Dodaj do ulubionych

amerykańskie ciasto z dyni

22.10.05, 17:12
widywałam na filmach, głownie na dobranockach, (np Misiowanki) i wynika z
kontekstu, że to bardzo smaczne.
Mam akurat dynię. Czy ktoś wie jak się to robi?
Obserwuj wątek
    • senseeko Re: amerykańskie ciasto z dyni 22.10.05, 21:01
      Jak nie amerykańskie to może jakieś inne (ale pyszne) ciasto z dyni ktos
      potrafi upiec?
      • Gość: FOXIE77 Re: amerykańskie ciasto z dyni IP: 170.134.133.* 22.10.05, 23:24
        • Gość: FOXIE Re: amerykańskie ciasto z dyni IP: 170.134.133.* 22.10.05, 23:41

          Nie znam ciasta, natomiast jadam czasami pumpkin pie.
          Nawet musze przyznac, ze jest to bardzo pyszne, i nawet
          sama zrobilam, choc dosc dawno.
          Trzeba go tzn dynie przekroic , lub podzielic na cztery czesci,wyjac
          pestki,i wsadzic do piekarnika na jakies 30 minut, az zmieknie.
          Obrac ze skory,zmiksowac.
          Dodac 2, lub 3 jajka krem smietankowy, brazowy cukier, cynamon
          imbir, przyprawy sa kwestia co kto lubi, mozesz dodac gozdziki.
          Wsadzic do gotowej foremki ciastowej i piec w tem 350F.
          Przelicz na celsjusza.,50-60 minut.
          Napisz czy wyszlo.

          powodzenia
          • ampolion Re: amerykańskie ciasto z dyni 23.10.05, 00:43
            Także:
            www.kuchnia.smacznie.com/index.php/content/view/19/41/
            www.pinezka.pl/content/view/1353/300/
            Oraz obrazki z przepisami po angielsku:
            microurl.us/?xa
            • ampolion Re: amerykańskie ciasto z dyni 23.10.05, 00:57
              Krok po kroku także wizualnie:
              news.mjsd1.ca/~bjorge.candace/class%20page/booklinks_files/Pumpkin%20Pie/1.htm
              www.pumpkinpatchesandmore.org/pumpkincooking.php
          • senseeko Re: amerykańskie ciasto z dyni 25.10.05, 23:11
            Gość portalu: FOXIE napisał(a):

            >
            > Napisz czy wyszlo.
            >
            > powodzenia

            Nie napiszę, bo mi cała dynię zeżarli (3 kg miała, czyli kilo na twarz)
            najpierw zrobiłam z niej grecką zupę (bardzo dobra. Bez grama mięsa a
            zawiesista i smakuje bardzo "treściwie", a potem "korbol zez kulankami" Pycha!
            a na koniec "kompot z korbola" ale z modyfikacja w postaci dodatku jabłka i
            cytryną zamiast octu. Ten ostatni zawekowałam do butelek po "pysiu"
            i "bobofrucie" Już niewiele zostało. Dziecko nie jest zachwycone, ale ja i mąż
            bardzo.
            Tylko, że pewnie nieprędko kupię nową dynię, bo juz mi ślubny stary dowcip
            cytuje:

            - No naprawde, to przechodzi ludzkie pojecie jak trudno mezczyznie dogodzic!
            Napraszałeś się o tą fasolową to ci w końcu zrobiłam! W poniedziałek ci
            smakowała, we wtorek ci smakowała, dziś jest sobota i ty nagle nie chcesz jej
            jeść?!
            • nrg67 a Ty tez z poznania? ;-) 14.11.05, 17:53
              A powiesz mi, jak sie te wspanialosci robi? Bo np. kompot z korbola to mine
              jeszcze babcia nauczyla (tez dodaje cytryny zamiast octu;-), u mnie nikt nie
              pije, ani dziecko, ani zona z krakowa, ale na taka zupe albo na korbola z
              kulankami to bym ich moze namowil? A jak nie, to sam se bede jadl i babcie
              wspominal nieboszczke, tylko mi , prosze, podrzuc te przepisy ;-))
              T
              • senseeko Korbol zez kulankami (Re: a Ty tez z poznania? ;-) 18.11.05, 17:34
                nrg67 napisał:

                > A powiesz mi, jak sie te wspanialosci robi? Bo np. kompot z korbola to mine
                > jeszcze babcia nauczyla (tez dodaje cytryny zamiast octu;-), u mnie nikt nie
                > pije, ani dziecko, ani zona z krakowa, ale na taka zupe albo na korbola z
                > kulankami to bym ich moze namowil?

