobie sie to samo (mowie
                    o nocy w lesie )przytrafic. O kazdego jest ktos mocniejszy. Z kolei od tego
                    mocniejszego jest jeszcze mocniejszy itd
                    Po prostu polska jest prowincja europy i zasciankiem.Z wielkimi ale tylko
                    ambicjami.Poza tym dlaczego inne sprawy np. z zakresu kk sie przedawniaja mimo
                    prowadzonych procesów ( casus fozz itp ),w nich tez chodzi o pieniadze a sprawy
                    prowadzone przez windykatorów cywilizowanych, majacych biura w lesie, mogą
                    wnioskując z odpowiedzi ciągnąc sie w nieskonczonosc tylko dlatego ze ktos
                    wysle list niby przerywający bieg przedawnienia. Szkoda ze np. w czasach
                    zaborów nie było windykacji bo pewno do dzisiaj wysyłaliby listy po 10 latach i
                    11 miesiącach. Przecież to bzdura . Przedawnienie to przedawnienie. Jest to
                    chyba prawo obywatelskie. Nie podlegają przedawnieniu chuba tylko sprawy z
                    szeroko rozumianego prawa o odpowiedzialnosci za zbrodnie i inne przestępstwa a
                    i to nie wszystkie. Poza tym jak do tego przedawnienia bez przedawnienia w
                    nieskonczonosc maja sie regulacje europejskie ? Przynajmniej czesc obowiazuje
                    także w polsce. Temat wielce ciekawy bo jak ktos kogos zamorduje to mu sie po
                    ilus latach przedawnia sprawa a jak jest winny 5 tys to nigdy ? Przecież to bez
                    sensu ...
                    • sp-adl Re: zawsze mozna wyjechac za granice 17.12.05, 21:05
                      miało byc oczywiscie 9 lat i 11 miesiecy
                    • zosia.samoosia Re: zawsze mozna wyjechac za granice 18.12.05, 10:04
                      sp-adl napisał:

                      > Widac zosiu samosiu (pewno samotna ) ze sama przyznajesz jak działaja
                      > windykatorzy w cywilizowanym kraju nad wisła.

                      Mała wycieczka personalna jak widze, ale tutaj moze byc male zaskoczenie bo
                      piszesz do mezczyzny. Polecam uwazna uwage tekstow i zwracanie uwagi na
                      szczegoly.

                      > Po prostu polska jest prowincja europy i zasciankiem.Z wielkimi ale tylko
                      > ambicjami.Poza tym dlaczego inne sprawy np. z zakresu kk sie przedawniaja
                      mimo
                      > prowadzonych procesów ( casus fozz itp ),w nich tez chodzi o pieniadze a
                      sprawy
                      >
                      > prowadzone przez windykatorów cywilizowanych, majacych biura w lesie, mogą
                      > wnioskując z odpowiedzi ciągnąc sie w nieskonczonosc tylko dlatego ze ktos
                      > wysle list niby przerywający bieg przedawnienia. Szkoda ze np. w czasach
                      > zaborów nie było windykacji bo pewno do dzisiaj wysyłaliby listy po 10 latach
                      i
                      >
                      > 11 miesiącach. Przecież to bzdura . Przedawnienie to przedawnienie. Jest to
                      > chyba prawo obywatelskie. Nie podlegają przedawnieniu chuba tylko sprawy z
                      > szeroko rozumianego prawa o odpowiedzialnosci za zbrodnie i inne przestępstwa
                      a
                      >
                      > i to nie wszystkie. Poza tym jak do tego przedawnienia bez przedawnienia w
                      > nieskonczonosc maja sie regulacje europejskie ? Przynajmniej czesc obowiazuje
                      > także w polsce. Temat wielce ciekawy bo jak ktos kogos zamorduje to mu sie po
                      > ilus latach przedawnia sprawa a jak jest winny 5 tys to nigdy ? Przecież to
                      bez
                      >
                      > sensu ...


                      Nie interesuje mnie Twoja opinia na temat zasciankowosci Polski bo nie jest to
                      tematem dyskusji. Czy sie z tym zgadzasz czy nie nakaz sadu i klauzula wszystko
                      wyjasniaja. Prawem wierzyciela jest dazenie do zaspokojenia roszczen z majtku
                      dluznika, mozna wielokrotnie wystepowac do komornika. nawet po smierci
                      dluznika mozna wystapić z roszczeniami wobec jego dzieci, jak zapewne wiesz
                      dzieci czesto bezmyslnie przejmuja spadek i dziedzicza dlugi ...

