-
-
zostałam sama.sama ze wszystkim.6 lat nerwicy depresyjno lekowej 6 lat
cierpienia w samotnosci.toksyczny zwiazek depresja.a teraz samotnosc która
mnie zabija.leki depresja na przemian.mam juz dosc.umieram pomału.wypalam sie
jak zapałka.nie mam juz siły walczyc.dzieci trzymaja mnie przy zyciu ale ja
juz tak dłuzej nie dam rady,opadam z sił.
-
Czyżby dziś byl dobry dzien na umieranie?
Rano weszłam pod jadący 100km/h samochód. facet zahamował z piskiem opon i w
ostatniej chwili odbił w prawo. Wróciłam do domu i pijąc wodę wlałam sobie
prawieże całą szklankę do płuc. Zaczęłam kaszleć i się dusić. Pół godziny
później kroiłam chcleb i przecięłam sobie dłoń od wewnątrz- od kciuka aż po
nadgarstek. Boli jak cholera.
-
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
-
Ma raka. Niestety nie ma juz sznas na leczenie. Od trzech miesiecy nie
pracuje, wrocilam do domu i opiekuje sie nia. Myslalam, ze jestem
przygotowana na wszystko i ze uczynilam wszystko by jej pomoc. Jednak teraz
ciale nekaja mnie pytania czy rzeczywiscie wszystko? jestem zmeczona -
przebywam z nia 24h na dobe. Ojciec pojawia sie wieczorem i rano znika.
Siostra pojawia sie na weekendy. Ja nie moge opuscic mamy nawet na 5 minut a
to dlatego, ze moze doznac krwotoku (juz jeden mial ...
-
nagły przypadek, leży w szpitalu na ojomie,
w poniedziałek zamierzałam iść do lekarza po cipramil,
ponieważ seronil mi nie służy,
źle na mnie działa,
co mam zrobić? mam trochę seroxatu, który odstawiłam na rzecz seronilu, bo
tuczył, ale się sprawdzał, Boże jestem w rozsypce, cała się trzęsę,
co mam zrobić,
pomóżcie!!!!!!!!!!!!!
-
Mam 24lata i jestem chora na raka, zostalo mi pare miesiecy (nie
pisze tego zeby sie tu zalic) Mam mezczyzne ktorego strasznie kocham
ale odeszlam od niego bo nie chce zeby na to wszystko patrzyl. On
chce wrocic i nie wiem juz co robic. Wiem ze boli go to ze nie moze
teraz przy mnie byc ale sama nie umiem patrzec na jego bol w oczach
kiedy widzi ze cierpie. Prosze pomozcie mi!
-
Nieuniknione
Normalne
A gdy będę umierać
Nikt nie przyjdzie
Zapomni...
Bo milion
Banalnych, nieuniknionych
Normalnych
Spraw zaprząta mu głowę
Nikt nie zapłacze , nie westchnie
Tym bardziej nikt nie zemdleje,
Czy nie krzyknie, ze moja śmierćią
Przestał istnieć jego świat
Poza tym cmentarz
Jest pod górę
Nie będzie się nikomu chciało
Wejść...
Bo to korzonki czy żylaki...
Bo to będzie padał deszcz...
Nawet liście drzew nie zaszumią
Bo odejdą .....przede mną
Nawet księdza nie ...
-
ludzie umierają z powodu depresji leczonej/nieleczonej ?
-
choć z głęboką nadzieją, że nie odeszła...
"LIST DO POZOSTAŁYCH"
„Umieram za winy moje i niewinność moją za brak, który czuję każdą cząstką
ciała i każdą cząstką duszy, za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę
zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami za możliwość zjednoczenia z
Bezimiennym, z Pozasłownym, Nieznanym za nowy dzień za cudne manowce za widok
nad widoki za zjawę realną za kropkę nad ypsylonem za tajemnicę śmierci w
lęku, w grozie i pocie czoła na ...
-
boję się, ze umieram, serce mi bije jak szalone, zanoszę się od płaczu. Od
kilku godzin siedze w necie i szukam haseł: umieram, śmierć, itd. Już nie
mogę. Byłam dziś u psychiatry a on kazał zrobić testy, coś popisał i jeszcze
wysłal na konsultacje do psychologa. Żadnych leków na razie nie dał. Co dalej
nie wiem, a ja tak się boję. Znowu zawracam głowę, ale strasznie się boję, że
umieram.
-
....dzień, jak co dzień.
Pusto.
Eh, pora umierać.
-
Najpierw zaczynają sie pornograficznie(i takie mogłyby zostać:)ale potem
zaczynają sie zmieniac w jakies koszmary w których zawsze powoli umieram. Jak
sie obudze to niemoge odróżnic snu od jawy przez cały dzien. Dopiro wieczorem
mi przechodzi:(
-
Mój ojciec jest chory.. przewlekle na białaczkę leczy się już pięc lat i wiem
że niewiele mu zostało. Nie mam już siły udawac przed wszystkimi że jestem
twarda i ze będzie dobrze... nawet nie mam rodzenstwa nikt nie może mi pomóc.
Jestem sama...
-
Powiem szczerze, ze boje sie jak jasna cholera. Ale juz dluzej nie wytrzymam
w takim stanie a nie mam nadziei, ze bedzie lepiej.Męczę się kazdego dnia,
juz naprawde mam dosyc.
Wymyslilam, ze moge umrzec pijac alkohol i siedzac cala noc na mrozie. Popije
troche antydepresantow duza iloscia wódki i jest szansa, ze szybko zasne i
zamarzne.
Boje sie samotnego umierania, gdzies w lesie, boje sie, ze zwymiotuje, albo,
ze nie umre, tylko mnie do izby wytrzezwien zawioza a potem do Wari...