                Jak sie nie dadzą namówić na korbol zez kulankami to nie wiedzą co dobre. I
                sami sobie będą winni jak nie zjedzą i ich strata, bo to i pyszne i zdrowe.
                Chyba jutro znowu kupię korbola i zrobię na obiad.
                U nas obiad jest zwykle jednodaniowy więc korbol zez kulankami jako danie
                obiadowe w ilości dwóch kopiastych talerzy na twarz sprawdza się idealnie, choć
                to niby danie śniadaniowe.
                Podaję przepis za p.Haliną Płoszyńską ("W antrejce pod ryczką") bo z niego
                każdorazowo korzystam:
                Najpierw przepis oryginalny a potem moje komentarze:
                Składniki
                -2 litry wody
                -2 kilo pyrów
                -1 i pół kilo korbola
                -pół litra mleka
                -sól, cukier do smaki

                Rychtowanie
                Do gorka wlać wodę, a zaś potem wrzucić pokrojony w kostkę korbol i ździebko
                soli. Gotujemy tak długo aż będzie durch miętki i kwirlać kwirlejką.
                Pyry trzemy na trace, zaś trzeba je wycisnąć bez szmatkę (gazę) żeby były gęste
                jak ciasto.
                Wew rękach kulamy kulki i ćpamy je do gotującego się korbola. Trzeba cołki czas
                mieszać, na koniec gichnąć mleko i cukier.

                Teraz mój komentarz.
                Proporcje są chyba na wojsko, w każdym razie na trzyosobową rodzinę to wychodzi
                za dużo.
                Robię tak, że biorę wody tyle ile każdy zje w postaci zupy, czyli u nas
                wychodzi ok litra.
                Ale korbola biorę koło kilograma (na oko) albo i półtora, bo lubię jak zupa
                jest mocno pomarańczowa. Kiedy już wrzuciłam pokrojony korbol do gorącej wody,
                to szybko obieram ziemniaki i angażuję męża do tarcia (można też obrać przed
                nastawieniem korbola i trzeć w czasie jak się będzie gotował). Według przepisu
                wychodzi, że pyrów ma być więcej niż korbola, u mnie czasem jest ok kilo na
                kilo, czasem korbola jest więcej, ale od ilości pyrów zależy ilość kulanek, a
                są pyszne. Smakują nieco podobnie do placków ziemniaczanych, ale nie są takie
                tłuste. Ważne jest by je bardzo dobrze odcisnąć. Ja to robię w tetrowej
                pielusze (oczywiście nieużywanej) ale mozna też wziąć dużą gazę opatrunkową i
                położyć na sitku, a potem zebrać w kulkę i odcisnąć.
                Im lepiej odciśnięte, tym lepsze kulanki. Mozna też wykorzystać sokowirówkę,
                zwłaszcza jeśli dobrze odciska.
                bierze się potem odrobinę tego ziemniaczanego ciasta i toczy kuleczki
                wielkości, bo ja wiem? Małego orzecha włoskiego albo podwójnego laskowego. Nie
                mogą być za duże, bo się nie dogotują i nie przejdą korbolem, a za małę to
                znikną i się rozciapią. Po pierwszym razie juz będziesz wiedział jakie są
                optymalne.
                Korbola nie kwirlam kwirlejką, jak jest durch miętki, to wystarczy raz czy dwa
                zamieszać i się sam rozpada. A mieszam wrzucając kulanki. Zwykle robię tak, że
                mam nuz kilka gotowych, to rzucam, a potem sukcesywnie rzucam i mieszam, rzucam
                i meiszam az skonczy się ciasto.
                Potem trzeba odczekać żeby się wszystkie kulanki dobrze zagotowały, tak z 5
                min, cały czas mieszając i dolać mleka. Najlepiej ciepłego, ale jak jest prosto
                z kartonika to tez dobrze, tylko dłuzej czekasz aż się wszysto zagotuje. NIE
                ODCHODZ WTEDY OD GORKA, bo moze wykipieć albo przywrzeć.
                Ja cukier sypię dopiero do talerza i każdy z rodziny sypie sobie sam tyle ile
                chce, ale pełna łyżka cukru na talerz to moim zdaniem jest minimum, chociaż
                nigdy nie daję więcej jak półtorej, ale np.dzieciok daje dwie łyżki.

                > A jak nie, to sam se bede jadl i babcie
                > wspominal nieboszczke, tylko mi , prosze, podrzuc te przepisy ;-))
                > T

                To smacznego i napisz, czy wyszło i jak smakowało, no i czy rodzina zjadła, czy
                się po cesarsko-królewsku zbiesiła i wolała jajka po wiedeńsku. :)
                Przepis na zupę podam osobno, zwłaszcza, ze to nie wielkopolska, a grecka
                kuchnia, wiec nie wiem czy chcesz.
                • senseeko Aha, gdyby się robiła za gęsta... 18.11.05, 17:39
                  ...bo na przykład korbola wziąłeś za dużo, albo pyr i ten litr wody "nie
                  udźwignął" tyle rzeczy, a jeszcze nie ten etap by rozcienczać mlekiem, to miej
                  w pogotowiu gorącą wodę i dodawaj odrobinę, tak żeby to było jednak płynne a
                  nie stałe. Pamiętaj jednak, że będziesz jeszcze dodawać mleko i nie może być za
                  rzadkie.
                  • senseeko No i co? Wyszło? 19.11.05, 14:48
                    Rodzina się przekonała? Bo ja dziś robię na obiad. Narobiłeś mi apetytu.
                    A jutro zupa z dyni. Tylko muszę kupić puszkę groszku.
                    • nrg67 Re: No i co? Wyszło? 21.11.05, 12:44
                      No wiec dopiero teraz (poniedzialek, 21 list) sie dorwalem do forum i czytam te
                      smakowitosci ;-)) Dziekuje, z wyprobowaniem przyjedzie jednak troche poczekac,
                      bo ja pracuje dosc intensywnie i jak gotuje, to w weekendy; ale moze sie w tym
                      tygodniu uda jakos wczesniej wyjsc, to sprobuje taka kolacje na cieplo zrobic ;-
                      ))
                      na pewno nie zapomne Cie poinformowac o efektach. A w ogole to w piatek jade do
                      Poznania i bede szpanowal przed rodzina, jakie to ja dania wyrafionowane z
                      korbola umiem zrobic ;-))))))))))))))))))
    • senseeko Re: amerykańskie ciasto z dyni 31.10.05, 13:08
      Widze, że wszystkie te przepisy muszą być robione w foremkach do tarty.
      A w normalnej torotwnicy wyjdzie? Robił ktoś?
      • Gość: rr Re: amerykańskie ciasto z dyni IP: *.jci.com 31.10.05, 19:24
        tortownica raczej sie nei nadaje, bo to ciasto typu 'pie' miekkie z natury
        totez lepiej zeby bylo niziutkie (plaskie)

        no chyba ze napelnisz tortownice czescowo

        co do przepisu, przyznam ze ide na latwizne. robei pumpkin pie blyskawicznie (3
        min) w nastepujacy sposob:

        puszka musu z dyni (bez dodatkow)
        puszka skondensowanego, slodzonego mleka (lub mniej jesli wychodzi za slodkie)
        2 jajka
        przyprawy (cyanmon, imbir, galka muszkatolowa i inn. korzenne)

        mieszam dynie z mlekiem i przyprawami tak by mi smakowalo
        dodaje jajka (z surowymi jakjami juz nie probuje) mieszam, wlewam do foremki
        wylozonej kruchym ciastem i pieke 10 min 425 F, potem 40 min 350 F
      • ampolion Re: amerykańskie ciasto z dyni 01.11.05, 03:51
        Zawsze możesz zastąpić głębokim tależem, takim do zupy. Ten sam rozmiar, a
        kształt możesz dobrać.
        • senseeko Re: amerykańskie ciasto z dyni 03.11.05, 00:14
          ampolion napisał:

          > Zawsze możesz zastąpić głębokim tależem, takim do zupy. Ten sam rozmiar, a
          > kształt możesz dobrać.

          :))) Przecież w talerzu nie upiekę :)))

          Zresztą zrobiłam w tortownicy i wyszło świetne.
          Przepis był jak tu:
          www.kuchnia.smacznie.com/index.php/content/view/19/41/
          Tylko zamiast masła kokosowego do ciasta dałam zwykłe krowie i ciasto wyszło
          naprawdę pierwsza klasa - lekko słonawe i lekko słodkawe co w zestawieniu z
          mdłym nadzieniem dało efekt rewelacyjny.

          Co do nadzienia, to cukier też dałam zwykły, bo nie miałam brązowego a z
          przypraw sypnęłam hojnie przyprawę korzenną do piernika dra Oetkera.
          Smaczne wyszło, choc nadzienie moim zdaniem trochę za "wolne" Nie rozpadało
          się, ale konsystencja taka trochę... mało apetyczna.
          Najgorsze jednak było to, że zostało mi niemal drugie tyle farszu, a ciasto
          poszło całe do jednej małej tortownicy.
          Więc dodałam mąki, trochę proszku do pieczenia i resztę twarożku (niecałe 100g)
          i upiekłam w keksówce.
          Wyszło trochę zakalcowate (może mąki za mało, a może za krótko się piekło, bo
          było juz późno i nie miałam siły czekać przed piekarnikiem. Zobaczyłam, że się
          zrumieniło, pachnie i zaczyna odstawać, więc wyłączyłam piekarnik i zostawiłam
          ciasto w środku licząc, że jakby co to "dojdzie"
          Rano okazało się jakby nieco opadnięte, ale w sumie i wcześniej niespecjalnie
          urosło, więc może to złudzenie.
          W smaku niezłe, a najlepsze jak się podpieka w tosterze (między dwiema
          warstwami papieru do pieczenia) takim do tostów trójkątnych z nadzieniem i
          zjada na ciepło.
          Aha... ciasta nie schładzałam w lodówce mimo zalecenia w przepisie i nie
          wałkowałam, tylko zaraz po wyrobieniu po porstu wylepiłam nim tortownicę bez
          większych problemów.
          Koniecznie trzeba podpiec przed wlaniem nadzienia i to dobrze podpiec.
      • nrg67 Re: amerykańskie ciasto z dyni 21.11.05, 12:49
        Nie ma sie co szczpac, ja zrobilem takie pumpkin pie na spodzie z kruchego
        ciasta, pieklem w plytkiej przykrywce od szklanego naczynia zaroodpornego i
        wyszlo REWELACYJNIEf!!! Niezaleznie od tego, ze kwestia czasu i temperatury
        pieczenia jest w tym wypadku mocno skomplikowana, ale takie ciasto to chyba
        trudno popsuc, bo ja po godzinie pieczenia sprawdzilem i z przerazeniem
        stwierdizlem, ze nadzienie jest blotnisto-bagienne, wiec w desperacji dodalem
        sporo gazu, lekko nawet przypieklem z wierzcu i po jakiejs pol godzinie wyjalem
        z piekarnika - i bylo dobre, zwarte, konsystencja odpowiednia, a nie
        przypalone. Jakbym takie cuda robil z drozdzowym, jakbym nie przypilnowal
        temperatury albo czasu, to juz dawno szlag by je trafil i by wyladowalo na
        smietniku.
        A propos smietnika - tej jesieni sprobowalem eksperymentowac z ciastem z buraka
        cukrowego oraz ciastem z marchwi - jedno i drugie wyladowalo w kiblu ;-((
    • ampolion Ciasto, pumpkin cake 03.11.05, 02:58
      microurl.us/?yg
    • brynia2 Re: amerykańskie ciasto z dyni 18.11.05, 21:18
      Takie dynie to raczej nie nadają się na ciasto, ale na pocieszenie oczu na pewno
      bi.gazeta.pl/o/a/forum/253/8/253856.jpg
      • ampolion Re: amerykańskie ciasto z dyni 19.11.05, 15:26
        Mnóstwo ciast pokazane, a ty mówisz, że na ciasto się nie nadaje?
        • brynia2 dynieczki 19.11.05, 17:06
          te są ozdobne, więc raczej nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka