Dodaj do ulubionych

BYLAM W ARBEITSAMT

27.01.06, 13:16
czesc wam..ja na krötko.3 grosze na temat "Aufbruchstimung" w
Nemczech....bylam urzedzie...kolezanki pokonczyly studia i pracuja legalnie w
Niemczech na röznych stanowiskach....poszlam do urzedu po informacje...trwalo
to mniej wiecej 3 minuty......po potoku slöw od pana typu.."Abschiebung !
Abschiebung! nie chcac mnie wcale wysluchac ze zadna deportacja mi nie
grozi..wykrzyczal doslownie...ze rynek pracy w Niemczech jest tragiczny i
niech zapomne juz teraz o pozwoleniu na prace bo wszystkie firmy przeniosa
sie do Polski....

wyszlam...

1. co ja mam z tym wspölnego?
2. ani ja ani moja rodzina ani krag moich znajomych i przyjaciöj z calej
Polski nie odczuwaja tego "naplywu"
3. wrecz przeciwnie...coraz wiecej chce wyjechac na wyspy brytyjskie...
4. zgdnie z Zuwanderungsgesetz mam prawo jako absolwent niemieckiego uniwerku
poszukac sobie pracy...jesli znajda takowa to w gruncie rzeczy nie ma
wiekszego problemu...bo jezeli pracodawca szuka absolwenta szkoly wyzszej z
doswiadczeniem jako takim (takie mam!) i plynna znajomoscia angielskiego,
rosyjskiego i polskiego, to prosze mi znalezc taka osobe ??? nie takie to
proste.

wiec nie rozumiem dlaczego wpada sie w taka piane i zachowuje sie jak prostak
bez kultury...przy czym Pan nie wiedzial w ogöle z kim ma godnosc....no cöz
jestem tylko czlowiekiem ale chcialabym byc traktowana tak jak ja innych
traktuje...
Obserwuj wątek
    • ochmis porozmawiaj z jego przełożonym, istnieje 27.01.06, 14:31
      jeszcze tzw. Beschwerdestelle, gdzie możesz się poskarżyć. A jemu trzeba było
      powiedzieć, że jest niekompetentny, bo się nie zna na przepisach, a w dodatku
      cham. I dodaj, że jak wszyscy będą mieli pracę, to on zostanie bez pracy. :)))
    • magnusg Re: BYLAM W ARBEITSAMT 27.01.06, 14:31
      oj ziutka,ziutka-czego ty oczekujesz.Urzednik ma sie znac na swojej pracy??-no
      wiesz co-tez mi kosmiczne wymagania masz:)
      A praca w Polsce w niemieckiej firmie nie bylabys zainteresowana?
      Aldi otwiera swoja siec w Polsce i robia nabor do managmentu-moze by cie to
      interesowalo?Z tego co czytalem musisz miec wyzsze wyksztalcenie,jakas
      praktyke,niemiecki plus polski perfekcyjny.I oczekuja mobilnosci,bo przez 3
      lata masz szkolenie w Niemczech.
    • caysee Re: BYLAM W ARBEITSAMT 27.01.06, 14:42
      Mojemu narzeczonemu pol roku temu powiedzieli w Arbeitsamt, ze Polska nie nalezy
      do Unii i dlatego zeby dostac prace to bleblebleble... Jak powiedzial tej madrej
      urzedniczce, ze Polska jest w Unii, to sie wielce zdziwila i zamotana
      stwierdzila, ze w takim razie moge sobie przyjechac i szukac pracy w Niemczech
      na takich zasadach jak kazdy obywatel "starej" unii.

      I tyle nt. kompetencji w Arbeitsamcie ;)
      • alesko Re: uwagi ziutki 27.01.06, 15:37
        hej
        zgadzam sie z tym co ziutka pisze o sytuacji w de i "naplywie" polakow, to
        jakies bajki, wszyscy moi znajomi wyjezdzaja do anglii, irlandii, nikt nie chce
        przyjechac do niemiec, ja jestem wyjatkiem i to tez z przypadku,
        urzednicy (i nie tylko) powtarzaja formulke ktora juz sie zdezaktualizowala
        a co do arbeitsamtu to nie slyszalam o nim jeszcze zadnej dobrej opinii
        papatki
    • ewa553 Re: BYLAM W ARBEITSAMT 27.01.06, 16:08
      mija wlasnie rocznica odkad przybylam na stale do Niemiec. 31 rocznica. Jesli
      myslicie, ze wtedy byli inaczej, to sie mylicie. Mialam na szczescie bardzo
      oblatana i madra kolezanke, ktora chodzila ze mna do Arbeitsamtu i to ona
      mowila urzednikom co mi sie nalezy, co musza zalatwic, co musza wypelnic itd.
      Wiele lat potem poznalam w towarzystwie pania ktora jak sie okazalo, byla
      urzedniczka w Arbeitsamcie. Dowiedziawszy sie, ze jestem z Polski, zaczela
      (bardzo taktownie, hehe) opowiadac jak to bezczelni sa ci z Polski, przychodza
      do urzedu i mowia jej wszystko co im sie nalezy. Nie mowila, ze nie maja racji,
      wiec jej docielam ze to przykre, ze przybysze z polski mosza JEJ mowic, co
      powinna. Ochmis ma racje, takim ignorantom najlepiej odrazu przerwac proszac o
      nazwisko przelozonego i tam pojsc na skarge. To najczesciej skutkuje. Zycze
      powodzenia.
    • ggigus ochmis ma racje!! 27.01.06, 16:25
      takiego chamstwa nie powinno sie tolerowac
      zloz na niego koniecznie skarge
      • niunia792 Ziutka! 27.01.06, 22:18
        Niemcy bardzo dobrze sie zabezpieczyli, tj. wymagaja Arbeitserlaubnis od
        Polakow. Nikt ci od razu nie wyda takiego na czas nieograniczony-najpierw
        musialabys znalezc sama pracodawce, ktory postaralby sie Tobie o zezwolenie na
        prace na rok. A potem automatycznie Arbeitsamt wydaje po 12 miesiacach
        unbefristete Arbeitsgenehmigung.
        Ja przeszlam wlasnie ta droge i wydaje mi sie to bardzo logiczne i uczciwe ze
        strony tego panstwa.
        W Anglii sa zupelnie inne procedury-tam rynek pracy jest dostepny dla Polakow.
        Tutaj niestety nie... Nie wiem czy ukonczenie niemieckiej uczelni uprawnia do
        czegokolwiek... w koncu jestes EU-Bürgerin a nie Niemka!
        • ziutka Re: Ziutka! 28.01.06, 18:42
          OJEJ.....ale bede taktowna

          po pierwsze co napisalas o procedurze przyznawania pozwolenia..przeczytaj
          prosze möj post.....napisalam to samo....przeczytalam wszytsko co mozliwe i
          znam swoje prawa i obowiazki.....
          wiec nie ma sensu sie powtarzac.....wszyscy to wiemy....ze najpierw pracodawca
          a potem papiery...i jezeli Arbeitsamt udowodni ze ma kogos innego z papierami
          na moje miejsce to nici z tego....zalezy w 90 procentach od ogloszenia o
          prace...bo jezeli jest tak specyficzne jak to ktöre widnialo pare tygodni na
          stronie internetowej AA to mialabym jak najbardziej duze szanse...nie pisalam
          tez w moim poscie ani slowa o tym czy chce miec nieograniczone pozwolenie czy
          tez nie...o tym nie ma na razie mowy....bo nie wiem czy zdecyduje sie zalozyc
          rodzine w tym kraju...narazie chce pracowac...
          po drugie zanim napiszesz cokolwiek i PRAWIE ..to je najpierw
          przeczytaj....gdyz moje kolezanki wlasnie na te PRAWO wynikajaca z
          Zuwanderungsgesetz sie powolywaly..i dostaly prace..jedna pracuje przy
          komputerze w T-Online a druga w Controllig w Dresdner Bank (niech mi nikt nie
          möwi ze nie zatrudniaja tam abolwentöw matmy z FH :-)))))
          wiec nie musze WYCHODZIC ZA MAZ by sobie kontynuowac swaja mala kariere, wrecz
          przeciwnie chyba byloby to teraz nie wskazane...:_))))
          i OWSZEM nie jestem Niemka ( i dziekuje Panie Boze za te laske) ale jako
          Absolwent niemieckiej uczelni obejmuje mnie pewne przywileje np. wysylam do
          jednei z ustaw möwiacej, iz absolwent pracujaca na pöl etatu podczas studiöw
          (czyli np. JA) ma PRAWO kontynuowac te prace przez rok w celu finansowania
          pobytu w Niemczech. A ten pobyt roczny po ukonczeniu szkoly wynika tez z
          ZUWANDERUNGSGESETZ, ktöry möwi iz mam PRAWO poszukac sobie pracodawcy przez ten
          rok...jezeli go znajde to fajnie, jezeli nie...to mam pecha..

          no to wylozylam swoje skromniuchne PRAWA....ciesze sie ze je mam bo mieszkam w
          panstwie PRAWA i te PRAWO tutaj studiowalam....
          JA, zanim cokolwiek skomentuje na jakikolwiek temat, dowiaduje sie najpier czy
          to prawda o czym chce napisac i czy mam na to dowody....

          suma sumarum dzieki za Wasze rady.....to bardzo budujace lecz o ile wiem...to
          moze ten urzednik (choc w sumie malo prawdopodobne) bedzie decydowal o moich
          papierach ...wiec krytyka najego temat nie bylaby na miejscu...tak mi sie
          wydaje...a moze sie myle?

          powiedzcie cos....:-)
          ciao
          • ewa553 Re: Ziutka! 28.01.06, 20:19
            czy nie wydaje Ci sie, ze jestes troche arogancka? Pchasz sie do Niemiec, ale
            na Niemcow spogladasz z gory - bo jak inaczej zrozumiec Twoje dziekczynne
            westchnienie, ze nie jestes Niemka? Przy takim nastawieniu wspölczuje Twoim
            przyszlym, niemieckim kolegom w pracy.
            • niunia792 Ewa - brawo!!! 28.01.06, 20:32
              nic dodac, nic ujac....
              A to co napisalam-to czysta prawda... sama przeszlam te procedury i chcialam
              jedynie dodac cos od siebie. Arogancja Ziutki mnie powalila na kolana!!!
              Znam polityke niemieckich pracodawcow - nie z internetu ale z wlasnego
              doswiadczenia!
              Kobieta sie jeszcze rozczaruje i zejdzie na ziemie!
              • dunia77 Re: Ewa - brawo!!! 28.01.06, 21:20
                Bo ona SKONCZYLA STUDIA w Niemczech, wiec kurka, klekajcie narody...
                A tak naprawde, gdyby ja jakis pracodawca tak bardzo chcial, to przyszlaby na
                gotowe.
                • ggigus ps ona mogla jedynie skonczyc TO prawo 28.01.06, 23:51
                  moze sie czepiam, ale absolwent wyzszej uczelni nie powinien w ojczystym jezyku
                  robic az tak razacych bledow.
          • ro-bert Re: Ziutka! 28.01.06, 21:50
            ziutka napisała:

            >...i te PRAWO tutaj studiowalam....
            > JA, zanim cokolwiek skomentuje na jakikolwiek temat, dowiaduje sie najpier
            >czy to prawda o czym chce napisac i czy mam na to dowody....
            >
            > suma sumarum dzieki za Wasze rady.....to bardzo budujace lecz o ile wiem...to
            > moze ten urzednik (choc w sumie malo prawdopodobne) bedzie decydowal o moich
            > papierach ...wiec krytyka najego temat nie bylaby na miejscu...tak mi sie
            > wydaje...a moze sie myle?

            Troche brakuje mi logiki w tym co piszesz. Albo znasz, jak z powyzszego postu
            jednoznacznie wynika, swietnie prawo niemieckie i jak kazdy obywatel
            zjednoczonej Europy (bron Boze nie Niemka!)potrafisz w cywilizowany sposob sie
            o swoje prawa dopominac, albo Twoja znajomosc prawa wykorzystujesz jedynie do
            dodawania powagi swoim postom (patrz wyzej) a w zyciu codziennym jestes nadal
            obywatelem holdujacym kultowi urzednika.

            Mysle, ze gdybys z podobnym "zaangazowaniem" jak uczynilas to w powyzszym
            poscie, porozmawiala z owym urzednikiem... to nie mialabys powodow aby
            rozpoczac niniejszy watek ;)

            Uprzedzajac Twoje pytanie, prawa w Niemczech nie studiowalem a na temat sie
            wypowiadam bo jestem... wlasnie urzednikiem:)
          • ochmis gesetze sind legitim, 28.01.06, 21:55
            ale Agentur für Arbeit (nie Arbeitsamt) nie znajduje pracy, tylko zarządza
            bezrobociem.
            Co roku uczelnie niemieckie wypuszczają tysiące absolwentów i to żaden rarytas,
            że ktoś skończył studia (i jeszcze po niemiecku i po polsku mówi).
            To, że jesteś kobietą nakazuje Tobie być dwa razy lepszą od faceta na to samo
            stanowisko i jeszcze, że jesteś cudzoziemką (scheißegal czy z UE czy z Afryki),
            to powinnaś być dwa razy lepszą od tubylca, czyli w sumie cztery razy lepszą
            (400 %) od przeciętnego Müllera.
            Pracodawca zatrudnia, kogo chce i żadne przepisy jemu tego nie zabronią.
            • niunia792 ochmis 28.01.06, 22:19
              pozwolilam sobie na prywate-na gazetowy wyslalam maila:)
        • malgosia_z_chelma Re: Ziutka! 29.01.06, 00:19
          Zakonczenie studiow w Niemczech do niczego tego kraju nie zobowiazuje.
          Studiowalas, bardzo dobrze, a dlaczego od razu nalezy Ci sie praca w NIemczech?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka