Dodaj do ulubionych

z innej perspektywy

29.03.06, 23:14
do refleksji sklonil mnie watek o naszym prezydencie,
wiec kazdy po dluzszym pobycie zagranica zaczyna troche inaczej patrzec na
sprawy zwiazane z opuszczona ojczyzna
co zauwazacie w PL, co po pobycie w De zaczelo was razic a co doceniliscie?
ja na pierwszym miesjcu jako wady wymieniam brak solidaryzmu (kazdy sobie..),
anarchie i korupcje, brak prawdziwych elit (to takie politologiczne
skrzywienie)
a jako zalety chyba ten tak czesto wczesniej razacy mnie sentymentalizm,
uczuciowosc taka tez na zew:)
paa
Obserwuj wątek
    • caysee Re: z innej perspektywy 30.03.06, 08:13
      Na razie przychodzi mi tylko jedna taka rzecz do glowy.

      Strasznie powolne kasjerki w hipermarketach. Porownuje sobie do tych z aldi i to
      jest w ogole inna liga.

      (ale wiadomo jakie jest tego wytlumaczenie: pracownicy aldi szkola sie do tej
      pracy dlugo i godnie zarabiaja, a nasi kasjerzy to prawie na okraglo nowy nabor
      bo nikt tam za dlugo nie wytrzymuje w takich warunkach i za psie pieniadze)
      • bluejanet Re: z innej perspektywy 30.03.06, 10:17
        aldi to jest w ogole inna liga - jak sie ma 700 artykulow zawsze z tym samym
        numerkiem to juz pozniej mozna wykuc na pamiec co jest co,
        poza tym zawsze mam tam odruch Pawlowa - zeby w aldi zdazyc to wszystko upchac
        do koszyka bo tak szybko to kasuja, uwijam sie jak nie wiem "schneller
        schneller", i zawsze mam wrazenie ze moglabym jeszcze szybciej to kasowac,
        chociaz nigdy mi nikt nie powiedzial, ze pomalu;)
        o zarobkach w aldi nie wiem,
        w innych sklepach nie mam wrazenia,, zeby tu bylo szybciej niz w polskich

        co do przemyslen wiekszych - odkad w polskiej telewizji ogladam w zasadzie
        tylko wiadomosci /co moze byc lepszego na TV Polonia naprawde nie wiem, i dla
        kogo jest ta telewizja tez nie wiem, na pewnoe nie dla Polonii wg mnie, choc
        czasami i cos ciekawego rzuca/ wiecej interesuje sie polska polityka, nie ma
        szans zeby mi cos w glowie nie zostalo, poza tym jest przynajmniej ciekawie,
        inne panstwa maja normalnie gora 4 partie plityczne, jak ktos jest w jednej to
        raczej sie jej trzyma przez cale zycie, a w Polsce folklor jak nie wiem, tu
        byla partia juz jej nie ma, tu sie mnoza tu sie dziela, z jednej partii do
        drugiej przechodza, frakcje, grupki, planktony polityczne;) wszytsko jest
        jak bylam ostatnio w Polsce to zauwazylam ze i w telewizji sie nie moge tez
        polapac - dziennikarze tez zmieniaja telewizje jak rekawiczki;) tak mi sie w
        oczy rzucilo, przechodza z jednej do drugiej;)
        a dzisiaj deszcz i slabo mysle ....
    • dunia77 Re: z innej perspektywy 30.03.06, 10:37
      Docenilam sklepy otwarte w niedziele, dobre fryzjerki i kosmetyczki oraz
      mechanikow samochodowych.
      Zauwazylam (bo "razi" to za duzo powiedziane), ze mlodzi Polacy sa bardzo
      powazni w porownaniu do ich niemieckich rowiesnikow (odbieram to raczej jako
      minus, a nie plus).
      Najbardziej razi mnie zerowa swiadomosc ekologiczna przecietnego Polaka i brak
      dbalosci o wlasnosc publiczna.
      • alesko Re: z innej perspektywy 30.03.06, 16:58
        hmm z ta mlodzieza to mnie zastanawia
        nie jestem juz mlodzieza ale jak porownuje studentow to fakt niemieccy ciagle
        (sic maja przeciez kryzys gosp) sa zrelaksowani i studiuja do 30tki (no moze
        nie w berlinie gdzie trzeba sie b sprezac i ma sie wiecej problemow)
        a polscy b zestresowani, choc na pewno tez sie b duuuzo bawia,
        mysle ze to wynika z obiektywnych trudnosci jakie maja w zyciu, w polsce
        skonczyly sie juz czasy latwych karier i pieniedzy, wszystko przychodzi z
        trudem jak sie nie ma plecow
        pa
        • dunia77 Re: z innej perspektywy 30.03.06, 17:17
          To, ale nie tylko to. W Polsce prawie kazdy zaraz po studiach (a czesto w
          trakcie) chce wychodzic za maz (zenic sie), robic dzieci i kupowac
          nieruchomosci... tutaj w podobnym wieku takie mysli przychodza do glowy tylko
          ludziom, ktorzy juz od lat pracuja... Ci po studiach sa na takim etapie jakies
          dziesiec lat pozniej niz w Polsce, a wczesniej nie tylko sie bawia, ale np.
          odbywaja praktyki za granica, jezdza do dziwnych krajow jako wolontariusze itp.
          Polakom bardziej spieszy sie do doroslosci ;-) i nie ma to chyba tylko podloza w
          sytuacji ekonomicznej, ale tez (glownie ?) w mentalnosci.
          • ewa553 Re: z innej perspektywy 30.03.06, 17:29
            mnie sie wydaje ze fakt studiowania do 30-tki wynika nie z lekkomyslnosci,
            zabawowej natury niemieckich studentow, tylko z koniecznosci zarobkowania w
            czasie studiow, a to nauke przedluza. Nie znam obecnej sytuacji w Polsce, ale
            nie sadze aby tam praca studentow byla tak nagminna jak tutaj.
            • saksalainen Ani z tego ani z tego tylko z beznadziejnosci 30.03.06, 17:41
              ...organizacji uczelni. Student w Niemczech ma wybor pomiedzy setkami roznych wykladow, kolokwiow i innych rzeczy, i zadnych sensownych wytycznych od czego zaczac i co w ogole potrzebuje. W efekcie musi najpierw jakis czas pochodzic na rzeczy ktore absolutnie nic mu nie dadza, zeby podjac sensowna decyzje na co chodzic (albo czy w ogole zrezygnowac ze studiow - co bardzo wiele osob robi). Nie ma przymusu robienia niczego, w zwiazku z czym student przesuwa wszystko w czasie, kazdy egzamin moze przesunac i robi to - w efekcie zdaje duzo pozniej, tak samo nieprzygotowany i do tego sfrustrowany ze tak dlugo przesuwal termin.
            • alesko Re: z innej perspektywy 30.03.06, 17:47
              studenci w polsce tez pracuja, ale najbardziej popularna jest praca wakacyjna,
              jezdza na 2-5mcy (zdaja wszystko wczesniej w indyw toku studiow)po calej
              europie i usa (przynajmniej moi i mojego chlopaka znajomi),
              ale fakt ze tez spieszy im sie do zakladania rodziny i podroze koncza sie wraz
              ze studiami, tak przynajmniej bylo w moim rodzinnym lublinie, ale juz nie w
              wawie gdzie wyladowaly moje kol po studiach i sa...singlami czyli dokladnie tak
              samo jak kazdej innej duzej metropolii
              poza tym w Pl jest troche inna logika, kazdy aby lepiej zarabiac musi skonczyc
              studia wczesniej, a tutaj pracujac moze sie spokojnie utrzymac i nikt nie rwie
              sie do pracy na pelny etat, w polsce praca na pelny etat to koniecznosc, ale
              wtedy mozna juz tylko zaocznie studiowac (a takich tez nie brakuje)
              w ogole zalezy od typu studentow, w polsce jest ciagle duzo ludzi ktorzy marza
              o karierze i duzych pieniadzach, tutaj nie poznalam zbyt wielu takich osob, nie
              wiem czy to przypadek czy po prostu niemcy sa przyzwyczajeni do wohlstandu
              pozdr
            • dunia77 Re: z innej perspektywy 30.03.06, 17:48
              No coz, ja mam bliski kontakt ze swiatkiem akademickim i nie mam wrazenia, zeby
              niemieccy studenci pracowali wiecej niz polscy.
              W Niemczech jest inne podejscie do studiow, wiecej luzu i probowania roznych
              kierunkow bez presji ukonczenia ich.
              • dede1 Re: z innej perspektywy 31.03.06, 10:32
                I ten brak presji na studiach w DE jest godny pozazdroszczenia. Mam znajoma,
                ktora przesiedziala w Polsce dodatkowe lata na studiach tylko dlatego, ze
                profesor od prawa finansowego sie uparl i ja wciaz oblewal (UMSC w Lublinie).
                Nie wiem czy skonczyla te studia, czy przeniosla sie gdzies do Rzeszowa na
                uczelnie. Gdy ja zdawalam egzamin z prawa finansowego, to ta znajoma
                podchodzial wlasnie 3 rok do tego egzaminu. Jesli ktos studiowal w Polsce, to
                nie moze byc wesolym studentem, bo na studiach w Polsce nie ma cholera wesolej
                atmosfery, nie ma luzu.
                Iza
    • lucerka Re: z innej perspektywy 30.03.06, 17:42
      W Polsce razi mnie:

      1. Niestarannosc korespondencji (brak powitania i pozegnania a czasem nawet
      podpisu/nazwiska w sluzbowych mailach), "sztywniactwo", nieelastycznosc firm i
      urzednikow.
      2.Brak kultury jedzenia i picia (za to mamy kult jedzenia i picia)
      3. Nietolerancja wobec: grubszych, innowiercow, inaczej wygladajacych,innych
      orientacji seksualnych, nieumiejetnosc rozmawiania bez zazenowania o seksie na
      wokandzie

      Polske lubie za:

      1. Spontanicznosc, humor, spryt.
      2. Za jej zanikajacy juz wprawdzie "ogrodkowy" ryneczek, ktory to w Niemczech
      objawia sie pod enigmatyczna ale znamienna nazwa BIO
      3.Za polska wytrzymalosc i odpornosc na zakrety losu.
      • malgosia_z_chelma Re: z innej perspektywy 01.04.06, 00:45
        Brak kultury jedzenia i picia Nie rozumiem tej wypowiedzi calkowicie, a jak
        jemy Przeciez nie palcami ....


        • julchen33 Re: z innej perspektywy 01.04.06, 13:23
          wydaje mi sie, ze tu nie chodzi o umiejetnosc poslugiwania sie nozem i widelcem
          ale o to, ze w Polsce kroluje raczej ilosc a nie jakosc.
          • malgosia_z_chelma Re: z innej perspektywy 02.04.06, 14:06
            Ja sie z tym nie zgadzam !!!

            W POlsce jest tyle surowek, zup, roznych miesnych dan,
            pierogow roznych...

            To co sie gotuje zalezy tylko od gospodyni... ja mam ksiazke kucharska z
            Polski, w ktorej jest 2500 przepisow roznistych...

            A jesli chodzi o jalosc jedzenia w Niemczech:
            Kielbaska i salatka ziemniaczana w Boze Narodzenie, Wielkanoc i w dzien
            powszedni czasami urozmaicone surowka z kapusty....

            I Ty to nazywasz jakoscia

            • ewa553 Re: z innej perspektywy 02.04.06, 15:41
              oj Malgosiu, a gdzie Ty sie zetknelas z kuchnia niemiecka? Wsrod moich
              niemieckich znajomych gotuje sie bardzo, bardzo roznie, jedyne co maja
              wspolnego, to chec do poznawania nowych przepisow, chec eksperymentowania.
              Nie uogolnialabym tylko dlatego, ze u wielu Wigilia tak nieciekawie wyglada.
              • malgosia_z_chelma Re: z innej perspektywy 03.04.06, 18:43
                moja polowa bylej rodziny jest niemiecka

                ewa553 napisała:

                > oj Malgosiu, a gdzie Ty sie zetknelas z kuchnia niemiecka? Wsrod moich
                > niemieckich znajomych gotuje sie bardzo, bardzo roznie, jedyne co maja
                > wspolnego, to chec do poznawania nowych przepisow, chec eksperymentowania.
                > Nie uogolnialabym tylko dlatego, ze u wielu Wigilia tak nieciekawie wyglada.
                • ich11 mogłabyś to jeszcze raz napisać, ale po polsku? 03.04.06, 22:33
                  Domyślam się, że chciałaś powiedzieć: Połowa mojej byłej rodziny jest
                  niemiecka. :)) A może coś innego: Połowa byłej rodziny z mojej strony jest
                  niemiecka?
                  • malgosia_z_chelma Re: mogłabyś to jeszcze raz napisać, ale po polsk 14.04.06, 13:41
                    ich 11 a ty masz jakies problemy, nie szkoda czasu na czepianie sie ?
                    typowa polska reakcja

                    ich11 napisał:

                    > Domyślam się, że chciałaś powiedzieć: Połowa mojej byłej rodziny jest
                    > niemiecka. :)) A może coś innego: Połowa byłej rodziny z mojej strony jest
                    > niemiecka?
    • fufu_ffm Re: z innej perspektywy 30.03.06, 18:24

      W Polsce nie lubie glownie nietoleracji: do kobiet, do innch wyznan religijnych
      (niestety wielu Polakow ktorych spotkalam sa z gruntu antysemitami, rasistami
      etc.) , do innych narodowsci, do innych orientacji seksualnych.
      Acha, i wkurza mnie czasem brak racjonalizmu w dyskusjach.

      Poza tym to wspanialy kraj!:-)

      • ewa553 Fufu! 30.03.06, 19:30
        przepraszam ze na tym watku, ale czy daleko jest od dworca do Römer?
        Dojdziemy na nogach czy podjechac czyms?
        • ich11 może 1 km? Proponuję przejść się 30.03.06, 19:55
          słynną Kaiserstraße (mini-Reeperbahn "...auf der Reeperbahn nachts um halb
          eins...") do Kaiserplatz, potem w prawo Bethmannstraße wyjdziecie wprost na
          Ratusz i już tuż,tuż :))))
          • ewa553 Re: może 1 km? Proponuję przejść się 30.03.06, 21:08
            mam nadzieje ze nie zartujesz ze mnie. przeciez nie jestes z FfM
            • ich11 FuFu potwierdzi. 30.03.06, 21:25
              Nie jestem z W-wy, a też wiem jak dojść z Centralnego na Stary Rynek. ;)
              • ewa553 Re: FuFu potwierdzi. 30.03.06, 21:32
                masz racje, tylko Ty jestes przeciez zartownis:)))) Ciesze sie, ze to
                niedaleko, bo auto chce postawic na tym duzym parkingu kolo dworca,
                wiec mi to pasuje. A skoro sie znasz, to moze zaproponujesz maly
                spacer "krajoznawczy"? siostra do mnie przylatuje i sobie zazyczyla wlasnie
                takie cos.
                • ich11 za dobrze się nie znam, ale na pewno warto 30.03.06, 23:01
                  zobaczyć od środka Dom St.Bartholomäus (ja wszedłem wtedy na wieżę), wspomniany
                  już Römer, Paulskirche, Börse, Alte Oper. Flanieren można na Freßgass´, na
                  zakupy do BfG-Hochhaus, relaksować się w Zoo i w Palmengarten.
                  Już sam Hauptbahnhof jest zabytkiem architektonicznym. Reszta wspomnień utonęła
                  w Weinschorle!!! :)))))
                  • dede1 Re: za dobrze się nie znam, ale na pewno warto 31.03.06, 10:35
                    Brawo Ich´u. Dobrze mowisz. Wszystko sie zgadza.
                    Iza
        • fufu_ffm Re: Fufu! 30.03.06, 23:02

          Od dworca do Römer jest niedaleko. Na piechote mozna bez problemu dojsc ale
          niestety okolice dworca sa fatalna dzielnica. W bialy ydzien tam narkomakow
          widzialam PODCZAS gdy sobie cos wstrzykiwali - przypuszczam ze to nie byly
          witaminy. Cos okropnego a policja nic nie robi.

          Dlatego jako alternatywe proponuje wyjechac z autostrady (jezeli jedziesz od
          strony Wiesbaden na przyklad to wyjedz (teraz po Niemiecku napisze bo tak sie
          nazywaja te wyjazdy) na Westkreuz richtung Frankfurt Stadtmitte auf der 648
          und am Messe Turm richtung Haupbahnhof, erste möglichkeit links abbiegen ins
          Wohngebiet) w dzielnice "Westend" (3 minuty od dworca) i zaparkowac na
          ulicy "Westendstrasse", albo na jednej z okolicznych uliczek.
          Mozesz podac jako adress docelowy na przyklad Westendstr. 50, FFM 60325 na
          www.map24.de
          Stamtad na piechote dojdziesz do Alte Oper w przyjemnym otoczeniu, z Alte Oper
          przez tzw. Fressgasse Hauptwache a stamtad do Römer.
          Calosc - to jakies 30 minut na piechote bez pospiechu i po drodze jest
          przyjemnie. Poza tym kazdy na ulicy Ci powie jak dosjc do nastepnego celu: Alte
          Oper, Fressgasse, Hauptwache, Römer to tu znaja wszyscy.

          Ten dworzec glowny to bym unikala bo to okropne miejsce. Jezeli koniecznie
          chcesz przy dworcu zaparkowac to juz chyba lepiej jak wezmiesz u-bahn stamtad
          niz gdybys szla - zalezy jeszcze o ktorej godzinie ale wieczorem to bym sie tam
          wogole nie zapuszczala. Kaiserstr. jest jeszcze w miare wzgledna - zwlaszcza za
          dnia ale tak czy siak to nie jest blyszczaca strona Frankfurtu.

          Jak masz wiecej pytac to wyslij miesjca na priva i z checie Ci odpowiem w miare
          mozliwosci.


          • ewa553 dzieki Fufu, dzieki ichu, 31.03.06, 10:15
            ja chcialam stanc przy dworcu, bo tamten parking znam. Ale znam tez dobrze
            Westend, bywalam tam kiedys. Tak wiec tam chyba zaparkujemy. Tych narkomanow
            kolo dworca tez widzialam, to straszne, musialysmy kolo nich przejsc i balam
            sie bo niby nie sa agresywni, ale nigdy nie wiadomo czy ci sie cos nie dostanie.
            Spisze sobie te miejsca ktore podaliscie i tak zwiedzimy. Nie zalezy mi na
            dokladnym zwiedzaniu FfM, ale wlasnie kilka takich punktow. Ja sama bylam pare
            razy w tym miescie, ale znam tylko ZOO, Museumufer i dworzec, z ktorego
            odbieralo sie dawniej gosci z Polski, bo dawniej tylko pociagiem przyjezdzali.
            Bylo to zreszta okropne, bo pociag z Polski przyjezdzal o 5 rano, a odjezdzal o
            polnocy. Pozdrawiam i zamawiam sucha pogode na sobote 8. kwietnia:))))

            Autorke watku przepraszam za skurvienie na turystyke miejscowa:))))
            • dede1 Re: dzieki Fufu, dzieki ichu, 31.03.06, 10:41
              Ostrzegam, ze w sobote bedzie w miescie ciasno jak cholera. Na Zeil´u jest
              dodatkowo Wochenmarkt i jest ogolny burdel, wiec lepiej w tamta srone nawet nie
              isc.
              Iza
              • ewa553 Re: dzieki Fufu, dzieki ichu, 31.03.06, 18:58
                dzieki. poniewaz nie chcemy chodzic do sklepow, to nie musimy tam wlazic.
                • ewa553 Frankfurt 09.04.06, 16:35
                  no moi Drodzy, Frankfurt nas podbil. Zaparkowalo mi sie dobrze nad rzeka, tak
                  wiec moglysmy od raztu isc tym szerokim skwerem wzdluz bankowych wiezowcow az
                  do Starej Opery. A stamtad Fressgasse dalej, pijac pyszna kawe, jedzac pyszne
                  ciastka po drodze. Wizytujac eleganckie sklepy z butami. No i dalej
                  Pauluskirche co to nie jest Kirche, Römer, Dom, dalej nad rzeke, wzdluz rzeki
                  itd. Bylo wczoraj piekne slonce, wiec nam sie udalo. W pieknym miescie
                  mieszkanie, mozna Wam pozazdrosci. Gdzie tam prowincjonalnemu Mannheim do Wasze
                  miasta, w ktorym tyle teatrow jest np. Podobalo mi sie, pozdrawiam Was!
                  • ich11 podobnie odczuwam, gdy z mojego zapyziałego 09.04.06, 18:26
                    Bochum do Düsseldorfu podjadę. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka