ballest
23.08.03, 07:54
"Gliwice chcą przypomnieć znanych mieszkańców miasta"
Władze Gliwic postanowiły w nietypowy sposób wypromować miasto. Urzędnicy
chcą przypomnieć, że były z nim związane wybitne osobistości. Każda z nich
będzie miała swoją ulicę. Powstanie też książka o ich zasługach dla miasta
Edyta Stein, Oskar Troplovitz, Wilhelm von Blandowski. Dziś te nazwiska, choć
znane na całym świecie, nie każdemu kojarzą się z Gliwicami. Władze miasta
postanowiły to zmienić
To wybitne postacie, które były związane z naszym miastem. Na całym świecie
mądre samorządy robią z tego użytek. To samo chcemy zrobić w Gliwicach - mówi
Marek Jarzębowski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego. Przypomina, że to
właśnie Troplovitz wynalazł krem Nivea i pastę do zębów. Jego rodzina miała
skład winny na gliwickim rynku. Takich ciekawostek w mieście jest więcej.
- Jeżeli zbierzemy wszystko razem i wydamy w przystępnie napisanej książce,
to będzie to bardzo ciekawa rzecz - mówi rzecznik. Tłumaczy, że miasto musi
się promować, bo sama nazwa Gliwice nie jest tak magiczna dla turystów, jak
np. Kraków.
- Ale to nie znaczy, że jesteśmy czarną dziurą na Górnym Śląsku. Przez trzy
lata chcemy zbierać ciekawostki o mieście, żeby zachęcić jak najwięcej osób
do przyjazdu tutaj - dodaje Jarzębowski. Podkreśla, że oprócz wydania
książki, miasto chce umieścić na budynkach, w których mieszkali znani
gliwiczanie, tablice pamiątkowe, a ich imieniem nazwać nowo powstające
ulice. - To nie jest tak, że Gliwice powstały w 1945 roku po wkroczeniu Armii
Czerwonej. To miasto, które miało swoją historię - podkreśla Jarzębowski.
Urzędnicy nie boją się też ewentualnych głosów, że władze miasta chcą
honorować Niemców, którzy tu kiedyś żyli. - Co z tego, że ktoś będzie
przeciwko. Ludzie, którzy się temu sprzeciwiają, patrzą na historię z
perspektywy żaby. Czas skończyć z tym, że komuś przeszkadza inna narodowość.
Jeśli ci ludzie zasłużyli się dla miasta, to trzeba to powiedzieć - mówi
Jarzębowski."