                      Pozdrawiam
                      Robert
                  • mike68 Re: Oj , bardzo Cię Zosiu przepraszam 17.12.05, 22:33
                    coś ze mną nie tak, chyba pogoda robi swoje
    • joanna29 Re: zawsze mozna wyjechac za granice 18.12.05, 08:14
      na szczęście są jeszcze akty prawne międzynarodowe, które pozwalają ściągać
      długi osób przebywających zagranicą

      dla wierzycieli lepiej ze panuje przekonanie 'wyjechac i ma sie spokój",
      dłuznik zacznie tam zarabiac i jest z czego ściagać
      • sp-adl Re: zawsze mozna wyjechac za granice 18.12.05, 12:39
        Ciekawe kto bedzie płacił wierzycielom polski. Eksperci różnie szacuja
        zadłużenie zagraniczne,faktycznie nastepne pokolenia maja przechlapane bo ich
        sie nikt nie pyta czy chca przyjac spadek lub go odrzucic( a itak beda spłacac
        naleznosci). Prawda jak zwykle lezy posrodku.Do tej pory trudno wydobyc kase z
        za granicy mimo działania aparatu panstwowego i tzw. aktów prawnych
        miedzynarodowych. I co na to wierzyciele - skarb panstwa z reguły. Ano
        nic ,tyle afer było ,wywieziono duzo kasy a nie słychac aby skutecznie ja
        sciagnieto z powrotem. A jezeli posiada sie obywatelstwo innego kraju to
        dopiero jest problem dla wierzyciela,prawda. Poza tym nie ma co unosic sie i
        przybierac patetyczny ton np"ja nigdy " lub ja "zawsze". Zycie to zycie -nigdy
        nie mow nigdy. Pewno lepiej byc pieknym młodym i bogatym ale ...,a moze waszym
        dzieciom sie tak ułoży ze nie beda w stanie spłacic wszystkich zobowiazan.
        Firmy ,przedsiebiorcy oraz zwykli ludzie bankrutuja i w cywilizowanych
        panstwach jest to uregulowane i nie jest powodem do wstydu i potepienia.
        • sp-adl Cos z zycia. 18.12.05, 12:52
          Dochodze do wniosku ze niektórzy powinni poczytac a nie powtarzac jak moherowe
          berety swoja mantre: to grzech i podłosc miec przeterminowane zobowiazania i
          trzeba nałozyc worek pokutny i strasznie sie wstydzic !
          Nie ma czego sie wstydzic to po prostu zycie:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28228
      • Gość: art Re: zawsze mozna wyjechac za granice IP: *.dyn.optonline.net 18.12.05, 12:52
        jakos jeszcze ZUS nie znalazl mnie.jest wyrok,chociaz w kraju mnie nie
        bylo,czyli teraz musze czekac jeszcze jakies 6 lat i do kraju.najgorsze co
        mozna zrobic to nie oddac kasy panu K. a instytucje w stylu ZUS czy US no
        coz,10 lat i z bani.zreszta czy do polski wroce oto jest pytanie
        • Gość: mike68 Re: A co Ty chcesz tu wracać ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 22:33
          chyba coś nie tak z Tobą - tu w PL jest żle a będzie gorzej
    • Gość: Majkel Re: zawsze mozna wyjechac za granice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 09:56
      wyjazd za granice nic nie pomoze jesli w kraju zostanie sie np. malzonka (mozna
      wnosic o nadanie klazului wykonalnosci przeciwko malzonce dluznika) oraz
      jakikolwiek majatek. To ze nie ma dluznika nie znaczy ze nie mozna zajac jego
      majatku ktory sie zostal w kraju.
    • Gość: ravi10 Re: zawsze mozna wyjechac za granice IP: *.qld.bigpond.net.au 23.01.06, 05:46
      Pogratulowac dobrego samopoczucia autorowi postu. Czy zdaje on sobie sprawe, ze
      ubiegajac sie o prace za granica, wymagane jest przedstawienie "criminal
      history" z policji? O ile wiem, policja federalna ma obowiazek sprawdzenia
      danego obywatela rowniez w kraju, z ktorego przybyl.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka