sylwik7
28.12.19, 15:39
Wszystko wiecie to pomóżcie. Dojrzałam do kupna expresu, zrobiłam reserch po necie.
Za DeLonghi z serii Dynamica przemawia młynek stalowy i stosunkowo prosty system mleczny przepłukiwany po zrobieniu kaw mlecznych po użyciu przycisku clean.
Za Philipsem Latte Go, który właściwie jest Seaco przemawia jeszcze prostszy system czyszczenia systemu mlecznego. Nie ma żadnych zapychających się rurek. Tylko dwuczęściowy system latte go czyli odpinana karafkę do umycia. Natomiast młynek jest ceramiczny, a różnie o tym piszą na forach (akurat teraz jest 10 letnia gwarancja na młynek). Philips ma też chwalony filtr przeciw kamieniowi.
De Longhi ma mnóstwo rodzajów kaw co mi jest niepotrzebne bo będziemy używać esspresso, cappucino i latte. Ma też 13 poziomów mielenia. Więc Philips z 6 rodzajami kawy i 5 rodzajami mielenia to aż nadto dla nas.
Po przeczytaniu miliona recenzji wiem , że najczęściej pada w delonghi system spieniania w związku z zapychaniem się tłuszczem przez co nęci mnie prostszy philips latte go. Choć też oczywiście nie wszyscy są zadowoleni
Oba kosztują podobnie miedzy 2100 - 2500 z zależności od sklepu i promocji, koloru i modelu.
Wiem, że sporo osób ma tutaj Delonghi, a może ktoś użytkuje Philipsa Latte go z serii 5000 lub 3200? Jakieś doświadczenia złe lub dobre zwłaszcza z tym systemem spieniania lub rodzajem młynka?
Zaznaczę, że:
- nie chcę Jury bo wiem że taka najczęściej pada odpowiedź,
- nie chcę też odrębnego spieniacza, ale nie chcę też pół dnia go czyścić,
- chcę wcisnąć przycisk latte i mieć latte.