-
Pierwszą ukochaną córcię urodziłam w szpitalu, przed urodzeniem najmłodszego
trzeciego dziecka popracowałam też co nieco w szpitalu położniczym jako
konsultant laktacyjny.
I główny wniosek jaki mi się nasunął po tych wydarzeniach mojego życia to to,
że to nie służba zdrowia powinna strajkować, tylko pacjenci.
Wystarczy porównać, w jakich warunkach przebywają pacjenci, a w jakich
lekarze. Te skórzane meble w połączeniu z psującymi się metalowymi łóżkami.
Dotacje na fartuchy, buty d...
-
Bezsilność człowieka ogarnia. Na stronie:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7303170,Dziecko_urodzilo_sie__gdy_matka_stala__Wina_poloznych_.html
artykuł o tym jak położne wypełniały papierki chociaż matka zapewniała, że zaraz urodzi. Dziecko urodziło się, gdy kobieta była w drodze na fotel (wcześniej przymuszana do tego przemarszu). Uderzyło o podłogę, ma stłuczenie czaszki i obrzęk mózgu...
Pocieszające, że parę osób na forum pod artykułem zauważyło, że to nie stojąca postawa była...
-
mam do Was wszystkich pytanie i przyznam szczerze ze licze na szybka
odpowiedz (jesli ten watek byl juz poruszany to przepraszam za
powtorke, ale z racji czestego cycolenia nie mam czasu szukac :-) )
A wiec zaczne od poczatku- wczoraj byla u nas pielegniarka
srodowiskowa i przy okazji powiedziala ze pani doktor nas do siebie
dzis zaprasza... No ok, wiec odwiedzilismy ja dzisiaj- a ona na
wejsciu do nas mowi, ze za ta pierwsza wizyte i szczepienie wystawi
nam rachunek ona i ta b...
-
Zainspirowała mnie historia lessing. A konkretnie ta część, w której
lekarz-patałach powiedział, że życie dziecka jest zagrożone, że już
właściwie szamocze się w agonii. Mi też to mówili. Jak tylko minął
wyznaczony odgórnie termin porodu, ciąża nagle z fizjologicznej
stała się źródłem niebezpieczeństwa dla dziecka i odmowa położenia
się natychmiast w szpitalu groziła śmiercią dziecka.
Jak to jest z odpowiedzialnością lekarzy za wygadywanie takich
rzeczy? Czy im się naprawdę wy...
-
Jak już się gdzieś chwaliłam, lubię sobie w necie poczytać także to, co piszą lekarze. Jest sobie, na ten przykład prowadzony przez pewnego elokwentnego i obytego anestezjologa. I w znajduję taki oto smaczek: "Potem była ciężarna z krwawieniami, która u nas dowiedziała się, że już ciężarna nie jest."
Jak Wam się podoba? Czy to ze mną jest coś nie w porządku?