jauron
11.06.06, 20:26
W przerwie mudialowych zmagań korzystają z chwili wolnego czasy a głównie by
podroczyć się z Januszem.... mam bajka z góry przepraszam za ewentualne błędy
gramatyczne i stylistyczne
W.szystkie zbieżności i podobieństwa są jak najbardziej przypadkowe. (chociaż
ja wiem)
Rzecz ta dzieje się w kurniku
Gdzie wśród gdakań, drobiu krzyku
Dwie małe kaczuszki dorastały
A wraz z nimi ich plan śmiały:
By urosną na potęgę
Z orderem przywdziać wstęgę
Z ptakami w niebo wzlatać
W przestworzach z orłami, się bratać
….Lecz cóż przyszło im żyć tu w kurniku
Z tą hołątą jak w chlewiku
Nich ich tutaj nie docenia
Nikt im się nie kłania, nawet nie zapyta o marzenia
A one by tak chciały…
Chociaż odrobinkę chwały
Ale jak to w życiu, los przewrotny czasem bywa
I czasami z marzeniami się pokrywa
W kurniku zmiana szefa się szykuje
Już kaczorek jeden z drugim w tym swą szanse upatruje
I tak się już prężą, obiecują
Zachwalają, przeciwników kompromitują
Za ich panowania wszystkim dobrze będzie
Ziarna, wody, dużo i to wszędzie
Gniazd dużo i to nowe, własnościowe
Zycie lekkie, przyjemne, bezstresowe
Wszystkim wszystko - słowem raj w kurniku zbudują
Zło wyplenią, one dziobem wyobrażani już to czują
A tak po cichu zapisują karteczkę
Czym? …. Na a tym, kto im ostatnio zdeptał ścieżeczkę
Kto wodę zmącił przed kąpielo?
Kto powiedział na nich brzydko,” ty chol.. ro”
Ale to przeciecz może nić to nie znaczy
Może to tylko taki trik kaczy
Drób uskrzydlony zmiany losu nadzieją
Wybiera kaczorki, wszystkim się radośnie cziubki śmieją
No a one już kwaczą, że trzeba zdrajców zdemaskować
Pisklęta trzeba dobrze ideologicznie chować
No i dla kogutów koniec publicznego ganiania za kurami
Na to ktoś nieśmiało zapytał - „no to, co będzie z jajami”
Jaja będą, ustawa to ureguluje
A co do stosunków niech każdy się publicznie hamuje
Co innego we własnych gniazdach, na to każdy wytyczne dostanie
By wszystko było robione jak to jest w naszym planie.
W tym wszystkim gąsior z indykiem im wtórują
Oni z tymi zmianami się zgadzają poparcie deklararuja
Jeden i drugi tez władzy pragnie tez im tego brakuje
Tez mają wizje, która im się przed oczami snuje
Gąsior pisklęta chce zbawiać, naprawiać
Umoralniać, uduchawiać
Indor powołanie do grzebania w ziemi czuje
Choć do ustawiania innych ochoty mu też nie brakuje
Szczególnie jeden kogut przegrzebał sobie u niego straszliwie
Ten, co zarządza ziarnem, według niego niesprawiedliwie
I tak zaczęły się w kurniku przetasowania, stanowisk reformy
Oberwało się kogutowi, że jest niepokorny
Nie rozumie, że pianie z rana
To przeżytek dawnych czasów gdy służył dla obcego pana
A w ogóle, co to za język to pianie, gdakanie
Co innego jest natomiast kwakanie
Jak by nie było kaczodzioby były jednymi z pierwszych stworzeń na ziemi
I nic i nikt tego nie zmieni
I tak rządzą, kombinują
Coraz to nowe rzeczy wymyślają i szykują
I tak raz sobie jeden kaczorek spaceruje
Zamyślony, pochłonięty wizją przemian, kontempluje
Oczami wyobraźni już widzi jak ich wszyscy podziwiają
Przyklaskują, tańczą, należną cześć im oddają
Olśniony wizją z głowa zadartą do góry
Pełen dla siebie zachwytu ulatującego gdzieś w chmury
Czuje nagle pod łapką cos miękkiego
Popatrzył w dół „och!!!, fu !!!, Jak ktoś mógł zrobić coś tak strasznego?
Wdepnął w kupę, która ktoś na dróżce zrobił
Zieleniał kaczorek ze złości i tylko jeden pisk z jego gardziołka się wydobył
„Zdrada, spisek, ktoś na mnie zamach przygotował
Gdzie, gdzie ten terrorysta się schował?
Ale ja go znajdę mam ludzi od tego
Trzeba powołać komisje śledczą i niech nie przegapia niczego
To ja się poświęcam, czasu swojego nie żałuje
Próbuję zrobić coś z ta hołotą, zdrady demaskuje
A tu robią mi coś takiego
Och niewdzięczny drób, nie rozumie niczego”
A drób czeka pokornie na zmianę swego losu
I nie widzi w tym żadnego patosu.
A i owszem zauważył, że dach przecieka woda im na głowę się leje
Ściany przegnite, drzewo murszeje
A lis niespokojnie krąży koło kurnika
I tylko czeka na błąd przeciwnika
Jak ta bajka się skończy?. Nie wiem, choć bajki zwykle dobry koniec mają
Zwłaszcza wszędzie tam gdzie rządzący publiczny interes ponad swój przekładają
Pozostaje wierzyć, więc w opamiętanie
Bo nie tylko nasz drób, ktoś inny zje na śniadanie
Pozdrawiam wszystkich