Tak się zaszyłam nieopatrznie kilka dni dni na tym forum... Ciekawe tworzycie
towarzystwo:)
Pomyślałam, że może usłyszę od Was kilka "złotych myśli" bo dystans do siebie
i Niego gubię. I trochę balastu zrzucę, bo nie mam z kim rozmawiać na ten
temat....
Opowieść będzie życiowa, trochę smutna, trochę żałosna.
Pisać? Będzie ktoś słuchał?