ułeeee. za kilka godzin. siedzę sobie w łóżku i czekam na czas, gdy w aksamitnej czarnej sukience będę siedzieć z gośćmi z drinkiem, a po paru godzinach z rozkoszą wrócę do swojej "celi", a w nocy praca. goście sami się zaprosili, tort który dziś odebrałam jest brzydki, cera wymaga renowacji z racji chodzenia spać o 4. (a zakupiłam dziś fajne maseczki).
mam totalnego lenia, włączył się osioł, idę odkurzyć. nienawidzę zycia stadnego.