Autor pisze:
"Największym problemem jest utrzymanie jej (plazmy) w pułapce odpowiednio
długo, co najmniej kilka minut, by jądra zdążyły się z sobą zderzyć i połączyć."
Kilka minut to w skali atomowej wieczność, a jądra zderzą się w tym czasie
tyle razy, że gdyby to był sposób na energetycznie opłacalną reakcję
termojądrową już dawno mielibyśmy prąd prawie za darmo. Moim zdaniem tokamaki
to pretekst do wyciągania pieniędzy, chociaż dla czystej nauki są z pewnością
bardzo pozytywne.